BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 8, słabe: 0
zobacz komentarze

FMowy debiut młodego menadżera #4 – ta ostatnia niedziela

05-05-2026, 08:30 , Unikalnych wejść: 365 , autor: leafar98

Wybrany klub / reprezentacja: Odra Opole

Opisywany sezon: 2026/27

Poziom rozgrywkowy: 2

Wersja gry: FM24

Zacząłem drugi sezon kariery Dartford w ramach Rozgrywki Mistrzów, jednak trochę mi się znudziło granie nimi, więc postanowiłem wrócić do swojej pierwszej kariery w Football Managerze, a więc tej Odrą Opole.

Pierwszy sezon (2023/2024)

Drugi sezon (2024/2025)

Trzeci sezon (2025/2026)

 

Transfery z klubu

*  Jonas Kühn (Wisła Płock) – lewy obrońca, jeden z moich ulubieńców w tej karierze, ale chciał odejść, więc mu to umożliwiłem. Przyszedł za darmo, a zarobiliśmy na nim 875 tysięcy złotych.

* Łukasz Kędziora (Termalica, wolny transfer) – środkowy obrońca, mogący również grać na pozycji defensywnego pomocnika. Za dużo się u nas jednak nie nagrał, więc po wygaśnięciu kontraktu zmienił klub.

 

Transfery do klubu

* Andreas Dahlberg (PP/OPP, SWE, 19 lat, Degerfors IF) – utalentowany skrzydłowy, który wyróżniał się w klubie Degerfors IF, którego jest wychowankiem. Jako że klub spadł z drugiej do trzeciej ligi szwedzkiej, udało nam się go kupić za stosunkowo niewielkie pieniądze.

* Jaakko Neuvonen (ŚO/PO, FIN, 18 lat, IFK Mariehamn) – środkowy obrońca mogący również grać po prawej stronie linii defensywnej, reprezentant Finlandii, sprowadzony za śmieszne w porównaniu z potencjałem pieniądze.

*  Olivér Kalmár (LO, HUN, 24 lata,  Budafoki MTE) – kolejne wzmocnienie linii defensywnej, zawodnik, który wyróżniał się w drugiej lidze węgierskiej i miał spory potencjał.

Sezon

Sezon rozpoczęliśmy od wyjazdu do Nowego Sącza. W 27. minucie obejmujemy prowadzenie, jednak rywale jeszcze przed przerwą wyrównują. W 72. i 73. minucie Klupś zadaje nam dwa ciosy i zapewnia naszym rywalom zwycięstwo, choć w końcówce Galan zmniejszył jeszcze rozmiary porażki.

W następnej kolejce podejmujemy Skrę Częstochowa. Do przerwy prowadzimy 2:0 po dwóch golach Teplana, a na początku drugiej połowy podwyższamy prowadzenie. Między 58. a 62. minutą rywale doprowadzili jednak do wyrównania, na szczęście niedługo później zwycięską bramkę zdobył Sula.

Na koniec miesiąca zajmujemy dziewiąte miejsce.

Sierpień zaczęliśmy od kolejnej wyjazdowej porażki, tym razem z Resovią. Już po dziesięciu minutach rywale prowadzili 2:0, w 20. minucie strzelili kolejnego gola, choć ten nie został uznany. My odpowiedzieliśmy tylko golem Szczutowskiego z rzutu karnego, choć trafiliśmy do siatki jeszcze dwukrotnie, oba gole nie zostały jednak zaliczone.

W następnej kolejce udało nam się wyszarpać remis u siebie z Cracovią.

W międzyczasie z wolnego transferu przychodzi do nas Marcel Wędrychowski.

Następnie czekał nas wyjazd do Katowic, gdzie zagraliśmy jednak bardzo dobry mecz i po dwóch golach Suli zasłużenie wygraliśmy.

W kolejnym meczu graliśmy u siebie z Legionovią i był to kolejny beznadziejny występ naszej formacji defensywnej. Nasi rywale trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, na szczęście jednak za każdym razem odrabialiśmy straty i ostatecznie wygraliśmy 4:3.

Na koniec miesiąca jedziemy do Legnicy, gdzie po wyrównanym meczu przegrywamy 1:2.

Kończymy miesiąc na ósmej pozycji.

Wrzesień rozpoczynamy od spotkania u siebie z ostatnią w tabeli Arką i ostatecznie wygrywamy 2:1, choć rywale sprawili nam jednak więcej problemów niż można się było spodziewać. Następnie jedziemy do Niepołomic na mecz z będącą w strefie barażowej Puszczą i po wyrównanym spotkaniu remisujemy 1:1. Było to pierwsze spotkanie, w którym nasi boczni pomocnicy grali wyżej. Zmiany tej dokonałem, ponieważ Galan zaczął narzekać, że zamiast grać jako skrzydłowy, gra w roli bocznego pomocnika, a że nie chciałem asymetrycznego ustawienia, to przesunąłem obu bocznych pomocników do przodu.

Na koniec miesiąca podejmowaliśmy walczącą o utrzymanie Koronę i po szalonym meczu przegrywamy 5:6. Jest to po części moja wina, bo przegrywając, postanowiłem zagrać ultraofensywnie, przesuwając do przodu defensywnego pomocnika i zostawiając z tyłu tylko 4 obrońców. I choć sami gole strzelaliśmy, to jednak Sousaball nie pomógł uniknąć porażki, bo nasi rywale wjeżdżali w naszą obronę jak w masło. Taki Szymczak przed tym meczem nie strzelił ani jednego gola w tym sezonie, a z nami trafił do siatki trzykrotnie. Choć trzeba przyznać, że jak już się odblokował, to w kolejnych meczach też strzelał.

Ponownie kończymy miesiąc na dziewiątym miejscu.

Październik rozpoczynamy od wyjazdu do Mielca, gdzie udało nam się wywalczyć remis. Następnie zaczynamy zmagania w Pucharze Polski, gdzie podejmujemy beniaminka Ekstraklasy, Zagłębie Sosnowiec. Do przerwy jesteśmy zespołem dominującym, jednak nie potrafimy tego przełożyć na gole.

Na początku drugiej połowy po asyście Wolnego, gola strzela Sula. I choć w drugiej połowie to rywale przeważali, to jednak więcej bramek już nie padło i to my przechodzimy do kolejnej rundy!

Wracamy do ligi, gdzie podejmujemy będącą w strefie spadkowej Olimpię Grudziądz. Ponownie gramy fatalnie w obronie, jednak wygrywamy 4:3, choć z pewnością pomogła nam w tym czerwona kartka, którą zobaczył jeden z piłkarzy rywali.

Po tym meczu otrzymałem ciekawą propozycję:

Odrzuciłem ją jednak, gdyż założeniem tej kariery od samego początku miało być prowadzenie wyłącznie Odry. Zespół z Białegostoku zajmował wówczas dopiero czternaste miejsce w Ekstraklasie.

W lidze czekał nas teraz wyjazd do Lublina, gdzie bez większych problemów ogrywamy Motor 3:0. Miesiąc kończymy kolejnym spotkaniem w Pucharze Polski, gdzie naszym rywalem były rezerwy Rakowa Częstochowa. Spokojne zwycięstwo 3:0 daje nam awans do kolejnej rundy.

Na koniec września zajmujemy siódmą pozycję w tabeli z tą samą liczbą punktów, co drużyny w strefie barażowej.

W listopadzie czekały nas jednak dużo poważniejsze wyzwania, jako że z czterech zaplanowanych na ten miesiąc spotkań, aż trzy graliśmy z rywalami o awans. Na pierwszy ogień nasze nemesis z pierwszego sezonu, czyli Wisła Płock. Zespół ten idzie jak burza i już na tym etapie sezonu mają sporą przewagę nad resztą stawki. Tym razem nie zagrali jednak jakiegoś szczególnie dobrego meczu, mimo to byli zabójczo skuteczni i ograli nas 3:0.

Następnie jedziemy do Głogowa, gdzie już po 25 minutach przegrywamy 0:3. W drugiej połowie dokonujemy jednak comebacku i wracamy do siebie z punktem.

W następnej kolejce podejmujemy Termalicę. Gramy jednak bardzo słabo i zasłużenie przegrywamy.

Na koniec miesiąca jedziemy do Chorzowa, gdzie już po 20 minutach prowadzimy 2:0. Jeszcze przed przerwą pozwoliliśmy jednak naszym rywalom wyrównać, ale na początku drugiej połowy strzelamy kolejne dwa gole i tym razem nie wypuściliśmy już prowadzenia z rąk.

Miesiąc kończymy na ósmej pozycji, jednak nadal mamy tyle samo punktów, co drużyna z szóstego miejsca. Na półmetku sezonu jest to niezła pozycja wyjściowa, ale musimy zacząć lepiej punktować.

Grudzień zaczynamy od wyjazdu do Wrocławia na spotkanie z rezerwami Śląska w trzeciej rundzie Pucharu Polski. Już w trzeciej minucie obejmujemy prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Galana. Moi zawodnicy chcieli wygrać ten mecz jak najmniejszym nakładem sił i wydawało się, że tak właśnie będzie, gdyż kontrolowaliśmy wynik. W końcówce nasi rywale doprowadzili jednak do wyrównania, więc czekała nas dogrywka... W niej ponownie obejmujemy prowadzenie. Pod koniec dogrywki nasi rywale zaczęli jednak zaciekle atakować i obawiałem się, że nie damy rady tego utrzymać. Miałem rację. W 120. minucie rezerwy Śląska ponownie doprowadzają do remisu. W serii rzutów karnych, choć po pierwszej kolejce prowadziliśmy, to jednak ostatecznie przegraliśmy... Odpadamy z Pucharu Polski.

Wiedziałem, że tę kompromitację może mi wynagrodzić wyłącznie awans do Ekstraklasy. Pozostało nam więc skupić się na lidze. Do końca rundy jesiennej zostały dwa mecze. Najpierw wyjazd do Częstochowy. Już po jedenastu minutach Skra prowadziła 2:0. My graliśmy fatalnie, jednak dzięki piorunującej końcówce przechylamy szalę zwycięstwa na naszą korzyść!

Na koniec rundy podejmujemy Sandecję, której chcieliśmy się zrewanżować za porażkę z pierwszej kolejki. Udało nam się to. Zagraliśmy dobry mecz i zasłużenie wygraliśmy 3:1.

Przerwę zimową spędzimy w strefie barażowej!

Zimowe sparingi nie napawały optymizmem, jednak miałem nadzieję, że w lidze będzie dobrze. Rundę wiosenną rozpoczynamy od meczu u siebie z Resovią. Im również chcieliśmy się zrewanżować za wyjazdową porażkę z początku sezonu. Tym razem jednak się nie udało i ponownie przegrywamy.

W następnej kolejce czekał nas wyjazd do Krakowa, po którym nie spodziewałem się zbyt wiele, patrząc na naszą formę. Tymczasem wygraliśmy 3:1, choć to rywale w tym meczu byli zespołem lepszym.

Po tym meczu na wypożyczenie z ADO Den Haag trafił do nas Szymon Pycek.

Miał on do końca sezonu zastąpić Stacherę, który chciał odejść po otrzymaniu oferty z Wisły Płock. Ofertę tę przyjąłem, jednak ostatecznie gra zablokowała transfer, bo... nie sprowadziłem zastępcy. Pycek ostatecznie kilka meczów zagrał, a Stachera, choć początkowo się obraził, zdecydował się pozostać.

Na koniec miesiąca podejmowaliśmy GKS Katowice i tym razem to my przegraliśmy, mimo że przeważaliśmy.

Mimo że nie był to dla nas dobry miesiąc, to nadal jesteśmy w strefie barażowej.

Marzec zaczynamy od spokojnej wygranej w Legionowie. Następnie zasłużenie pokonujemy u siebie Miedź.

W następnej kolejce jedziemy do Gdyni, gdzie po raz kolejny Arka postawiła nam zaskakująco trudne warunki. Mimo to wygrywamy 3:2, psując urodziny trenerowi naszych rywali.

Na koniec miesiąca podejmowaliśmy Puszczę, która po dobrym początku sezonu nieco obniżyła loty i obecnie zajmowała miejsce w środku tabeli. Jako że Gładoch pauzował za kartki, na ławce rezerwowych spotkanie rozpoczął kolejny utalentowany wychowanek, Jakub Plewnia.

Już w przerwie wszedł on na boisko, ponieważ musiałem zmienić Wolnego, a Plewnia był jedynym młodzieżowcem na ławce. Tak więc Galan zastąpił naszego skrzydłowego, a za średnio spisującego się Barucę wszedł debiutujący Plewnia. 17-latek odwdzięczył się za zaufanie golem na 2:0 po podaniu Krawcowa, dzięki czemu został też wybrany piłkarzem meczu!

Dzięki dobrym wynikom w tym miesiącu (komplet zwycięstw), włączyliśmy się do walki o bezpośredni awans!

Kończymy marzec na drugim miejscu. Wisła Płock poza zasięgiem, a Cracovia cały czas depcze nam po piętach, jednak dzięki korzystnemu bilansowi meczów bezpośrednich jesteśmy przed nimi.

Niestety kontuzji doznaje Sula, więc w kilku kolejnych meczach będziemy musieli radzić sobie bez niego.

Kwiecień zaczynamy od wyjazdowej wygranej z Koroną.

Cracovia jednak też swój mecz wygrała, więc nie byliśmy w stanie im uciec.

Patrząc na nasz terminarz do końca sezonu, raczej trudno było zakładać walkę o awans bezpośredni. Raczej nastawialiśmy się na to, by nie wypaść poza strefę barażową. Do końca zostało siedem kolejek, z czego aż 4 mecze graliśmy z rywalami z czołówki, którzy również walczyli o awans.

Już w następnej kolejce czekał nas bardzo ważny mecz. Podejmowaliśmy czwartą w tabeli Stal Mielec, nad którą mieliśmy tylko trzy punkty przewagi. Postanowiłem zagrać defensywnie i po nudnym spotkaniu wygrywamy 2:1! Tym razem nasza defensywa spisała się świetnie. Wprawdzie przy golu dla rywali, Terlecki nie był kryty, to jednak poza tą sytuacją nie popełniliśmy żadnych błędów. Sami wykorzystaliśmy dwa stałe fragmenty, co przyniosło nam zwycięstwo.

Było to już nasze szóste zwycięstwo z rzędu, a że w następnej kolejce czekał nas wyjazd do Grudziądza na spotkanie z już zdegradowaną czerwoną latarnią ligi, spodziewałem się, że tę serię przedłużymy. Olimpia wygrała przecież tylko dwa mecze, z Arką i Legionovią, a więc drużynami walczącymi o utrzymanie... Tymczasem wydarzyło się to:

Po takim meczu na usta ciśnie się tylko jedno słowo... Cracovia wykorzystała naszą wpadkę i wyprzedziła nas w tabeli.

Miałem nadzieję, że ta porażka wyzwoli sportową złość i u siebie spokojnie ogramy Motor. Przed meczem okazało się jednak, że będziemy musieli sobie radzić bez Gładocha i Tapaja, którzy doznali kontuzji... Ostatecznie wypuszczamy zwycięstwo z rąk w doliczonym czasie gry.

Cracovia odskoczyła już na trzy punkty...

Miesiąc kończymy na trzecim miejscu, ale przed nami trzy trudne mecze. Mogliśmy mieć dość komfortową sytuację i zapewnić sobie przewagę nad drużynami spoza strefy barażowej, a tak pewnie do samego końca będziemy musieli walczyć o to, by z niej nie wypaść...

Maj rozpoczynamy od wyjazdu do Płocka. Wiśle do zapewnienia sobie bezpośredniego awansu wystarcza remis. Tym razem zagrali jednak jak na lidera przystało i nie dali nam żadnych szans...

Na nasze szczęście Cracovia również przegrała i nie odskoczyła nam jeszcze bardziej.

Kolejny mecz graliśmy u siebie z Chrobrym, który tracił do nas tylko punkt. Było to więc kluczowe spotkanie w kontekście walki o awans. Na szczęście wrócili Gładoch i Tapaj. Porażka w Płocku wyzwoliła w naszej drużynie sportową złość i ten mecz rozegraliśmy perfekcyjnie. 5:0 zapewniło nam już co najmniej baraże!

Cracovia swój mecz zremisowała, więc do Pasów tracimy już tylko punkt!

Teraz czekało nas spotkanie wyjazdowe z Termalicą. Wprawdzie nie byli oni ostatnio w najwyższej formie, przez co wypadli ze strefy barażowej, ale to przecież nadal mocna drużyna, która musiała wygrać, by nadal liczyć się w walce o awans. Po raz kolejny zagraliśmy jednak bardzo dobrze i jeszcze w pierwszej połowie strzeliliśmy dwa gole, po czym kontrolowaliśmy przebieg meczu.

Cracovia również wygrała jednak swój mecz, więc nadal tracimy do nich punkt.

Została ostatnia kolejka. Ta porażka w Grudziądzu może nas naprawdę wiele kosztować... Spadkowicze już znani, mistrz już znany, do wyjaśnienia pozostały tylko dwie kwestie: kto zajmie drugie miejsce, dające bezpośredni awans oraz kto zajmie ostatni wakat w barażach.

W ostatniej kolejce my gramy u siebie z Ruchem, natomiast Cracovia podejmuje Motor. Zarówno Ruch, jak i Motor o nic już nie grały, więc nastawiałem się jednak na grę w barażach, zwłaszcza, że Ruch był ostatnio w dobrej formie. Przynajmniej mieliśmy zapewnione trzecie miejsce, więc w razie czego oba mecze u siebie, chociaż tyle... W meczu z Ruchem znowu nie mógł zagrać Gładoch, ponieważ przebywał w Szwajcarii na mistrzostwach świata U-20. Ponownie na ławce rezerwowych pojawia się więc Plewnia.

Sprawa jest jasna, musimy zdobyć więcej punktów niż Cracovia, by świętować awans. Jeśli oni przegrają, nam wystarczy remis, jeśli zremisują, musimy wygrać, jeśli wygrają, no to już nic nie zrobimy.

Po kilkunastu minutach z Krakowa dociera do nas informacja, że Motor obejmuje prowadzenie! W tym momencie remis wystarcza nam do awansu! Niestety w 28. minucie sami tracimy gola... Niepilnowany Cybulski dostaje piłkę od Pietrychy i pokonuje Tapaja... Od tego momentu zaczynamy jednak przeważać, co chwilę tworzymy sobie sytuacje, jednak jesteśmy nieskuteczni... W międzyczasie Cracovia doprowadza do remisu, ale jeszcze przed przerwą traci drugiego gola. Jednak my również schodzimy na przerwę, przegrywając... W szatni motywuję swoich piłkarzy i ruszamy do walki.

Obraz gry nie ulega zmianie, nadal jesteśmy stroną dominującą. W 55. minucie dokonuję poczwórnej zmiany: za Sulę wchodzi Szczutowski, do tego postanawiam wymienić oba skrzydła. Za Dahlberga wchodzi więc Wędrychowski, a za Wolnego Galan. Jako że zejście Wolnego spowodowałoby brak młodzieżowców na boisku, z konieczności wpuszczam też Plewnię za Barucę. Nie mam wyboru, więc postanawiam zaryzykować. Ryzyko się opłaciło, bo już 10 minut później to właśnie Plewnia doprowadza do wyrównania! Odzyskujemy piłkę na połowie rywala, Kaput posyła lagę w pole karne, piłka dociera do Plewni, który bez przyjęcia, z woleja pakuje ją do siatki! Chwilę później Johns rozpoczyna od bramki, podaje do Kruka, ten jednak popełnia błąd i Krawcow odbiera mu piłkę w polu karnym, po czym wbija ją do bramki obok bezradnego golkipera gości! 2:1! W międzyczasie Cracovia wyrównuje. Musimy więc utrzymać to prowadzenie i liczyć na to, by Pasy nie strzeliły kolejnego gola. Postanawiam zagrać bardziej rozważnie i skupić się na kontrolowaniu wyniku. To przynosi efekt, gdyż Ruch nie stwarza większego zagrożenia pod naszą bramką. W doliczonym czasie gry po rzucie wolnym i zamieszaniu w polu karnym piłka trafia do Galana, który ustala wynik na 3:1!

My zrobiliśmy więc swoje, ale czy to wystarczy? Szybki rzut oka na pozostałe wyniki i... Cracovia remisuje z Motorem 2:2!!!

ODRA OPOLE W EKSTRAKLASIE!!!

Zrobiliśmy to! Wyszarpaliśmy ten awans! Po 46 latach Ekstraklasa wraca do Opola!

Superpuchar Polski zdobyła Pogoń Szczecin, pokonując po rzutach karnych Lecha Poznań.

Puchar Polski wygrał Piast Gliwice, który w finale pokonał 2:1 Cracovię.

Mistrzem Polski został Raków Częstochowa, a do europejskich pucharów zakwalifikowały się również Pogoń i Lech.

Cracovia ostatecznie również awansowała do Ekstraklasy, wygrywając w barażach ze Stalą Mielec i Resovią.

Na wyróżnienie zasługują nasz bramkarz oraz zawodnicy ofensywni.

Cała nasza trójka napastników znalazła się w czołówce klasyfikacji strzelców. Sula pewnie dałby radę wejść do top 3, gdyby nie kontuzja, która wyeliminowała go z kilku meczów w końcówce sezonu.

Nasz wychowanek, Hubert Wolny, został za to najlepszym asystentem ligi!

Ponadto Tapaj, Wolny i Szczutowski znaleźli się w najlepszej jedenastce ligi!

Tak prezentowały się nasze miejsca w tabeli przez cały sezon:

Ligę Mistrzów wygrał Manchester City po pokonaniu w finale PSG 3:2.

W Lidze Europy triumfował Bayer Leverkusen, który w finale wygrał po dogrywce 1:0 z Lazio.

W Lidze Konferencji najlepsze okazało się Brighton po wygranej 5:1 ze Strasbourgiem.

Polskie drużyny w europejskich pucharach

Lech:

Pogoń

Raków

Jagiellonia

Statystyki kariery

Najwyższe zwycięstwo – Odra Opole 5:0 Chrobry Głogów (8 maja 2027)

Najwyższa porażka (liga) – Termalica 6:1 Odra Opole (16 grudnia 2023) oraz Zagłębie Sosnowiec 6:1 Odra Opole (2 marca 2025)

Najwyższa porażka (ogólnie) – GKS Jastrzębie 6:0 Odra Opole (4 grudnia 2024)

Najdłuższa seria bez porażki (ogólnie) – 10 meczów (18 maja-13 września 2025)

Najdłuższa seria bez porażki (liga) – 6 meczów (21 września-2 listopada 2024 oraz 3 marca-17 kwietnia 2027)

Najdłuższa seria zwycięstw (ogólnie) – 10 meczów (18 maja-13 września 2025)

Najdłuższa seria zwycięstw (liga) – 10 meczów (18 maja-13 września 2025)

Najdłuższa seria porażek – 3 mecze (wielokrotnie)

Najdłuższa seria bez wygranej – 6 meczów (23 lutego-29 marca 2025)

Najdłuższa seria bez wygranej (liga) – 7 meczów (4 października-29 listopada 2025)


Autor: leafar98

KOMENTARZE

weche
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. miejsce, Typer EURO 2024 - 2. miejs


Komentarzy: 2254

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

05-05-2026, 11:20 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Gratuluję udanego sezonu.

Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m,


Komentarzy: 11416

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

05-05-2026, 11:25 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Gratulacje! Odrę kiedyś prowadził w ekstraklasie Antoni Piechniczek, coś czuję, że Ty będziesz jeszcze większa legendą.

leafar98


Komentarzy: 218

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2024-09-08

Poziom ostrzeżeń: 0

05-05-2026, 11:45

@weche – dziękuję
@Mahdi – również dziękuję. Do Piechniczka mi daleko, ale postaram się ugrać jak najwięcej :D

Ernie89
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026


Komentarzy: 834

Grupa: Moderator

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

05-05-2026, 16:45 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia

Niesamowita historia

Marian
Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 518

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

05-05-2026, 17:24 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

To właśnie lubię w Fm emocje do ostatniej kolejki i cyk awansik powodzenia w ekstraklasie

leafar98


Komentarzy: 218

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2024-09-08

Poziom ostrzeżeń: 0

06-05-2026, 00:04

@Marian – dziękuję, no takiego scenariusza to i Hitchcock by się nie powstydził :D
@Ernie89 – dziękuję.

Werner


Komentarzy: 269

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2019-02-10

Poziom ostrzeżeń: 1

06-05-2026, 17:25 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Walka do końca, to jest super. Gratki.

Benzema
Sponsor MFM - rok 2025, 2026


Komentarzy: 105

Grupa: Root Admin

Ranga: Mechanik

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2022-01-20

Poziom ostrzeżeń: 0

06-05-2026, 19:53 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia

Niesamowita historia

Pavlito
Pierwszy Kreator Gwiazd


Komentarzy: 394

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2022-08-07

Poziom ostrzeżeń: 0

09-05-2026, 19:59 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Jeszcze 1 liga, a już myśli transferowe klubów z Ekstraklasy i ściąganie graczy z zagranicy. Gratuluję awansu i życzę powodzenia na pułapie Ekstraklasy

leafar98


Komentarzy: 218

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2024-09-08

Poziom ostrzeżeń: 0

09-05-2026, 20:16

Pavlito, dnia 09-05-2026, 19:59, napisał:
Jeszcze 1 liga, a już myśli transferowe klubów z Ekstraklasy i ściąganie graczy z zagranicy. Gratuluję awansu i życzę powodzenia na pułapie Ekstraklasy


Może i z zagranicy, ale to jednak jakościowe wzmocnienia. Dahlberg i Neuvonen już teraz są warci o wiele więcej niż za nich dałem i wzbudzają zainteresowanie mocniejszych klubów z mocniejszych lig. Myślę, że w każdym klubie Ekstraklasy znalazłoby się dla nich miejsce, może w czołówce nie byliby zawodnikami wyjściowej jedenastki, ale pewnie i tak w kadrze meczowej by byli. A przecież już wcześniej przychodzili do nas obcokrajowcy, choć fakt, że głównie Czesi i Słowacy + później Białorusini :D

@Benzema, @Werner – dziękuję.
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-26 by Łukasz Czyżycki