EWOLUCJA GWIAZD - Football Manager


OCENA mocne: 8, słabe: 0
zobacz komentarze

Ewolucja Gwiazd: Dwóch wspaniałych kanonierów

01-08-2017, 13:05 , Unikalnych wejść: 374 , autor: rivaldo

Wybrany klub / reprezentacja: -

Opisywany sezon: -

Poziom rozgrywkowy: -

Wersja gry: Football Manager 2011

Kilka słów wstępu

Jako, że to mój pierwszy blog na MFM proszę bardzo o wszelkie uwagi co do wyglądu skrinów i tekstu. Przepraszam też na wstępie wszelkich estetów, którym zabraknie na moich skrinach herbów i zdjęć zawodników. No i szczególne podziękowania dla Mahdiego za nową zakładkę, która pozwoliła mi przeżyć raz jeszcze moją najdłuższą przygodę z FM-em. No to do dzieła.

Era przed kanonierami

Karierę, którą zamierzam opisać zacząłem dobrych kilka lat temu i dalej zdarza mi się ją co jakiś czas wskrzesić i rozegrać kolejny sezon lub pół. Obecnie mam na rozkładzie 14 sezonów (z czego ostatni doprowadziłem do końca jakiś miesiąc temu i czekam na wenę do rozegrania następnego) i choć dla wielu z Was jest to zapewne wynik przeciętny to dla mnie jest to najdłuższa i najciekawsza kariera jaką rozegrałem.

Moją przygodę rozpocząłem od prowadzenia PSV, z którym zdobyłem mistrzostwo Holandii, dwukrotnie puchar i dobiłem do półfinału Ligi Mistrzów. Po dwóch sezonach spędzonych w tej drużynie zdecydowałem się przyjąć ofertę Bayeru Leverkusen i choć pierwszy sezon był całkiem udany (wicemistrzostwo plus puchar) to w następnym wystartowałem tragicznie 2z-1r-4p, w tym zwycięstwo 4:0 z Bayernem (magia FM-a :D) i zdecydowałem się zrezygnować ze stanowiska 28.09.2013 (możliwe, że mnie wylali nie pamiętam już tego tak dobrze).

27 grudnia 2013 roku zostałem menadżerem Fiorentiny, która zajmowała miejsce w środku tabeli. Pod moim panowaniem miało się to zmienić, a pomógł mi w tym pierwszy ze „złotych chłopców”, którego chcę Wam przedstawić. Panie i Panowie przed Państwem Khouma Babacar.

I screen z jego umiejętnościami niestety zrobiony po zakończeniu sezonu 2015/16. Nie udało mi się znaleźć żadnego wcześniejszego.

Kiedy zostałem menagerem Fiorentiny Babacar miał zaledwie 20 lat, ale już w poprzednim sezonie z 17 trafieniami w lidze był najlepszym strzelcem zespołu. Jego kariera do sezonu 13/14 prezentowała się następująco.

To co jednak zaczął prezentować ten 20 latek po moim przyjściu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W moim debiucie z Atalantą zdobył 4 bramki i zapewnił mi miękkie lądowanie w nowy miejscu i wynik 4:1.  W kolejnych trzech meczach nie zwalniał i dołożył kolejne 4 bramki. Do końca sezonu masakrował bramkarzy rywali. W ciągu czterech miesięcy od objęcia przeze mnie klubu do zakończenia sezonu Khouma zdobył 25 bramek co byłoby świetnym wynikiem dla w pełni ukształtowanego zawodnika, a przypomnę, że w chwili zakończenia sezonu miał on zaledwie 21 lat! Do tego aż trzykrotnie skompletował 4 bramki. Poza debiutem z Atalantą udało mu się to w zwycięskim 4:2 meczu LE z Valencią i ostatnim meczu sezonu wygranym 6:0 z Reginą. Tak prezentowały się mecze z tego sezonu.

Dzięki wspaniałej formie udało nam się zdobyć wicemistrzostwo Włoch tracąc jednak dość sporo, bo 8 punktów do mistrzowskiego Palermo. Wiedziałem jednak, że jeśli kolejny sezon drużyna i Khouma rozegrają tak jak końcówkę tego to w następnym sezonie powalczymy o majstra z dowodzoną przez Javiera Pastore drużyną z Sycylii. Oczywiście sezon ten Khouma zakończył jako krół strzelców z 32 trafieniami.

