-
Wybrany klub / reprezentacja: Legia Warszawa
Opisywany sezon: 2029/30
Poziom rozgrywkowy: 1
Wersja gry: Football Manager 2026
POPRZEDNIE BLOGI
4# Dla takich chwil warto żyć!
SUKCESY I OSIĄGNIĘCIA
| SEZON | LKE | LE | LM | EKSTRAKLASA | PP | SPP |
| 2025/26 | 4. RUNDA KWALIFIKACJI | 2. RUNDA KWALIFIKACJI | - | 6. MIEJSCE | ZWYCIĘSTWO | ZWYCIĘSTWO |
| 2026/27 | - | FAZA LIGOWA | - | ZWYCIĘSTWO | ZWYCIĘSTWO | FINAŁ |
| 2027/28 | - | - | RUNDA PUCHAROWA - BARAŻE | ZWYCIĘSTWO | ZWYCIĘSTWO | ZWYCIĘSTWO |
| 2028/29 | - | PÓŁFINAŁ | 4. RUNDA KWALIFIKACJI | 4. MIEJSCE | ĆWIERĆFINAŁ | ZWYCIĘSTWO |
KADRA

Poprzedni sezon był istnym kalejdoskopem emocji. Roszady w składzie, brak awansu do Ligi Mistrzów, słabe wyniki w lidze i odpadnięcie z Pucharu Polski. Z drugiej strony doszliśmy do półfinału Ligi Europy i rzutem na taśmę zajęliśmy 4 miejsce w lidze, dzięki czemu nasi kibice znowu będą mogli być świadkami magicznych europejskich wieczorów. Pomimo "uratowania" ligi i dobrej gry w Europie prezes po sezonie znów wezwał mnie na dywanik. Aby uniknąć zwolnienia dostałem jasne zadanie - 9 punktów w kolejnych 5 meczach ligowych. Miałem nóż na gardle, ale też sami zawodnicy byli świadomi, że na krajowym poletku nie stanęli na wysokości zadania i byli bardzo zdeterminowani, żeby ten sezon zakończyć na 1 miejscu
Zaczęliśmy dobrze rozbijając w Łodzi Widzew 4:1. W Lidze Konferencji Europy zaczęliśmy od 2 rundy, a naszym pierwszym rywalem było fińskie IFK Mariehamn. Z Finlandii nie wróciliśmy w najlepszych nastrojach, bowiem zdołaliśmy tylko zremisować

Po remisie z finami podjęliśmy u siebie Miedź Legnica i zgarnęliśmy kolejne 3 punkty w lidze

W sierpniu czekał nas maraton spotkań. Chciałbym się troche dłużej rozpisać na temat tych potyczek, ale moje młode wilki przejeżdżały się po kolejnych rywalach jak walec. Najpierw w rewanżu z finami udowodniliśmy, że remis z pierwszego meczu był tylko wypadkiem przy pracy
W lidze zanotowaliśmy kolejne zwycięstwo, tym razem w Szczecinie. Następnym naszym oponentem w LKE było szkockie Hearts. Temat awansu zamknęliśmy już w pierwszym meczu na Łazienkowskiej


Do utrzymania posady potrzebowałem jeszcze zwycięstwa w meczu z Bruk-Betem. Moi zawodnicy zrobili co trzeba dokładając do tego jeszcze okazałe zwycięstwa z Lechią i Koroną. W ostatniej rundzie kwalifikacji los skojarzył nas z serbskim FK Novi Pazar. Koncertowo rozegrany dwumecz i awans był nasz!



Po sierpniowym maratonie złapaliśmy lekką zadyszkę. Pierwsze punkty w lidze pogubiliśmy z Radomiakiem. W meczu z Wisłą również zanosiło się na remis, ale zdołaliśmy wcisnąć gola w końcówce i mogliśmy cieszyć się z 3 punktów. Mecz z Białą Gwiazdą graliśmy w środę, więc nie było dużo czasu na regeneracje. Już 3 dni później pojechaliśmy do Lubina na mecz z Zagłębiem. Miedziowi dosyć szybko wyszli na prowadzenie, następnie okopali się w swoim polu karnym i rozbijali nasze kolejne ataki. Graliśmy dobre spotkanie, przeważaliśmy w każdym aspekcie, a mimo to nie potrafiliśmy złamać defensywy gospodarzy. Ta sztuka udała się Czerniatowiczowi, który wszedł na boisko zaledwie 5 minut wcześniej! Do końca spotkania nie padły już żadne bramki, ale i tak pochwaliłem zawodników za wyszarpanie remisu. W lidze nadal byliśmy niepokonani, ponadto wyznaję zasadę Kazimierza Górskiego -Jeśli nie możesz wygrać meczu, musisz go zremisować
Kolejną niełatwą przeprawą było domowe spotkanie z Jagiellonią. Scenariusz podobny do tego z Lubina z tą różnicą, że byliśmy lepsi od przyjezdnych o jedną bramkę. Po meczu z Jagą przyszła pora na rozpoczęcie fazy ligowej Ligi Konferencji. Pierwszym rywalem na rozkładzie był AEK Ateny. Grecy nie zawiesili wysoko poprzeczki i wywieźli z Łazienkowskiej bagaż bramek. Zabójczą skutecznością popisał się Jordan Majchrzak

Ostatnim meczem przed przerwą na reprezentacje był pojedynek z Lechem Poznań. Mimo, że graliśmy na wyjeździe totalnie zdominowaliśmy Kolejorza, który przez cały mecz oddał tylko jeden celny strzał. My natomiast mieliśmy problem ze skutecznością, ale przywozimy z Poznania 3 punkty




W związku z tym, że kolejny mecz ligowy miał odbyć się za prawie 3 tygodnie, zaplanowałem dwa mecze towarzyskie dla zawodników, którzy nie pojechali na zgrupowanie. Po jednym z nich sezon zakończył Jakub Jędrasik

Z uwagi na tę straszną kontuzję do składu został włączony 17-letni Mikołaj Czajkowski. Mimo młodego wieku wyróżniał się dobrym dryblingiem i walecznością

Przerwa reprezentacyjna bardzo nam się przydała, złapaliśmy oddech po intensywnych miesiącach, a w naszej grze znów było widać polot i finezję. Pierwsza o tym przekonała się Arka Gdynia. Osiem dni później pojechaliśmy do Częstochowy i po zaciętym pojedynku wywozimy z ciężkiego terenu 3 punkty. Nie mieliśmy dużo czasu na odpoczynek, bo następnym kierunkiem była Irlandia i potyczka ze Sligo Rovers. Mecz zaczęliśmy niemrawo, gospodarze nawet pierwsi wyszli na prowadzenie, ale po tej bramce chorągiewka liniowego poszybowała w górę. Mimo, że gol był nieuznany to podrażnił moich zawodników i wybili gospodarzom z głowy nadzieje na jakiekolwiek punkty w tym meczu

Ostatnim październikowym meczem dla nas było spotkanie w Pucharze Polski ze Śląskiem Wrocław. Wrocławianie, jeśli chodzi o mecze pucharowe, raczej nie wspominają spotkań z nami najlepiej. Ten mecz zapowiadał się podobnie - gospodarze przez pierwsze minuty meczu nie opuszczali swojego pola karnego, a strzelanie w 7 minucie zaczął Kovacik. Sytuacja skomplikowała się w 25 minucie, kiedy to Ziółkowski pomylił odwagę z odważnikiem i wyciął rywala równo z trawą za co słusznie otrzymał czerwoną kartkę. Do przerwy nadal prowadziliśmy, ale po zmianie stron Śląsk ruszył odważniej do ataku czego efektem były dwie bramki dla Wrocławian w 52 i w 58 minucie. Moi zawodnicy byli zdezorientowani, a gra się nie kleiła. Wszystkim nam zaglądało w oczy widmo odpadnięcia z Pucharu Polski i to drugi raz z rzędu. Nasz lewy obrońca Dariusz Świeciński postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, pomknął lewym skrzydłem, ściął z piłką do środka i uderzył po ziemi na bramkę. Piłka nie leciała za szybko, ale bramkarz gospodarzy był zasłonięty i futbolówka znalazła drogę do bramki. Do wyłonienia zwyciężcy konieczna była dogrywka, w której to my byliśmy bardziej skuteczni i mimo gry w osłabieniu cieszyliśmy się z awansu do kolejnej rundy



W listopadzie ponownie byliśmy pod formą i nie potrafiliśmy wygrać w kolejnych 3 meczach w lidze. Co gorsza polegliśmy z Cracovią, która zakończyła naszą świetną serie meczów bez porażki

Mimo świetnego wejścia w rozgrywki i zbierania kolejnych zwycięstw chwilowa słabsza dyspozycja poskutkowała tym, że opuściliśmy fotel lidera. To tylko i wyłącznie dowodzi, że liga zrobiła się dosyć wyrównana, a główni kandydaci do mistrzostwa nie zamierzają odpuszczać. Po porażce z Cracovią, Radomiak pozostawał jedynym zespołem, który w obecnym sezonie nie zaznał jeszcze smaku porażki i zasłużenie prowadził w tabeli

Za to w Lidze Konferencji szło nam perfekcyjnie i po dwóch kolejnych zwycięstwach zapewniliśmy sobie awans do kolejnych faz



Ponadto pobiliśmy rekord strzelonych goli w jednym sezonie w Lidze Konferencji. Warto przy tym pamiętać, że czekały nas jeszcze przynajmniej 4 mecze w LKE

Przerwe zimową chcieliśmy spędzić na fotelu lidera i znalazło to odzwierciedlenie w wynikach. Zwycięstwo w Legnicy z Miedzią, u siebie z GKS Katowice i remis z Widzewem dały nam prowadzenie w tabeli. Ponadto zmiażdżyliśmy Motor Lublin w kolejnej rundzie Pucharu Polski. W Europie również byliśmy bezbłędni i po dwóch kolejnych zwycięstwach mogliśmy świętować awans do 1/8 finału z kompletem zwycięstw






W związku z awansem bezpośrednio do 1/8 finału LKE, w lutym mogliśmy w pełni skupić się na lidze i Pucharze Polski. Mimo, że udało się wrócić na fotel lidera, Jagiellonia i Radomiak nie odpuszczali i czuliśmy ich oddech na karku cały czas. Następne 4 kolejki prześliśmy prawie bezbłędnie, a drugim zespołem w tym sezonie, który znalazł sposób, żeby ogołocić nas z punktów była Lechia Gdańsk. Ta jedna porażka na szczęście nie zachwiała układem w tabeli i dalej piastowaliśmy najwyższą lokatę
Ostatnim meczem w tym miesiącu było spotkanie w Ćwierćfinale PP. Rok temu właśnie na tym etapie zakończyliśmy swój udział w tych rozgrywkach za sprawą Jagielloni Białystok. W tym sezonie los skojarzył nas ... z Jagiellonią, ale tym razem będziemy mierzyć się z rezerwami Białostoczan. Spotkanie wygrane, choć nie bez problemów. W 49 minucie prowadziliśmy już 3:1, ale dwie minuty później byliśmy zmuszeni grać w osłabieniu, gdyż czerwoną kartkę ujrzał Jan Ziółkowski. Ziółek drugi raz w tym sezonie w krajowym pucharze pokazuje za dużą determinacje w walce o piłkę, ale tak samo jak w meczu ze Śląskiem to my na koniec cieszymy się z awansu


Sezon wkraczał w decydującą fazę, rywale nie odpuszczali, więc musieliśmy cały czas mieć się na baczności. Kolejną potyczką było ważne spotkanie z Radomiakiem, który podobnie jak My i Jaga miał chrapkę na tytuł mistrzowski. Mimo, że wynik tego, aż tak nie odzwierciedlał goście z Radomia zagrali słabo i zasłużenie zgarnęliśmy 3 punkty




W marcu wróciliśmy na europejskie salony, a w 1/8 finału czekał nas "bratobójczy" pojedynek, bowiem trafiliśmy na Lechię Gdańsk. Z jednej strony fajnie, bo szanse bardziej wyrównane i rywal nam dobrze znany. Z drugiej zaś strony, zależy mi, żeby każdy polski klub mieszał w Europie jak najwięcej i zachodził jak najdalej, a tutaj ktoś musiał odpaść na etapie 1/8 finału. Lechia postawiła trudne warunki, ale udało się wywieźć z Pomorza dwubramkową zaliczkę

W rewanżu Gdańszczanie zastosowali coś na wzór odwróconej psychologii. Rozsądek wskazywałby, że powinni rzucić się do odrabiania dwubramkowej straty z pierwszego meczu. Zamiast tego Lechia zachowywała się jakby broniła wyniku i nie wychylała nosa z własnej połowy, rozbijając nasze kolejne ataki. Ta taktyka jednak się opłaciła, bo w 23 minucie wyszli na prowadzenie po jednym z kontrataków. Mimo, że w dwumeczu nadal prowadziliśmy wynik był na styku, więc powiedziałem moim zawodnikom w szatni, że nie jestem zadowolony z tego rezultatu. W drugiej połowie dwukrotnie znaleźliśmy sposób na przełamanie defensywy gości. Przyjezdni odpowiedzieli tylko jednym golem i mogliśmy cieszyć się z awansu do Ćwierćfinału Ligi Konferencji, ale patrząc na statystyki trochę mi wstyd, że tego meczu nie wygraliśmy


Po Lechii na Łazienkowską zawitało Zagłębie Lubin i chyba dokładnie przyglądali się poczynaniom Gdańszczan, bowiem mimo naszej miażdzącej przewagi Miedziowi zgarnęli 3 punkty w tym meczu. Po tej porażce mieliśmy dwa tygodnie przerwy na przygotowanie się do arcyważnego pojedynku z kolejnym oponentem, który dyszał nam w kark - Jagiellonią. Kontrolowaliśmy mecz przez pełne 90 minut i zasłużenie zwyciężyliśmy powiększając przewagę nad drugą Jagą do 6 punktów


W piątek 5 kwietnia na Łazienkowskiej stadion zapełnił się do ostatniego miejsca. Atmosfera była gorąca i nie było to nic dziwnego, bo do stolicy zawitał Lech Poznań. Kolejorz w tym sezonie nie spisywał się najlepiej i walczył o zajęcie miejsca premiującego start w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. W pierwszej połowie wynik był remisowy, ale po przerwie ukłuliśmy Poznaniaków dwa razy i zgarnęliśmy 3 punkty
Niespełna tydzień później przystąpiliśmy do dwumeczu w ramach ćwierćfinału LKE, a naszym oponentem był niemiecki Wolfsburg. Trener Wilków przed meczem przyznał, że będzie to dla nich gierka treningowa i zamkną sprawę awansu już w pierwszym meczu. Dennis Hediger musiał być mocno zdziwiony, gdy jego podopieczni do szatni schodzili przegrywając 2:0. Po przerwie mogliśmy się cofnąć i czekać na kontry. Wolfsburg od razu rzucił się do odrabiania strat co skrzętnie wykorzystaliśmy i wypunktowaliśmy ekipę Wilków

Pomimo okazałego zwycięstwa wiedziałem, że w futbolu mogą dziać się rzeczy, o którym się fizjologom nie śniło, dlatego na mecz z Arką poprzedzający rewanż z Wolfsburgiem dokonałem 9 zmian. Mieliśmy sporą przewagę nad wiceliderem i wolałem stracić 3 punkty w lidze niż zniweczyć rezultat z pierwszego meczu z Wilkami. Tak jak się spodziewałem z Arką przegraliśmy, ale ważniejszy dla mnie był ćwierćfinałowy rewanż. Wolfsburg naciskał od pierwszej do ostatniej minuty, ale stać ich było tylko na jedobramkowe zwycięstwo

Morale zawodników po awansie do półfinału Ligi Konferencji wystrzeliły w górę czego efektem były kolejne zwycięstwa - z Rakowem i GKS Katowice w lidze oraz z Wisłą Kraków w półfinale PP


Zanim przystąpiliśmy do ostatnich kolejek w ekstraklasie mieliśmy do rozegrania dwumecz z Brighton w półfinale LKE oraz finał Pucharu Polski z Lechem. Niestety zawiedliśmy naszych kibiców i nie podołaliśmy wyzwaniu. Brighton wyciągnęło wnioski z naszej potyczki w poprzednim sezonie i nie dało nam nawet cienia szansy na awans do finału. Kolejorz wykorzystał nasze zmęczenie i obniżone morale i zasłużenie zgarnął krajowy puchar. Mecz był wyrównany, ale Poznaniacy zadali nam ostateczny cios w 88 minucie...



Po tych porażkach musieliśmy się szybko otrząsnąć, bo na 3 kolejki przed końcem rozgrywek Jagiellonia traciła do nas tylko 5 punktów i jeszcze wszystko mogło się wydarzyć. Jednak zanim przystąpiliśmy do meczu z Górnikiem, ekipa z Podlasia grała w Szczecinie i nie dała rady Pogoni co oznaczało, że praktycznie wypisali się z walki o mistrzostwo. Żeby cieszyć się z odzyskania tytułu w 3 ostatnich spotkaniach potrzebowaliśmy 1 punktu. W związku z tym na boisko w meczu z Górnikiem wybiegli zawodnicy, którzy w tym sezonie nie dostali wielu minut. Mecz przegraliśmy, ale tytuł zapewniliśmy sobie w kolejnym meczu na własnym stadionie. W ostatnim spotkaniu w tym sezonie ograliśmy Śląska i tym samym spuściliśmy Wrocławian ligę niżej


Długo nie nacieszyliśmy się tytułem ekipy z największą ilością bramek w jednym sezonie LKE. Brighton po świetnym dwumeczu z nami i wysoko wygranym finale odebrało nam rekord

Natomiast indywidualnym rekordem mógł pochwalić się Aleksander Wyganowski, który zanotował w tym sezonie LKE 13 asyst

Abstrahując od rekordu Wyganowski rozegrał fenomenalny sezon. W 41 występach w tym sezonie zaliczył 21 bramek i zanotował 23 asysty osiągając ocenę 7,62! Niewiele gorszy był Mateusz Szczepaniak, który również osiągnął niesamowite liczby. Z nowych twarzy, które dołączyły do zespołu znakomicie zapowiada się Mikołaj Czajkowski. Czerniatowicz też zaliczył udany sezon - w 18 występach ustrzelił 10 bramek dokładając do tego 5 asyst

Po tym sezonie już wiadomo, że z pierwszym zespołem pożegna się trzech zawodników. Igor Strzałek już w połowie sezonu zapowiedział, że będzie chciał odejść po wypełnieniu kontraktu. Narzekał na mało minut na boisku jednak na jego pozycji dużo lepiej spisywał się Szymon Piasta

Kolejnymi dwoma zawodnikami, z którymi nie przedłużymy kontraktów to Bartosz Dembek i Jakub Jendryka. To czy zostaną w kolejnym sezonie jako opcja rezerwowa zależy tylko i wyłącznie od tego czy w akademii znajdzie się ktoś kto ich godnie zastąpi. Przyglądać się będę również lewym obrońcom, żeby zastąpić Mateusza Lauryna



Tytuł króla strzelców w tym sezonie zgarnął Afimico Pululu trafiając do siatki rywala 24 razy. Majchrzak, który w ubiegłym sezonie był bliski zgarnięcia tego tytułu, obecnie nie załapał się nawet do top 30. Najwyżej sklasyfikowanym naszym zawodnikiem był Aleksander Wyganowski z 12 bramkami

1 LIGA

LIGA KONFERENCJI EUROPY

LIGA EUROPY

LIGA MISTRZÓW

Autor: Blitzkrieg
Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Typer World Cup 2026 - 2. miejsce
Komentarzy: 281
Grupa: Root Admin
Ranga: Mechanik
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2022-01-20
Poziom ostrzeżeń: 0
04-06-2026, 20:02 , ocenił powyższy materiał: mocne - Pilnie śledzę
Komentarzy: 278
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2019-02-10
Poziom ostrzeżeń: 1
05-06-2026, 01:12 , ocenił powyższy materiał: mocne - Lecę budować Ci pomnik
Komentarzy: 260
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Dołączył: 2020-03-28
Poziom ostrzeżeń: 0
05-06-2026, 12:01
Zastanawiałem się nad taktyką :)
Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 117
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2025-11-03
Poziom ostrzeżeń: 0
05-06-2026, 13:08 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Liczby Wyganowskiego imponujące.
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 991
Grupa: Moderator
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2017-08-03
Poziom ostrzeżeń: 0
06-06-2026, 12:06 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia
Komentarzy: 255
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2024-09-08
Poziom ostrzeżeń: 0
06-06-2026, 22:52 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. m. Typer EURO 2024 - 2. m.
Komentarzy: 2377
Grupa: Moderator
Ranga: Korespondent Wojenny
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2017-10-19
Poziom ostrzeżeń: 0
08-06-2026, 13:19 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Pierwszy Kreator Gwiazd
Komentarzy: 519
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2022-08-07
Poziom ostrzeżeń: 0
18-06-2026, 01:10 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 2383
Grupa: Moderator
Ranga: Koneser Football Managera
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2021-10-24
Poziom ostrzeżeń: 0
18-06-2026, 15:43 , ocenił powyższy materiał: mocne - Obecny