BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 9, słabe: 0
zobacz komentarze

Unique in the World #8

23-07-2025, 07:24 , Unikalnych wejść: 526 , autor: Marian

Wybrany klub / reprezentacja: Athletic Club

Opisywany sezon: 2030/31

Poziom rozgrywkowy: 1

Wersja gry: Football Manager 2024

 

 

Nowa era w cieniu legendy

 

Athletic Club nie przestaje zaskakiwać. Po sezonie pełnym emocji nadszedł czas istotnych zmian nie tylko na boisku, ale i w gabinetach władz klubu. W przełomowych wyborach prezydenckich zwyciężył Luis Manuel Valero, człowiek z ambitną wizją, który już w kampanii obiecywał gruntowną modernizację klubu. Najbardziej śmiałym i jednocześnie kontrowersyjnym punktem jego programu była budowa nowego stadionu – kolosa mogącego pomieścić 70 165 widzów. Tym samym zakończyła się era San Mamés, który choć legendarne, ma ustąpić miejsca nowoczesnemu obiektowi zdolnemu generować większe przychody i przyciągać kibiców z całego świata.

Nie wszystkim fanom spodobała się ta wizja – w Bilbao tradycja znaczy bardzo wiele. Ale Valero zdaje się wiedzieć, że bez odważnych kroków nie zbuduje się wielkiej przyszłości. Nowy stadion ma być gotowy w ciągu kilku lat i – jak zapowiada nowy prezydent – stanie się „domem baskijskiej dumy na miarę XXI wieku”.

Niestety, wśród tych wielkich planów przyszłości pojawiła się również gorzka nuta pożegnania. Unai Simón, przez lata ostoją między słupkami, ogłosił zakończenie kariery w wieku zaledwie 34 lat. Choć fizycznie mógłby jeszcze grać kilka sezonów, Simón – jak sam przyznał – "nie czuje już głodu futbolu na najwyższym poziomie". To ogromna strata nie tylko dla Athleticu, ale i dla całej LaLigi. Jego spokojna postawa, refleks i lojalność wobec klubu uczyniły go legendą współczesnej ery.

Jego miejsce w bramce to wielki znak zapytania – młody Mikel Pérez ? A może ktoś z zewnątrz? Klub stoi przed wyzwaniem nie tylko odbudowy składu, ale i zachowania tożsamości, która przez lata była tak nierozerwalnie związana z Simonem.

 

Nowe twarze, stare rozstania

 

To był również sezon istotnych zmian kadrowych. Latem do zespołu dołączył Jon Martín, środkowy obrońca, wykupiony z Bayernu Monachium za 50 milionów euro. Choć nie był to rekord transferowy w historii klubu, to i tak jedna z najwyższych kwot wydanych przez Athletic. Martín ma być fundamentem defensywy na długie lata – silny, szybki, a do tego znakomicie grający piłką. Transfer ten był nie tylko sygnałem ambicji, ale też odpowiedzią na potrzebę odmłodzenia linii obrony.

Zimą natomiast doszło do dwóch znaczących pożegnań. Martín Zubimendi – jeden z filarów środka pola – został sprzedany do Al Hilal za 30 milionów euro, natomiast Hugo Guillamón przeniósł się do Asz-Szabab, przynosząc klubowi 10 milionów euro. Obaj zawodnicy odegrali ważne role w ostatnich sezonach, ale w obliczu zmieniającej się polityki kadrowej oraz atrakcyjnych ofert finansowych, klub zdecydował się je przyjąć. Być może była to również okazja, by zrobić miejsce dla kolejnych wychowanków – zgodnie z duchem filozofii Athletiku.

W trakcie zimowego okienka pojawiła się sensacyjna oferta od Chelsea za naszego napastnika Igora Oyono – aż 149 milionów euro! To kwota, która mogłaby odmienić klub, zwłaszcza biorąc pod uwagę nasze plany inwestycyjne i rozwój infrastruktury.

Choć wielu w klubie widziało w tej propozycji ogromną szansę, to ostatecznie ją odrzuciłem. Decyzja nie była łatwa, ale uznałem, że Igor to kluczowy zawodnik dla naszego projektu, szczególnie w sezonie, w którym walczymy o trofea.

Niestety los nie był po naszej stronie – Igor doznał poważnej kontuzji zerwania mięśnia czworogłowego uda, co wykluczyło go z gry na około 2 miesiące. Gdybyśmy nawet chcieli się zgodzić na transfer, to na przeszkodzie stanęła właśnie ta kontuzja, która znacznie zmniejszyła zainteresowanie.