Sezon 2014/2015 zarówno dla mojej Fiorentiny jak i dla Khoumy był wspaniały. Po 46 latach po niesamowicie zaciętym sezonie do Florencji trafił tytuł mistrza Włoch w czym wielki udział miało 27 ligowych trafień Babacara (tym razem o dwie bramki w wyścigu o króla strzelców wyprzedził go Pato). Jak zacięty był to bój niech pokaże tabela.

Kolejną miłą przygodą była ta w Lidze Mistrzów, gdzie po niesamowitych bojach doszliśmy do finału z Manchesterem City. Khouma został królem strzelców tej edycji LM z 11 trafieniami w tym honorowym w finale. Finale, w którym zabrakło niestety już mnie za sterami drużyny. W połowie sezonu bowiem przyjąłem ofertę od Arsenalu, z którym miałem podpisać kontrakt wraz z końcem sezonu 14/15. Niestety dla gry koniec sezonu oznaczał koniec zmagań ligowych. Możecie sobie zatem wyobrazić moją złość i frustrację gdy po wspaniałych półfinałowych meczach z Atletico i dramatycznej ligowej końcówce dowiedziałem się, że finał LM obejrzę przed telewizorem już jako menadżer zespołu z Londynu :( Moi byli już podopieczni nie poradzili sobie i przegrali z będącym wtedy potentatem MC. A ja już wiedziałem, że aby odnieść sukces w Londynie będę potrzebował mojego super strzelca z Florencji.

W pierwszym sezonie w Londynie nie miałem jednak wystraczającej siły przebicia (Arsenal grał wtedy tylko w LE) i pieniędzy by przekonać do przyjścia Babacara. Może to i dobrze, bo właśnie dlatego zakupiłem do ataku za 16 milionów euro z Athleticu Ignacio Molinę czyli drugiego geniusza, którego zamierzam tu opisać. Skrin jego umiejętności jest zrobiony po pierwszym sezonie w Arsenalu.

Ignacio w debiutanckim sezonie wystąpił w 38 spotkanaich zdobył 18 goli i zaliczył 5 asyst ( w lidze 28/14/3) Był to bardzo przyzwoity sezon jak na młodego gracza, który zajął drugie miejsce w plebiscycie na najlepszego młodego zawodnika sezonu. Zespół zajął drugie miejsce (za przeklętym MC) a ja już ostrzyłem ząbki na zakup Khoumy Babacara, który w tym sezonie strzelił 23 bramki w 44 spotkaniach i z Fiorentiną zajął dopiero 3 miejsce w lidze. Khouma chyba też tęsknił za mną, a może przekonała go znacznie lepsza tygodniówka ;) W każdym razie dzięki pozbyciu się Cesca Fabregasa za kwotę 60 mln mogłem do siebie ściągnąć mojego pupilka i tak 23 lipca 2016 Khouma został kanonierem, a kibice, którzy kręcili z rozczarowaniem głowami za swoim poprzednim idolem szybko zapomnieli o Hiszpanie i z radością powitali erę pełną pucharów, których nie byłoby gdyby nie genialny Senegalczyk.

Kanonierzy

Od sezonu 16/17 obaj panowie grali już w dowodzonym przeze mnie zespole Arsenalu. Ich role były jednak różne. Babacar przychodził jako niekwestionowana gwiazda. Molina mimo znakomitego sezonu miał być albo jego zmiennikiem albo występować na lewym skrzydle. Młody gracz nie bardzo umiał się do tego dostosować i zaliczył zdecydowanie słabszy sezon. W lidze zaledwie 10 razy wyszedł w pierwszym składzie. Cały sezon zakończył z 11 bramkami w 40 meczach, większość trafień zaliczył jednak w pucharach, a w lidze strzelił jedynie 3 razy w 26 meczach. W tym czasie Londyn patrzył jednak na kogoś innego. Senegalski snajper zakupiony za 62 mln już w pierwszym sezonie poprowadził kanonierów do oczekiwanego przez 13 lat mistrzostwa.  Uczynił to w wielkim stylu, bowiem w 32 meczach zdobył 38 bramek. Także w kolejnym sezonie Ignacio musiał patrzeć z uznaniem na kolegę, który tym razem w 37 ligowych meczach trafiał 44 razy. Za rok 2017 Khouma Babacar zdobył pierwszy raz złota piłkę. Khouma w dwa lata po przybyciu na Emirates Stadium we wszystkich rozgrywkach zdobył 106 bramek w 95 spotkaniach. Nic dziwnego, że przy takim liderze młody Hiszpan jawił się jedynie jako jeden z wielu innych zawodników tej drużyny. Khouma był największą gwiazdą, a Ignacio dopiero aspirował do stania się idolem dla wymagającej londyńskiej publiki.

