BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 6, słabe: 0
zobacz komentarze

Warchoły / Czas zacząć proces utożsamiania. #0

19-06-2022, 15:07 , Unikalnych wejść: 480 , autor: kuboll112

Wybrany klub / reprezentacja: Radomiak

Opisywany sezon: -

Poziom rozgrywkowy: -

Wersja gry: FM22

 

Trudno przypuszczać, żeby historycznie biegli w obliczaniu współrzędnych geograficznych oraz odczytywaniu map, Portugalczycy, znali podział administracyjny Polski, skoro nawet nasi rodacy zwracają uwagę głównie na stolice 16 województw, nie bacząc na inne wielkie miejscowości. Radom pod względem liczby mieszkańców (trochę ponad 200 tys. ludności) wyprzedza aż siedem obecnych miast wojewódzkich, za to piłkarze z kraju ze stolicą w Lizbonie, który został przywołany na początku tego akapitu nie bez przyczyny, oraz inni z przeszłością w Lidze NOS i Liga Portugal 2 (m in. Brazylijczycy), stanowią o sile Radomiaka, czyli największego klubu z miejscowości, oddalonej ok. 100 km od stołecznej Warszawy, i są centralną częścią futbolowej wizji dla włodarzy ekipy z Mazowsza. Dlaczego prezes Radomiaka, czyli były sędzia międzynarodowy, Sławomir Stempniewski, postawił na projekt portugalsko-brazylijski? Powód jest w swojej istocie prozaiczny, a mianowicie: zdobyte w futbolowym świecie kontakty i szczególne zawierzenie jednej opcji, czyt. kulturze gry.

 

Bliskim współpracownikiem Sławomira Stempniewskiego w Radomiaku Radom jest Grzegorz Gilewski, który finansuje klub (jest jego głównym sponsorem i m in. właścicielem renomowanego hotelu "Aviator", który znajduje się na Śródmieściu). Obu panów łączy przeszłość w zawodzie arbitra piłkarskiego i to wystarczy, żeby poznać futbolowy świat zza kulis. Powyżsi włodarze RKS-u napotkali na swojej drodze życiowej, często niewdzięcznej i naznaczonej mniejszymi aferami przez wzgląd właśnie na wykonywaną profesję, Mołdawianina Arcadie Zaporojanu, będącego dyrektorem agencji Fotbal Hebdo. Jest to grupa dbająca o rozwój kariery: trenerów, dyrektorów sportowych, szefów skautingu i scoutów oraz samych piłkarzy. Zaporojanu, który zajmował się m in. ścieżką zawodową rumuńskiego trenera Mircei Lucescu, zaproponował Sławomirowi Stempniewskiemu pomoc w osobie rodaka, Octaviana Moraru, swojego wieloletniego pracownika z FH i w przeszłości: analityka, scouta i dyrektora sportowego kilku drużyn w Mołdawii i Rumunii. Prezes Radomiaka umieścił Moraru Jr (ojciec Octaviana, Valeri był właścicielem Dinama Bukareszt, które zbankrutowało) w klubie, dzięki tej rekomendacji oraz zainteresowaniu go - przy udziale Pawła Redestowicza oraz prezydenta miasta Radosława Witkowskiego - radomską druzyną, bo Polskę sam Mołdawianin miał już obraną za cel - prowadził m in. negocjacje z Sandecją Nowy Sącz. Moraru Jr jest w Radomiaku zatrudniony jako dyrektor ds. sportowych, chociaż on sam woli określenie: doradca zarządu. Odpowiada za transfery, ale - jako były rugbysta - wie jak wpłynąć na szatnię, zna jej rytuały i ma świadomość tego, co ją może rozbić (przykład zwolnienia z kontraktu Miłosza Kozaka po skandalu obyczajowym z mini-rasizmem "w tle"). Jeżeli chodzi o dawne projekty Mołdawianina, to sam wydaje sobie dosyć dobrą recenzję, bo twierdzi, że udało mu się 80% z nich. W Zimbru Kiszyniów (MDA) budował wszystko od podstaw, a mianowicie: podpisywał umowy, szukał zawodników, analizował, który trener byłby najlepszy, organizował nawet posiłki. W drużynie było wszystko oprócz namacalnych sukcesów, tj. trofeów. Z ACSM Politehnica Iaşi (ROU) osiągnął najlepszy wynik w historii klubu, 6 miejsce, chociaż z budżetem jaki mu powierzono powinien spaść z ligi rumuńskiej. Udało mu się także udźwignąć z kolan drużynę CS Gaz Metan Mediaş (ROU), zapewnić jej utrzymanie oraz wyeliminować kłopoty finansowe i nawet wypracować zysk, a najlepszym dowodem na to, że Moraru Jr potrafi promować pojedyncze osoby jest fakt, że kolejni menedżerowie klubu z Mediaş robili później kariery w miejscach o "większej renomie", a mianowicie: Mihai Teja został szkoleniowcem Fotbal Club FCSB (dawna Steaua), a Edi Iordănescu dzisiaj prowadzi reprezentację Rumunii. Moraru Jr nie zagrzał dłużej miejsca w AS FC Universitatea Cluj (ROU), gdyż presja kibiców w klubie była tak duża, że nie poradził sobie z nią prezes tej drużyny i Octavian razem z nim opuścił Kluż-Napokę. Ostatnim projektem Moraru Jr przed przyjazdem do Radomia była przygoda z AFC Hermannstadt (ROU), czyli drużyną, która miała problemy z licencją na grę w Casa Liga I i tą finalnie udało się uzyskać, a drużyna utrzymała się w lidze, jednak konflikt interesów z hiszpańskim trenerem Rubenem Albesem, spowodował, iż Moraru Jr zrezygnował z pełnionej funkcji dyrektora sportowego.

 

 

Konflikt Moraru-Albes, gdzie Octavian podważał zdanie trenera w stosunku do niektórych zawodników, którzy akurat wg. Mołdawianina mieli negatywny wpływ na szatnię (doszło nawet do tego, że w AFC Hermannstadt jednocześnie trwały dwa treningi: piłkarzy dyrektora i graczy trenera), to nie jedyna rysa na szkle postaci aktualnego dyrektora ds. sportowych Radomiaka. Były reprezentant Rumunii, Florin Prunea zarzucał Moraru Jr pranie brudnych pieniędzy, gdyż Mołdawianin zorganizował dla Zimbru Kiszyniów zgrupowanie w stolicy Naddniestrza, tj. w ultranowoczesnej bazie drużyny FK Sheriff Tyraspol (MDA). Sprowadził do klubu ACSM Politehnica Iaşi zawodnika z Portugalii, Pedro Mendesa, podejrzanego o udział w aferze z ustawianiem meczy, którą nazwano Jogo Duplo. Moraru Jr ma nosa do piłkarzy, olbrzymie znajomości i wpływy, obrany kierunek na Ligę NOS i Liga Portugal 2, i często dla potrzeb nowych projektów sprowadza graczy, na których poznał się w przeszłości, ale także sztabowców i tutaj przykład lekarza Alexandru Buzy, który jest dzisiaj zatrudniony w Radomiaku, a w Mołdawii i Rumunii ma zakaz wykonywania zawodu, gdyż w przeszłości jego podopiecznym był wioślarz, Serghei Tarnovschi, któremu udowodniono doping podczas IO 2016 w Rio. Octavian Moraru to postać nieoczywista i tajemnicza. W Polsce jego grupę, która składa się z współpracowników z Mołdawii i Rumunii, określa się mianem "szarej eminencji", jednak trzeba wierzyć, że sam Moraru Jr jest wyznawcą postawy makiawelicznej, tj. powziął próbę zostania "księciem" w zgodzie z ogólną, dobrą i godną ideą, jednak nie bacząc na nieskazitelność w swoich działaniach i ta jest sprawą dyskusyjną, chociaż nigdy nie udowodniono mu łamania prawa.

 

Historia klubu

 

Klub w istocie został założony po II wojnie światowej, 7 kwietnia 1945 roku jako KS Bata (od nazwy fabryki obuwia "Bata", późniejszy "Radoskór"), a już w dniu 13 lipca 1945 zmieniono jego nazwę na Radomiak. To bardzo odległe czasy, w których reanimowano wiele polskich drużyn i równie dużo nowych powstawało. Pierwszym, historycznym prezesem klubu był Wojciech Skibiński, tj. dyrektor naczelny fabryki obuwia, przy którym został stworzony klub, i od której wzięło się logo klubu (dwie skrzyżowane podeszwy z kołem po środku). Już w 1947 roku Radomiak połączył swoje siły z jednosekcyjną, ale mocną piłkarsko, Gwardią, co spowodowało duże zmiany w zarządzie. 20 lat później, w 1967 roku, w wyniku fuzji Radomiaka z bliskim likwidacji i najstarszym klubem w mieście, Radomskim Kołem Sportowym (RKS; na samym początku Radomskie Towarzystwo Sportowe z legendarną sekcją piłkarską o nazwie Kordian), powstał RKS Radomiak, jednak skrótowe "K" miało tutaj oznaczać "Klub", a nie "Koło". Nowy twór przyjął rok założenia RKS-u, który miał już za sobą obchody 50-lecia, czyli 1910 za wiążący. RKS Radomiak Radom dzisiaj jest klubem stricte piłkarskim, ale właściwie pomiędzy 1945 a 1997 rokiem był jeszcze "klubem sportowym". Przy Radomiaku działało wiele różnych sekcji, m in.: bokserska (1945-1958; reaktywowana w XXI wieku), kolarska (1945-1995), zapaśnicza (1945-1996), lekkoatletyczna (1952-1997), a nawet hokejowa (1946-1955).

 

 

Największym wrogiem Zielonych jest Broń Radom (założona w 1926 roku), jednak żeby odnaleźć historyczne podłoże rywalizacji pomiędzy tymi klubami, należy szukać nie tylko w piłce nożnej, ale również w innych dyscyplinach sportowych, m in. w boksie, co potwierdzą najstarsi kibice z miasta. Mecze bokserskie pomiędzy "skonfrontowanymi" w tym akapicie zespołami, które organizowano w latach '50 w nieistniejącej już Hali RZO na Śródmieściu, przyciągały rzesze kibiców. Czysto-piłkarsko drużyny rywalizowały tylko na stosunkowo niskich szczeblach piramidy polskiego futbolu. Rozgrywano derby 2-ligowe, 3-ligowe, 4-ligowe, w lidze okręgowej, rozgrywkach podokręgu (klasa A) oraz w ramach rozgrywek o Puchar Polski. Pierwsze derby Radomia na szczeblu centralnym, 3-ligowe, zostały rozegrane 4 kwietnia 1954 roku (ich rezultat to 1-0 dla Radomiaka).

Chociaż Radomiak świeżo po swoim powstaniu aspirował do czołówki krajowej, to jednak ciągłe reformy rozgrywek zakłócały jego rozwój. Najlepsze lata klubu przypadły dopiero na długą kampanię od 1977 do 1985 roku. Zieloni grali w tamtym okresie na bezpośrednim zapleczu 1 ligi i w sezonie 1983/84 zwieńczyli swoją 2-ligową dominację, i wywalczyli upragniony awans do ekstraklasy (wtedy: 1 liga), który był jednocześnie ukoronowaniem długoletniej pracy nieodżałowanego prezesa, Ryszarda Antoniewicza (ur. 17 stycznia 1932, † 17 grudnia 2011). W najwyższej lidze Radomiak spędził tylko jeden, jedyny historyczny sezon (w tym wypadku przemawia do mnie nazwa "jednosezonowy manewr"), 1984-85, w którym zajął 15 miejsce i spadł z 1 ligi, gdzie za zwycięstwo przyznawano jeszcze 2 pkt, a nie 3. W następnych latach drużynie ciężko było nawiązać do tych sukcesów i zaczął się katastrofalny okres, który śmiało można nazwać "czarną dziurą" w historii Zielonych. Zespół terminował w niższych ligach, a najgorzej było od 1995 roku, bo wtedy właśnie klub spadł z 2. do 3. ligi, a w kolejnym - do 4. ligi. Zaczęły się długi, niewypłacalność, a niepewni jutra piłkarze odchodzili z klubu i tak naprawdę, na kolejny bardzo pozytywny akcent kibice musieli czekać aż do 30 stycznia 2008 roku. Wtedy Radomiak stał się spółką akcyjną i z "czystą kartą" jako nowy podmiot po raz n-ty zaczął mozolny proces przeskakiwania kolejnych szczebli polskiej piramidy piłkarskiej (zaczynając od 4. ligi, ale bez zadłużenia). Dzisiaj jesteśmy w PKO Bank Polski Ekstraklasie.

 

Legendy klubu:

 

Antoni Czortek (ur. 2 lipca 1915, † 15 stycznia 2004)

Legendarny bokser, pierwszy zawodnik, który zdobył tytuł mistrza Polski (1949) dla wielosekcyjnego Radomiaka.

Wcielony do armii we wrześniu 1939 roku Antoni Czortek walczył pod Wieluniem. W trakcie wojny znalazł się na liście sportowców poszukiwanych przez Gestapo, przez co musiał się ukrywać pod zmienionym nazwiskiem. Został aresztowany przez Niemców latem 1945 roku i trafił na Pawiak. Potem umieszczono go w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Przez to, że Naziści poznali, że jest bokserem, nieustannie wyszukiwali mu przeciwników do walk - zarówno więźniów, jak i SS-manów. Stoczył w sumie 15 walk. Żadnej nie przegrał.

 

Kazimierz Jasiński (ur. 19 sierpnia 1946, † 25 stycznia 2012)

Kolarz szosowy, będący wychowankiem słynnego trenera i mechanika, Ryszarda Swata (ur. 28 maja 1935). Pierwszy uczestnik Olimpiady, jeżdżący dla Radomiaka. Mistrzostwo Polski (drugie dla wielosekcyjnego klubu po Antonim Czortku) wywalczył w 1968 roku i ten tytuł predysponował go do uczestnictwa w wyścigu indywidualnym na IO w Meksyku 1968. Podczas rywalizacji na Igrzyskach Olimpijskich załapał się do pierwszej, ok. 20-osobowej ucieczki, jednak później złapał gumę i główna grupa mu odjechała. Imponujący był sam fakt, że Jasiński ukończył prestiżowy wyścig, bo kolarzom w niesłychanym skwarze "odcinało prąd" i wielu nie dojechało do mety. Zawodnik Radomiaka zajął 59. miejsce, a 196-kilometrową trasę najszybciej przejechał przyzwyczajony do wysokich temperatur, południowiec - Włoch Pierfranco Vianelli.

 

Marian "Maryś" Czachor (ur. 2 lipca 1924, † 15 lutego 2018)

Piłkarz, który przez całą karierę grał tylko dla jednej drużyny, tj. Radomiaka (1945-58). Jedyny do tej pory zawodnik, który grając w barwach klubu dostał powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski i zagrał w niej jedno spotkanie. W kadrze wystąpił 19 lipca 1947 podczas międzypaństwowego spotkania z Rumunią, które zakończyło się porażką, 1-2. "Maryś" (dla odróżnienia, bo w rodzinie był już Marian) zaliczył asystę przy honorowym golu Gerarda Cieślika, legendy Ruchu Chorzów.

Marian Czachor wychował się w sportowej rodzinie. Jego najstarszy brat, Ryszard grał w piłkę nożną dla WKS Czarnych, a działaczem tego klubu był ich ojciec, Aleksander. "Maryś" na boisku biegał też z innymi braćmi, czyli z "Jerzykiem" (Jerzy) oraz "Lolkiem" (Aleksander Jr). 31 maja 2010 roku stadion Radomiaka przy Struga 63 otrzymał patronat Braci Czachorów i była to jedna z inicjatyw na jubileusz 100-lecia klubu.

 

Serce, w które wdała się chorobia

 