Ta sytuacja pokazała, jak kruche są plany i jak ważne jest zdrowie kluczowych piłkarzy dla realizacji naszych ambicji.

 

 

 

Blisko trofeum, ale znów Barcelona

 

Początek roku przyniósł kolejną okazję do sięgnięcia po trofeum. Wystąpiliśmy w rozgrywkach Superpucharu Hiszpanii, gdzie w półfinale bez większych problemów pokonaliśmy Valencię 4:1. Zespół zagrał koncertowo – pełna kontrola meczu, dobra gra w środku pola i skuteczność pod bramką rywala.

W finale czekała Barcelona – i niestety, po raz kolejny okazała się za mocna. Porażka 1:3 zabolała, zwłaszcza że nasza gra nie wyglądała źle, ale zabrakło skuteczności i zimnej krwi w kluczowych momentach. Mimo wszystko występ w finale pokazał, że drużyna wciąż potrafi rywalizować z najlepszymi, nawet jeśli na razie brakuje kropki nad „i”.

 

 

 

 

Pokaz siły, emocje i bolesny koniec w Manchesterze

 

Faza ligowa Ligi Mistrzów rozpoczęła się dla nas znakomicie – od dwóch zwycięstw, kolejno z Feyenoordem oraz Crveną Zvezdą, co pozwoliło szybko zbudować pewność siebie i pozycję w tabeli. Niestety, później gra przypominała sinusoidę. Przyszła porażka z Celtikiem, a zaraz po niej... absolutny pokaz siły przeciwko Bayernowi Monachium – 5:0 na San Mamés. Spotkanie, które na długo zostanie w pamięci kibiców.

Potem znów zjazd – przegrana z Valencią, ale końcówka fazy ligowej to dwa kolejne zwycięstwa, które pozwoliły przypieczętować awans do fazy pucharowej z 12. miejsca. Athletic nie tylko wyszedł z grupy, ale pokazał, że potrafi grać z każdym – czasem widowiskowo, czasem nerwowo, ale zawsze z charakterem.

W rundzie play-off czekał FC Porto. Pierwszy mecz w Portugalii przegrany 1:2, ale na San Mamés Athletic zagrał koncertowo – 4:0 i zasłużony awans do 1/8 finału.

Tam jednak los nie był łaskawy – Manchester City. W pierwszym spotkaniu w Bilbao zwycięstwo 1:0, które dawało nadzieję, ale na Etihad Stadium gospodarze odwrócili losy rywalizacji, wygrywając 3:1 i kończąc naszą europejską przygodę.

Choć odpadnięcie boli, to cały europejski sezon można uznać za krok naprzód. Zwycięstwa z Bayernem i Porto, dobry mecz z City u siebie – to dowody, że Athletic zaczyna być realnym graczem na arenie międzynarodowej.

 

 

 

Wielki powrót na tron

 

Po rozczarowującym występie w poprzednim sezonie, zakończonym już na 4. rundzie, tym razem nikt w Bilbao nie miał zamiaru odpuszczać. Od początku widać było, że drużyna traktuje te rozgrywki priorytetowo – i szybko zaczęła to potwierdzać na boisku.

W 3. rundzie bez większego problemu pokonaliśmy Compostela 4:0, a w 4. rundzie Coruxę również 4:0 – dwa mecze, osiem bramek, żadnej straconej. W ćwierćfinale przyszło starcie z Atlético Madryt, ale nawet ono nie przerwało marszu Athleticu – pewne 3:0 i awans do półfinału.

Tam czekało Rayo Vallecano. Pierwszy mecz w Madrycie zakończył się zwycięstwem 2:1, a w rewanżu na San Mamés wszystko zostało przypieczętowane – 2:0 i upragniony finał.

Finał? Oczywiście z FC Barceloną – naszym odwiecznym rywalem, który niedawno odebrał nam Superpuchar. Ale tym razem historia miała inny finał. Mecz był istnym rollercoasterem – już do przerwy 2:2, a potem jeszcze więcej emocji. Do 90. minuty było 4:4, co oznaczało dogrywkę.

I wtedy nadszedł Igor Oyono – w 101. minucie trafił na wagę zwycięstwa i Pucharu Króla! Ostateczny wynik: 5:4 dla Athleticu. San Mamés oszalało, a Oyono zapisał się złotymi zgłoskami w historii klubu.

PUCHAR JEST NASZ!

 

 

 

 

Obrona tytułu i walka z Realem

 

To był sezon, w którym jako obrońcy mistrzowskiego tytułu mieliśmy jasny cel – ponownie powalczyć o koronę La Liga. Niestety, początek rozgrywek rozczarował. Podobnie jak w Lidze Mistrzów – graliśmy w kratkę: raz zwycięstwo, raz porażka, brakowało stabilności i rytmu.

Wszystko zmieniło się 22 września, kiedy to od meczu z Almeríą rozpoczęliśmy kapitalną serię – od tamtego momentu nie przegraliśmy aż do końca lutego! Mecz po meczu budowaliśmy formę, pewność siebie i wracaliśmy do gry o najwyższe cele. Dopiero na początku marca Las Palmas zatrzymało naszą serię, pokonując nas w zaskakującym stylu.

Choć później wróciliśmy na zwycięską ścieżkę, Real Madryt był w tym sezonie poza zasięgiem. Grali niemal bezbłędnie, punktowali regularnie i nie pozwolili się zbliżyć.

Ostatecznie kończymy sezon na drugim miejscu – co, biorąc pod uwagę początek rozgrywek, jest wynikiem bardzo solidnym. To także jasny sygnał, że Athletic to już nie jednosezonowa rewelacja, a klub realnie liczący się w walce o najwyższe cele w Hiszpanii.

 

 

 

Lezama – serce Lwiątek bije mocno!

 

Sezon w Lezamie? Czysta duma! Nasza akademia nie zwalnia tempa i po raz kolejny udowadnia, że przyszłość Athleticu rysuje się w jasnych barwach.

Do pierwszego zespołu dołączyło aż czterech utalentowanych wychowanków:

  • Alex Ormaetxea – prawy/środkowy obrońca, twardy, bezkompromisowy, z mentalnością lidera,

  • David Domínguez – młody bramkarz, który z czasem ma realną szansę na zostanie następcą Simóna,

  • Carlos Bilbao – środkowy pomocnik, świetny w rozgrywaniu, z dobrym przeglądem pola,

  • Pedro Saizar – napastnik z nosem do bramek, idealny typ „dziewiątki” pod nasz styl.

A jak poszło drużynie U-19? Jeszcze lepiej niż się spodziewaliśmy!
Po raz kolejny nasze Lwiątka obroniły tytuł mistrza Hiszpanii oraz sięgnęły po Copa del Rey Juvenil, pokonując Atlético U-19 po dogrywce 3-2. To pokazuje, że młodzież nie tylko nie oddaje pola, ale konsekwentnie buduje swoją legendę.

Jedyny niedosyt? UEFA Youth League. Tam niestety historia zatoczyła koło – podobnie jak seniorzy, młodzież wpadła na Manchester City. Po zaciętym meczu 1-1 przyszły karne… i tu zabrakło szczęścia – porażka 2-4.

Ale nawet mimo tego – Lezama dalej działa jak należy. Szlifujemy diamenty, które już niedługo mogą błyszczeć na San Mamés pełnym blaskiem.

Na osobne wyróżnienie zasługuje Alfonso Larrañaga, który znalazł się na 16. miejscu w prestiżowym rankingu NXGN 2031, gromadzącym największe młode talenty światowego futbolu!

 

 

 

Podsumowanie sezonu – duma, emocje i przyszłość pełna nadziei!

 

To był sezon pełen wielkich emocji, trudnych decyzji i niezapomnianych chwil.

Zaczęło się od zmiany na szczycie, kiedy to Luis Manuel Valero wygrał wybory prezydenckie i zapowiedział budowę nowego stadionu na 70 165 miejsc – śmiałe plany na jeszcze większą przyszłość.

Na boisku? Było wszystko.
W Superpucharze zatrzymuje nas Barcelona w finale.
W Lidze Mistrzów kończymy przygodę na 1/8 finału po heroicznej walce z City.
W La Lidze bronimy tytułu, ale tym razem wystarcza „tylko” na srebrny medal – bo Real Madryt grał sezon życia.

Ale nie wszystko stracone – Copa del Rey to nasz moment chwały! Po epickim finale z Barceloną, wygranym 5-4 po dogrywce, puchar wraca do Bilbao! Bohater? Igor Oyono, który mimo kontuzji i ogromnej oferty od Chelsea (149 mln €!), pokazał, dlaczego jest symbolem tej drużyny.

Transferowo? Przyszedł świetny Jon Martín z Bayernu (50 mln €), a zimą pożegnaliśmy Zubimendiego i Guillamóna. O transferze Oyono już wspomniałem – i dobrze, że go nie puściliśmy.

A Lezama? Jak zawsze niezawodna – młode Lwiątka znów mistrzami Hiszpanii i zdobywcami pucharu, a kilku graczy już puka do drzwi pierwszego zespołu.

To był sezon, w którym zbudowaliśmy fundamenty pod przyszłość. Czasem bolało, czasem było blisko, ale znów udowodniliśmy, że Athletic to nie tylko klub – to tożsamość.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie. Aupa Athletic! 

 

 

Statystyki sezonu  – liczby, które mówią same za siebie

 

Zespół podsumowanie sezonu

 

  • La Liga: 2 miejsce

  • Mecze ligowe bez porażki ( 22.09.-28.02): 19

  • Domowe porażki: ----

  • Zwycięstwa z Realem Sociedad: 1 (D: 1:0) 

  • Supercopa: finał

  • Copa del Rey: zwycięstwo

  • Liga Mistrzów: 1/8 finału

  • Żółte kartki: 57 kartek

  • Najwyższa frekwencja: 5 miejsce 52,267

Zawodnicy

​​

  • Najlepszy strzelec: Igor Oyono - 27 bramek (Pichichi)

  • Najwięcej asyst: Ander Barrenetxea - 22 asyst

  • Najwięcej występów: Ander Barrenetxea - 45 meczów

  • Młodzieżowiec sezonu: Ander Barrenetxea  (45 meczów, 5 goli, 22 asysty)

  • Żółte kartki: Ander Barrenetxea - 9 kartek

  • Najwięcej strzałów: Igor Oyono - 86 strzałów (6 miejsce w LaLidze)

  • Czyste konta: Mikel Perez - 10 (9 miejsce w LaLidze)

 


Autor: Marian

KOMENTARZE

Peter
Sponsor MFM - rok 2025


Komentarzy: 2120

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2017-08-15

Poziom ostrzeżeń: 0

23-07-2025, 11:55 , ocenił powyższy materiał: mocne - Ten tekst jest jak narkotyk! Więcej!

Ten tekst jest jak narkotyk! Więcej!

tofurangersfc


Komentarzy: 59

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2024-11-04

Poziom ostrzeżeń: 0

23-07-2025, 13:01 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Szkoda, że w CL już w 1/8 trafił się taki zespół jak City, cieszy kolejne trofeum w gablocie i ugruntowanie pozycji w lidze ! Powodzenia w kolejnym sezonie !

Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 11399

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

23-07-2025, 13:20 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Jak zawsze fantastyczny blog i tylko mogę go polecić innym.

Tosiek


Komentarzy: 566

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

23-07-2025, 14:56 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Szacunek za karierę i to jak ją opisujesz. A sezon mógłby być lepszy.

Pavlito
Pierwszy Kreator Gwiazd


Komentarzy: 381

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2022-08-07

Poziom ostrzeżeń: 0

24-07-2025, 17:45 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Trzeba przyznać że na twoim zapisie Barcelona i Real są bardzo mocni, lub przynajmniej jeden z nich. W poprzednim sezonie do zdobycia tytułu potrzebowałeś 98 oczek, a w tym aż 100, co niestety nie udało się. Troszkę jest to nierówna rywalizacja, oni pewnie wydaje ogrom pieniędzy na kogo tylko chcą, a ty musisz szukać Basków. W każdym razie całkiem udany sezon. Puchar zdobyty i w Lidze Mistrzów całkiem przyzwoity start. Dodatkowo dwa super mecze z Barcą po 9 bramek. Ligowy przegrany, ale ważne że w finale pucharu 5 bramek było po twej stronie

przeminho
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025


Komentarzy: 2200

Grupa: Moderator

Ranga: Koneser Football Managera

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2021-10-24

Poziom ostrzeżeń: 0

24-07-2025, 23:31 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Bardzo mi się podoba

Werner


Komentarzy: 261

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2019-02-10

Poziom ostrzeżeń: 1

25-07-2025, 18:30 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia

Saizar z akademii! Czuję że to będzie prawdziwy kot!

weche
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. miejsce, Typer EURO 2024 - 2. miejs


Komentarzy: 2237

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

29-07-2025, 18:41 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Szkoda tego rewanżu z The Citizens

leafar98


Komentarzy: 203

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2024-09-08

Poziom ostrzeżeń: 0

30-07-2025, 00:28 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Bardzo mi się podoba – kolejny dobry sezon. Real i Barcelona bardzo mocne, więc przy konieczności grania wyłącznie Baskami, rywalizacja z nimi jest nawet trudniejsza niż przy grze innym zespołem, a ty jednak dotrzymujesz im kroku. Jestem pełen podziwu.
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-26 by Łukasz Czyżycki