Wybrany klub / reprezentacja: -
Opisywany sezon: -
Poziom rozgrywkowy: -
Wersja gry: -
US COLOMIERS
sezon 2015/16
Championnat National (trzeci poziom rozgrywkowy we Francji)
Football Manager 2014
Przed trzecim sezonem w roli menadżera US Colomiers w mojej głowie było pełno czarnych myśli. Bukmacherzy typowali, że zajmiemy 13 pozycję w lidze - lecz ja nie byłem tego taki pewny. Obawiałem się spadku. W klubowej kasie brakowało pieniędzy nawet na przedłużenie wygasających kontraktów. Opuścili nas z tego powodu (między innymi) napastnicy - Bouscarrat i Koffi - którzy w dwóch poprzednich latach zdobyli łącznie równo 50 ligowych goli! Gdzie zatem miałem szukać powodów do optymizmu?
TRANSFERY
Oprócz dwóch wspomnianych wyżej bombardierów odeszli z kadry pierwszego zespołu (wolny transfer): Mazel, Lacroix, Laudebat, Khazri, Jeannin, Attoukora i Herisson.
Sytuacja była na tyle zła, że musiałem zatrudniać zawodników na kontrakty tzw. tymczasowe. Czyli - nie dostawali pensji, a jedynie kasę za ewentualne występy. Na takie warunki przystali: rezerwowy bramkarz Lesca (ostatecznie nie zagrał ani razu) pomocnik Houbaine oraz napastnicy: doświadczony Dutil, El Meliani i Martins-Ferreira. Oczywiście nie byli to gracze najwyższych lotów. Przykład - Faycal El Meliani:

Po prostu musiałem kimś uzupełnić ubogą kadrę, gdyż juniorzy absolutnie nie byli przygotowani na ligowe występy.
Oprócz piłkarzy na kontraktach tymczasowych udało mi się podpisać półzawodowe umowy z trzema zawodnikami, którzy mieli zostać graczami pierwszej jedenastki. Najważniejszy z nich to wychowanek Toulouse - Mickael Firmin. Piłkarz - jak na warunki trzecioligowe - wprost doskonały.

Dwóch kolejnych "nowych" to prawy obrońca Joel Adegoroye oraz - transfer z września - lewy bek Amiran Sanaja. Gruzin - który zaliczył nawet 8 występów w kadrze - od lat mieszka we Francji i ma spore doświadczenie jeśli chodzi o grę w niższych klasach rozgrywkowych. Jak na nasze skromne możliwości - wspaniałe wzmocnienie.

Cieszyłem się również, że Florian David (już trzeci raz) zdecydował się zostać u nas na wypożyczeniu. Moim zdaniem dobrze zrobił, gdyż w zespole Toulouse nie miałby szans na grę.
Przy omawianiu transferów warto dodać, że zmieniliśmy klub patronacki. Po Rennes i Reims (można mieć tylko jednego „patrona") został nim słynny Olympique Marsylia.

Cóż jednak z tego, skoro udostępnieni do wypożyczenia piłkarze OM - nie chcieli grać w Colomiers... A już ogromnym ciosem była dla mnie sytuacja, w której napastnik Marsylczyków - Achille Anani - wybrał grę dla Vendee Lucon. To zespół, który w sezonie 2013/14 wywalczył awans do drugiej ligi, potem spadł i rozgrywki 2015/16 znów rozpoczął na tym samym poziomie co my. Anani nie chciał przyjść do Colomiers, natomiast zgodził się na wypożyczenie do Vendee i strzelił potem dla nich 21 goli... Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje...
Na co mogłem liczyć? Przede wszystkim pokładałem nadzieję w umiejętnościach mojego sztabu szkoleniowego! Jak na trzecią ligę - udało mi się zatrudnić naprawdę kompetentnych trenerów! W tym sezonie doszli m.in. Remigiusz Rzepka - polski trener zajmujący się przygotowaniem fizycznym i były reprezentant Mali - Mamady Sidibe.

Tacy "treneiros" to naprawdę wielki sukces zważywższy na fakt, że latem 2013 roku gdy obejmowałem Colomiers w sztabie był... tylko prezes klubu i ja!
USTAWIENIE TAKTYCZNE I WYKONAWCY

