BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 6, słabe: 0
zobacz komentarze

The Foxes- powtórzyć niemożliwe #2 (2018/19)

11-08-2019, 20:43 , Unikalnych wejść: 236 , autor: draven

Wybrany klub / reprezentacja: Leicester City

Opisywany sezon: 2018/19

Poziom rozgrywkowy: 1

Wersja gry: Football Manager 2018

LEICESTER CITY #2

Przede mną kolejny sezon jako manager Lisów. Dla przypomnienia, w debiutanckim sezonie zajmujemy 4. miejsce, które premiuje nas awansem do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Tam nie będzie łatwo, gdyż będziemy losowani z ostatniego, najsłabszego koszyka. O występach w pucharach krajowych śmiało mogę nie wspominać w ogóle, ponieważ nie ma oczym. Odpadamy z obu już po pierwszych meczach. Dla chcących bardziej szczegółowo zapoznać się z pierwszą częścią kariery poniżej załączam link.

The foxes- powtórzyć niemożliwe #1

Na początek jednak garść informacji kto co i jak w poprzednim sezonie:

LEICESTER CITY

SEZON PREMIER LEAGUE CARABAO CUP FA CUP COMMUNITY SHIELD LIGA MISTRZÓW LIGA EUROPY SUPERPUCHAR EUROPY KLUBOWE MŚ
2017/18 4. MIEJSCE 2. RUNDA 3. RUNDA - - - - -

 

ZWYCIĘZCY ROZGRYWEK W ANGLII

SEZON PREMIER LEAGUE CARABAO CUP FA CUP COMMUNITY SHIELD
2017/18 MANCHESTER CITY ARSENAL SWANSEA ARSENAL

 

ZWYCIĘZCY ISTOTNYCH ROZGRYWEK W PIŁCE KLUBOWEJ

SEZON LIGA MISTRZÓW LIGA EUROPY SUPERPUCHAR EUROPY KLUBOWE MŚ
2017/18 LIVERPOOL BENFICA REAL MADRYT REAL MADRYT

TRANSFERY

Sukces w postaci awansu do Champions League niejako wymusił konkretne wzmocnienia w moim zespole, chociaż już poprzedni sezon pokazał, że szeroki, wyrównany skład nie był naszą domeną. Zaczynamy!

Pierwszym sprowadzonym zawodnikiem zostaje Ross Barkley, nie wiedzieć czemu wystawiony przez Chelsea na listę transferową. W grze bardzo długo pozostawał na tą samą pozycję Tom Davies, który chciał odejść ze zdegradowanego Evertonu, jednak wygrało większe doświadczenie Barkleya oraz jego świetne strzały z dystansu.

Kolejnych wzmocnień wymagała linia obrony, a James Tarkowski okazał się niezwykłą okazją. Kolejny z zawodników chcących opuścić zdegradowany z Premier League zespół. Burnley nie robi wielkich problemów w jego odejściu, dzięki czemu zyskujemy bardzo solidnego środkowego obrońcę za wręcz promocyjną cenę.

Od początku mojej przygody w Leicester bramka była pozycją, która trochę snu z powiek mi spędzała. Wszystko dlatego, że Kasper Schmeichel nie miał do tej pory godnego zastępcy/ rywala (skreślić niepotrzebne według uznania). Zmieniło się to w tym okienku transferowym. Do Lisów dołącza Rajković, bardzo utalentowany bramkarz za stosunkowo małe pieniądze, który na pewno swoje szanse w tym sezonie otrzyma.

Jamie Vardy również mógł do tej pory czuć się dosyć komfortowo, on także nie miał godnego rywala do gry w pierwszym zespole. Poszukiwałem na rynku defensywnego napastnika o charakterystyce takiej, jak on. Florin Andone te założenia spełniał w stu procentach. Deportivo pogodziło się z jego odejściem po sezonie i nie robiło problemów przy finalizacji transferu. Wystarczyło niewiele ponad 17 milionów.

