Wybrany klub / reprezentacja: -
Opisywany sezon: -
Poziom rozgrywkowy: -
Wersja gry: -
US COLOMIERS
sezon 2024/25
Ligue 1 (najwyższy poziom rozgrywkowy we Francji)
Football Manager 2014
FUTBOL TOTALNY W COLOMIERS
Najważniejszym wydarzeniem, które nastąpiło tuż po pierwszym w historii tytule mistrza kraju dla mojego zespołu - było zainteresowanie ze strony topowego przedsiębiorstwa we Francji. Ba - jednego z najbardziej dochodowych na całym świecie! Dla firmy "TOTAL“ - której zyski przekraczają 15 miliardów dolarów rocznie, a wartość rynkowa szacowana jest na 132 miliardy (wg. magazynu "Forbes") - wyasygnowanie kilkudziesięciu milionów dla ambitnego klubu z przedmieść Tuluzy to pestka. "TOTAL“ zostało zatem naszym głównym (i jedynym) sponsorem - tzw. "koszulkowym“. Za umieszczenie logo koncernu na eksponowanym miejscu strojów zapłacono nam ponad 7 mln. euro rocznie (kontrakt dwuletni z możliwością przedłużenia) plus 10,5 mln. euro rocznie za dodatkową reklamę na koszulkach.

W związku z tym uległ zasadniczej zmianie wygląd naszych strojów. Przygotowaniem nowego projektu zajął się wspaniały designer o nicku Lukkas10 - a efekt jego pracy wygląda następująco:

stroje domowe

stroje wyjazdowe
Przyznajcie, że nowe koszulki prezentują się zdecydowanie korzystniej i nowocześniej niż stare:

stare

nowe
Jeszcze raz serdeczne podziękowania dla Lukkasa10 !
TRANSFERY
Najpierw pożegnania... Przede wszystkim zdecydowałem się na niezwykle odważny i kontrowersyjny ruch. Otóż postanowiłem pozbyć się kapitana zespołu Augusto Gonzáleza. Wyjaśnienie znajdziecie w poprzednim blogu (a screen poniżej):
Decyzja nie była łatwa, bo Augusto nie dawał powodów, by się z nim rozstać. Ale... Widzę jego atrybuty, widzę statystyki drużyny pod względem traconych goli i... podjąłem decyzję taką a nie inną. González nie został sprzedany definitywnie (obowiązuje go kontrakt do czerwca 2027). Na razie udostępniłem go do wypożyczenia (zarobimy trochę kasy), a o sprzedaży pomyślę rok przed końcem umowy. Skusiła się Benfica Lizbona, która zgodziła się płacić za wypożyczenie Argentyńczyka 150 tysięcy euro miesięcznie (czyli: 1,5 mln. za sezon)!
Aż 7 mln. euro wyłożył Spartak Moskwa za wszechstronnego środkowego pomocnika Bê. Mamy na jego pozycji kilku zdolnych chłopaków ze szkółki, zatem nie robiłem Brazylijczykowi problemów.
Mejdi Ben Said odszedł do drugoligowego Nimes za 550 tysięcy euro, a dwóch kolejnych wychowanków (Pierre Manga i Samy Madjer) odeszło na wolny transfer. Obydwaj zażądali zbyt wysokich pensji w stosunku do potencjału i pozycji, którą mogliby zająć w hierarchii drużyny.
W połowie sezonu (zimowe okno transferowe) otrzymałem świetne oferty z klubów tureckich dla dwóch graczy rezerwowych. Stoper Gandhi Valdez odszedł więc do Fenerbahce Stambuł (6 mln. euro) a napastnik Mirko Brcić do Galatasaray (10 mln.)
Zarobiliśmy zatem sporo grosza, a wydałem... ledwie 3 mln. euro! Właśnie tyle kosztował bowiem piłkarz, którego upatrzyłem sobie jako następcę Augusto Gonzáleza. Albańczyk Elton Hoxha (wykupiony z Arisu Saloniki) jest wg. mnie lepszym zawodnikiem od byłego kapitana i to on założy koszulkę z numerem 6:

Do pierwszego składu dołączyli również: stoper z Iranu (wolny transfer) Mohammad Esmael Moradi oraz dwóch wychowanków, których awansowałem z drużyny juniorów. To defensywny pomocnik (niespełna 16 lat) Alexandre Borno oraz siedemnastoletni napastnik Jean-Michel Filippi. Ostatnim graczem, który wzmocnił Colomiers jest wypożyczony z Manchesteru City Francuz Guillaume François. Wiem, wiem - miałem już nie wypożyczać zawodników innych klubów, lecz okazja była zbyt kusząca! Manchester City nie chciał żadnych miesięcznych opłat, oczekiwał jedynie pokrycia 50% wynagrodzenia. A piłkarz prezentuje się tak:

USTAWIENIE TAKTYCZNE I WYKONAWCY
Ostatecznie w pierwszej, żelaznej jedenastce wymieniłem tylko jedno ogniwo (Hoxha za Gonzáleza). Nowym kapitanem mianowany został rumuński bramkarz Titi Bojin.