Serce Radomiaka cały czas bije z ulicy Struga na Osiedlu XV-lecia, co z całą pewnością przyznają wszyscy, prawdziwi kibice Zielonych, chociaż w to miejsce wdała się ostra arytmia i nazwa tej choroby najlepiej obrazuje przeciągającą się w nieskończoność budowę nowego stadionu. Przy Struga 63 istniał obiekt im. Braci Czachorów, zainaugurowany już w 1953 roku, na którym swoje mecze rozgrywał Radomiak, a ostatni: 9 kwietnia 2016 ze Stomilem Olsztyn (1-2). Kibice tego dnia zapowiedzieli rychły powrót na obiekt, wywieszając na nim transparent: "Setki emocji, mnóstwo marzeń - jeszcze tu wrócimy dla spełnienia marzeń". Kultowym punktem zburzonego obiektu był tzw. "Gołębnik", czyli budka spikera postawiona na trybunie zachodniej pod koniec lat 70. XX wieku, pod którą zbierali się najzagorzalsi kibice Zielonych. Kiedy zespół zaczął zyskiwać na renomie i piąć się w górę piramidy piłkarskiej w Polsce, ogłoszono budowę nowego stadionu (2016) w podobnej lokalizacji, który miał spełniać krajowe i międzynarodowe wymogi licencyjne PZPN oraz trzeciej kategorii UEFA. W końcu, obiekt będzie aspirował do 4 kategorii UEFA, dlatego warto się pochylić nad wymogami, jakie powinien spełniać:

 

Kryterium Kategoria 4
Pole gry 100 m x 68 m
Szatnia 20 m2
Oświetlenie min. 1400 lx, jednolicie pokrywające całe pole gry włącznie z narożnikami
Miejsca parkingowe 150 strzeżonych miejsc dla VIP
Miejsca dla widzów tylko siedzące
Pojemność min. 8000
Miejsca VIP min. 500 krzesełek w tym 100 dla gości
Przestrzeń pracy mediów min. 200 m² z miejscami dla min. 75 dziennikarzy
Miejsca dla komentatorów TV 10 stanowisk
Studia TV min. 2 (5 m x 5 m)
Miejsce dla wozu transmisyjnego 1000 m²
Pokój konferencyjny i strefa mieszana miejsca dla min. 75 dziennikarzy

 

Klub ma wrócić do macierzy, czyli na Struga 63, a na dzień dzisiejszy, przez przeciągające się prace nad nowym obiektem, zmuszony jest do rywalizacji na Plantach (jedna z dzielnic w mieście niemal w całości wrogo nastawionych do Radomiaka), na boisku znienawidzonej Broni, które dla ekstraklasowych potrzeb zyskało oświetlenie, podgrzewaną murawę oraz 500 dodatkowych miejsc. Fani Zielonych nie są z tego dumni.

Stadion im. Braci Czachorów rozebrano i przy Struga rozpoczęto prace nad nową areną piłkarską oraz halą widowiskowo-sportową. Przetarg na budowę Radomskiego Centrum Sportowego wygrała firma ROSA-BUD w kooperacji z krakowskim MAXTO. Ich oferta była zwyczajnie najkorzystniejsza finansowo dla miasta - 110 mln złotych. Stadion miał zostać przesunięty na północ i obrócony do osi wschód-zachód, względem poprzedniej lokalizacji. W dniu 4 maja 2016 symboliczną łopatę pod nową budowę wbił prezydent Radomia Radosław Witkowski, a prezes ROSA-BUD-u obwieścił, że jego firma dotrzyma wszelkich terminów. Stadion miał zostać oddany pod koniec lutego 2019. Jeszcze w 2018 roku główny wykonawca poprosił jednak MOSiR (Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji) o wydłużenie terminu. Finalnie, nieuczciwy ROSA-BUD, zamieszany też w słynną aferę Superwizjera ("Układ Radomski"), 2-krotnie proponował nowy termin ukończenia prac, a za drugim razem spółka zażądała nawet dodatkowych funduszy dla ich wsparcia - 28 mln złotych. MOSiR wypowiedział umowę z ROSA-BUD-em i MAXTO w pierwszym kwartale 2019 roku. Najnowszy przetarg, z dnia 16 stycznia 2020, wygrała firma Betonox Construction i okazało się, że jej poprzednicy pozostawili po sobie całą moc kompromitujących błędów konstrukcyjnych, które trzeba naprawić i łączy się to z kolejnymi kosztami, a szerokim echem w Radomiu odbiła się szczególnie sprawa północnej trybuny. Została ona skonstruowana źle i musiała zostać rozebrana, a później zbudowana na nowo. Prace związane z uruchomieniem Radomskiego Centrum Sportowego wg. wyliczeń już dawno pochłonęły 200 mln złotych. Hala widowiskowo-sportowa została już odebrana, a termin inauguracji boiska piłkarskiego, które wg. najnowszych planów ma pomieścić 15 tys. widzów,  jest "ruchomy". Jeden, wielki znak zapytania. Wrogie transparenty oraz cała litania obelg podczas spotkań Radomiaka, kierowana w stronę Radosława Witkowskiego, świadczy o tym, że kibice Zielonych w osobie prezydenta miasta upatrują osoby, która "zawaliła" sprawę Radomskiego Centrum Sportowego. Fani Radomiaka wydali nawet oświadczenie, w którym oczekują konkretnych działań i rozwiązań.

 

 

Radom - miasto aspirujące

 

Zbieżność lokalizacji Radomia i stołecznej Warszawy na mapie Polski jest z dosyć uciążliwa. Drugie, największe mazowieckie miasto nie ma na dzień dzisiejszy szans na stołeczność województwa, do którego aspiruje właśnie swoją wielkością i potencjałem gospodarczym. Pewna grupa polityków starała się o stworzenie województwa staropolskiego, dzięki czemu Radom dopiąłby swego i wg. projektu zostałby jego stolicą razem z Kielcami, jednak skończyło się na szumnych zapowiedziach, a sprawa wraca jak bumerang, z tym że jest głównie "akcją promującą"... przed wyborami samorządowymi i już nikt w to nie wierzy.

Radom zyskał wątpliwy "splendor" w Polsce z powodu lotniska na Sadkowie, jednak w tym "groteksowym" przypadku finał zapowiada się pomyślnie i zadowoli mieszkańców Radomia oraz stołecznej Warszawy. W 2014 roku w Radomiu zarejestrowano port lotniczy, który zapewniał loty do: Rygi, Pragi, Lwowa, Berlina (tylko przez chwilę), Wrocławia oraz Gdańska. Okazało się, że strategia organizowania lotów była wielkim błędem, gdyż nie brała pod uwagę kierunków polonijnych, na które istnieje realne zapotrzebowanie. Lotnisko, przemianowane z wojskowego na wojskowo-cywilne, zatrudniało zdecydowanie za dużo pracowników do odpraw i ochrony w stosunku do "śladowych" potrzeb, bo organizowało drastycznie mało lotów. 19 lipca 2018 ogłoszono w końcu upadłość portu lotniczego, jednak odkupiło je Państwowe Przedsiębiorstwo "Porty Lotnicze" z nowym pomysłem na zagospodarowanie. Dzisiaj na wykończeniu są już prace nad zupełnie nowym terminalem, który jest kolosem i pierwsze loty z nowego "Portu Lotniczego Warszawa-Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 roku" są zaplanowane na 2022 rok. Infrastruktura samego lotniska, na którym nadal prowadzone są prace, jest bardzo dobra (w przeszłości organizowano tu międzynarodowe pokazy lotnicze Air Show, które były dumą miasta, a ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania).

 

 

"Warchoły" - geneza

 

W dniu 24 czerwca 1976 roku premier Piotr Jaroszewicz w wystąpieniu sejmowym, które transmitowane było w radiu i telewizji, ogłosił że od 28 czerwca mają zostać wprowadzone w życie drastyczne podwyżki w cenach detalicznych wielu produktów (m in. mięso miało zdrożeć o 69%, masło o 50%, a cukier nawet o 100%). Dzień później, 25 czerwca 1976 roku, w wielu polskich miastach doszło do robotnicznych protestów. Uczestniczyła w nich ludność, której liczbę szacuje się między 60 a 70 tys., nie zgadzająca się na plany PZPR, a strajk najostrzejszą formę przyjął w Radomiu, Ursusie i Płocku. W Radomiu podpalony został m in. budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR, jednak komuniści przewidzieli taki protest społeczny, gromadząc zawczasu duże siły ZOMO i te brutalnie spacyfikowały manifestacje. ZOMO-wcy "ograniczyli się" do bicia uczestników, użycia wobec nich gazu łzawiącego, obrzucania petardami i polewaniu wodą z armatek wodnych. Milicja obywatelska przepuszczała ludzi przez tzw. "ścieżki zdrowia" i ci, którzy ich nie uniknęli musieli przez lata zmagać się z traumą (dzisiaj w mieście działa Stowarzyszenie Radomski Czerwiec 76, do którego należą represjonowani z tamtego okresu, a ich symbolem jest zamęczony przez władze - ks. Ryszard Kotlarz). Wielu strajkujących zwolniono z pracy, wielu również stanęło przed sądami i kolegiami, a części wymierzono nawet drakońskie kary do 10 lat pozbawienia wolności. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, partia rządząca wycofała się z tłumienia strajków, a wkrótce po tym zaczęła się prawdziwa propaganda (dzisiaj to bardzo popularne słowo) potępiająca zachowanie robotników. Na żądanie Gierka w wielu miastach władze partyjne organizowały "udawane", tj. aktorskie wiece poparcia dla PZPR. Udawane, gdyż zwożono na nie pod przymusem pracowników i uczniów, którzy mieli wykrzykiwać hasła na cześć partii rządzącej. Wobec radomian działacze partyjni używali takich określeń jak: "żałosnej maści warchoł, "męt", "osobnik z kręgu bandytyzmu".

 

 

Chociaż w planach partii rządzącej było wypłacanie rekompensat za podwyżki, to jednak ludziom to się nie kalkulowało, bo najwyższe (nawet 600zł) mieli otrzymywać ci najlepiej zarabiający (dyrektorzy, wyżsi kierownicy, którymi w większości byli komuniści), a najniższe (po 240zł) - najmniej zarabiający, najbiedniejsi. Protesty z czerwca 1976 roku zmusiły komunistów do wycofania się z drastycznych podwyżek cen żywności, co należy uznać za zwycięstwo robotników uczestniczących w protestach! Ostatnim akcentem Radomskiego Czerwca '76 był wiec na stadionie Radomiaka, przy Struga 63, i od wtedy kibice RKS-u każą wołać na siebie WARCHOŁY, kiedy piłkarze nazywani są Zielonymi.

 

Kilka słów od autora na zakończenie

 

W swojej karierze w FM22 wcielę się w postać trenera Radomiaka Radom, a tym blogiem starałem się wstępnie "ubrać Was" w zielone barwy. Sam blog za to "ubrany" będzie inaczej niż wszystkie tego typu, bo "przemycę" dla Was otoczkę rozgrywek z naciskiem na ekstraklasę (o co biega? - niebawem się dowiecie). Co do moich sprawozdań, to nie będą one spisane w formie "kibolskiej", ale podejdę do tego profesjonalnie w każdym calu i za każde odniesienia do tej "fanatycznej sfery" z góry przepraszam, chociaż sam zakończę blog wprowadzający czymś w "ten deseń", jednak musicie mi koniecznie wybaczyć, bo to sprawa życia i śmierci. Uwielbiam pewną przyśpiewkę kibiców Radomiaka, która pokazuje w jakiej my radomianie żyjemy "niszy" - na końcu świata i właśnie na tym końcu świata powstała drużyna, która jest kochana w kraju, bo nie można inaczej podchodzić do prawdziwego polskiego "underdoga".

Gdzieś na końcu świata, gdzie wareckie piwo jest!
Jest taka drużyna, co się Radomiaczek zwie!
Wiernych ma kibiców, cała Polska o tym wie!
O nasz Radomiaczku, my nie opuścimy cię!

 


Autor: kuboll112

KOMENTARZE

weche
Zastępca Redaktora Naczelnego. Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Typer Sezonu 2019/20 - 3. miejsce


Komentarzy: 1477

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

20-06-2022, 08:42 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Zapowiada się ciekawa kariera. Czekam na pierwszy sezon.

DanielW


Komentarzy: 387

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-09-21

Poziom ostrzeżeń: 0

20-06-2022, 09:27 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Dobry wstęp, powodzenia w karierze.

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, FM 2019, FM 2020 i FM2021, 3. miejsce w Polsce FM 2018, Typer Sezonu 2020/21 - 2. miejsce, Typer Sezonu 2021/22 - 3. miejsce, Pierwszy Kreator Gwiazd, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 10007

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

20-06-2022, 11:38 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Jak zawsze klasa blog, ale ja - jako że historia jest jedną z moich pasji - muszę odnieść się do wątku politycznego.