W sezonie 18/19 po dwóch mistrzostwach drużyna miała już tylko jeden cel. Zwycięstwo w LM. Podział ról nadal był klarowny. Babacar to gwiazda numer jeden. Molina biega po lewym skrzydle i jest jednym ze zmienników w ataku.

3 października 2018 w meczu z Szachtarem Khouma doznał pierwszej poważnej kontuzji.  W 75 minucie opuścił boisko na noszach. Wyrok brzmiał źle. Zerwanie ścięgna podkolanowego i 3 miesiące przerwy. Tym bardziej szkoda, że Senegalczyk w  tym meczu zdobył wcześniej aż 5 bramek, a w pierwszej kolejce popisał się hat-trickiem. Przez kontuzję musiał jednak obejść się smakiem jeśli chodzi o rekord zdobytych  bramek w LM w jednym sezonie. W ataku nadszedł czas na Ignacio Moline. Hiszpanowi bardzo posłużyło zostanie liderem zespołu i potrzeba wzięcia odpowiedzialności. Powrócił do formy z debiutanckiego sezonu i stał się ważnym członkiem zespołu. Po powrocie kontuzjowanego kolegi jego gwiazda nie zgasła i wreszcie mogłem ze spokojem patrzeć na zespół, w którym odpowiedzialność za strzelanie bramek nie spoczywała na barkach jednej osoby. Wystarczy dodać, że już po powrocie kolegi Ignacio grając przeważnie na lewym skrzydle zdobywał bramki w 9 kolejnych spotkaniach, w których wyszedł w podstawowym składzie. Ten duet dał wreszcie upragniony triumf w Lidze Mistrzów. Molina popisał się zwłaszcza w wysoko wygranym półfinale z Barceloną (4:0), gdzie zdobył dwie bramki, a Babacar zdobył bramkę na 2:0 w wygranym finale z Romą (2:1). Ten sezon zapoczątkował współpracę genialnego duetu. Na dole skriny Ignacia i Khoumy po sezonie 18/19.

Kolejne dwa sezony przyniosły kolejne dwa triumfy w LM. W finale z City (4:1) dwie bramki zdobył Molina a jedną Babacar, w kolejnym roku po dwóch trafieniach Khoumy ograliśmy 2:0 Marsylie. W tym czasie na prawdziwego lidera wyrósł Molina. W sezonie 19/20 na wszystkich frontach w 55 meczach zdobył 27 bramek i dołożył 21 asyst. Prawdziwym liderem został jednak w kolejnym sezonie, gdy kontuzji doznał jego starszy kolega. Zaczął stale występować w ataku i roznosić kolejnych rywali. W 51 meczach zdobył 50 goli i dał 13 asyst ( w lidze 36/40/7). Nic dziwnego, że w tym udanym dla siebie okresie dwukrotnie sięgał po złotą piłkę i nagrodę gracza sezonu. W kolejnym roku dokonanie jego powielił senegalski kolega.

Do momentu, w którym dotarłem zespół jeszcze raz wygrał LM. Po hat-tricku Khoumy pokonaliśmy 4:0 Barcelonę. W ostatnim rozegranym przeze mnie sezonie (23/24) Babacar odgrywał już nieco mniejszą rolę. Często był dręczony przez urazy i przegrał rywalizację z nowo sprawdzonym zawodnikiem. Molina został w chwili obecnej gwiazdą numer jeden co zaowocowało kolejną złotą piłką.

Podsumowanie obecnych dokonań

Khouma Babacar

Prowadzony przeze mnie przez 8 lat w Arsenalu stał się absolutnym rekordzistą jeśli chodzi o liczbę bramek. W 326 meczach w barwach kanonierów zdobył 301 bramek (drugi Henry 369/226). Przebił Henry’ego także w bramkach ligowych, których ma 202 przy 176 Francuza. Khouma zdobywał bramki we wszystkich czterech wygranych finałach Ligi Mistrzów! Dwukrotnie zdobywał złotą piłkę, raz został najlepszym zawodnikiem roku. Trzykrotnie zdobywał króla strzelców LM i ligi angielskiej, a raz we Włoszech. Zresztą w Anglii i LM ma też najwięcej zdobytych goli w jednej edycji (kolejno 17 i 44). Jak widać Khouma to rekordzista i legenda Arsenalu, ale i całej piłki w moim wirtualnym świecie gry. Wciąż ma zaledwie 31 lat i jestem przekonany, że kolejne gole jeszcze przed nim. W całej karierze może się pochwalić 447 golami w 534 występach w barwach klubowych oraz 146 bramkami w 117 meczach w reprezentacji Senegalu. Zdobył 27 trofeów i jedynym brakiem w jego karierze jest brak zwycięstwa na turnieju z reprezentacją.