A oto wszyscy piłkarze, którzy występowali w sezonie 2024/25:
(oprócz Martíneza i Rafaela Barbosy - sami newgeni)
Bojin (Cissé) -
Soumahoro (Saadi), Culo (Berdullas), Ghazi (Moradi, Valdez), Leclerc (Kolacki) -
Hoxha (Bangoura, Borno) -
Sandjak (Bellec) -
Sedlak (Soares), Melivillo (Rafael Barbosa, Día), Martínez (Sangaré) -
Israilevich (François, Brcić, Filippi).
ROZGRYWKI
Superpuchar Francji
Lille przekonało się, że z Colomiers w tym sezonie nie będzie żartów i uległo nam 2-4.

Puchar Francji
Na początek rezerwowi rozbili Istres aż 8-0, a trzy gole Brcicia były równocześnie jego ostatnimi trafieniami dla Colomiers. Niespełna miesiąc później odszedł do Galatasaray Stambuł. Tymczasem w 1/16 (10 runda) pokonaliśmy Lens 4-2, a w 1/8 Lille 2-0. W ćwierćfinale pzreciwko PSG - z uwagi na ważny mecz w Lidze Mistrzów - zagrali rezerwowi. Niestety - po bramce zdobytej w doliczonym czasie gry ulegli Paryżanom 1-2.

Puchar Ligi
Rozpoczęliśmy od domowego 4-1 z Lorient, by w ćwierćfinale odnieść klasowe zwycięstwo nad PSG 2-0. Następnie nadspodziewanie łatwo uporaliśmy się z Lille (3-0), by w finale stawić czoła Marsylii. Mecz nie zapisał się w pamięci kibiców jako szczególnie piękny, natomiast do końca życia nie zapomni go stoper OM, Włoch Elio Capradossi. Najpierw - naciskany przez Israilevicha - strzelił samobója (29 minuta), by dwanaście minut później otrzymać czerwoną kartkę! Jak pech, to pech. Wynik do końca się już nie zmienił i Colomiers zdobyło ostatnie brakujące trofeum we Francji! Po mistrzostwie (2024), pucharze kraju (2021, 2023, 2024), Superpucharze (2023, 2024) wygraliśmy również puchar ligi (2025)!

Liga
Runda jesienna była wprost fantastyczna w naszym wykonaniu! Przegraliśmy zaledwie jeden mecz (1-3 z Monaco) oraz zanotowaliśmy dwa remisy 0-0 z Marsylią i 2-2 z Lille. Pozostałe 16 spotkań zakończyliśmy zwycięsko!

Na półmetku mieliśmy bezpieczne pięć punktów przewagi nad Monaco i wydawało się, że obrona tytułu przyjdzie nam nadspodziewanie łatwo.

Menedżerem ekipy z księstwa w tym sezonie był jednak sam José Mourinho, a on - jak powszechnie wiadomo - nigdy się nie poddaje. Szczerze mówiąc - tytuł mogliśmy już sobie (praktycznie) zapewnić w styczniu, gdy podejmowaliśmy właśnie Monaco. Niestety - jedyna porażka "u siebie“ (znów 1-3) sprawiła, że podopieczni butnego Portugalczyka uwierzyli, iż mogą nas dogonić.
Do końca rozgrywek szliśmy "łeb w łeb“ - niemniej wiosną nie osiągaliśmy już takich spektakularnych rezultatów jak jesienią. Przyczyny? Braliśmy udział w kilku rozgrywkach, a młodzi rezerwowi nie zawsze stawali na wysokości zadania... Stąd ligowe porażki z Lyonem 0-3, czy Nancy 1-2.
Wzięliśmy się jednak w garść i od początku marca do samego końca nie przegraliśmy już żadnego meczu! Monaco natomiast wciąż nie rezygnowało, zatem sytuacja na finiszu była tak samo emocjonująca jak przed rokiem.
Dwie kolejki przed końcem czub tabeli wyglądał następująco:

Zatem - my i Monaco zgromadziliśmy po 90 punktów! W przedostatniej kolejce Colomiers grało na wyjeździe z Troyes, a Monaco u siebie z Niceą. Podopieczni Mourinho wygrali 1-0, natomiast mój zespół prowadził z Troyes już 2-0 (dwa trafienia Melivillo). Do końca meczu pozostało 20 minut, więc postanowiłem oszczędzić siły genialnego Argentyńczyka i zdjąłem go z boiska. Przedobrzyłem... i Troyes dokonało niemożliwego - w 76 i 90 minucie strzeliło nam dwa gole... Jezu, jaki byłem wściekły... Tabela na jedną kolejkę przed końcem prezentowała się tak:

Nie załamywałem jednak rąk! W 38 (ostaniej) serii gier podejmowaliśmy PSG, a Monaco jechało do Marsylii. Olympique M. miała za sobą nieudany sezon, lecz nie przypuszczałem, że dadzą się ograć u siebie drużynie z księstwa. Żywiłem nadzieję na conajmniej remis. A wtedy nam wystarcza najskromniejsze zwycięstwo nad PSG i obronimy tytuł! We Francji (w przypadku równej ilości punktów o kolejności nie decydują bezpośrednie mecze, lecz różnica bramek).
I znów emocje, znów niezapomniane przeżycia! Monaco ostatecznie zremisowało z OM 0-0, a moja drużyna w 57 minucie za sprawą Israilevicha objęła prowadzenie w spotkaniu z PSG! W tym momencie byliśmy mistrzami Francji!!!
Sędzia doliczył 4 minuty, do końca dosłownie sekundy... Nasi obrońcy Soumahoro i Culo spokojnie rozgrywają futbolówkę z bramkarzem Titi Bojinem. I nagle... Wielkie nieba, co się dzieje... Bojin zdecydował się zagrać długą piłkę do przodu:

I oto co się stało dalej:


Tak ją nieszczęśliwie wybił, że trafiła pod nogi Tiaguinho - a ten bezlitośnie uderzył wprost do siatki.... Panowie, Panowie... Straciliście kiedyś tytuł mistrzowski w doliczonym czasie gry ostatniego ligowego meczu?!... Mnie się to właśnie przydarzyło... Nieciekawe uczucie...
Tabela końcowa:

Mecze wiosenne:

Dlaczego doszło do takiego dramatu?... Można postawić kilka tez... Przede wszystkim paskudną kontuzję podczas znienawidzonego przeze mnie Pucharu Narodów Afryki odniósł prawoskrzydłowy Flávio Soares. Angolańczyk był dublerem Petra Sedlaka i jesienią radził sobie wybornie. Niestety - złamanie kości udowej - wykluczyło go z gry w wiosennej części sezonu... Pod koniec kwietnia rozsypał się El Mago - czyli nasz kluczowy piłkarz - Tomás Martínez... Nie zagrał już do końca... Poza tym - wina za utratę tytułu leży po mojej stronie! Sprzedałem Brcicia, sprzedałem Valdeza - a to byli dobrzy rezerwowi, gotowi zastąpić w każdej chwili przemęczonych kolegów. Za bardzo uwierzyłem też w młodych, którym zabrakło doświadczenia...
Co jeszcze? Nie nakazałem zespołowi gry na utrzymanie ani z Troyes (w przedostatniej kolejce, gdy prowadziliśmy 20 minut przed końcem 2-0) ani z PSG (gdy do końca zostały sekundy)... Nie pomogłem drużynie. Przecież nie zwalę winy na bramkarza Bojina, który niejednokrotnie ratował nam tyłek w beznadziejnych (wydawało się) sytuacjach... Każdy jest człowiekiem, każdy ma prawo się pomylić. Pech, że pomyłka przyszła w tak niefortunnym momencie.
Liga Mistrzów
W grupowych bojach poszło moim piłkarzom nadspodziewanie dobrze. Zajęliśmy pierwsze miejsce (przed Atletico Madryt, Viktorią Pilzno i Atalantą Bergamo). Szalony był zwłaszcza wyjazdowy mecz z Hiszpanami, zremisowany 4-4. To jedyny stracony przez Colomiers punkt!
W 1/8 finału trafiliśmy na Schalke i z Gelsenkirchen przywieźliśmy cenne 0-0. U siebie urządziliśmy Niemcom zimny prysznic wygrywając 3-0 a w roli snajperów wystąpili tym razem gracze defensywni (Soumahoro, Bangoura, Ghazi). W ćwierćfinale wylosowaliśmy Manchester United i wydawało się, że nie mamy większych szans. Tymczasem na Old Trafford fenomenalny mecz rozegrał Ramón Israilevich! Genialny snajper zdobył cztery gole i spotkanie zakończyło się naszym sensacyjnym zwycięstwem 4-1! Oczywiście nie roztrwoniliśmy dorobku. Po remisie 0-0 (który "Czerwonym Diabłom" pozwolił chociaż częściowo zachować twarz) awansowaliśmy do półfinału.
Tam czekał na nas Everton. Wyjazdowy mecz przegraliśmy 0-1 po golu straconym w doliczonym czasie gry. Rewanż rozpoczął się... najgorzej jak tylko można. Już w 24 sekundzie goście objęli prowadzenie po fatalnym błędzie Bangoury. W tym momencie - aby awansować - musieliśmy strzelić... trzy gole. Dzięki natchnionej grze Melivillo mecz zakończył się takim oto rezultatem:

Coś nieprawdopodobnego! Zła wieść to kontuzja Tomása Martíneza, która wykluczyła go z gry już do końca sezonu... Niemniej dokonaliśmy czegoś wspaniałego; oto 12 lat wcześniej pętaliśmy się gdzieś w trzeciej lidze, a teraz...

Finał na Wembley przyszło nam jednak rozegrać w momencie, gdy byliśmy totalnie rozbici. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. 21 maja 2025 zremisowaliśmy u siebie z PSG tracąc mistrzowski tytuł we Francji na rzecz Monaco, a na 24 maja (zaledwie dwa dni przerwy) - zaplanowano finał Champions League. Jak się podnieść z kolan? Jak się zmobilizować do walki na śmierć i życie z perfidną włoską obroną? Najgorsze, że kondycja graczy pozostawiała wiele do życzenia. Nie wystawiłem w pierwszej jedenastce prawego obrońcy Soumahoro (zastąpił go Saadi). Z powodu kontuzji zabrakło Tomása Martíneza (zastąpił go wychowanek klubu, Saliou Sangaré). A naprzeciwko nas wypoczęty Juventus Turyn (prowadzony przz Diego Simeone), który tytuł mistrza Włoch wywalczył już kilka tygodni wcześniej...
Wyjściowe jedenastki:

W trakcie gry wpuściłem jeszcze na boisko Soumahoro, Rafaela Barbosę i Belleca.
Powiem Wam uczciwie - ani przez moment nie wierzyłem, że możemy ten finał wygrać. Nie chcę zbyt długo się rozwodzić nad tą "trumną"... Za bardzo boli... Zostaliśmy rozbici. Wypunktowani. W 50 minucie było już 0-4, szczęśliwie Włosi nieco zwolnili... 5 minut przed końcem nasz honor utatował Israilevich...

Wszyscy grali słabo - szczególnie młody Saadi, który zdecydowanie nie wytrzymał presji... Zawiedliśmy na całej linii - a najbardziej ja. Po ligowym dramacie nie potrafiłem zmobilizować już nikogo - nawet samego siebie...
PODSUMOWANIE
Po rundzie jesiennej wydawało się, że to będzie nasz sezon marzeń. Wizytówka. We wszystkich rozgrywkach przegraliśmy zaledwie raz (1-3 na wyjeździe z Monaco, liga). Zanotowaliśmy fenomenalną serię: 27 meczów bez porażki (od 24 sierpnia 2024 do 22 stycznia 2025). Szczyt formy przyszedł jednak zbyt szybko...
Wiosną roztrwoniliśmy przewagę w lidze, lecz trzeba przyznać, że Monaco pod wodzą Mourinho grało fenomenalnie... W Ligue 1 ponieśli zaledwie dwie porażki. Gdybyśmy zdobyli tytuł (a zabrakło kilkunastu sekund)... nie byłoby to sprawiedliwe. Tak! W końcu przegraliśmy z nimi dwukrotnie 1-3... Weźcie też pod uwagę, że rok temu do zdobycia mistrzostwa wystarczyło nam 87 punktów, a teraz 92 oczka dały zaledwie drugie miejsce...
Jak ocenić to, co się wydarzyło? Z jednej strony zdobyliśmy przecież kolejne dwa trofea (Superpuchar Francji i Puchar Ligi) oraz awansowaliśmy do finału Champions League. Z drugiej strony - na zawsze pozostanie w pamięci ta nieszczęsna ligowa trauma i poczucie, że mogłem być lepszym menedżerem...
Autor: Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m, Menedżer Miesiąca