Smutne jest to, jak bardzo IPN-owska wizja świata i fałszowanie historii zapuszcza mocne korzenie... Zacznijmy więc od tego, że podwyżki cen powinny być wprowadzone już w roku 1970. Jednak próba ta doprowadziła do Grudnia 70 i odsunięcia od władzy Gomułki. Edward Gierek, który - nie ukrywam - jest dla mnie wzorem człowieka, patrioty i polityka, przez sześć lat nie ruszał cen. W tym czasie średnia płaca wzrosła - proszę sobie wyliczyć o ile:




Utrzymywanie cen z roku 1970 było samobójstwem. Dlatego zdecydowano się na podwyżkę cen niektórych artykułów. Moim zdaniem Gierek popełnił błąd, że ugiął się przed strajkami w Radomiu i Ursusie. W innych województwach był bowiem spokój. Tymczasem wycofanie się z podwyżki było tragiczne dla ekonomiki kraju.

Poza tym traktowanie "robotników" Radomia, jako niewinnych baranków trąci żartem. Można strajkować, ale jak wytłumaczyć zniszczenie kilkudziesięciu sklepów, kradzieże, podpalenia?! Jaka władza pozwoliłaby na bezkarność wobec przestępstw?! Czy myślisz, że jakby dziś wyszły na ulicę kobiety (te od Strajku Kobiet) i zaczęłaby grabić sklepy oraz podpalać siedziby PiS, to władza wysłałaby naprzeciwko nim gołąbka pokoju?! Noż kuźwa, realizmu trochę.

Co do wyroków - tak się składa, że już w lipcu 1977 Gierek ogłosił amnestię (okazją była rocznica Manifestu Lipcowego) i wszyscy bandyci z Radomia, którzy powinni spędzić za kratami znacznie więcej czasu, wyszli sobie na wolność.

Jeżeli temat Cię interesuje, zeskanowałem odpowiednie fragmenty z "Przerwanej Dekady;":






Peter
Strażnik Galaktyki


Komentarzy: 1308

Grupa: Root Admin

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-08-15

Poziom ostrzeżeń: 0

20-06-2022, 14:21 , ocenił powyższy materiał: mocne - Świetny pomysł na karierę, będę czekał na dalszy ciąg

Świetny pomysł na karierę, będę czekał na dalszy ciąg

kuboll112


Komentarzy: 1078

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2016-12-27

Poziom ostrzeżeń: 1

20-06-2022, 14:24

Ok, Mahdi ja chciałem dać tylko ogólny zarys czerwca 76 i wytłumaczyć tych "warchołów", trochę się bałem jak tytuł tego bloga będzie przyjęty, bo to jednak.. coś negatywnego, ale fakt faktem kibice Radomiaka to Warchoły. Warchoł to szlachcic, który ucieka się do bójek, nawet gwałtów, ale wiemy jakie jest środowisko kibiców - oni uwielbiają takie smaczki, takie nazewnictwo od razu stawia ich na górze łańcucha pokarmowego, i dlatego to jest czczone ;) tak samo w Kielcach lubią swoje pseudo Scyzorow, i paradoks jest taki, że Radomiak i Korona to wielcy wrogowie, kiedyś szło na noże, było gorąco, ale to już w następnych częściach.

przeminho


Komentarzy: 260

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2021-10-24

Poziom ostrzeżeń: 0

20-06-2022, 19:12 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

prezes Radomiaka to ciekawa postać, ze strony mediów ciągle słyszę co najmniej naśmiewania, zła prasę zrobiła mu runda wiosenna, zwolnienie trenera i ta sytuacja z lekarzem bez uprawnień.

fajnie się czytało, i te podkreślenie że kluby sportowe to nie tylko piłka nożna, jest sporo wielosekcyjnych. Tak na marginesie zawsze fascynowała mnie postać Wacława Kuchara, co osiągnąłby ktoś tak wszechstronny w dzisiejszych czasach? Takie połączenie różnych sportów fajnie łączyło brać kibicowską w wielu miejscach na mapie sportowego świata

kaminior323
Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, 3. miejsce w Polsce FM 2020


Komentarzy: 2178

Grupa: Moderator

Ranga: Prawoskrzydłowy z Poznania

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

21-06-2022, 19:23 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Zapowiada się ciekawie! Zawsze z chęcią śledzę kariery polskich drużyn zwłaszcza jak blogi są tak dopracowane jak twoje!
Obecnie online: Vagner
Copyright © 2015-22 by Łukasz Czyżycki