Środek obrony wzmacniamy jeszcze jednym zawodnikiem. Korzystamy i my z degradacji Evertonu i za 25 milionów euro do Leicester przychodzi Michael Keane, który będzie bardzo mocnym punktem naszej defensywy. Dzięki temu w obecnej kadrze mamy pięciu równorzędnych środkowych defensorów (obok Tarkowskiego i Keane'a są jeszcze de Ligt, Gibson oraz Maguire).

Ostatnią newralgiczną pozycją była pozycja prawego wahadłowego. Marc Albrighton daje nam dużą jakość po prawej stronie boiska, jednak nie możemy opierać gry w przekroju całego sezonu tylko na jego osobie. Trafia się za to prawdziwa okazja, Kieran Trippier wzmacnia nasz zespół za 15 500 000 euro, co pozwoli na odpowiednią rotację na prawej stronie.

Ostatnie letnie wzmocnienie, to wypożyczenie z Liverpoolu Bena Woodburna w celu zwiększenia głębi w formacji ataku. Walijczyk będzie dostawał swoje szanse, jednak nie twierdziłbym, że będzie w ofensywie grał pierwsze skrzypce. Mimo wszystko liczymy na niego w przyszłości, ponieważ mam zamiar długofalowo wypracować z The Reds sfinalizowanie transferu na stałe.

Poniżej podsumowanie wszystkich ruchów transferowych w tym sezonie. Transfery do klubu zostały omówione wyżej, natomiast z klubu odeszli gracze przede wszystkim mocno obciążający budżet płacowy, tacy jak Slimani czy Musa. Generalnie udało się wypełnić praktycznie w stu procentach mój plan posprzątania szatni. Pozbyliśmy się graczy, którzy poprzedni sezon spędzili na wypożyczeniach, a którzy okazali się za słabi lub nie pasowali do taktyki. Ofiarami porządków okazali się też tacy gracze jak Amartey, Okazaki, Simpson i Diabate, sporadycznie występujący w poprzedniej kampanii. Z nimi również żegnamy się bez problemów robiąc miejsce lepszym. Łącznie udaje się nam zarobić ciekawą sumę prawie 70 milionów euro.


OKRES PRZYGOTOWAWCZY

Przedsezonowe przygotowania przepracowujemy z mocno pozytywnym wynikiem. Rozgrywamy 9 sparingów, wszystkie z nich wygrywamy, w większości zaznaczając dużą przewagę. Warto zwrócić uwagę na wyniki z mocnymi Boca Juniors czy Club America. Także Torino wyjeżdża z naszego obiektu ze sporym bagażem bramkowym. Bilans bramkowy imponujący- strzelamy w 9 meczach strzelamy aż 33 bramki przy straconych raptem 4.

Niestety nie obyło się bez ofiar, a w zasadzie jednej. Pod koniec okresu przygotowawczego poważnej kontuzji doznaje nasz etatowy środkowy obrońca, Ben Gibson. Będziemy sobie bez niego radzili, możliwe, że nawet 3 miesiące. Na szczęście po tegorocznych wzmocnieniach mamy go kim zastąpić.


PREMIER LEAGUE- RUNDA JESIENNA

Bieżący sezon w angielskiej ekstraklasie rozpoczynamy słabo. Na własnym obiekcie tracimy punkty z Arsenalem strzelając bramkę na wagę remisu w ostatniej minucie. Następne dwa spotkania to kolejna strata punktów z West Bromwich oraz porażka po słabym spotkaniu w Manchesterze. Potrafimy jednak obudzić się w najlepszym możliwym momencie- na swoim podwórku podejmujemy Chelsea i odnosimy zwycięstwo. Od meczu z londyńczykami włącznie rozpoczynamy marsz w górę, nie przegrywając przy tym żadnego z 16 spotkań! Po drodze tracimy punkty tylko 3- krotnie remisując. Nie spodziewałem się w zupełności takiego wyniku!

Pierwsze zwycięskie spotkanie tego sezonu. Po pół godzinie gry prowadzimy z The Blues 2:0, jednak udaje się naszym rywalom odrobić straty. Na szczęście z pomocą przychodzi rezerwowy Ben Woodburn, dzięki któremu ponownie wychodzimy na prowadzenie i nie oddajemy go już do końca spotkania. Zasłużyliśmy na to zwycięstwo.

Spotkanie z Kogutami okazuje się totalnym rollercoasterem. Dawno nie widziałem tak szalonego pojedynku. Już przegrywaliśmy 0:2, ale dosłownie w ciągu 3 minut Vardy oraz Iheanacho odrabiają straty. Na przerwę schodzimy przy wyniku remisowym. Pod koniec spotkania wychodzimy na prowadzenie za sprawą rezerwowego w tym spotkaniu Trippiera, który strzela bramkę swoim byłym kolegom. Niestety nie udaje nam się utrzymać zwycięskiego wyniku, w doliczonym czasie gry Gameiro wykorzystuje chwilowy brak koncentracji i zdobywa gola na wagę remisu.

Mecz na Anfield rozpoczynamy znów od zimnego kubła wody na naszych głowach. Dokładnie po kwadransie dostajemy bramkę na 1:0. Tym razem jednak podziałała ona jak płachta na byka Szybko wyrównujemy za sprawą Andone. Poźniej już tylko punktujemy graczy The Reds, którzy za bardzo nie wiedzą co się w tym spotkaniu dzieje. W dodatku kończą mecz w "10" po durnym faulu poirytowanego wynikiem i grą Emre Cana. Koncertowa gra i piękny wynik!

Ciężko wybrać spotkania do szczegółowego przedstawienia po tak dobrej rundzie, jednak mecz z obrońcą tytułu nie mógł ujść mojej uwadze. Krótko mówiąc tłamsimy na swoim terenie obrońcę tytułu, Manchester City, nie dając im kompletnie pograć. Oddają oni raptem dwa celne strzały na bramkę Rajkovicia, jednak nasz bramkarz staje na wysokości zadania i kończy mecz z czystym kontem. Na drugim biegunie wygląda to zupełnie inaczej. Obywatele inkasują "trójkę", a w roli egzekutora tym razem występuje Ross Barkley. Swoją cegiełkę dokłada również Vardy.


LIGA MISTRZÓW

W fazie grupowej Champions League na papierze czekały nas trudne pojedynki. Jako, że losowani byliśmy z ostatniego koszyka, trafiamy na mocnych rywali- Paris Saint-Germain i Bayer Leverkusen. Stawkę dopełniło belgijskie Club Brugge.

Trud ten jednak okazał się pozorny- już pierwszy mecz pokazał, że nie damy się obijać. Po raz kolejny pokazujemy, jak mocnym zespołem u siebie w tym sezonie jesteśmy. PSG na czele z Neymarem i Mbappe przez całe spotkanie oddaje raptem cztery strzały, z czego tylko jeden okazuje się celny, choć ostatecznie drogi do bramki nie znajduje. Dwie szybkie bramki Lautaro Martineza i Andone stawiający w końcówce kropkę nad "i" zamykają mecz.

W rewanżowym spotkaniu z Belgami daję pograć graczom drugiego planu. Znów pierwszą bramkę strzelają nasi przeciwnicy i znów taka sytuacja bardzo mobilizuje moich zawodników. Do przerwy odpowiadamy pięcioma (!) bramkami, a w drugiej połowie dokładamy jeszcze cztery (!) masakrując totalnie naszych rywali. W rolach głównych znów Andone (4 bramki) i Iheanacho dokładający hattricka.

Koniec końców przechodzimy przez fazę grupową bez porażki tracąc punkty tylko w meczu wyjazdowym z Leverkusen. Kolejny raz wykręcamy wynik ponad stan!

Zajmujemy bezapelacyjnie pierwsze miejsce w grupie. W rewanżowych spotkaniach po raz kolejny deklasujemy PSG i Leverkusen. Między innymi dzięki dwóm porażkom z moim zespołem Francuzi lądują tylko w Lidze Europy, co należy uznać za porażkę.

Niestety w losowaniu kolejnej rundy szczęście nas opuściło. Trafiamy na najmocniejszego rywala z zespołów, które zajęły drugie miejsce w swoich grupach. Pech to pech...

Spotkanie na Camp Nou zaczyna się w sposób, który nawet nie przyszedł mi do głowy. Po dwóch szybkich bramkach Andone prowadzimy 0:2, niestety piękny sen kończy się jeszcze przed przerwą. Barcelona odpowiada w ciągu sześciu minut trzema bramkami i wynik nie ulega zmianie.

Mecz wyjazdowy stawiał nas w nienajgorszej sytuacji. Niestety w rewanżu na King Power Stadium pada remis 1:1 (wyrównujemy w samej końcówce) i żegnamy się z rozgrywkami po fenomenalnej fazie grupowej, czując spory niedosyt, bo można było ten dwumecz rozstrzygnąć na naszą korzyść.


PUCHARY KRAJOWE

Nasze występy w tegorocznych rodzimych rozgrywkach pucharowych skomentować można krótko jednym słowem: KLĘSKA. Drugi rok z rzędu nie potrafimy przejść pierwszej możliwej rundy. O ile mecz z Chelsea, w którym odpadamy dopiero po karnych można usprawiedliwiać, to wyjazdowej porażki z Birmingham już kompletnie wytłumaczyć się nie da...


PREMIER LEAGUE- RUNDA WIOSENNA

Piłkarską wiosnę w lidze rozpoczynamy noworocznym meczem z Arsenalem i kontynuujemy w dalszym ciągu nasz marsz po drodze zwycięstw. W kolejnych czternastu spotkaniach tylko trzy razy (!) tracimy punkty, okładając przy tym niemiłosiernie słabsze teamy.

Dostaje się również The Blues, którzy nie potrafią się nam przeciwstawić na własnym podwórku. Zaczyna się, można powiedzieć patrząc na wcześniejsze spotkania tego sezonu, standardowo. Dostajemy bramkę na 1:0, ale później gramy już tylko my. Niezastąpiony Jamie Vardy po kolejnym występie może zabrać piłkę do domowej kolekcji. Gwóźdź do trumny w doliczonym czasie gry wbija Torreira i kolejny świetny występ kończymy wysoką wygraną na bardzo trudnym terenie.

Mecz Brentford to kolejne spotkanie bez historii. Tłuczemy w pierwszej połowie cztery bramki, dokładając później przy spokojnej grze jeszcze dwa trafienia. Martwi mnie natomiast postawa Vardy'ego, a raczej jego problem z dyscypliną. Już drugi raz w tym sezonie łapie w końcówce czerwoną kartkę, za totalnie durny faul. Tym razem wykluczył się z arcyważnego spotkania z Tottenhamem, ponieważ oberwał za swoje idiotyczne zachowanie karę zawieszenia na trzy kolejne mecze.

Na szczęście w spotkaniu ze Spurs, które śmiało można nazwać tym z kategorii "o sześć punktów" godnie naszą gwiazdę po raz kolejny zastępuje Florin Andone. Między innymi dzięki bramce rumuńskiego napastnika z gorącego terenu po bardzo wyrównanej grze wywozimy jedno z chyba cenniejszych zwycięstw w tym sezonie.

Świetna gra, zarówno w rundzie jesiennej jak i na wiosnę, spowodowała, że przed ostatnimi pięcioma kolejkami, jesteśmy tam, gdzie nikt, ale to nikt przed sezonem się nie spodziewał- na szczycie tabeli! W dodatku z bezpieczną przewagą sześciu punktów nad Kogutami. Czy tutaj cokolwiek złego może się jeszcze zdarzyć?

A no właśnie nic się nie może zdarzyć! Powtarzamy sukces drużyny Claudio Ranieriego i w pięknym stylu wygrywamy MISTRZOSTWO ANGLII!!!

Nikt, łącznie ze mną nie spodziewał się takiego sukcesu. Ledwie w drugim sezonie mojej pracy z zespołem udaje się powtórzyć sukces sprzed trzech lat, odnosząc przy tym świetnie wyniki w przekroju całego sezonu, ani razu nie łapiąc zadyszki.

Tempa pościgu nie wytrzymał Tottenham. Ostatecznie z pięciu ostatnich spotkań przegrywają aż trzy nie wytrzymując presji. Najpierw bęcki na własnym terenie z Liverpoolem, następnie wyjazd do Newcastle i marzenia o tytule upadają całkowicie.

A my? My robimy swoje. Wygrywamy wszystkie pięć spotkań! Nikt nie jest wstanie zatrzymać tej maszyny. Sezon kończymy efektowną wygraną z Brighton.

Z racji tego, że to ostatnie spotkanie, wystawiam możliwie najmocniejszy skład. Chcemy godnie pożegnać kibiców. Tak też się dzieje, dokładamy kolejną "szóstkę" w tym sezonie, pokazując przy tym futbol totalny. Dzięki świetnemu zorganizowaniu w obronie zupełnie bezrobotny pozostaje Schmeichel. Z przodu rządzi za to Kelechi, który ustrzelił hattricka. Piękne zakończenie jeszcze piękniejszego sezonu.

Wygrywamy ligę z przewagą aż 15 punktów! Odnosimy przy tym jedną jedyną porażkę (z Manchesterem United w 3. kolejce). Wykręcamy również świetny rekord bramkowy, jesteśmy liderem zarówno w bramkach strzelonych, jak i w klasyfikacji zespołów, które straciły najmniej. Zdecydowanie poprawiamy również wynik mistrzowskiego zespołu z sezonu 2015/16 (zdobywamy 14 punktów więcej). Jeśli chodzi o układ reszty tabeli, to padły mniej niespodziewane rozstrzygnięcia niż w poprzednim roku. Zaskakiwać może jedynie to, że poprzedni mistrz, czyli Manchester City nie załapał się nawet do Ligi Mistrzów. 

Dzięki temu sukcesowi z miejsca staję się ulubieńcem naszych kibiców, których nasza victoria zaskoczyła pewnie jeszcze bardziej niż mnie. Po poprzednich rozgrywkach rozbudziliśmy ich apetyty, ale na pewno nie do takich granic.

Również i zarząd był zaskoczony wywalczeniem mistrzostwa, co wyraził w specjalnym oświadczeniu, dziękując przy tym za drugie w historii zwycięstwo w Premier League. Mam nadzieję jeszcze trochę pucharów do naszej gabloty dołożyć.


NAGRODY I STATYSTYKI

Najważniejszą nagrodę indywidualną zgarnia w tym sezonie przeżywający drugą młodość Jamie Vardy.  Pomimo 32 lat na karku grał jak z nut kończąc rozgrywki ze średnią prawie jednej bramki na mecz...

... dzięki czemu zgarnia również nagrodę dla najlepszego strzelca, poprawiając swój zeszłoroczny wynik o dziesięć trafień. W równie świetnej formie przez całą ligową batalię przeszedł Harry Kane, ustępując naszemu napastnikowi tylko jedną bramką.

Okazuje się, że Ci, którzy byli najskuteczniejsi w Anglii, byli również najlepszymi punktującymi w całej piłkarskiej Europie. Dzięki temu Vardy zgarnia kolejną nagrodę, tym razem Złotego Buta. Można powiedzieć, że rozegrał on sezon życia. Do grona angielskich goleadorów dołączył jeszcze Nabil Fekir z Leverkusen.

Kolejny plebiscyt i znów wygrana naszego zawodnika. Tym razem w roli głównej Kelechi Iheanacho, który zgarnia nagrodę dla najlepszego młodzieżowca. Nigeryjczyk nie tylko strzelał ważne bramki, asystował również przy szesnastu trafieniach kolegów!

Ostatnia z nagród przyznawanych piłkarzom. Tutaj możemy cieszyć się jedynie trzecim stopniem podium. Swoją drogą zastanawiam się na jakich zasadach przyznawana jest Złota Rękawica, bo to my, jako zespół, straciliśmy najmniej bramek w sezonie.

Na koniec to, co było nieuniknione. Po raz kolejny muszę wspomnieć, że wykręcamy wynik zdecydowanie ponad stan. Pokłosiem tego wyczynu poniższa nagroda. Postaram się ją jeszcze powtórzyć w niedalekiej przyszłości.

Czas na wyróżnienia drużynowe. Aż sześciu z moich piłkarzy ląduje w Jedenastce Roku. Całkowicie dominujemy obronę, gdzie brakuje tylko któregoś z naszych lewych wahadłowych. Swoje miejsca dostają również Barkley i oczywiste- Vardy.

Poniżej wybory kibiców. Według ich na nagrodę dla najlepszego piłkarza zasługuje Iheanacho. Transferem sezonu zostaje obwołany Predrag Rajković. Jest to fakt, ponieważ wydajemy sumę relatywnie niską co do jego umiejętności i postawy na boisku.

Poniżej statystki zawodników pierwszego zespołu we wszystkich rozgrywkach. Najwyższą średnią w zespole zgarnia również Nigeryjczyk, chociaż drugi Vardy przegrywa nieznacznie. Cieszy również bardzo dobra postawa wysoko ocenianych obrońców.

Poniżej profile pięciu zawodników z najwyższą średnią (rozegraliśmy 48 spotkań, więc do statystyki brani byli piłkarze z rozegraną przynajmniej połową spotkań).

Pięciu zawodników z najlepszymi wynikami jeśli chodzi o bramki:

Pięciu zawodników z największą ilością asyst:

Na koniec przedstawiam mojego, póki co, najlepszego newgena. Szczerze mówiąc nie wiem co o nim myśleć. Media już obwołały go nowym Michaelem Owenem, jednak jego atrybuty nie powalają. Z drugiej strony w przekroju całego sezonu strzelił w rezerwach oraz drużynie U-18 uwaga 74 bramki! A zrobił to w 71 występach, do tego asystując 24 razy! Jestem ciekaw Waszej opinii na jego temat.

 


Autor: draven

KOMENTARZE

Ernie89


Komentarzy: 566

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

13-08-2019, 20:55

grinch123, dnia 13-08-2019, 20:54, napisał:
Panowie spokojnie ! Wrzucie na luzik :)
# Erniez tego co mi wiadomo to autor nie może edytować komentarzy innych użytkowników.Taką możliwość ma tylko moderator.Proszę nie wprowadzaj w błąd innych graczy.


A czytać umiesz? Napisałem, że WYEDYTUJĘ. Nie wprowadzaj w błąd innych graczy.

Ernie89, dnia 13-08-2019, 20:41, napisał:
Jeżeli autor uzna to za spojler, to wyedytuję, ja nie widzę tam spojlera.

radu9319
Typer Sezonu 2018/19 - 1. miejsce


Komentarzy: 441

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-12-11

Poziom ostrzeżeń: 0

17-08-2019, 10:04 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

No no! Szybko się udało ;)
Pora zawojować teraz Europę!
Obecnie online: CJ, radu9319
Copyright © 2015-19 by Łukasz Czyżycki