A oto wszyscy, którzy pojawili się w sezonie 2015/16:
Rigaud -
Adegoroye (Lupinelli), Mangan, Aigouy (Larroque), Sanaja (Legrand) -
Firmin (Guyon), Crouzat (Renalier) -
David (Sansone) -
Voavy (Houbaine)-
Alet (El Meliani), Chaintreuil (Martins-Ferreira).
Kapitanem drużyny został bramkarz - Clement Rigaud.
W porównaniu do dwóch poprzednich lat - ustawienie pozostało takie samo, lecz poczyniłem malutkie korekty, jeżeli chodzi o role zawodników. Mickael Firmin ustawiony został jako „rygiel defensywy" - miał więcej zadań obronnych niż grający obok niego Crouzat. Przed nimi Florian David - lecz jako wysunięty rozgrywający. Zastąpił Guyona, który pełnił rolę „pomocnika długodystanowca". Miało to zorientować zespół bardziej ofensywnie (mimo stricte defensywnej taktyki). Odtąd większość akcji kreowała czwórka (David, Voavy, Alet i Chantreuil). Reszta piłkarzy miała dbać o zabezpieczenie tyłów i starać się wyprowadzać szybkie kontry, gdy tylko będzie taka możliwość.
Słówko o napastnikach. Chaintreuil już w zeszłym sezonie wywalczył miejsce w pierwszym składzie (kosztem Bouscarrata). Natomiast wielką niewiadomą była postawa Thibault Aleta. Piłkarz ten przyszedł do nas już w styczniu 2015, gdyż moim zdaniem - miał szansę grać lepiej niż ówczesny „taran" Stevis Koffi. Nic z tego jednak nie wyszło. Alet w trakcie fatalnej wiosny 2015 dziesięciokrotnie pojawiał się na boisku, lecz ani razu nie trafił do siatki. Kibice byłi oburzeni tym „transferem" (cudzysłów, poniewaz jak wszyscy - przyszedł do nas jako „free agent"). Teraz więc - gdy kontraktu nie przedłużył Koffi - od postawy Aleta naprawdę wiele zależało. Miałem nadzieję, że po prostu potrzebował kilku miesięcy na aklimatyzację i teraz zacznie wreszcie strzelać!

ROZGRYWKI
Puchar Francji
Dwie pierwsze rundy (Carbonne, Langueux) przeszliśmy łatwiutko, a szansę pokazania się i zarobienia kilkuset euro otrzymali m.in. piłkarze którzy związani byli z nami tylko kontraktami tymczasowymi (34-letni Dutil, Martins-Ferreira, El Meliani i Houbaine). W ósmej rundzie sporo problemów sprawił nam doświadczony Rodez (wygraliśmy 1-0 dopiero po dogrywce, gola strzelił w 107 minucie Alet). W 9 rundzie (1/32 finału) wylosowaliśmy Romorantin. To klub, który w zeszłym sezonie wywalczył (jako beniaminek!) awans do drugiej ligi. Teraz należał tam do najsłabszych ekip (ostatecznie spadł) i liczyłem, że ich nie najlepsze morale pozwoli nawiązać wyrównana walkę. Po pasjonującym spotkaniu zwyciężyliśmy 3-2, a decydującą bramkę strzelił znów Thibault Alet - w 90 minucie meczu! Dotarliśmy więc do 1/16 finału (10 runda) co było osiągnięciem naprawdę co najmniej dobrym. A tam los skojarzył Colomiers z pierwszoligowcem - Montpellier.
Na naszym stadionie pojawiło się rekordowe 2 096 widzów! Oszaleli oni z radości, gdy w 41 minucie Pierrick Chantreuil zdobył fantastycznego gola: otrzymał piłkę od Floriana Davida i technicznie strzelił w taki sposób, że futbolówka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Rezerwowy na codzień bramkarz Montpellier - Jonathan Ligali - był bez szans. Goście przystąpili do szturmu i osiągnęli wielką przewagę w posiadaniu piłki (61%-39%) a także w celnych strzałach (12-2). Jednak wydawało się, że przetrzymamy... Niestety - w 89 minucie wyrównał Emanuel Herrera. Zatem dogrywka. Nie padły w niej żadne gole i po raz pierwszy w historii - US Colomiers przystąpił do rzutów karnych. Okazało się, że rozstrzygnięcie nastąpiło już w momencie pierwszego strzału. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Kolumbijczyk Victor Montano i uderzył niezwykle mocno w prawy róg. Jednak nasz kapitan - Clement Rigaud - w fantastycznym stylu obronił! A potem... nie pomylił się już nikt (z naszej strony: Sansone, Guyon, Chantreuil, Alet i Firmin). Wygralismy konkurs „jedenastek" 5-4 i sensacja stała się faktem!
1/8 finału. Gdy okazało się, że rywalem Colomiers będzie drużyna Valenciennes (czołówka drugiej ligi), a mecz odbędzie się na naszym stadionie pomyślałem sobie... Hmmm, skoro po ciężkiej przeprawie wyeliminowaliśmy pierwszoligowca (Montpellier) - to dlaczego nie powalczyć z Valenciennes?
9 lutego 2016 stoczyliśmy bardzo wyrównany pojedynek. Jedyna bramka padła w 55 minucie, a jej autorem - niestety - był 36-letni, doświadczony napastnik gości Gregory Pujol. Nasza - bardzo fajna - przygoda z Pucharem Francji w sezonie 2015/16 dobiegła więc końca.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że półtora miesiąca wcześniej klub zmienił prezesa. Władzę przejęło stowarzyszenie kibiców - zatem żaden poważny zastrzyk gotówki nam nie grozi...
Liga
Po fatalnej końcówce poprzedniego sezonu (siedem spotkań bez zwycięstwa) oraz po odejściu dwóch najlepszych napastników (Bouscarrat i Koffi) - miałem prawo być zaniepokojony. Tymczasem nowe rozgrywki rozpoczęliśmy od niespodziewanego zwycięstwa na wyjeździe z drugoligowym spadkowiczem - Chateauroux - 2:0! To pozwoliło mnie i zawodnikom nabrać wiary, że uchronienie się przed degradacją jest zupełnie realne. Szybko okazało się, że możemy powalczyć nawet o coś więcej! W trakcie pierwszej części sezonu - ponieśliśmy tylko trzy porażki (wyjazdy do Amiens, Laval i Boulogne). Wyniki:

A tabela, Panowie - wyglądała następująco:

Zatem w czołówce tłok, lecz to my byliśmy na pierwszym miejscu z czterema punktami przewagi nad ekipą z miejsca czwartego! Wszyscy w ciężkim szoku! Grzechem z mojej strony byłoby więc, gdybym nie spróbował powalczyć o awans. Dobre wystepy w Pucharze Francji dały mi pewność, że stać nas na to. Druga część rozgrywek potwierdziła moje przypuszczenia! Drużyna prezentowała się jeszcze lepiej niż „jesienią" i osiągnęła następujące rezultaty:

Awans wywalczyliśmy 15 kwietnia 2016 remisując na wyjeździe z Grenoble 1-1. Natomiast zwycięstwo w trzecioligowych rozgrywkach zapewniliśmy sobie kolejkę przed końcem - 6 maja 2016 roku - wygrywając na wyjeździe 2-1 z Ajaccio.

Przed ostatnim spotkaniem - z ostatecznie drugim Chateauroux - mieliśmy więc już zapewnione pierwsze miejsce. Trener przeciwników - sławny w latach osiemdziesiątych reprezentant Hiszpanii VICTOR Munoz - starał się pomniejszać nasz sukces. Odprawiliśmy ich więc do domu z bagażem czterech goli - żadnego nie tracąc! Właśnie tak - z wielką klasą - po trzech latach pożegnaliśmy trzecią ligę. Oby na zawsze!


Dla mnie najważniejszy był fakt (oprócz awansu rzecz jasna), że klubowa sala trofeów mogła pochwalić się wreszcie pierwszym (i jedynym!) eksponatem:

PODSUMOWANIE
Na początku był wielki znak zapytania, a skończyło się doprawdy fantastycznie! To jak bajka o Kopciuszku... Co sprawiło, że drużyna od której zarząd oczekiwał obrony przed spadkiem a bukmacherzy obstawiali 13 miejsce - spisała się tak dobrze? O sobie - ze względu na wrodzoną skromność - nie wypada mi się wypowiadać. Myślę, że wielką rolę spełnili naprawdę dobrzy trenerzy a także taktyka, którą „piłowaliśmy" od trzech lat. Czyli - szczelna obrona - i szybkie kontrataki gdy tylko nadarzy się sposobność. Jeśli chodzi o piłkarzy - to wybornie spisała się para napastników (Alet i Chaintreuil). Pierwszy strzelił 23 ligowe gole, drugi - 15. Jednak najlepiej zaprezentował się ktoś inny: jedyny reprezentant (Madagaskaru) Paulin Voavy! Ten człowiek - po nieudanym sezonie 2014/15 - zaliczył rozgrywki marzeń! 16 ligowych bramek plus 12 asyst dało mu tytuł „Piłkarza sezonu III ligi".

Oto Paulin Voavy w stroju Colomiers:

Szczupłość klubowej kadry - paradoksalnie - pozwoliła na szybsze zgranie piłkarzy. Korzystaliśmy praktycznie ciągle z tej samej „jedenastki“:
Rigaud - Adegoroye, Mangan, Aigoy, Sanaja - Firmin, Crouzat - David - Voavy - Alet, Chaintreuil.
Na zmiany najczęściej wchodzili dwaj boczni obrońcy: prawy Lupinelli i lewy Legrand oraz środkowy pomocnik Guyon. Warto zauważyć, że z zawodników, których zastałem w klubie latem 2013 do awansu przyczyniło się tylko trzech: Mangan, Voavy i "głęboki" rezerwowy Larroque. Reszta to już moje „wynalazki" - nie wydałem na nich ani jednego euro... Wszyscy przybyli ze swoimi kartami na ręku.
Co dalej? Przede mną druga liga. I choć darzę wielkim sentymentem ekipę, która wyszarpała awans (po trzech sezonach starań) - musi dojść do wielkich zmian. Drastycznych. Większość zawodników nie ma bowiem odpowiednich umiejętności by zagwarantować klubowi utrzymanie. A tego oczekiwał będzie zarząd i kibice.
Autor: Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m, Menedżer Miesiąca