Na koniec chciałbym jeszcze podsumować styl gry Khoumy. Bazuje on na niesamowitych warunkach fizycznych (191cm/84kg). Olbrzymia siła i szybkość pozwalają mu wygrywać większość pojedynków w nawet tak fizycznej lidze jak angielska. Babacar nie raz i nie dwa po prostu brał piłkę na połowie i leciał przed siebie jak czołg aż nie załadował piłki do bramki rywala. Często też znakomicie wychodził do prostopadłych piłek co umożliwiało mu znaleźć się sam na sam z bramkarzem. O dziwo mimo tylu bramek potrafił męczyć strzałami w maliny, gdy trzeba było podać lub marnowaniem dobrych sytuacji. Na szczęście z biegiem lat stał się zawodnikiem mniej samolubnym co przekuło się na liczbę asyst. Khouma jest zawodnikiem niesamowicie zdeterminowanym i nastawionym na sukces. Najlepiej gra w najważniejszych i najtrudniejszych meczach. Często w pojedynkę zapewniał mi zwycięstwa z najtrudniejszymi rywalami. Zdaję sobie jednak sprawę, że najlepsze lata ma już za sobą. Dalej jest jednak zawodnikiem o światowych umiejętnościach i jeśli znów powrócę do kariery na pewno zdobędzie kolejne bramki.

Ignacio Molina

Ignacio na dzień dzisiejszy pozostaje trzecim najlepszym strzelcem w historii Arsenalu. W 410 meczach zdobył 210 goli i zaliczył 99 asyst (w lidze 269/142/67). Trzy razy zdobył złotą piłkę, a dwa razy został uznany najlepszym piłkarzem na świecie. Raz zdobył koronę króla strzelców w Anglii. Ogółem zdobył 29 trofeów, a do pełni szczęścia tak jak i Khoumie brakuje mu triumfu z dorosłą reprezentacją. W całej karierze wystąpił w 480 spotkaniach, w których pokonał bramkarzy 234 razy.

Ignacio bazuje głównie na świetnym dryblingu, zwinności i szybkości. Jest graczem spektakularnym, efektownym, o wielkich umiejętnościach technicznych, ale też zabójczo skuteczny. Mija rywali z wielką łatwością i znakomicie umie dograć piłkę w pole karne. W późniejszych sezonach coraz częściej ustawiałem go jako schodzącego napastnika a Ignacio z powodzeniem wdzierał się w pole karne i posyłał plasowane strzały zazwyczaj w długi róg bramki. W momentach, gdy gra w ataku znakomicie radzi sobie wychodząc do prostopadłych podań i dzięki dobremu opanowaniu zdobywa wiele bramek. Choć zazwyczaj ustawiany jest jako lewy skrzydłowy to nie przeszkodziło mu to w przekroczeniu bariery 20 bramek w pięciu z ostatnich sześciu sezonów.

 

Co dalej

Tak jak pisałem co jakiś czas zdarza mi się kontynuować tę karierę. Głównym bodźcem jest właśnie sprawdzenie jak daleko mogą zajść dwaj wyżej wymienieni zawodnicy. Parę rekordów jeszcze zostało do pobicia, a moi dwaj genialni zawodnicy wciąż są w całkiem niezłym wieku i jeśli znów odpalę FM-a to nie raz nie dwa zdobędą cudowne gole i zapewnią kolejne trofea.


Autor: rivaldo

KOMENTARZE

VagheenaOle


Komentarzy: 22

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-07-11

Poziom ostrzeżeń: 0

01-08-2017, 13:18 , ocenił powyższy materiał: mocne

Kolejny naprawdę super blog w tej zakładce. Ten Molina to niezły koks, a Babacara też dobrze pamiętam. To potem grałeś już w Arsenalu dwoma napastnikami, tak?

Jacor


Komentarzy: 176

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-10-07

Poziom ostrzeżeń: 0

01-08-2017, 13:42 , ocenił powyższy materiał: mocne

Fajnie to wszystko przedstawiłeś. Ja tego Babacara też pamiętam, chyba w nowszych wersjach gry nie jest już taki dobry. Molina miodny.

Zyhym


Komentarzy: 143

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-12-28

Poziom ostrzeżeń: 0

01-08-2017, 14:34 , ocenił powyższy materiał: mocne

Niesamowity duet, tylko pozazdrościć takiej kariery :)

Fubar


Komentarzy: 399

Grupa: Moderator

Ranga: Niezłomny Celt

Dołączył: 2015-12-03

Poziom ostrzeżeń: 0

01-08-2017, 15:10 , ocenił powyższy materiał: mocne

Ciekawie to opisałeś, fajnie przedstawiłeś tych piłkarzy tylko... Mieli tu trafiać zawodnicy, których opisujesz przed 20 rokiem urodzenia -Kuma ma 20, Ignac 21, w tym wieku to piłkarze są jako tako ukształtowani, no chyba że mówimy o wiecznie młodych niespełnionych talentach. Może się czepiam, ale spodziewałem się, że będą się tu pojawiać perełki, które sami wychowaliśmy (w Twoim przypadku tak nie jest) i pokażemy ich rozwój od pierwszego sezonu... (wiem może być ich mało). Daje mocne bo ciekawie to zaprezentowałeś i miałeś wkład w rozwój tych zawodników nie od początku ale jednak. Gratuluje.

rivaldo


Komentarzy: 193

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-02-27

Poziom ostrzeżeń: 0

01-08-2017, 15:48

@VagheenaOle
Nie, Molina gra na lewym skrzydle zazwyczaj jako schodzący napastnik.

@Jacor
Babacara ściągnąłem potem w 11 do Liverpoolu w innej karierze i nie udało mi się z niego zrobić takiej maszyny, gdyż nie mogłem sobie pozwolić, aby w młodym wieku otrzymywał aż tyle szans, a w tej karierze od młodego dostawał wiele szans i do Anglii przybył już jako znakomity gracz. Zresztą przedstawiam go także dlatego, że w FM 11 nie był jednak jednym z pewniaków wśród "talentów" z wszystkich moich karier w 11 tylko w tej rozwinął się tak zjawiskowo.

@Zyhym
Dzieki :)

@Fubar
Sporo masz racji. Rzeczywiście może celem zakładki było opisanie rozwoju zawodników od 15,16 roku i wychowywanie ich. Zwłaszcza, że nie mam skrinów z początków, gdy obaj do mnie przybyli. Tekst ten jak widać bardziej jest opisem ich późniejszego rozwoju i ich kariery. Są to najlepsi piłkarze jakich miałem i mimo wszystko obu zacząłem prowadzić w wieku 20 lat, a więc w chwili gdy wchodzili do "wielkiej piłki".

Karten


Komentarzy: 95

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Czasowy Ban - Ostra Reprymenda Słowna

Dołączył: 2016-01-12

Poziom ostrzeżeń: 1

01-08-2017, 15:51 , ocenił powyższy materiał: mocne

Pamiętam Babacara ... Prototyp Lukaku
Super kariera :)

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 5075

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

02-08-2017, 15:03 , ocenił powyższy materiał: mocne

Generalnie, tak jak napisał Fubar, intencja była nieco inna. Tutaj przedstawiasz już ukształtowanych zawodników, na których rozwój miałeś niewielki wpływ. Niemniej mieści się to w zasadach publikacji (na początku gry Babacar miał mniej niż 20 lat, a Molina to newgen).

Debiut świetny, doradzam oczywiście wyjustowanie tekstu (zaznaczyć wszystko, kliknąć wyjustuj i po krzyku) :-) Estetykę to poprawi.

kaminior323
Zastępca Redaktora Naczelnego


Komentarzy: 1000

Grupa: Root Admin

Ranga: Prawoskrzydłowy z Poznania

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

03-08-2017, 07:33 , ocenił powyższy materiał: mocne

Molina wydaje się być ciekawszym zawodnikiem, choć nie ma takich statystyk strzeleckich co Babacar :) Bardzo dobrze opisałeś ich karierę :)

Berth


Komentarzy: 387

Grupa: Moderator

Ranga: Francuski Łącznik

Dołączył: 2016-06-20

Poziom ostrzeżeń: 0

03-08-2017, 12:09 , ocenił powyższy materiał: mocne

Tu raczej chodziło o młodzież, którą sam promujesz, tak przynajmniej myślę. Powinni mieć poniżej 20 lat, jak czytamy w zasadach. Ale blog fajny.
Obecnie online: krzysinho
Copyright © 2015-17 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka