BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 3, słabe: 0
zobacz komentarze

Wołczkowo-Bezrzecze #5 - II liga albo śmierć. Hej przygodo!

09-02-2018, 11:40 , Unikalnych wejść: 244 , autor: Wołczkowo-Bezrzecze

Wybrany klub / reprezentacja: Wołczkowo-Bezrzecze

Opisywany sezon: 2019/20

Poziom rozgrywkowy: 4

Wersja gry: Football Manager 2017

Imprezowy kurz powoli opadał. Z głośników wciąż leciał utwór "Ona tańczy dla mnie", dopiero dziewiąty raz, ale jakże ciszej w porównaniu do poprzednich. To pewnie dlatego, że ogłuchłem od tytoniowego dymu, cygar i nieustannych wrzasków "Bójcie się chamy, po drugą ligę wkraczamy".

Kiedy pochylając się nad umywalką oczyściłem swoje małżowiny, miałem wrażenie, że wydobyłem z nich kolejne krzyki "Nasz trener prawdę wam rzecze, wygra mecz Wołczkowo-Bezrzecze".

Czułem się zmęczony fizycznie i psychicznie. Tak, jakbym po 120 minutach meczu, strzelał ostatniego karnego, a następnie, musiałbym wykonać po schodach sprint w stronę sklepu i usłyszeć - zamknięte!

Nie mogłem się z nikim dzielić moimi obawami, bo nic dobrego by to nie przyniosło. Zaraz, zaraz - "Ej człowieku, awansowałeś do III ligi, czym się tak zamartwiasz" - spytacie?

Ten sezon będzie zdecydowanie najtrudniejszym w historii klubu i zadecyduje o jego przyszłości. Czyżbym raczył Was sloganem w stylu "walczymy o 3 punkty?". Otóż nie, sprawa naprawdę jest poważna i opiszę na czym ona polega.

Zacznijmy od jego małego znaku "-". Ktoś kiedyś powiedział, to tylko jeden minus w tekście, ale ma olbrzymie znaczenie dla całej księgowości.

Klub wciąż się zadłużał. Przychody nie pokrywały się z i tak skąpymi wydatkami. Zawodnicy, w przeciwieństwie do trzecioligowych rywali wciąż nie otrzymywali pieniędzy za grę. Wciąż bazowałem na kadrze zbudowanej w okręgówce (dwa lata temu) i nieustannie wzrastało ryzyko, że z każdym kolejnym dniem zamiast się wzmacniać, skład będzie osłabiany.

W poprzednim odcinku wyjaśniałem o korzyściach (a raczej ich braku) z przekształcenia klubu amatorskiego w półzawodowy. Przypomnę tylko, że zdecydowanie łatwiej było znaleźć lepszych zawodników wtedy kiedy byliśmy wszyscy amatorami, niż kiedy nas społowano.

W obliczu tego, że nic nie zwiastowało poprawy finansów, co przekładałoby się na ściągnięcie lepszy zawodników, co przekładałoby się na lepszą grę, co przekładałoby się na lepsze wyniki... Klub stanął nad przepaścią. Groziła nam "cofka". Przestalibyśmy się rozwijać przez co Wołczkowo-Bezrzecze skazane byłoby prawdopodobnie na spadek i wieczne tułanie się w czwartej lidze.

Smutne prawda? Mi też łezka skapnęła na klawiaturę. Istniało tylko jedno wyjście, które uratowałoby klub. Jedna, długa i kręta droga, na końcu której znajduje się coś, co sprawi, że WB ruszy naprzód. AWANS!

Tak, jedyną szansą na przetrwanie klubu jest natychmiastowy awans do II ligi. Nie ma znaczenia, że w porównaniu do reszty jesteśmy klubem słabszym i biedniejszym. Musimy awansować, bo to sprawa życia i śmierci.

Oczami wyobraźni widziałem szyld w spożywczaku, II liga albo śmierć. Albo niedzielne msze, podczas których ksiądz udzielałby namaszczenia piłkarzom WB.

Co nam da ten awans spytacie? Kluby drugoligowe z automatu przekształcają się w profesjonalny podmiot. To oznacza, że moglibyśmy pozyskiwać zawodników, których kontrakty będą chronione, a to z kolei zapewnia, że pojawiłaby się szansa czerpania zysków z transferów. Jak to uczyli w szkole na ekonomii. Ściągnąć za darmo, sprzedać za cokolwiek. "Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa" - śpiewa Maryla Rodowicz.

Poczułem podnietę... nie no, panią Marylę już zostawmy... Poczułem podnietę, że tylko tak szalone wyzwanie, utrzyma WB przy życiu.

Jeszcze raz... Kasa na minusie. Skład coraz słabszy. A Cel? To tak jakby trafić gołębia w locie igłą, która musi się w niego wbić, następnie rzucić w niego nitką, tak by ta przeszła przez oczko igły, w tym samym momencie złapać nici w obie ręce, dosiąść gołębia i pofrunąć na nim na maszt oświetleniowy, skąd należy zeskoczyć na linię pola karnego, ale telemarkiem.

Mniej więcej tak wyglądały szanse powodzenia mojej misji. Hej przygodo!

I ta przygoda zaczęła się od wizyty skacowanych Łukasza Garguły i Mateusza Żytki. Dwa kluczowe ogniwa mojej układanki stwierdziły, że oni już sobie pójdą na autobus i po drodze wyrzucą korki do kosza. Ewentualnie opchną na bazarze. W ten sposób zakończyli swoją przygodę z piłką. Karierę miał tylko Boniek.

Z mojego szkieletu zabrano szyję oraz kręgosłup. Na szczęście została twarda dupa.

Do znaczących strat należy także doliczyć odejście 23-letniego pomocnika - Patryka Bednarskiego do Motoru Lublin (III liga) - 6500 miesięcznie i 25-letniego skrzydłowego - Konrada Mularczyka - do Wigier Suwałki (I liga) - 5250 miesięcznie. Ten drugi grywał tylko w rezerwach, ale widać, że jego menadżer wiedział kiedy z kim, gdzie i ile.

Spotkałem się z zarządem w celu ustalenia oczekiwań na zbliżający się sezon. Do wyboru miałem dwie opcje.

Miejsce w środku tabeli, dzięki czemu na płace mógłbym wydawać 1231 miesięcznie lub, walka o awans i budżet płacowy na poziomie 1297 miesięcznie. Jak widać różnica 66 złotych miesięcznie determinuje o co gramy.

Tysiąc dwieście trzydzieści jeden złotych miesięcznie. Ty-siąc dwie-ście... Przeliczając, że w zespole miałem około 20 zawodników. Wychodziło, że na łeb przypadnie jakieś... 15 złotych za mecz.

Mieszkańców naszej gminy dotknęła fala entuzjazmu. Aż 77 karnetów sprzedanych na sezon, to o 11 więcej niż w zeszłym sezonie. Oj fruwały bociany nad stadionem tego roku.

III liga pod względem rywali może się podobać. Rezerwy Arki Gdynia, Elana Toruń, Gwardia Koszalin, czy... Wiara Lecha Poznań. Czułem się w tym gronie jakbym wszedł do restauracji i byłoby mnie stać tylko na ketchup. Ale hola, hola. Jestem w restauracji!

Powitanie było całkiem przyjemne rozbiliśmy na wyjeździe rezerwy Bytovii 4:0. Teraz czekała nas wyprawa do Gdyni. To był szczególny mecz dla naszego 26-letniego bramkarza, Michała Szromika, który kiedyś w barwach Arki, rozegrał w I lidze 51 spotkań. I to był jego mecz (ocena 7,1), a my wyszarpaliśmy 1:0.

Pierwsze pięć spotkań III ligi, to pięć zwycięstw i w bramkach 11:0. No, no. Fiu, fiu. Cmok, cmok - powiecie.

No chyba, że...

... no właśnie. Spory wpływ na taką zadyszkę miał wąski skład i patologiczny terminarz. Jak można pozwolić na granie 4 meczów w ciągu 11 dni!?

Jarota Jarocin. Faworyt ligi. Prowadzimy, by przegrać 1:2.
Polonia Środa Wielkopolska. Słaby mecz, nie ma co mówić.
Kotwica Kołobrzeg. W posiadaniu piłki 64-36, przegrywamy 2:3
Rezerwy Chojniczanki. Sami zobaczcie...

Już po kilku pierwszych spotkaniach zaczęły doskwierać braki kadrowe. Zmuszony byłem do sięgania po juniorów czy wystawiania zawodników z innych pozycji. Z konieczności zmieniam ustawienie na 4-4-2, ponieważ brakuje środkowych pomocników. Podczas okienka transferowego próbowałem dosłownie wszystkiego.

Zatrudnić kogoś z wolnego transferu? Każdy sensowny zawodnik chciał 400 złotych za mecz. Zatrudnić kogokolwiek z wolnego transferu?. Słabi chcieli przynajmniej 200 za mecz, a ja mogłem zaoferować jedynie 95. Wypożyczenie? Połowa klubów się nie zgadzała, bo nie oferowałem udziału w wynagrodzeniu. A jeśli już jakiś się godził, to zawodnik ucinał temat.

Ostatecznie wypożyczyłem dwóch zawodników. Bramkarza, którego miesiąc później odesłałem, bo się nie łapał nawet na ławkę i obrońcę, który też za wiele nie pograł.

Z biegiem czasu przekonałem się, że popełniłem błąd, mogłem wypożyczyć kogokolwiek, nawet do pełnienia roli stożka na treningu, tylko po to, by mieć więcej możliwości ulepienia składu.

Na półmetku rozgrywek zajmowałem 6. miejsce, tracąc do lidera 9 punktów.

9 punktów to trzy zwycięstwa. 9 punktów to na tę chwilę różnica między życiem i śmiercią WB. 9 punktów to także dystans jaki jest pomiędzy dalszym prowadzeniem bloga, a wyłączeniem komputera.

Hej przygodo!

Archiwum:

#0 - Pilot. Poważna piłka w A-klasie

#1 - Cześć Zbyszek, grasz z nami?

#2 - Bom dia Roger Guerreiro

#3 - Emocje jak na grzybach, ale z prawdziwkami

#4 - Dla amatora pół. Żeby się lepiej czuł

 


Autor: Wołczkowo-Bezrzecze

KOMENTARZE

rivaldo


Komentarzy: 278

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2016-02-27

Poziom ostrzeżeń: 0

09-02-2018, 12:43 , ocenił powyższy materiał: mocne - Genialne, czekałem na to

Świetnie się czyta. Bardzo podoba mi się Twój opis. Czy w obecnej sytuacji nie możesz poprosić o przejście na zawodowstwo? To działa automatycznie wraz z awansem do II ligi czy na czym to polega?

Wołczkowo-Bezrzecze


Komentarzy: 13

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2018-01-08

Poziom ostrzeżeń: 0

09-02-2018, 12:57

Podoba mi się
rivaldo, dnia 09-02-2018, 12:43, napisał:
Świetnie się czyta. Bardzo podoba mi się Twój opis. Czy w obecnej sytuacji nie możesz poprosić o przejście na zawodowstwo? To działa automatycznie wraz z awansem do II ligi czy na czym to polega?


Z mojego doświadczenia wiem, że chcąc przekształcić się w zawodowy klub trzeba posiadać kilka milionów złotych. Ale jeśli klub awansuje do II ligi polskiej, to z automatu stanie się zawodowym, bo takie są wymagania rozgrywek

Kira
Debeściak


Komentarzy: 447

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chuck Norris

Dołączył: 2016-03-09

Poziom ostrzeżeń: 0

11-02-2018, 04:50 , ocenił powyższy materiał: mocne - Możesz to zrobić jeszcze lepiej

fajne, szkoda tylko że straszne football fiction, ale milo sie czyta. powodzenia.

LCS


Komentarzy: 230

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-01-15

Poziom ostrzeżeń: 1

14-02-2018, 11:38 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Bardzo mi się podoba
Obecnie online: Adamenitum33
Copyright © 2015-18 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka