BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 11, słabe: 0
zobacz komentarze

Legia Young #1 - Sześć lat później...

19-05-2026, 16:32 , Unikalnych wejść: 515 , autor: Blitzkrieg

Wybrany klub / reprezentacja: Legia Warszawa

Opisywany sezon: 2025/26

Poziom rozgrywkowy: 1

Wersja gry: Football Manager 2026

- Legia konstruuje kolejny atak, do końca meczu niespełna pare minut, Legia wygrywa w dwumeczu 3:1, ale tu nic jeszcze nie jest pewne. Karbownik zagrywa na lewe skrzydło do Ontiverosa, strzelca jak na razie jedynej bramki w tym meczu. Wrzutka w pole karne, ale obrońcy Borussi M'gladbach ekspediują piłkę w głąb pola. Przejmuje ją Karbownik, oddaje do Oscara, 18 metr, uderza... aj, będzie bramka... GOOOOL! Tak, tak, tak! 2:0!!! 4:1 w dwumeczu, euforia na trybunach, nikt już nam tego nie zabierze! Legia w finale Ligi Europy! Co za piękny czas, by żyć! (...) KONIEC! Damir Skomina zagwizdał po raz ostatni, Legia melduje się w finale Ligi Europy, gdzie czeka ich potyczka z Tottenhamem. Warszawa dzisiaj długo nie zaśnie, dziękuje Państwu za uwagę i do usłyszenia!

Z pięknego snu wyrwał mnie Czesław Niemen, śpiewając, że ma tak samo jak ja. Dzwonił Filip. Mój kumpel i agent w jednym, chociaż przez ostatnie 2 lata zachowywał się bardziej jak natrętny telemarketer sprzedający fotowoltaike. 

- Co tym razem? Druga liga japońska? Rodzima czwarta liga? Czy może jakieś egzotyczne kierunki i pokój z widokiem na spadek?

- Lepsze to niż zalewanie się w trupa i zadręczanie przeszłością

- Polemizowałbym, szczególnie z pierwszą częścią zdania

- A co byś powiedział na ofertę bardziej lokalną? Warszawską

- Polonia? Zwariowałeś? Absolutnie

- Mówię o Legii

- Dla mnie to temat zamknięty. Wiesz o tym

- I dlatego od dwóch lat oglądasz w kółko przegrany finał z Tottenhamem?

- Zawsze lubiłem angielską piłkę

- W Legii zapanował totalny chaos. Kolejny rok bez mistrzostwa, 5 miejsce w lidze. Szukają "swojaka", kogoś sprawdzonego. Ćwierćfinał Ligi Mistrzów, finał Ligi Europy. Nikt po Tobie nawet nie zbliżył się do takich wyników. To może być Twoja szansa na odbicie się od dna

- Nie jestem zainteresowany. Zadzwoń jak wpadnie coś z Premier League

- Grzesiek, nikt nie zatrudni tren...

Rozłączyłem się. Nalałem sobie drinka. W TV Tottenham właśnie odbierał złote medale za wygranie Ligi Europy. Minęły dwa lata od tego meczu, a ta porażka wciąż bolała jakby to było wczoraj. Może faktycznie powinienem spróbować jeszcze raz? Zapomnieć o tym co było i wrócić na karuzelę? Złapałem komórkę i napisałem do Filipa.

Kontrakt dwuletni, 50 tys. miesięcznie

Odpowiedział po chwili

Załatwione

17 czerwca 2025

Trzy dni później stawiłem się w klubie. Ruszyłem od razu na boisko treningowe, przywitać się z zespołem. Byłem ciekaw ile spotkam znajomych twarzy z mojej poprzedniej kadencji. Ku mojemu zaskoczeniu po boisku biegała grupa chłopaków, gdzie najstarszy z nich wydawał się mieć około 20 lat. Filip często "zapominał" wspomnieć o pewnych aspektach ofert jakie dla mnie miał, ale jeśli mówiąc o powrocie do Legii miał na myśli rezerwy, to moja kadencja będzie krótsza niż kadencja Michała Probierza w Termalice. Od razu zadzwoniłem do niego, żeby to wyjaśnić.

- Filip, przyjechałem właśnie do klubu, na trening. Na boisku widzę samych młodych chłopaków z akademii, myślałem, że oferta dotyczy prowadzenia pierwszego składu Legii?

- Eee...generalnie, to jest właśnie pierwszy skład Legii

- Co?!

- Ech.. tak jak mówiłem, w klubie zapanował chaos. Po kolejnym roku bez mistrzostwa, prezes Mioduski wpadł w szał, część zawodników sprzedał, część odeszła po wypełnieniu kontraktu. Stwierdził, że on tylko dokłada do tego interesu i musi się odkuć. Powiedział, że skoro i tak wyniki są mierne, to mozna oszczędzić na kontraktach i grać juniorami

- Jaja sobie ze mnie robisz? To jakiś nieśmieszny żart? 

- Jest jeszcze coś. Przy sprzedaży zawodników wyszły jakieś nieprawidłowości. Nie wiem dokładnie o co chodzi, ale jest prowadzone dochodzenie w tej sprawie. Do jego zakończenia, nie możecie przeprowadzać transferów do klubuMożesz polegać jedynie na akademii i transferach do akademii przeprowadzonych przez Twój sztab i pion skautingu

- Filip w coś Ty mnie wpakował...

- Ej, ale spokojnie! To są zdolne chłopaki, na początku może być ciężko, ale jak się rozwiną to ...

- ... to wtedy Szanowny Pan Dariusz "Ojro" Mioduski zrobi wyprzedaż i tyle będzie z tej zdolnej młodzieży

- Grzesiek nie bądź takim pesymistą. Będzie dobrze, wierze w Ciebie

- Wielkie dzięki

No cóż. Nie tak wyobrażałem sobie powrót do Legii. Przez chwilę zastanawiałem się nad natychmiastową rezygnacją, lecz do głosu doszła moja ambicja. Zdecydowałem, że zostanę i spróbuje coś poukładać z tych klocków. Razem ze sztabem wyselekcjonowaliśmy 22 zawodników z największym potencjałem. Kadra na zbliżający się sezon wyglądała następująco

Wyjściowa taktyka na jaką się zdecydowałem to 4-3-3 z defensywnym pomocnikiem. Wysoki pressing, cierpliwe rozgrywanie piłki i częste dryblingi to główne założenia, których moi zawodnicy mają się trzymać

Na przełomie czerwca i lipca rozegraliśmy trzy sparingi. O ile zwycięstwa z drugoligowym GKS Jastrzębie czy półzawodowym Mendrisio ze Szwajcarii nie były niczym szczególnym, o tyle skromna wygrana z Fortuną Düsseldorf wlała we mnie odrobinę optymizmu

Pięć dni później czekał nas pierwszy poważny sprawdzian, czyli kwalifikacje do Ligi Europy. Pierwszym rywalem na naszej drodze było węgierskie Paksi, które uległo nam w dwumeczu 5:2.

Pomiędzy meczami na europejskiej scenie, pojechaliśmy do Poznania, aby powalczyć o pierwsze trofeum w tym sezonie - Superpuchar Polski. Mimo, że to Lech wyszedł pierwszy na prowadzenie w 21 minucie za sprawą Filipa Jagiełły, to my finalnie cieszyliśmy się z pierwszego trofeum w tym sezonie!

 

Gdy zacząłem myśleć, że ten sezon może wcale nie będzie taki zły i faktycznie uda się coś w tym sezonie zdziałać, na Łazienkowską przyjechał Piast... i pokazał nam miejsce w szeregu. Co prawda Oyedele dał nam prowadzenie w 27 minucie, ale w drugiej połowie strzelała już tylko ekipa z Gliwic, mimo, że statystyki wcale nie wyglądały tak jednoznacznie jak wskazywałby wynik

Po meczu z Piastem ruszyliśmy do Trnavy na mecz ze Spartakiem w ramach 2 rundy kwalifikacji do Ligi Europy. Zawodnicy chyba wciąż rozpamiętywali ekstraklasową potyczkę, bo ulegliśmy 1:0 po bezbarwnej grze. W lidze również nie udało się zaznać smaku zwycięstwa i lepsza tym razem okazała się Korona Kielce. Lipiec zakończyliśmy remisem ze Spartakiem, który dalszą grą w Lidze Europy premiuje ekipę ze Słowacji

Po odpadnięciu z Ligi Europy gościliśmy u siebie Arkę Gdynia. Po bramkach Wyganowskiego i Jędrasika wydawało się, że w końcu zainkasujemy pierwsze 3 punkty w ekstraklasie. Nic bardziej mylnego. Arka zdołała odrobić straty i mecz zakończył się remisem

Zakończyliśmy udział w Lidze Europy, ale to nie był koniec przygody z europejskimi pucharami. W 3 rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji przyszło nam zmierzyć się z Havnar Bóltfelag. Po 5 meczach bez zwycięstwa udało się w końcu wygrać i to w niezłym stylu, czego nie można powiedzieć o meczu z GKS Katowice. Zagraliśmy koszmarnie i 3 punkty pojechały do Katowic. Porażka w lidze ewidentnie odbiła się na naszej grze w rewanżu z Farerami. W 40 minucie ekipa z Wysp Owczych prowadziła już 2:0. Na szczęście wynik do końca meczu już się nie zmienił i mogliśmy świętować awans do kolejnej rundy

Po rewanżu z Havnarem przybyło mi parę siwych włosów na głowie. Pomimo okoliczności w jakich się znajdujemy i wieku moich podopiecznych, taka porażka, z takim przeciwnikiem jest niedopuszczalna. Nie omieszkałem przekazać tego zawodnikom i wzięli sobie moje słowa głęboko do serca, bowiem za 3 dni w końcu udało się zdobyć pierwsze 3 punkty w lidze!

Po meczu z Płocczanami w dobrych nastrojach pojechaliśmy do Żyliny na mecz 4 rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy. Mecz zakończył się remisem co w kontekście rewanżu u siebie, można było uznać za dobry rezultat. Aby lepiej przygotować się do drugiej potyczki z Żyliną przełożyliśmy ligowy mecz z Jagiellonią. Zdało się to jednak na nic, ponieważ przegrywamy ten mecz po dogrywce i kończymy przygodę w pucharach w tym sezonie. Warto zauważyć, że drugi raz w tym sezonie eliminuje nas ekipa ze Słowacji

Może głupio to zabrzmi, ale trochę cieszę się z faktu, że skończyliśmy grę w europie już w sierpniu. Tak młody i niedoświadczony skład mógłby mieć duże trudności z grą co 3 dni. Teraz przynajmniej możemy skupić się tylko na lidze i walczyć minimum o podium. Zawodnikom przekazałem, że stać nas na walkę o tytuł i chociaż wszyscy poparli ten plan, dotychczasowe wyniki pokazały, że może się szykować walka o utrzymanie. Co z kolei mogłoby mnie kosztować posadę, bo choć prezes wyprzedał cały skład, dalej oczekuje, że będziemy walczyć o tytuł. 

Po dwumeczu z Żyliną wróciliśmy do ligowej rzeczywistości. Wrzesień zaczeliśmy od meczu z Cracovią. Jakbym powiedział, że Cracovia nas zezłomowała to byłoby to daleko idącym eufemizmem. Po 15 minutach było już po meczu. 

Później jednak nadeszły lepsze dni. Przerwa na reprezentacje dobrze podziałała na zawodników. Najpierw rozbiliśmy Radomiaka, wygraliśmy z Rakowem i zgarnęliśmy 3 punkty w zaległym meczu z Jagiellonią. Na koniec miesiąca naszą dobrą passę zakończyła Pogoń, ale mimo to, wrzesień był dobrym prognostykiem przed resztą sezonu

Bałem się, że porażka z Portowcami może złamać morale zespołu, ale moi zawodnicy pokazali mi, że na razie nie muszę się o to martwić. Trzy dni po meczu z Pogonią pokonaliśmy w pierwszej rundzie Pucharu Polski MKS Kluczbork. Po zmaganiach pucharowych wywieźliśmy 3 punkty z Zabrza i Lubina.

Tydzień później czekał nas arcyważny pojedynek z Lechem Poznań. Z oczywistych względów nie brałem pod uwagę innego rezultatu niż nasze zwycięstwo. Przekazałem zawodnikom, że nie jest to zwykły mecz i każdy ma dać z siebie 120%. 

Mecz zaczął się dla nas idealnie, bo już w 2 minucie Samuel Kováčik wpisał się na listę strzelców! W 13 minucie Igor Strzałek podwyższył prowadzenie i byliśmy na dobrej drodze do zgarnięcia 3 punktów. Jednak w 53 minucie Lech złapał kontakt. Po zagraniu ręką w polu karnym, karnego wykorzystał Gustav Berggren. W 65 minucie Ian Hoffman pomylił dyscypliny i otrzymał czerwoną kartkę za brutalny faul na Kováčiku. To uśpiło naszą czujność, bo w 96 minucie Samuel Mráz pewnie wykorzystał rzut karny i na tablicy wyników widniał wynik remisowy. Kiedy wszyscy byli już pogodzeni z podziałem punktów, Szymon Piasta wprowadził ponad 31 tysięcy kibiców na stadionie w euforię, pięknym strzałem zza pola karnego! Legia gra do końca!

Po emocjonującym meczu z Kolejorzem pojechaliśmy do Głogowa na mecz drugiej rundy Pucharu Polski. Chrobry nie postawił wysoko poprzeczki, po spokojnym meczu wygraliśmy 2:0

Pomimo słabego startu i krzątania się w pobliżu strefy spadkowej, sytuacja po 13 kolejkach wyglądała naprawdę nieźle

Listopad zaczęliśmy szlagierowym starciem z Widzewem Łódź. Po 5 zwycięstwach z rzędu, moi zawodnicy palili się do przedłużenia serii. Zadanie wykonali należycie. Wynik może troche zakłamywać rzeczywistość, ale statystyki i przebieg meczu pokazują, że mieliśmy ten mecz pod absolutną kontrolą

Naszą passę zwycięstw przerwała Termalica, która kręci się koło strefy spadkowej i do meczu z nami podchodziła po 3 porażkach z rzędu - dwoma w lidze i jednej w Pucharze Polski. Po przerwie reprezentacyjnej nastroje jeszcze bardziej pogorszyła nam Lechia Gdańsk wywożąc z Łazienkowskiej 3 punkty. 

Muszę jednak wziąć odpowiedzialność za te dwa mecze. Byliśmy w dobrej formie, uznałem, że w pierwszym składzie wybiegną zawodnicy, którzy grali nieco mniej w tym sezonie. Była to błędna decyzja, bo zachwiało to składem na tyle, że straciliśmy punkty z zespołami z dołu tabeli.

Na koniec miesiąca, nie bez problemów, udało się zwyciężyć w Lublinie z Motorem

Zanim wszyscy udaliśmy się na urlopy świąteczne, mieliśmy jeszcze do rozegrania dwa ważne spotkania. W Pucharze Polski z Wisłą Kraków oraz w ekstraklasie z Piastem Gliwice, który na inaugurację sezonu wjechał na Łazienkowską jak Barcelona na Santiago Bernabeu w 2009. 

Mecz z Białą Gwiazdą rozpoczął się wyśmienicie. Po bramkach Jordana Majchrzaka i Mateusza Szczepaniaka, do przerwy prowadziliśmy 2:0. Po przerwie jednak znowu wdarło się w nasze szeregi rozluźnienie, co stało się trochę naszym znakiem rozpoznawczym. Na szczęście bramka Rodado w 63 minucie to wszystko na co tego wieczoru było stać Wisłę.

Ostatnim meczem dla nas w tym roku był pojedynek z Piastem Gliwice. Gliwiczanie zajmowali przed tym meczem 11 miejsce w tabeli z dorobkiem 23 punktów. My natomiast, zajmowaliśmy 5 lokatę zdobywając 30 punktów. Mimo przewagi punktowej wiedziałem, że nie będzie to łatwa przeprawa i nie myliłem się. Mecz zakończył się remisem, lecz patrząc na przebieg meczu i statystyki trzeba przyznać, że straciliśmy 2 punkty aniżeli zdobyliśmy 1. 

Gdyby nie wpadki z Termalicą i Lechią mielibyśmy tylko 2 punkty straty do Pogoni Szczecin, ale przez moje kiepskie decyzje zajmujemy 5 lokatę z 7 punktową stratą do lidera. Mimo wszystko zakładałem, że nasza pozycja w tabeli będzie dużo gorsza, więc można z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość

W przerwie zimowej moim absoulutnym priorytetem było przedłużenie kontraktów zawodnikom, którym umowy kończyły się w ciągu najbliższych 18 miesięcy, aby Prezes Mioduski ... przepraszam... Szanowny Pan Dariusz Mioduski nie myślał o sprzedaży naszego narybku za czapkę gruszek. W związku z embargo na transfery moim celem nadrzednym będzie zatrzymanie w klubie najlepszych zawodników

Obecnie w klubie jest siedmiu chłopaków, którym umowy wygasają w ciągu 1,5 roku

Połowa z nich zażądała obietnicy, że zdobędziemy Puchar Polski, dodatkowo Kuba Zieliński oraz Maxi Oyedele chcieli w kontraktach klauzuli wykupu w wysokości kolejno 18 i 13 mln zł co mnie nie cieszy, bo są to kwoty, które najsilniejsze europejskie marki będą w stanie wyłożyć

W styczniu rozegraliśmy 4 mecze kontrolne

Po przerwie zimowej nie najlepiej weszliśmy w rundę wiosenną. Najpierw u siebie uznaliśmy wyższość Korony, następnie zanotowaliśmy 2 remisy. Szczególnie emocjonujący był mecz z GKS-em Katowice, po 23 minutach gry przegrywaliśmy już 3:1, lecz w ostatnich 10 minutach spotkania udało się odrobić straty i przywieźć punkt z Katowic

Po 3 meczach bez zwycięstwa na Łazienkowską zawitała Wisła Płock, która w 21 kolejkach zgromadziła na swoim koncie zaledwie 10 punktów, więc była to doskonała okazja dla moich zawodników, żeby zrehabilitować się za ostatnie słabe wyniki. Moi chłopcy wykonali zadanie perfekcyjnie, rozbijając rywala, aż 4:0

Po derbach Mazowsza nadeszła pora na derby...Legii! W ćwierćfinale Pucharu Polski los skojarzył nas z naszymi rezerwami i pomimo wysokiej wygranej przed meczem wcale nie byłem taki pewny awansu. Strach wynikał z faktu, że w rezerwach nadal znajdowało się paru graczy z pierwszego składu, których prezesowi nie udało się spieniężyć

Po dwóch świetnych zwycięstwach czekały nas cztery arcytrudne pojedynki z czubem tabeli. Na początek zawitaliśmy do Białegostoku, gdzie Jagiellonia wypunktowała nasze braki, a wynik 2:0 to najniższy wymiar kary. Cracovia poprawiła takim samym rezultatem. Z Radomia, mimo niezłej gry i woli walki, również wróciliśmy na tarczy

Przed przerwą na reprezentację podjeliśmy jeszcze na Łazienkowskiej Raków Częstochowa. Zdecydowałem się na lekką modyfikację taktyki - poleciłem zawodnikom grać w niższym pressingu, bliżej własnej bramki. Te małe zmiany przyniosły efekty. Raków dominował przez większość meczu, ale nie potrafił znaleźć drogi do bramki Zielińskiego, czego nie mozna powiedzieć o Kováčiku i Gierobie

Po 26 kolejkach zajmowaliśmy 7 miejsce ze stratą 2 oczek do Radomiaka, który zajmował miejsce 5. Top 4 jest poza zasięgiem więc jedynymi możliwościami na grę w pucharach jest zdobyć Puchar Polski, albo zająć 5 miejsce i liczyć, że Puchar zdobędą Portowcy

 

Kwiecień zaczeliśmy od wymagającego dwumeczu w Szczeczinie. W ramach ligowych rozgrywek zremisowaliśmy z liderem tabeli co trzeba było uznać za niezły wynik. Pięć dni później na tym samym stadionie walczyliśmy o finał Pucharu Polski

Mecz nie zaczął się najlepiej, bo już w 9 minucie po akcji dwóch naszych byłych piłkarzy Pogoń cieszyła się z prowadzenia. Chodyna dograł na głowę Alfareli, któremu nie zostało nic innego jak wpakować piłkę do siatki. Portowcy napierali co raz mocniej, ale do szatni schodziliśmy z wynikiem remisowym za sprawą niezawodnego w tym sezonie Samuela Kováčika! Szczecinianie odpowiedzieli parę minut po rozpoczęciu drugiej połowy i przez dłuższy czas na tablicy wyników widniał wynik 2:2. Gdy wszyscy szykowali się do dogrywki Jordan Majchrzak zawisł w polu karnym i głową skierował piłkę do bramki! Pogoń po tym ciosie już nie odpowiedziała, a my mogliśmy się cieszyć z awansu do finału!

Zwycięstwo z Rakowem zapoczątkowało kolejną świetną serię, którą kontynuowaliśmy w kolejnych ligowych starciach. Tylko w meczu z Lechem nie udało się skruszyć Poznańskiej defensywy, ale to nie zachwiało moimi zawodnikami i w kolejnym ligowym klasyku rozbili Łódzki Widzew, który powoli zmierzał do 1 ligi

Drugiego dnia maja wszystkie oczy zwrócone były na Stadion Narodowy, gdzie w finale Pucharu Polski zmierzyliśmy się z 1 ligowym Śląskiem Wrocław. W tabeli 5 miejsce wciąż nie było pewne, więc Puchar był naszą przepustką na europejskie salony

Śląsk nie postawił wysoko poprzeczki, a moi zawodnicy zagrali koncertowo rozbijając Wrocławian, aż 6:0!

Po triumfie w krajowym pucharze musieliśmy wrócić do ligowej rzeczywistości gdzie cały czas toczyliśmy batalię o jak najwyższą lokatę. Top 4 zostało zabetonowane, ale wciąż mieliśmy szanse na miejsce piąte. Radomiak jednak również nie odpuszczał i na 3 kolejki przed końcem traciliśmy do nich 3 punkty

Najpierw ruszyliśmy na wyjazd do Niecieczy i gładko rozprawiliśmy się z Termalicą, która była już pewna spadku. Przeszkodą nie do przejścia tego dnia okazała się Gdańska Lechia w efekcie czego do stolicy przywieźliśmy tylko jeden punkt

Przed ostatnią kolejką wciąż ważyły się losy mistrzostwa. Na końcowy triumf szanse miały ekipy Pogoni, Cracovii i Rakowa. Wszystko w swoich rękach mieli Portowcy, ale w meczu z GKS-em Katowice nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i ulegli 0:2

Przy takim wyniku w Szczecinie szanse na wyprzedzenie klubu z Pomorza miała Cracovia i Raków. Drużyna Pasów gościła u siebie Kielecką Koronę, ale stać ich było tylko na remis, przy czym bramkę wyrównującą zdobyli dopiero w 89 minucie

Tytuł mimo wszystko zgarnęła Pogoń Szczecin. Raków grał u siebie z Arką, która wciąż nie była pewna utrzymania i mimo prowadzenia przez praktycznie cały mecz, wypuścili 3 punkty tracąc gola w 90 minucie meczu

My natomiast kończymy sezon na 6 miejscu. Wygraliśmy z Motorem po spokojnym meczu, ale Radomiak ani na moment nie zwolnił tempa i również swój mecz wygrał

Patrząc na skład i okoliczności, szóste miejsce należy przyjąć z pokorą. Zawodnicy może i mają potencjał, niektórzy na przestrzeni sezonu fajnie się rozwinęli, ale w wielu momentach sezonu widać było brak doświadczenia, wyrachowania i ogrania w seniorskiej piłce. Mimo wszystko do gabloty wstawiamy Superpuchar i Puchar Polski

Przed nami pierwsze poważne okno transferowe, w którym paru zawodników może kusić swoimi umiejętnościami lepsze europejskie marki

Najwięcej spotkań w tym sezonie rozegrał Jan Ziółkowski, który wyrósł na gwiazdę zespołu. Jordan Majchrzak popisał się niezłą skutecznością, strzelając 23 bramki i dokładając do tego 10 asyst w 40 meczach. Najlepiej ocenianym zawodnikiem na przekroju całego sezonu był Mateusz Szczepaniak

Mimo niezłego dorobku strzeleckiego, Majchrzak w samej lidze jest dopiero na 10 miejscu jeśli chodzi o bramki. Królem Strzelców został Renat Dadasov z Radomiaka Radom

LIGA KONFERENCJI EUROPY

LIGA EUROPY

LIGA MISTRZÓW

 


Autor: Blitzkrieg
Menedżer Miesiąca

KOMENTARZE

Mariusz93
Sponsor MFM - rok 2026


Komentarzy: 60

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2025-11-03

Poziom ostrzeżeń: 0

19-05-2026, 17:15 , ocenił powyższy materiał: mocne - Pilnie śledzę

Pilnie śledzę

Benzema
Sponsor MFM - rok 2025, 2026


Komentarzy: 146

Grupa: Root Admin

Ranga: Mechanik

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2022-01-20

Poziom ostrzeżeń: 0

19-05-2026, 17:30 , ocenił powyższy materiał: mocne - Pilnie śledzę

Ech, polską ligę można ogarnąć takimi juniorami w dwa-trzy lata. Co jest smutne w tej grze.

RAmunicki


Komentarzy: 301

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-07-25

Poziom ostrzeżeń: 0

19-05-2026, 21:17 , ocenił powyższy materiał: mocne - Lecę budować Ci pomnik

Genialny powrót wybitnego blogera!

Ernie89
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026


Komentarzy: 863

Grupa: Moderator

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

20-05-2026, 13:51 , ocenił powyższy materiał: mocne - Dla mnie jesteś Jackiem Cyganem blogowania na MFM

Dla mnie jesteś Jackiem Cyganem blogowania na MFM

Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m,


Komentarzy: 11453

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

20-05-2026, 18:23 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Miło Cię widzieć znów na MFM!

weche
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. miejsce, Typer EURO 2024 - 2. miejs


Komentarzy: 2278

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

21-05-2026, 13:20 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Witamy z powrotem. Życzę powodzenia w karierze.

VagheenaOle


Komentarzy: 378

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-07-11

Poziom ostrzeżeń: 1

21-05-2026, 16:43 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Ale co się stało z tymi zawodnikami z pierwszego składu?

Blitzkrieg
Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 186

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2020-03-28

Poziom ostrzeżeń: 0

21-05-2026, 19:59

RAmunicki, dnia 19-05-2026, 21:17, napisał:
Genialny powrót wybitnego blogera!


Dzięki!

Mahdi, dnia 20-05-2026, 18:23, napisał:
Miło Cię widzieć znów na MFM!


Też się cieszę :D

weche, dnia 21-05-2026, 13:20, napisał:
Witamy z powrotem. Życzę powodzenia w karierze.


Witam również, dzięki :D

VagheenaOle, dnia 21-05-2026, 16:43, napisał:
Ale co się stało z tymi zawodnikami z pierwszego składu?


Wszyscy zostali wystawieni na listę transferową. Większość wzmocniła kluby z ekstraklasy, więc może dzięki temu liga zrobi się nieco mocniejsza. Najchętniej poprzesuwałbym tych zawodników do ich poprzednich klubów, ale niestety nie posiadam edytora do tej wersji FM-a

leafar98


Komentarzy: 236

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2024-09-08

Poziom ostrzeżeń: 0

22-05-2026, 08:15 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podoba mi się – ciekawy pomysł na karierę z takimi ograniczeniami, powodzenia.

przeminho
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025


Komentarzy: 2246

Grupa: Moderator

Ranga: Koneser Football Managera

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2021-10-24

Poziom ostrzeżeń: 0

25-05-2026, 21:35 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podoba mi się
Obecnie online: Julie, weche
Copyright © 2015-26 by Łukasz Czyżycki