ROZGRYWKA MISTRZÓW - ELIMINACJE - Football Manager


OCENA mocne: 8, słabe: 0
zobacz komentarze

Football Manager 2018, Rozgrywka Mistrzów 4, Zadanie nr 3 (US Lecce), #5

07-10-2018, 13:50 , Unikalnych wejść: 334 , autor: jmk

Wybrany klub / reprezentacja: US Lecce

Opisywany sezon: 2021/22

Poziom rozgrywkowy: Serie A

Wersja gry: FM 2018 18.3.4

Słowem wstępu:

 

Los przekorny, coś daje coś odbiera. W zeszłym sezonie całkiem fajnie prezentowaliśmy się na boiskach europejskich wychodząc z grupy w LM, ale także notujemy kapitalny wynik w Pucharze Włoch, który ostatecznie zwyciężamy i tylko dzięki temu będziemy w tym sezonie grali w Europie, ale jednak "tylko" w LE, gdyż w lidze zajmujemy niskie, bo ósme miejsce. Niskie, bo powoli pragnienia w Lecce są coraz, ale to coraz większe. Oczywiście, że priorytetem będzie liga, ale nie możemy sami siebie podkopywać, odpuszczając nagminnie któreś rozgrywki - hamujemy tym samym swój rozwój.

 

Dla buków dalej jesteśmy zespołem dołu tabeli, chociaż doskonale wiemy z czego to wynika (pensje) to jednak dziwnie to wygląda. Zawsze jednak możemy powiedzieć, że gramy ponad stan.

 

 

Wzmocnienia były oczywiście konieczne, czasami nie udaje nam się przedłużyć wypożyczenia, czasami gracze wypożyczani okazują się już za słabi. Kluczem jakim się kierowałem była na pewno... stabilność finansowa! Już coraz więcej zawodników chciało grać na Lecce, Nie było problemu oferować nawet 3 mln euro rocznie za grę w naszym klubie, ale - nie tędy droga. Musiałem balansować budżetem. Gdy dostałem informację, że za prawa transmisyjne w Serie A dostaniemy blisko 40 mln euro za sezon to wiedziałem - 30-35 mln euro rocznie możemy przeznaczyć na płace. I zmieściliśmy się - 34 mln euro rocznie pochłaniały płace na koniec sezonu.

A wzmocnienia były... wielkie! I dużo! Do Włoch latem zawitało aż piętnastu graczy. I uwaga - tylko jeden z nich był do nas wypożyczony! W efekcie "nie nasi" to byli prawy defensor Achraf wypożyczony z Realu, Claudio Gomes, defensywny pomocnik z PSG, Fabrizio Caligara, środkowy pomocnik z Arsenalu, Alessandro Mallamo, ofensywny gracz z Atalanty, Angel Gomes, również gracz odpowiedzialny za ofensywę, na co dzień reprezentujący Manchester United oraz Zinho Vanheusden, środkowy defensor z Interu.  "Tylko" szóstka była do nas wypożyczona, poza tym mieliśmy już pełnoprawnych graczy, a wszystko za sprawą podpisywania kontraktów z wolnymi zawodnikami, najczęściej z tymi, z którymi skończył się kontrakt.

Najbardziej zadowolony byłem z pozyskania za darmo (!) zawodnika Tottenhamu, którego już poznałem z najlepszej strony - pełnoprawnym graczem Lecce stał się Joshua Onomah, kapitalny ofensywny gracz. Wspomagać go miał kolejny talent prosto z... innej części Londynu, Chelsea na Włochy zamienił Izzy Brown. Z Chelsea zakontraktowaliśmy także Kaseya Palmera, niestety ze względu na ograniczenia rejestracji tylko dwóch graczu spoza UE w ciągu sezonu - nie mogłem z niego skorzystać w tym sezonie, ale nie mogłem odpuścić takiego gracza za darmo. Z Londynu przybyli jeszcze Martin Samuelsen z West Hamu i Jack Roles z Tottenhamu. Pozostając na Wyspach udało nam się zdobyć podpisy na kontraktach dla Jasepha Colleya z Liverpoolu oraz Fosu-Mensaha z Manchesteru United.

Wspomniałem o jednym wypożyczeniu, to właśnie Achraf prosto z Madrytu. Pozyskaliśmy także Nanego Dimatęz RP Lipska, Leroya Abandę z Monaco, Emila Audero z Juventusu (!). Skład uzupełniły "młode talenty", gdzieś tam znalezione, gdzieś tam wynalezione - Ivaylo Stoyanov (Vereya Stara Zagora), Mark Schlauri (FC Zurich) oraz Jose Santos i Joao Carvalho, którzy pozostawali bez klubu.

Zmiany na pewno były... dużego kalibru, ale czułem, że mam teraz zespół równy, silny i pełen talentu. Nasz najstarszy gracz miał... 26 lat! A powyżej 25 lat jest ich  tylko dwóch.

Transferów było sporo, a każdego warto zobaczyć, toteż wrzucam link do albumu, gdzie przedstawiłem każdego z nowych/starych nabytków: Kliknij, aby przejść do galerii.

Na uwagę zasługuje fakt iż nikt znaczący nas nie opuścił, co też jest... wzmocnieniem.

 

 

 

Przed sezonem graliśmy z bardzo zróżnicowanymi przeciwnikami i wyglądało to dobrze, pamiętając o ilość wzmocnień musieliśmy po prostu zgrać drużynę, aby potem nie było nieporozumień, każdego z nowych graczy wysłałem oczywiście na intensywne kursy języka włoskiego,  sponsorowane im przez klub. Szczególnie mecz z Barceloną budził mój entuzjazm - 0:0 z takim rywalem.

 

 

 

Przed rozgrywkami czekał nas jeszcze oczywiście mecz o superpuchar Włoch, jako zwycięzcy Pucharu Włoch graliśmy z mistrzem Włoch, a więc wielkim Juventusem Turyn. Wiele się o tym meczu nie spodziewałem, bo Juve pewnie podrażnione finałem Tim Cup będzie chciało nam pokazać miejsce w szeregu. Jednak w szeregach Juventusu nie zagrali wszyscy z pierwszego składu, w przeciwieństwie do nas.  Zaowocowało to dopiero w drugiej połowie,  pierwszego gola dla nas strzelił Angel Gomes, a mistrzów dobił Dimata. W doliczonym już czasie gry Claudio Gomes dostał czerwoną kartkę, co dało Juventusowi szansę na honorowe trafienie, którą wykorzystali. Wynik 2:1 jednak dawał nam drugi już puchar za mojej kadencji.

 

 

Jak wspomniałem wcześniej, rozgrywki europejskie traktowaliśmy jako trampolinę, aby zyskać sławę i reputację w Lecce, ale nie były to rozgrywki priorytetowe. Dlatego tez często występowali tam zmiennicy, nie było to jednak regułą. Trafiliśmy do grupy G, gdzie los skojarzył nas z Olympique Lyon, Boavistą i PAOK. Na pierwszy rzut oka wyjście z grupy wydawało się bardzo realne i sądziłem, że to z Portugalczykami o to powalczymy. Nie sądziłem, że aż taką siłą armatnią dysponuje francuski zespół, kiedy przyjechali na Via del Mare dali nam popis gry ofensywnej - przegraliśmy 4:0 po hattricku Mariano jednym trafieniu Mariano. To właśnie był początek sezonu, mecze co kilka dni - tu zagrał prawie cały rezerwowy skład, łącznie z duetem wychowanków Salusti-Bucciano.

Nic jednak nie usprawiedliwiało kolejnego meczu, w Porto ulegliśmy 2:1 miejscowej Boaviście, doskonale pamiętam jak trzymałem za nich kciuki X lat temu - Kaźmierczak, Grzelak to przecież byli Portowcy, którzy reprezentowali ten klub. W Portugalii zagraliśmy kilkoma zmiennikami, niestety druga porażka sprawiała, że może być ciężko wyjść z tej grupy.

Trzech punktów nie wywieźliśmy także z Grecji, gdzie po słabym meczu remisujemy z PAOK 0:0, grając już w większości zawodnikami na co dzień występującymi w pierwszej jedenastce podczas meczów Serie A. Przebudzenie nastąpiło dopiero w IV kolejce, graliśmy rewanż z PAOK i już w 2. minucie Angel Gomes dał nam prowadzenie, które po zmianie stron podwyższyli Onomah i Tsonev. Pewne 3:0, wracamy do gry.

Niestety jak weszliśmy tak szybko... spadliśmy.Na Groupama Stadium w Lyonie dostaliśmy kolejną lekcję pokory i było bardzo nieciekawie. Niby brak awansu aż tak nas nie mierził, ale jednak chcieliśmy pograć na wiosnę.  Udało się w ostatnim meczu pokonać Boavistę 2:1 i ostatecznie wyprzedzamy Portugalczyków w grupie i to my zagramy jeszcze co najmniej dwa mecze w LE.

 

 

Kiedy poznaliśmy wiosennego rywala pomyślałem - będzie dobrze. Real Sociedad San Sebastian. Na Via Del Mare zagraliśmy kapitalny mecz - jużw 11. minucie Onomah stzelił pierwszego gola, a tego wieczoru dołożył jeszcze jednego. Tak samo dwa trafienie zaliczył Angel Gomes, a jedno dołożył Joao Carvalho, goście odpowiedzieli bramką honorową. Kapitalny mecz.

 

 

Na mecz rewanżowy do Hiszpanii jechaliśmy pełni odprężeni i wpuściłem zmienników, mieliśmy wielką zaliczkę. No i cóż.. " Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną. " Ruina to małe słowo co się stało:

 

 

Na pocieszenie - Milan wygrał LE.

 

 

Liga, najważniejsze rozgrywki dla nas w tym sezonie, zaczynamy na własnym obiekcie z Torino, dzięki bramkom Onomaha i Angela Gomesa udało nam się wywalczyć trzy punkty, wygrywając ostatecznie 2:1. W drugiej kolejce czekał nas już wielki mecz, tak się zapowiadało i tak też było - graliśmy na Giuseppe Meazza z Interem i po kapitalnym meczu i aż siedmiu bramkach, przegrywamy jednak 4:3. Widać było jednak, że w zespole kiełkuje siła. Pokazaliśmy to w kolejnych trzech meczach, wygrywając 4:2 z Lazio, 2:1 z Atalantą i 3:2 z Crotone.

 

Zacięliśmy się w spotkaniu z Sampdorią, gdzie mimo gry przez prawie 45. minut w przewadze jednego gracza nie potrafimy strzelić bramki, wobec tego mecz kończy się rezultatem 0:0. Nie przeszkodziło nam to jednak wrócić do formy - wygrywamy 5:2 z Sassuolo i 3:1 z Bologną. Nie mogło być inaczej - graliśmy z Avellino, wioską włoskiej Gomorry, do której oczywiście mam wielki sentyment i... przegrywamy u siebie 2:0. Warto zwrócić uwagę, że potężne włoskie kluby w tym sezonie zawodzą, co da się zauważyć chociaż w naszej kolejnej serii - remisujemy 1:1 z Juventusem, wygrywamy 1:0 z Milanem i 2:0 z Romą.  Rzymianie i zawodnicy z Mediolanu kręcą się w okolicy miejsc... spadkowych! Za to Juventini w środku tabeli.

 

Kiedy pokonujemy Cagliari 5:2 pomyślałem - tak to jest ten sezon!  Forma jest wysoka, zawodnicy odpowiedni, jednak bardzo szybko przyszło rozczarowanie  - 1:1 ze Spal i 1:1 z Genuą. Potrafiliśmy wygrać z tuzami, a remisujemy ze słabszymi. Znowu nam forma poszła w górę, gdy rozbiliśmy 5:0 Chievo, ale w następnej kolejce gier przegrywamy z Fiorą, aby później znowu odnieść przekonujące 4:1 nad Palermo. Jesień skończyliśmy goszcząc Napoli, goszcząc aż nadto - przegrywamy 2:1.

 

 

Widać, że nie potrafimy ustabilizować formy, więc do najlepszej dyspozycji jeszcze nam brakuje, natomiast jesteśmy na tyle mocnym zespołem, że czub ligi jest oczywiście w naszym zasięgu. Tym bardziej, że w tym sezonie zapadła jakaś indolencja grupowa wśród najlepszych włoskich klubów - Juve , Roma, Milan...

 

Muszę wspomnieć o przerwie zimowej, gdyż miały miejsce trzy roszady w składzie. Dwóch zawodników opuściło Lecce, ale tylko na wypożyczenie. Marco Bieve nie umiał pogodzić się ze zbyt małą ilością rozegranych minut i 31 stycznia odszedł do Juve Stabia, udało się natomiast podpisać nowy kontrakt z Kaseyem Palmerem, zawodnikiem nie zarejestrowanym, a przy okazji dać mu pograć - poszedł na pół roku do Watfordu.

 

Do klubu musiałem ściągnąć zatem bramkarza numer dwa, Jose Santos to talent czystej wody, ale najlepsze lata ma jeszcze przed sobą. Zdecydowałem się na transfer gotówkowy, do Londynu prosto na konto Romana Abramowicza wpłynęło okrągłe 2,5 mln euro, w zamian kontrakt z nami podpisał polski golkiper - Marcin Bułka. Poza tym uważałem, że skład jest kompletny, nie widziałem Polaka w sensownej kwocie, który znacząco podniósłby poziom zespołu, a z wypożyczeń powoli chcieliśmy odchodzić.

 

 

 

 

W tym sezonie broniliśmy pucharu - jak miałem go traktować? Oczywiście, że... tak jak rozgrywki w Europie. Nie zamierzałem totalnie opuszczać, ale dawałem grać zmiennikom.

Tak było w pierwszym meczu, podejmowaliśmy Genuę i był to fatalny mecz w naszym wykonaniu. Przed 90 minut zero zero, żadnego rozstrzygnięcia i dopiero awansujemy dalej po rzutach karnych.

W ćwierćfinale trafiliśmy na Lazio i nie było to dla nas żadne wyzwanie, wygrywamy bardzo pewnie 3:1, po golach Mallamo, Samuelsena i Rolesa - zmienników. W bramce grał nawet w tym spotkaniu Jose Santos, grał także Salusti, Carletti i Bucciano.


Półfinał to już inna para kaloszy. W lidze ustępowaliśmy Napoli i to właśnie z ekipą Zielińskiego i Milika spotkaliśmy się w 1/2 Tim Cup. W Neapolu przegrywamy 2:1, tracąc gola w 90. minucie. Dawało to jednak cały czas nam nadzieję na awans do finału, licząc na dobry występ u siebie, jednak mimo chęci - nie udało się, Napoli golu Alario w 53. minucie zapewnia sobie komfort, w efekcie grają coraz lepiej, a my - coraz bardziej nieudolnie. Kończymy przygodę w tym sezonie w pucharze na etapie półfinału.

 

 

 

Rundę wiosenną zaczynaliśmy pełni nadziei, najlepsi zawodzą, a my do Napoli tracimy ledwie trzy punkty. Musieliśmy zacząć zatem od mocnego uderzenia - tak też się zaczęło. 4:1 z Torino, 3:2 z Interem i 5:0 (!) z Lazio. Musiało robić wrażenie nawet na największych niedowiarkach. W tych trzech meczach cztery gole Onomaha - kapitalny zawodnik, kapitalne wejście w rundę. Niestety, ale seria nie była kontynuowana, bo z Atalanetą ledwie remisujemy 1:1, gola strzela Mark Schlauri. To też ciekawy przypadek, wielki talent, który grał coraz więcej, początkowo widziałem go raczej z przodu, jednak im dalej w sezon - tym bardziej był cofany, w środku pomocy okazał się najlepszy.

W trzech kolejnych meczach zdobywamy siedem punktów, wygrywamy 2:0 z Crotone, tyleż samo z Sampdorią i tylko remis 1:1 z Bologną. Widać jednak progres - kiedy mamy zawahanie formy to remisujemy, a nie przegrywamy. Od początku wiosny - jeszcze nie przegraliśmy. Sytuacja wyglądała bardzo korzystnie:

 

5

 

Mieliśmy grać jednak z Avellino, które o dziwo - również prezentuje się powyżej oczekiwań, a nam zdecydowanie ten zespół nie leżał.

 

 

Musieliśmy zacząć zatem spotkanie bardzo ostro i zdecydowanie. Już w 12. minucie Vanheusden dał nam prowadzenie, a jeszcze w pierwszej połowie było 2:0 po golu Dimaty. Niestety już do szatni schodziliśmy w dziesięciu, gdyż jednak za ostro grał Fosu-Mensah. Widziałem już tę katastrofę w drugiej połowie... jednak wytrwaliśmy, Avellino strzeliło dopiero w doliczonym czasie gry i w końcu udało nam się ich pokonać.

To zwycięstwo jednak było takie bardzo pyrrusowe, okupiliśmy to słabymi kolejnymi meczami, a terminarz bardzo ciężki - przegraliśmy 3:1 z Juventusem i 2:0 z Milanem. Udało nam się wyszarpać trzy punkty w meczu z mocnym w tym sezonie Sassuolo, wygrywając 3:2. Gole zdobywali Angel Gomes, Onomah oraz Caligara.  Zwyżkowała jednak tylko forma Interu, Napoli też straciło impet, wobec tego czołówka tabeli zaczęła się spłaszczać.

 

 

Bardzo ważne spotkanie czekało nas w 30. kolejce, kiedy to podejmowaliśmy AS Romę. Po bardzo wyrównanym meczu wygrywamy 1:0 po bramce Schlauriego. Skrzydeł dodał nam mecz Cagliari, kiedy bardzo słabo gramy przez większość meczu (rywal też), na dodatek w 82. minucie Izzy Brown otrzymuje czerwoną kartkę, a mimo tego w 85. minucie Angel Gomes zdobywa bramkę i wywozimy trzy punkty.  Trochę podniosło nam to morale w kluczowym momencie sezonu, a graliśmy w teorii łatwy mecz, bo z zespołem SPAL 2013, były chwile grozy, ale ostatecznie 2:0 i mamy kolejne trzy punkty na koncie.

 

 

Usiedliśmy na fotelu lidera. A wręcz - gościliśmy się tam. Mieliśmy sześć punktów nad Napoli i Interem. A przed sobą teoretycznie bardzo dobry terminarz. Najtrudniej miał wydawałoby się Inter, który musiał grać z całą czołówką, bałem się jednak bezpośredniego starcia z Napoli - straty punktów i wykorzystania jej przez Inter.

Najpierw jednak trzeba było zagrać z Genuą i chyba nikt się tego nie spodziewał. W pierwszej minucie meczu już przegrywaliśmy, a w 13. było 2:0. Ledwie w 21. minucie Amilton podwyższył na 3:0! Co tu się stało? Zbyt duża presja czy pewność siebie? Od 66. minuty gospodarze grając w osłabieniu, ale strzelamy tylko honorowego gola.

Jesteśmy przygnębieni, gramy u siebie z Chievo i znowu coś się dzieje w naszych głowach. 14. minuta Izzy Brown - wszystko zgodnie z planem, ale przed przerwą jest już 1:1, a po zmianie stron - 2:1 dla Chievo, druga porażka z rzędu!

 

 

Z sześciu punktów przewaga stopniała do ledwie trzech i dwóch. Jednakże - mogli się z nami zrównać punktowo. Mieliśmy jeszcze jakieś argumenty, remisujemy jednak z Fiorentiną bezbramkowo. Kompletnie rozsypał się nam zespół pod koniec tego sezonu, kiedy mamy tak wielkie szanse na mistrzostwo... Cały czas jednak rywale także nie potrafią wykorzystać naszych potknięć. Mamy trzy punkty przewagi nad Napoli i Interem.

Graliśmy w 37. bezpośrednie starcie o mistrzostwo Włoch z Napoli. Zaczynany kapitalnie, od bramki Tsoneva w 18. minucie - kto jak nie on! Jednak po 23. minutach mamy już 1:1. Taki rezultat utrzymuje się do przerwy. Pierwsze spotkanie z Napoli przegraliśmy 2:1, we Włoszech liczą się bezpośrednie mecze ponad różnicę bramek, więc musieliśmy tutaj wygrać, chcąc mieć pewność. I znowu dał znać osobie Tsonev - 2:1 dla Lecce, co tylko rozzłościło ekipę Napoli - 50. minuta Oliveira i 58. Alario po raz drugi dziś i niestety przegrywamy na San Paolo w Neapolu.

 

 

Sytuacja była niezwykle... ciekawa. Po 37. kolejkach wszystkie zespoły miały po 70 punktów! Chyba nikt się przed sezonem nie spodziewał, że w 38. kolejce trzy zespoły będą mieć szansę na mistrza i że będą to Napoli, Lecce i Inter.

 

 

Napoli grało na wyjeździe we Florencji, Inter również na wyjeździe, ale z zespołem SPAL 2013. My podejmowaliśmy u siebie Palermo.

Nie wszystko zależało od nas. Z Interem mieliśmy lepszy bilans, ale z Napoli już nie. W piątej minucie nie kto inny, a zawodnik będący u nas od Serie C - Radoslav Tsonev - i było 1:0. Do przerwy na 2:0 podwyższył Onomah i widać było, że kontrolujemy co się dzieje na boisko. Byłem w szoku, zespół był w stanie się pozbierać po fatalnej serii, właśnie w takim momencie. Szybko jednak wieści z boisko rywali, Inter po golach Denisa Suareza i Leo Baptistao także prowadzi 2:0,  a Napoli przegrywa 1:0 po trafieniu Hee-Chana dla Fiorentiny! 57. minuta strzela Hwang Heee-Chan!! Jest 2:0 dla Fiorentiny, Lecce w tej chwili mistrzem Włoch! W naszym meczu nic się nie dzieje, za to we Florencji Napoli walczy o życie, 71. minuta i mają 2:1, ale ciągle potrzebują dwóch goli! W 75. minucie pada ostatni gol dla drużyn walczących o mistrza - Inter ustala wynik na 3:0 i, a to oznacza, że Lecce mistrzem Włoch!!

 

 

 

US Lecce - emocje gwarantowane od początku do końca! Krew, ból, łzy - tak się rodził ten sukces.

 

 

To był szalony sezon, nie tylko dla nas. Mistrzostwo dla Lecce porównywane zostało do tego, kiedy mistrzem Anglii zostało Leicester. Natomiast w Serie A doszło do wielu innych szokujących wyników - spadek AS Romy!  Tylko szóste miejsce dla Juventusu. Widać też po tabeli, że Avellino nie wytrzymało presji, u nas też było blisko, ale pokazaliśmy pazur w odpowiednim momencie.

Co ja mogę jeszcze napisać - jest pięknie. Stworzyliśmy świetny i młody zespół. 27 lat Tsoneva, który jest w Lecce od sezonu 16/17, a więc dwa sezony zagrał jeszcze w Serie C. Sukces Lecce = Tsonev. W pierwszym sezonie 21 meczów 6 goli, 6 asyst, w Serie B - 29 meczów, 7 goli, 6 asyst, pierwszy sezon w Serie A - 36 meczów, 6 goli, 5 asyst, sezon 20/21 w Serie A - 42 mecze, 8 goli, 18 asyst (!), no i miniony sezon, taka wisienka na torcie - 34  mecze, 13 goli, 12 asyst. Kapitalny gracz i ikona klubu.

Najwięcej meczów w tym sezonie zagrał oczywiście Emil Audero,  widział kiedy zamienić Juventus na Lecce, 25-letni bramkarz gra u nas już trzeci sezon, ale dwa poprzednie to było wypożyczenie.

Mistrzostwo Włoch nie byłoby możliwe, gdyby nie potężna siła ataku = 19 goli Angela Gomesa, 18 goli Joshuy Onomaha i 13 goli Tsoneva. Także ta trójka notowała najwięcej asyst - Gomes 19, Onomah 14, a Tsonev 12.

Pod względem średni najlepszy oczywiście Onomah - aż 7.57, najbardziej zawiódł chyba Walker-Peter, zagrał w 13 meczach i zaliczył średnią 6.77, bez gola, bez asysty. Jego rywal na lewej obronie, Abanda zagrał w 36 meczach, średnia 7.04,  jeden gol i dwie asysty.

Aż dziesięciu graczy ma 21 lub mniej lat. Najmłodszy, bo 19-letni Bucciano zagrał co prawda tylko 3 razy, podobnie jak Carletti i Salusti, ale to owoce naszej akademii, ich czas może jeszcze nadejść. Kapitalnie spisał się w roli zmiennika Stoyanov, ale przede wszystkim Schlauri, 21-lat ściągnęliśmy za darmo, a wychowanek FC Zurich przebojem wdarł się do składu - 38 meczów, 5 goli i 7 asyst.

Chociażby ze względu na umiejętności już teraz, ale patrząc na wiek - ten zespół stać na jeszcze więcej.  Mało tego, jeszcze nie znając rozstrzygnięcia na koniec sezonu w styczniu zakontraktowaliśmy kolejne wzmocnienia, wszystkie oczywiście za darmo przyjdą latem. Adama Traore z Sheff United, Dario Maresić z Manchesteru United, Marcus Edwards z Tottenhamu, Achraf już na dobre zamieni Real na Lecce, Antonello Belmonte z MIlanu, Mavranopanos z Arsenalu oraz Simone Palombi z Lazio.

Klubowe konto po ostatniej kolejce nie świeci pustkami (dla porównania Napoli jest 30 mln na minusie), wręcz przeciwnie - znajdują się tam blisko 72 mln euro.

 

 

Na koniec w akademii wychował nam się określany mianem nowego Demetrio Albertiniego:

 

 

Poprzednio został doceniony przez włoski ZPN, teraz jednak sława poszła także jeszcze szerzej:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

We are the Champions :muza:

Obowiązki:

 

NOTKA ORGANIZACYJNA

Wszystko, co musisz wiedzieć o 4. Mistrzostwach Polski Wirtualnych Menedżerów:
REGULAMIN


KOLEJNA PUBLIKACJA

Kolejny blog z dokumentacją udziału w eliminacjach (jeżeli chcesz wykonać zadania raz jeszcze) możesz opublikować nie wcześniej niż:
10 października 2018, godz. 13:50:27 (godz./min./sek.)
(obowiązkowe 72 godziny przerwy pomiędzy publikacjami)


ZADANIA - POSTĘP

Zadania należy wykonywać w podanej kolejności, tzn. dopiero po zakończeniu pierwszego przejść do drugiego, a po zakończeniu drugiego - do trzeciego. Ilość karier dowolna. Dla każdego z trzech zadań przygotowany jest oddzielny ujednolicony zapis gry.


Zadanie nr 1 (Mistrz) - wykonane
Po zakończeniu pierwszego sezonu uczestnik eliminacji - aby nie obciążać swojego komputera - można usunąć ligi z następujących państw:
Austria, Belgia, Chorwacja, Czechy, Grecja, Holandia, Portugalia, Rosja, Rumunia, Serbia, Szkocja, Szwajcaria, Turcja, Ukraina i Węgry.


Zadanie nr 2 (Droga w górę) - wykonane
Po zakończeniu pierwszego sezonu uczestnik eliminacji - aby nie obciążać swojego komputera - może usunąć każdą niższą ligę od tej, w której gra z polskiej piramidy ligowej. Zaleca się jednak ostrożność; zabrania się przywracania grywalności niższej ligi, co miałoby znaczenie w razie ewentualnego spadku.


Zadanie nr 3 (Patriota) - wykonane
Po zakończeniu pierwszego sezonu uczestnik eliminacji - aby nie obciążać swojego komputera - może usunąć każdą niższą ligę od tej, w której gra z włoskiej piramidy ligowej. Zaleca się jednak ostrożność; zabrania się przywracania grywalności niższej ligi, co miałoby znaczenie w razie ewentualnego spadku.


CO DALEJ?

Proszę zachować wszystkie autozapisy do kontroli. Kontrola autozapisów obejmie tylko i wyłącznie laureatów (osoby, które wykonają wszystkie zadania) i odbędzie się po zakończeniu eliminacji.


Notkę sporządzil i dodał: Mahdi


Autor: jmk
3 miejsce w Polsce FM 2017, Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce

KOMENTARZE

DobiFm
3 miejsce w Polsce FM 2015; wicemistrz Polski FM 2017, Drugi Kreator Gwiazd w listopadzie 2018


Komentarzy: 167

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

07-10-2018, 14:10 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Bardzo mi się podoba

No jął zwykle blog na wysokim poziomie :)

Co do wyników jakoś nie jestem zaskoczony chociaż trochę szczęścia tez miałeś ;)

A Roma czy tez Juve u mnie nie pokazywały nic nadzwyczajnego. Roma przez większość sezonu była w strefie spatkowej, ale koniec końców się wybroniła xD

PS: Gratulacje kolejnego finału xD

kubilaj2


Komentarzy: 262

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-12-26

Poziom ostrzeżeń: 0

07-10-2018, 17:12 , ocenił powyższy materiał: mocne - Lecę budować Ci pomnik

Co do tego konkursu o FM 2019 to jesteś chyba zdecydowanym faworytem, a co do tej kariery... miazga! Walka roztrzygnięta na ostatniej prostej, a do tego parę punktów więcej z europucharów!

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, Pierwszy Kreator Gwiazd w listopadzie 2018, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 7592

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

07-10-2018, 20:00 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Wszystko bardzo pięknie, tylko w screenie podsumowującym dokonania zawodników nie widać w niektórych przypadkach ile zawodnik rozegrał spotkań! Np. Tsonev -34, a ile z ławki?

__________________________________________________________________________________________

Info:

1/ Najnowszy (ostatni) Biuletyn Rozgrywki Mistrzów:

https://myfootballmanager.pl/rozgrywka-mistrzow/1938/43-biuletyn-rozgrywki-mistrzow-pazdziernik-2018-oficjalnie-turniej-finalowy-ponownie-w-anglii

2/ W dniach 02-04 każdego miesiąca, wirtualni menedżerowi wybierają spośród siebie trójkę najlepszych. Wyrazem szacunku dla dokonań innych jest oddanie głosu, co zajmuje minutę lub mniej. Z góry dziękuję za udział w kolejnych wyborach, które rozpoczną się 2 listopada.

Wyniki ostatnich wyborów "menedżera miesiąca":

https://myfootballmanager.pl/artykul/370/menedzer-debiutant-miesiaca-wrzesien-2018-wybrany


DZIĘKUJĘ za udział w ostatnich wyborach! Zostałeś nagrodzony "miodnym" kolorem nicka oraz wpisem na listę honorową:

https://myfootballmanager.pl/artykul/372/honorowa-lista-wyroznione-nicki-pazdziernik-2018

grinch123
Zastępca redaktora naczelnego


Komentarzy: 1775

Grupa: Moderator

Ranga: Zegarmistrz z Tarnowa

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

07-10-2018, 20:21 , ocenił powyższy materiał: mocne - Genialne, czekałem na to

@Jmk przyjąłeś ofertę czy odrzuciłeś,bo ja bym się zastanowił :)Gratulacje !!!!

jmk
3 miejsce w Polsce FM 2017, Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce


Komentarzy: 839

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-03-09

Poziom ostrzeżeń: 1

07-10-2018, 21:31

DobiFm, dzięki - szczerze to liczyłem na mistrza... za rok.

kubilaj2, tam nie mam w ogóle komentarzy, więc wątpię. Szkoda, europucharów trochę, mogłoby być więcej.

Mahdi - to są mecze od początku.

Grinch123 - dzięki :) Oczywiście odrzuciłem ;) Raz, ze regulamin, dwa - Real, fuj ;)

Zyhym


Komentarzy: 764

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-12-28

Poziom ostrzeżeń: 1

08-10-2018, 05:14 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Piękny sezon ligowy! Dziwne, że w 3 zespołach walczących o mistrzostwo nie było Juventusu. Co to się stało w rewanżu w LE? :)

Fubar
Zastępca redaktora naczelnego, Mistrz Ceremonii, Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce


Komentarzy: 1282

Grupa: Root Admin

Ranga: Niezłomny Celt

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-12-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-10-2018, 16:00 , ocenił powyższy materiał: mocne - Lecę budować Ci pomnik

Kłaniam się nisko! Cieszę się że jestem wśród tak fantastycznych "wirtualnych menedżerów";-). Naprawdę mam duże słowa uznania, za to jaki opisujesz swoje kariery. Widać w tym zaangażowanie, pasję no nic tylko bić brawo!

Jaa209


Komentarzy: 112

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2016-04-23

Poziom ostrzeżeń: 0

08-10-2018, 16:40 , ocenił powyższy materiał: mocne - Genialne, czekałem na to

Genialne, czekałem na to
Brawo ;) !!! Tak myślałem że to tylko kwestia czasu, że wykonasz to zadanie :)
Ale miałeś też szczęście,że Juventus cieniutko :P Mnie i tak najbardziej kopara opadła jak pokazałeś wychowanka :O. O takich to mogę tylko poczytać :D Gratulacje :D

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, Pierwszy Kreator Gwiazd w listopadzie 2018, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 7592

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

09-10-2018, 11:49

jmk, dnia 07-10-2018, 21:31, napisał:
Mahdi - to są mecze od początku.


To, to ja wiem. Niemniej piszę o czym innym. Ze screenu nie wynika, ile razy zawodnik zagrał w sezonie. To po prostu szczegół, który dla mnie jest ważny - dla Ciebie nie musi być... Ale chyba ważniejsze powinno być eksponowanie meczów dla klubu w danym sezonie niż suma występów w reprezentacji...

EddyManiolo
3. miejsce w Polsce FM 2016


Komentarzy: 1257

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Menago Tradycjonalista

Dołączył: 2015-12-05

Poziom ostrzeżeń: 2

10-10-2018, 22:54 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

I kolejny magik FMa, a w finale zbierze cięgi :D

JMK poszło Ci lepiej w eliminacjach niż przed rokiem i wg mnie zostaniesz zwycięzcą klasyfikacji wg reputacji :)
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-18 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka