Wybrany klub / reprezentacja: Yangon Utd
Opisywany sezon: 2017/18
Poziom rozgrywkowy: Birmańska Liga Krajowa
Wersja gry: Football Manager 2018
ZASADY ROZGRYWKI
Przewodnim celem rozgrywki jest zdobycie Ligi Mistrzów, klubem z jednej z pięciu najsilniejszych Europejskich lig (Anglia, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Francja). Aby nie było to zbyt proste, rozgrywkę zaczynamy jako bezrobotni z licencją krajową C. Dla dodatkowego uatrakcyjnienia kariery, zanim będę mógł podjąć pracę w wyżej wymienionych krajach, muszę zdobyć mistrzostwo ligi w 10 państwach wybranych przez was moi drodzy czytelnicy. Na początku każdego blogu będę prezentował, które kraje udało się już "zdobyć". Wyglądać będzie to następująco:
kraj
Wybrane kraje:










Wyzwanie ostateczne - Liga Mistrzów 
WSTĘP
(kontynuacja wstępu z poprzedniego blogu)
Po rozesłaniu mojego Cv oraz poproszeniu o pomoc zaprzyjaźnionych managerów pozostało mi czekać a w między czasie dalej wykonywałem swoje obowiązki w Olsztynie. Codziennie kilka razy sprawdzałem mojego maila z nadzieją, że znajdę tam wiadomość która odmieni moje życie. I faktycznie niektóre wiadomości mi to obiecywały, niestety tylko te ze spamem w stylu - cudownych kuracji odchudzających, tabletek na powiększenie penisa i tym podobnych, cóż o inne zmiany mi chodzi ...
Tygodnie mijały i już myślałem, że porwałem się z motyką na słońce szukając zatrudnienia poza granicami Polski, gdy zadzwonił telefon.
- Witaj Mściwoj, nadal zainteresowany pracą w jakimś egzotycznym miejscu? - zapytał wesoło Andrzej Grubowąs manager piłkarski poznany jeszcze w czasach gdy byłem obiecującym piłkarzem
- Jasne, choć nie ukrywam, że wolałbym najpierw dowiedzieć się co to za miejsce, boję się jednak, że nazwa klubu, który zaraz usłyszę nie wiele mi powie ...
- Może najpierw zapoznam cię z krajem z którego mam dla ciebie propozycję, a jest to całkiem spore państewko a mianowicie Birma
- Birma!!?? Andrzej kogo ty znasz w Birmie, że poleciłeś mnie jako managera?? Kojarzę to państwo z lekcji geografii ale no sam nie wiem ... Mają tam w ogóle profesjonalną ligę?
- Mają choć nie da się ukryć, że poziom nie jest najwyższy. Za to klub, który jest zainteresowany twoją osobą to ścisła czołówka tamtejszych rozgrywek. Nazywa się Yangon Utd słyszałeś o nich?
- Żartujesz? ja nawet nie słyszałem o jakimkolwiek Birmańskim piłkarzu a ty pytasz czy znam zespół z ich ligi?
- Chcesz czas na zastanowienie, choć prezes Yangon nie ukrywa, że zależy im na czasie bo sezon jest w toku.
- Wiesz Jędrek chciałem zmian więc może to znak z niebios, że te właściwe zmiany czekają na mnie na końcu świata. Daj im znać, że się zgadzam ...
Aby dolecieć do Yangon musiałem udać się do Monachium, gdyż z Polski nie było bezpośrednich lotów to tego Azjatyckiego państwa. W drodze do stolicy Niemieckiej piłki nożnej często zadawałem sobie pytanie w co ja właściwie się pakuję ... może w Olsztynie nie zarabiałem kokosów, ale prowadziłem spokojne ustabilizowane życie a teraz chce wszystko wywrócić do góry nogami ...
Z Monachium liniami Thai Airwais udałem się bezpośrednio do Yangon i nie ukrywam, że po wylądowaniu przeżyłem spory szok, widząc jak duże i gęsto zaludnione jest to miasto. Według ostatnich danych żyje w nim ponad 7 mln mieszkańców.
Z lotniska odebrał mnie wysłannik klubu, miły i niski jegomość o imieniu Zey. Na szczęście świetnie mówił po angielsku, więc nie było problemu z porozumieniem. Spotkanie z prezesem klubu Panem Tay Za o dziwo nie odbyło się w budynkach klubowych a w jego prywatnej willi na strzeżonym osiedlu. Nie będę was zanudzał samą rozmową, ale zdradzę, że przebiegła bardzo pomyślnie i szef wszystkich szefów obiecał do jutra podjąć decyzję o moim zatrudnieniu bądź jego braku.

Noc spędziłem w hotelu w centrum miasta, na szczęście z działającą klimatyzacją, gdyż temperatury na zewnątrz były bardzo wysokie. Rano tuż po śniadaniu znów spotkałem się z prezesem i zostałem oficjalnie managerem pierwszego zespołu:

Po dopełnieniu wszelkich formalności zaproponowano mi odwiedzenie klubowych budynków oraz stadionu i obiektów treningowych. Przyznam się szczerze, że oferta pracy w Birmie pojawiła się tak nagle i wszystko działo się tak szybko, że nie sprawdziłem jak wygląda stadion Yangon Utd i gdy dojechaliśmy na miejsce, byłem w niezłym szoku:

Nie tylko nasz stadion, ale także samo miasto prezentuje się okazale i jest dobrym miejsce dla każdego zapalonego podróżnika takiego jak ja. Birma to kraj, w którym ponad 88% mieszkańców jest Buddystami i elementy tej religii są widoczne w architekturze miasta:



YANGON UNITED FOOTBALL CLUB

Klub powstał stosunkowo niedawno bo w 2009, pomimo tego zdołał już osiągnąć sporo sukcesów na arenie krajowej:

Przed obecnym sezonem bukmacherzy typowali nas do zajęcia drugiego miejsca w rozgrywkach ligowych:

Jak już wcześniej wspomniałem, przejąłem klub w trakcie sezonu, a dokładniej mówiąc po pierwszej rundzie i z grubsza przewidywania się sprawdziły:

Mistrz Birmy uzyskuje prawo gry w Azjatyckim Pucharze Konfederacji. Puchar ten dzieli się na kilka stref a Birma należy do Strefy ASEAN. Przed moim przybyciem Yangon rozegrał w tym Pucharze trzy spotkania i zdobył w nich 7 punktów:

Przepisy Birmańskiej Ligi Krajowej pozwalają na grę w klubie 4 obcokrajowców. W moim zespole przebywa obecnie 3 takich piłkarzy, Japończyk Seiji Kaneko oraz dwaj Brazylijczycy Cezar i Guaranesia:


A tak prezentuje się najlepszy rodzimy gracz Khin Maung Lwin:

TRANSFERY
Z racji narzuconego ograniczenia 4 obcokrajowców w zespole nie mogłem zbytnio poszaleć na rynku transferowym. Pierwszym krokiem było pożegnanie się z doświadczonym i nie da się ukryć słabym (nawet jak na Birmę) zawodnikiem Kaneko. Dzięki temu manewrowi uzyskałem dodatkowe miejsce dla "zagraniczniaka". A jak znaleźć odpowiednich kandydatów nie posiadając dobrze rozwiniętej siatki scautingu? Z pomocną przychodzą nowe technologię. Po pierwsze musiałem pomyśleć gdzie najlepiej szukać. W Azji jest wielu zawodników, którzy chętnie pograliby u nas, ale poziom ich umiejętności nie odbiega znacząco od naszych Birmańskich grajków.
To gdzie ich szukać? Afryka mówi wam to coś? Wyszukałem pliki z powołaniami reprezentacji Afrykańskich z ostatniego miesiąca i sprawdziłem, którzy zawodnicy nie mieli przypisanych klubów. Uzbierało się ich 14 z 10 krajów. Następnie musiał nastąpić research w jakże profesjonalny sposób na youtube i dzięki nagraniom spotkań reprezentacji. Od razu odrzuciłem 4 zawodników. Nadszedł czas na próbę skontaktowania się z wyselekcjonowanom 10 graczy. Oczywiście nie wybrałem się na Czarny Ląd, żeby porozmawiać z każdym z nich. Zrobiłem kawę usiadłem w fotelu i włączyłem facebook. Bingo udało się odnaleźć 8 na 10 wybrańców losu. W kilku zdaniach zapytałem czy nadal pozostają bez klubu, przedstawiłem kim jestem, i jaki klub reprezentuję oraz zaproponowałem ofertę pracy w Birmie. Trzech nawet nie odpowiedziało, dwóch kolejnych mnie wyśmiało, ale pozostała trójka podjęła temat. Ostatecznie doszedłem do porozumienia z dwójką z nich i mogłem z dumą oznajmić prezesowi, że naszymi nowymi graczami zostają:


Zwłaszcza umiejętności Michela Rush... Rush hmm nazywajmy go Michel (wzorem Bundesligi i mówienia na Błaszczykowskiego Kuba), robią wrażenie w porównaniu z poziomem ligi.
Ostatni transfer to gracz krajowy, który ma wypełnić dziurę na środku pomocy. Mowa tu o Yan Paing, wielokrotnym reprezentancie Birmy.

Z klubem pożegnało się kilku zawodników, którzy i tak nie mieli szans na grę a pobierali cenne 100 -150 euro miesięcznie

BIRMAŃSKI PUCHAR FEDERACJI
Krajowy Puchar w Birmie zaczyna się dość nietypowo dopiero w drugiej rundzie rozgrywek ligowych. W pierwszej rundzie grały tylko zespoły z drugiego poziomu rozgrywkowego, plus beniaminkowie a my do rywalizacji przystąpiliśmy od rundy następnej. Trafiliśmy w niej na lidera drugiej ligi, zespół Dragon. Spotkanie było bardzo wyrównane, ale lepszą skutecznością wykazał się nasz zespół, aplikując przeciwnikom aż 3 bramki. Pierwszego gola dla naszego zespołu zdobył zawodnik, który na pewno polubiłyby członkinie zespołu Jarzębina, a mianowicie Kyaw Ko Ko
W ćwierćfinale naszym przeciwnikiem był kolejny przedstawiciel zaplecza Birmańskiej Ligi Krajowej, zespół Pong Gan. I o ile Dragon to lider tabeli, Pong Gan zajmował odległe 8 miejsce.
Niestety poczułem się przed tym meczem zbyt pewny, wystawiłem dużo klubowej młodzieży i to się na nas zemściło. Krajowy puchar niestety nie dla nas po przegranej z Pong Gan 0-1

Całe rozgrywki drugi raz z rzędu wygrywa zespół MAGWE FC, my natomiast zupełnie słusznie uznani zostaliśmy największym rozczarowaniem:

AZJATYCKI PUCHAR KONFEDERACJI
Najważniejszymi rozgrywkami klubowymi na kontynencie Azjatyckim jest Liga Mistrzów, a odpowiednikiem Ligi Europy jest nie jako Azjatycki Puchar Konfederacji. I to właśnie w tych rozgrywkach gra mistrz Birmy.
Rozgrywki te dzielą się na kilka stref a przynależność do danej strefy określa położenie państwa. Birma znalazła się w strefie ASEAN. Każda ze stref, których jest łącznie 5 (ASEAN, ZACHODNIA, WSCHODNIA, CENTRALNA, POŁUDNIOWA) ma własny system rozgrywek, oraz liczbę zespołów biorących w nich udział. U nas udział brało 12 zespołów podzielonych na 3 grupy.
Już wcześniej wspomniałem, że w momencie przejmowania przez mnie klubu rozegraliśmy w tym pucharze 3 spotkania i byliśmy liderami grupy na półmetku fazy grupowej.
Rundę rewanżową rozpoczęliśmy spotkaniem z Malezyjskim zespołem FELDA UNITED zaledwie 4 dni po moim podpisaniu umowy z klubem. Nasi przeciwnicy w pierwszych 3 meczach byli nad wyraz równi i wszystkie spotkania zremisowali w stosunku 1-1. Więc zgadnijcie jakim wynikiem mógł zakończyć się kolejny mecz w ich wykonaniu?

Przyznam szczerze, że byłem lekko zawiedziony postawą zespołu, jako małe usprawiedliwienie mogę podać, że moje Afrykańskie posiłki nie mogły brać udziału (i nadal nie będą mogły w kolejnych meczach) w spotkaniu z racji niezgłoszenia do rozgrywek. Pomimo remisu nadal byliśmy liderami grupy, więc wystarczyło jedynie wygrać dwa kolejne mecze. W 5 kolejce pojechaliśmy do Kambodży wyrwać 3 punkty zespołowi PHNOM PENH CROWN. Mieliśmy jak lwy walczyć o komplet punktów, a zachowaliśmy się jak małe kociaczki bawiące się kłębkiem wełny ...

Było to bardzo bolesne przebudzenie i brutalna weryfikacja moich umiejętności managerskich. Prezes zachowywał dobrą minę ale wiedziałem, że nie tego spodziewał się po rodaku Lewandowskiego. Przed ostatnią kolejką fazy grupowej spadliśmy na 2 miejsce w tabeli ustępując miejsca właśnie przedstawicielom ligi Kambodżańskiej.
Na naszą korzyść przemawiał fakt, że w ostatniej kolejce podejmowaliśmy outsidera rozgrywek, Filipiński zespół MERALCO MANILA. Wygrywamy to spotkanie 4-1 i chociaż wynik sugeruje, że był to łatwy mecz, to jednak statystyki mówią coś innego:

Pozostało nam czekać na wynik spotkania pomiędzy Phnom Penh Crown a Felda United. Aby nasz zespół mógł wygrać grupę musiał paść remis lub zwycięstwo Malezyjczyków. I udało się, po dobrym meczu padł remis 2-2

Z każdej grupy wychodził zwycięzca oraz jeden zespół z drugiego miejsca z najlepszym bilansem i to właśnie przedstawiciel naszej grupy okazał się tym szczęśliwcem. Z pozostałych grup awansowały Filipiński CERES oraz Singapurski WARRIORS FC. I to z tym zespołem przyszło nam rywalizować w półfinałowej rozgrywce.
Pierwsze spotkanie miało miejsca na naszym stadionie 24 maja 2017 roku w obecności ponad 15 tysięcy widzów. I pomimo dość szybko otrzymanej czerwonej kartki przez naszego zawodnika udało nam się zremisować 2-2 choć trzeba przyznać, że pozostał lekki niedosyt związany z faktem nie utrzymania prowadzenia 2-0 do przerwy.

Spotkanie rewanżowe było jednak prawdziwym pokazem siły naszego zespołu a przeciwnicy byli wojownikami tylko z nazwy bo na boisku zachowywali się jak panienki z baletu podczas występu. Świetny mecz rozegrał nasz bramkarz Wai Lin Aung. Zwycięstwo aż 7-1 było najwyższym jak do tej pory w naszym wykonaniu.

W finale czekał na nas Filipiński CERES, który w półfinale bez problemu pokonał naszego grupowego rywala PHNOM PENH CROWN. Jednak to nie rywale byli naszym głównym problem przed rozpoczęciem decydującego dwumeczu w naszej strefie Pucharu Konfederacji. Bardziej obawiałem się stanu naszej kadry. Nadal nie mogłem zgłosić 3 kluczowych graczy do rozgrywek, 3 kolejnych było kontuzjowanych a 2 zawieszonych za kartki. Doszło do tego, że w linii pomocy musiał zagrać obrońca. Wszysto to spowodowało, że pierwsze spotkanie rozgrywane na naszym stadionie przegraliśmy 2-1

W rewanżu skład wyglądał już dużo lepiej. Wrócili zawieszeni zawodnicy a także nasz snajper Ko Ko. A najlepsze było to, że w końcu mogłem dokonać jednej zmiany w zgłoszonym składzie! zdecydowałem się na dokoptowanie prawego obrońcy Michela.
Bohaterem meczu został już wcześniej wspomniany Ko Ko, który zdobył bramkę i dołożył piekną asystę. A po 90 minucie mogliśmy zaśpiewać"finał jest nasz, finał jest nasz ... lalala"

Jednocześnie z klubu odszedł drugi Brazylijczyk Guaranesia a w jego miejsce zatrudniłem prawdziwego dinozaura footballu. Uwaga do Yangon Utd przychodzi 47 letni Claudio Garcia. Jednak okienko otwiera się dopiero w listopadzie, pytanie jest jedno czy ja nadal wtedy tu będę?

Wracając jednak do głównego tematu wygranie finału strefy ASEAN w Azjatyckim Pucharze Konfederacji nie kończyło naszego udziału w tych rozgrywkach. Następnie dochodzi do tzn Baraży międzystrefowych w których udział bierze 4 zespoły, zwycięscy swoich stref. My trafiliśmy na triumfatora strefy centralnej Kirgistański DORDOJ

Tuż przed spotkaniem w Pucharze Konfederacji udało mi się ukończyć kolejny kurs trenerski, nigdy nie można przestać się rozwijać czyż nie tak?

Wyprawa do Kirgistanu była naszym pierwszym tak dalekim wyjazdem. Niestety kontuzji nabawiła się nasza gwiazda środka pola Brazylijczyk Cezar co w sposób znaczący zmniejsza nasze szanse. I początek spotkania wskazywał, że nie będzie to łatwe zadanie. W 21 minucie Ruslan Ivanov dał prowadzenie Dordojowi. Na szczęscie potrafiliśmy skutecznie odpowiedzieć w 32 minucie golem autorstwa Kaunga Sat Nainga. Niestety z remisu cieszyliśmy się tylko 3 minuty. Rashid Atamurzaev strzelił na 2-1. i od tego momentu w nasz zespół wstąpił nowy duch. 2-2, 2-3, 2-4, 2-5 ... Czy mogłobyć lepiej? Najlepszy mecz w karierze rozegrał Naing strzelec trzech bramek i zdobywca dwóch asyst.

Rewanż teoretycznie powinien być czystą formalnością, i tak się stało. Po bardzo ciekawym meczu i prawdziwej wymianie ciosów wygrywamy 5-3. W drugim półfinale Tajski BURIRAM UNITED pokonuje MOHUN BAGAN z Indii i to on będzie naszym finałowym przeciwnikiem.

Finał Baraży Międzystrefowych rozgrywany był także w formię dwumeczu. Pierwsze spotkanie miało miejsce 27 września w Tajlandii. Nie kombinowałem z taktyką na ten mecz, jedynie nakazałem grać cześciej z kontry.

O sile przeciwników niech świadczy, jaką gwiazdę mają w swoich szeregach. A jest nią Brazylijczyk Jaja Coelho

Skład rywali a także stawka spotkania sparaliżowała moich podwładnych. Po 18 minutach było już 2-0 i przewaga przeciwników rosła z każdą kolejną minutą. Na szczęście tym razem do zdobycia bramki kontaktowej wystarczyło pół okazji i w 29 minucie Yan Aung Kyaw strzela gola na 2-1. Z racji tego, że obrona w tej strefie geograficznej nie jest najmocniejszą stroną klubów, do przerwy pada aż sześć bramek i przegrywamy 4-2. Żeby mieć szanse powalczyć w rewanżu wiedzieliśmy, że w drugiej połowie musimy zagrać lepiej. Udało się to poniekąd, gdyż jedynego gola w tej połowie zdobył nasz zespół. Porażka 4-3 nie jest najgorsza gdy weźmie się pod uwagę, że graliśmy na wyjeździe.

Rewanż odbył się trzy tygodnie później na naszym stadionie. Gdyby ktoś spojrzał na nasz stadion, to na pewno nie powiedziałby, że mieści sie on w Birmie:

Przed spotkaniem spodziewałem się ostrej walki do ostatniej minuty, jak się jednak okazało przeciwnicy zagrali o kilka klas gorzej niż u siebie i pierwszy raz od dawna nawet nie straciliśmy bramki. Yangon - Buriram 4-0 !

Azjatycki Puchar Konfederacji to bardzo ciekawe rozgrywki. Wygraliśmy już dwa finały a przed nami ... trzeci:

Na szczęście unikneliśmy dalekiej podróży dzięki rozgrywaniu spotkania na naszym stadionie, bo co istotne, w tym finale nie ma już dwumeczu. Bukmacherzy o dziwo, to nas widzieli w roli faworyta tego spotkania:

Rywale preferowali grę bez skrzydeł, więc teoretycznie nasi skrzydłowi powinni mieć sporo miejsca na szaleństwa, a nie da się ukryć, że to własnie dośrodkowania są naszą silną stroną:

Niestety, nawet na finale nie dopisała publiczność, cóż w Birmie piłka nie cieszy się wielką popularnością, a na pewno nie ta w wydaniu miejscowych klubów

Był to mój dziewiczy finał jako pierwszego szkoleniowca i wiecie co się stało? Na początku spotkania postanowiłem poprosić mojego asystenta, żeby skoczył do szatni po mój notatnik z którym się nie rozstawałem, a którego w przypływie emocji zapomniałem zabrać. Odwróciłem się do niego dosłownie na minutkę i to wystarczyło żebym przegapił pierwszą bramkę dla naszego zespołu ...

W 25 minucie pada druga bramka w tym spotkaniu i oczywiście nie mogło być inaczej znów dla nas a jej autorem jest największe odkrycie tego sezonu Kyaw Ko Ko! Tym razam na szczęście nie przegapiłem tego trafienia:

Przed rozpoczęciem spotkania mówiłem o naszej mocnej stronie czyli dośrodkowaniach, pamiętacie? i o to klasyczny przykład. Nasz skrzydłowy Kyi Lin idealnie dośrodkowuje na głowę Yan Aung Kyawa i w 38 minucie mamy 3-0, czy to my jesteśmy tak mocni czy rywale tak słabi?

Odpowiedź dostaje niejako 3 minuty pózniej znów Yan Aung Kyaw wykańcza doskonałą kontrę naszego zespołu i podwyższamy prowadzenie do 4-0 :

Statystyki po pierwszej połowie nie wskazują na tak jednostronny wynik tego spotkania. Kluczowa moim zdaniem, okazała się nasza gra z nastawieniem na kontrataki, jednym słowem rywale grali piłką a to my strzelaliśmy bramki:

Druga połowa nie była już takim popisem w naszym wykonaniu ale i tak ją wygrywamy 2-1, a całe spotkanie 6-1 i tym samym trzeci finał Azjatyckiego Pucharu Konfederacji podczas jednego sezonu pada naszym łupem, czyż to nie brzmi dziwnie?

Do gabloty klubowych trofeów trafia ten oto okazały puchar:

Jesteśmy pierwszym zespołem z naszego regionu, który wygrał te rozgrywki i przerywamy dominację zespołów znad Zatoki Perskiej:

Podsumowanie Azjatyckiego Pucharu Konfederacji:

BIRMAŃSKA LIGA KRAJOWA
Już na początku przedstawiłem jak wyglądała tabela ligi, zanim zostałem szkoleniowcem Yangon United. Winny jednak jestem wam wyniki poszczególnych spotkań. Jedynej porażki w pierwszej rundzie spotkań nasz nowy zespół doznał dość niespodziewanie z CHIN UNITED, oprócz tego cztery spotkania zremisował oraz sześć wygrał:

W miejscu mojej nowej pracy zjawiłem się 5 kwietnia, czyli trzy dni po ostatnim meczu pierwszej rundy i trzy dni przed pierwszym spotkaniem rundy drugiej. Jak więc widać dużo czasu na odpowiednie przygotowanie zespołu nie miałem. Starałem się jak najlepiej i najdokładniej przekazać piłkarzom nowe założenia taktyczne. A polegały one przed wszystkim na grze z kontry oraz jak najczęstszym uruchamianiu skrzydeł i kąśliwym dośrodkowaniom na dalszy słupek bramki. Zdawałem sobie oczywiście sprawę, że moi nowi podopieczni to nie gwiazdy światowego formatu i trochę czasu minie, zanim w 100% przyswoją sobie każdy detal.
Już pierwsze spotkanie z zespołem RAKHINE UNITED pokazało, że wcale nie musi być tak łatwo, a remis 2-2 mogę uznać jako wynik korzystny bo równie dobrze mogliśmy przegrać. Drugi problem poza stratą punktów to fatalne przygotowanie kondycyjne zespołu.

Jeszcze na dobre nie zdąrzyłem nauczyć się nazw zespołów grających w lidze a już nastąpiła miesięczna przerwa w rozgrywkach. W tym czasie rozegraliśmy wyżej opisane mecze w Azjatyckim Pucharze Konfederacji co pomogło nam poprawić wydolność piłkarzy oraz mozolnie uczyli się odpowiednich zachowań na boisku.
Po fatalnym meczu z Phnom Penh Crown 1-5 miałem ogromne obawy przed kolejnymi meczami ligowymi. Przed moim wyjazdem do Azji znajomi ostrzegali mnie, że to zupełnie inna kultura, że piłkarze też pewnie zachowują się inaczej. I faktycznie zawodnicy mojego klubu nie wiele wiedzieli o europejskich standardach treningu ale doskonale wiedzieli kto w tej naszej europie gra i co weekend zasiadali przed TV aby oglądać spotkania głownie Ligi Angielskiej. Postanowiłem podejść ich od tej strony. Podczas przed meczowej odprawy powiedziałem:
- Pochodzę z Polski a jak słyszycie Polska to co myślicie?
- Lewandoski ! - krzyknał najgłośniej Ko Ko
- Tak masz rację Lewandowski jest doskonałym ambasadorem mojego kraju. Wielki piłkarz, gwiazda, postrach obrońców, a jak myślicie dlaczego jest tak dobry?
- Bo miał talent? - tym razem nieśmiało zapytał Aung Neing
- Gówno prawda, talent to tylko ułamek sukcesu. A reszta to ciężka praca. I u was w zespole widzę wielu utalentowanych zawodników, ale co z tego jak wam się nie chce ruszyć dupy i cieżko pracować!
Odpowiedziała mi cisza oraz stukot zepsutego wentylatora
- Dziś chce zobaczyć, że gryziecie murawę, biegacie imigranci po zasiłki i macie oczy do okoła głowy jak cnotliwa panienka w klubie pełnym napalonych facetów! - nie wiem czy zrozumieli o co mi chodziło, ale ekspesyjność mojego wystąpienia chyba zrobiła na nich wrażenie bo obejrzałem zupełnie innych piłkarzy ... i to nie tylko w tym spotkaniu ale także w czterech kolejnych. Statystyki z 5 spotkań to 15 punktów 19 bramek zdobytch a tylko 6 straconych. Skoro moja retoryka tak skutecznie dociera do ludzi to może czas zająć się polityką?

W tabeli zajmowaliśmy drugą pozycję bo równie wysoką formę prezentował zespół AYEYAWADY UNITED do którego traciliśmy 2 punkty. Do końca rozgrywek zostało pięć kolejek i wiecie co w Birmie robi się w takim momencie? Ponad 3 miesięczną przerwę, żeby kibice mogli ochłonąć z wszechobecnych emocji ;)
Na szczęście po tej przerwie forma naszego zespołu nadal była bardzo wysoka i kolejnych czterech przeciwników odprawialiśmy z kwitkiem




To, że działacze w Birmie są mistrzami w budowaniu napięcia już wiecie. Ale oni przed sezonem musieli wiedzieć, że o mistrzostwie będzie decydował ostatni mecz. Bo własnie w kolejce zamykającej sezon zostało zaplanowane spotkanie pomiędzy Yangon United a Ayeyawady United. Nasi przeciwnicy też mieli świetną serię i utrzymali 2 punkty przewagi nad nami i aby zdobyć mistrzostwo musieliśmy bezwzględnie wygrać. Bukmacherzy o dziwo bardzo wyraźnie stawiali na naszych przeciwników:

Kto na nas postawił ten pewnie sporo zarobił. Spodziewałem się trudnego pojedynku a tu niespodzianka, gdyż przeciwnicy nie postawili trudnych warunków. Pewna wygrana 3-1 i mogliśmy świętować obronę tytułu:

Tabela na koniec sezonu:

KLUCZOWE POSTACIE
Postanowiłem w tym miejscu wyróżnić trzech piłkarzy, których wcześniej nie pokazywałem, ale ich forma i dobra gra walnie przyczyniła się do zdobycia przez nasz zespół dwóch tytułów.
Pierwszy z nich to etatowy bramkarz reprezentacji Birmy Wai Lin Aung:

Dwaj pozostali to napastnicy strzelający zwłaszcza w Azjatyckim Pucharze Konfederacji grad bramek. A mowa tu o Kyaw Ko Ko:

oraz Kaung Sat Naing:

PODSUMOWANIE
Graficzne podsumowanie sezonu:

Po zakończeniu rozgrywek wybrałem się do prezesa odbyć ważną rozmowę:
- Witaj Prezesie. Jak samopoczucie?
- A dziękuję, bardzo dobrze co cię do mnie sprowadza dzisiaj? Myślałem, że spotkamy się za dwa dni omówić szczegóły twojego nowego kontraktu.
- Ja własnie w tej sprawie, zdecydowałem się, nie przedłużać umowy. Birma to piękny kraj ale wychowałem się w innej kulturzę i ciężko mi się zaaklimatyzować. Mam nadzieję, że Prezes rozumie targające mną emocje.
- Staram się, ale liczyliśmy na twoją pomoc w budowie zespołu, jeśli chodzi o pieniądze to mów śmiało?
- Nie, nie jestem osobą dla której pieniadźe nie są sensem egzystencji ale chce spróbować swoich sił gdzieś bliżej domu i rodziny
- Cóż widzę, że podjąłeś już decyzję, pozostaje mi jedynie podziękować ci za wzorcowo wykonaną pracę i życzyć szcześcia gdziekolwiek pojedziesz.
- Dziękuje! ja także zachowam w sercu to miejsce i ludzi których tu spotkałem

Jeśli ktoś chce zobaczyć jak ostra walka ma miejsce w Birmańskiej Lidze Krajowej to odsyłam do zamieszczonego poniżej linku ;)
http://www.youtube.com/watch?v=QSJu3ggMzAI
A teraz pytanie do was. Jak myślicie gdzie po przygodzie w Birmie wyląduje Mściwoj Koperniczek?
I jeszcze jedno w źródłach panuje duży bałagan co do poprawnej nazwy państwa w którym grałem tą karierę, dlatego zdecydowałem się na używanie nazwy prostszej. Mam nadzieję, że nikogo tym nie uraziłem.
Autor: pedroake88
Typer Sezonu 2018/19 - 1. miejsce
Komentarzy: 623
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Dołączył: 2017-12-11
Poziom ostrzeżeń: 0
08-01-2018, 21:53 , ocenił powyższy materiał: mocne
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m, Menedżer Miesiąca
Komentarzy: 11361
Grupa: Root Admin
Ranga: Ojciec Założyciel
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2015-03-20
Poziom ostrzeżeń: 0
09-01-2018, 08:09 , ocenił powyższy materiał: mocne
Wrzucę tylko kamyczek do ogródka ortograficznego. Już od dawna trudno mi przełknąć, jak Eddy oraz kilku innych z żelazną konsekwencją pisze "nas" z wielkiej litery... Ale, na boga, "azjatyckiego", "birmańskiej", "kambodżańskiej" czy "niemieckiej" piszemy zawsze z małej!
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. miejsce, Typer EURO 2024 - 2. miejs
Komentarzy: 2205
Grupa: Moderator
Ranga: Korespondent Wojenny
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2017-10-19
Poziom ostrzeżeń: 0
09-01-2018, 09:04 , ocenił powyższy materiał: mocne
Myślę, że powędrujesz na południowy-wschód i powalczysz u Papuasów.
Komentarzy: 358
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Ranga sponsorska: Sponsor
Dołączył: 2017-11-26
Poziom ostrzeżeń: 0
09-01-2018, 09:28
Przyznaję się bez bicia moja wina. Jedynie w przypadku gdy pisałem " Birmańskiej Ligi Krajowej" jest to oficjalna nazwa ligi (a przynajmniej według FM-a) więc w tym wypadku nie jako usprawiedliwione a za każdy inny błąd przepraszam.
Komentarzy: 661
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2017-08-13
Poziom ostrzeżeń: 0
09-01-2018, 09:37 , ocenił powyższy materiał: mocne
Komentarzy: 2289
Grupa: Moderator
Ranga: Zegarmistrz z Tarnowa
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2015-12-02
Poziom ostrzeżeń: 0
09-01-2018, 09:47 , ocenił powyższy materiał: mocne
Wyśmienity blog z fajną ligą i super opisem .Sam nigdy nie grałem w takiej lidze więc troszkę zazdroszczę :)
Komentarzy: 260
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sympatyk
Dołączył: 2017-06-15
Poziom ostrzeżeń: 0
09-01-2018, 10:15 , ocenił powyższy materiał: mocne
Według mnie skierujesz się teraz do Europy, może Albania?
3. miejsce w Polsce FM 2017 i FM 2021, Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce. Wyróżnienie Fair Play w eliminacjach 4. Edycji RM
Komentarzy: 1219
Grupa: Root Admin
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2017-03-09
Poziom ostrzeżeń: -1
09-01-2018, 10:23 , ocenił powyższy materiał: mocne
A Birma od 2008 od kiedy przyjęła konstytucję to po prostu Mjanma :P
Komentarzy: 813
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor
Dołączył: 2015-12-03
Poziom ostrzeżeń: 2
09-01-2018, 10:50
Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1421
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Niezłomny Celt
Ranga sponsorska: Sponsor
Dołączył: 2015-12-03
Poziom ostrzeżeń: 0
09-01-2018, 13:54 , ocenił powyższy materiał: mocne