ROZGRYWKA MISTRZÓW - ELIMINACJE - Football Manager


OCENA mocne: 15, słabe: 0
zobacz komentarze

Football Manager 2019, Rozgrywka Mistrzów 5, Kariera nr 1, Sezon nr 3. (Sassuolo - Droga do sławy)

12-04-2019, 18:09 , Unikalnych wejść: 401 , autor: niki_il

Wybrany klub / reprezentacja: Sassuolo

Opisywany sezon: 2020/21

Poziom rozgrywkowy: Serie A

Wersja gry: Football Manager 2017

 


Lata, które odeszły....  linki

Sassuolo, sezon nr 1: 2018/19
Sassuolo, sezon nr 2: 2019/20


 

 

Dokonania

Sezon

 

Liga Puchar Włoch Superpuchar Włoch Liga Mistrzów Liga Europy Superpuchar Europy Klubowe MŚ
2018/19 4. miejsce 1/8 finału - - - - -
2019/20 5. miejsce 1/4 finału - faza grupowa - - -

 

 

Sezon 2019/20 Sassuolo może uznać właściwie za udany, ale czy tak do końca? Byliśmy o krok, pół kroku, o stopę od kolejnego udziału w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Koniec końców nie udało się i mimo że nie mogłam mieć nic do zarzucenia mojej drużynie to pozostał mały niedosyt... Nie pozostało nic innego jak złapać za "portfel" i tak na pocieszenie udać się na zakupy ;)

 

2020/21

 

Letnie okienko transferowe

Muszę przyznać, że i w tym sezonie zaszalałam. Upatrzyłam sobie młodego, niezwykle utalentowanego Portugalczyka. Po małej burzy mózgu, czy aby na pewno nas stać, zdecydowałam się sypnąć "groszem" i Sassuolo powitało swoją, mam nadzieję przyszła gwiazdę Fábio Silvę.

 

 Zdecydowalam się także zakupić obrońcę Jorge Cuencę

 

Lewa obrona także wymagała wzmocnienia, a mój wybór padł na utalentowanego Antonio Barrecę.

 

Długo się zastanawiałam nad wykupieniem Martina Ødegaarda. Ostatecznie postanowiłam przedłużyć z nim o kolejny rok wypożyczenie. Dało mi to czas na obserwację tego piłkarza, zwłaszcza że w zeszłym sezonie trapiły go kontuzje i nie mógł pokazać pełni swoich umiejętności.

 

Zakup Silvy pochłonął znaczną część budżetu, a potrzebowałam jeszcze lewego ofensywnego pomocnika. Nagle, niczym "gwiazdka z nieba", spadła okazja, by wypożyczyć Moise Keana. Na ten moment było to dla mnie najlepsze rozwiązanie.

 

Udało mi się zapobiec zbiorowej ucieczce młodych talentów. Na transfer długo nalegał mój najlepszy obrońca, Pablo Maffeo. Mimo, że nie lubię trzymać zawodników na siłę, uparłam się by został, a przekonała go znaczna podwyżka i kilka obietnic ;)

 

Między mną a Manuelem Locatellim nie było "chemii", więc rozstaliśmy sie bez żalu.

 

Podsumowanie letnich transferów:

 

Kadra Sassuolo

 

Pierwszą "jedenastkę" wyobrażałam sobie następująco:

 

 

ROZGRYWKI

 

Puchar Włoch

 

Puchar Włoch nie był dla nas nigdy priorytetem, ale chcieliśmy zrobić krok do przodu i wypaść lepiej niż w sezonie 2019/20. Swój udział zaczęliśmy od pierwszej rundy, gdzie zmierzyliśmy się z Perugią. Nie bez problemów wygralismy po dogrywce 4-3. Zespół nie grał najlepiej i tylko dzięki fantastycznej postawie Hålanda, udało nam się awansować do kolejnego etapu rozgrywek. Tam czekała już na nas Fiorentina. Po zaciętym meczu, wygraliśmy 2-1 i mogliśmy cieszyć się z awansu do półfinału, co było już postępem względem poprzedniego sezonu.

Los skojarzył nas z Udinese, z którym dotychas nie grało się nam najłatwiej. Pierwszy mecz odbył sie na wyjeździe. Niestety po słabej postawie ulegliśmy Udine 0-1. Pozostawała nadzieja, że przed własną publicznością zagramy o niebo lepiej. Tak też się stało i pokonaliśmy rywali 4-2. Wynik ten oczywiście oznaczał, że zagramy w wielkim finale. Na drodze do zdobycia pierwszego trofeum, stanął nam nie kto inny jak Juventus.

Nasz zapał do gry został szybko ugaszony i Juve gładko rozprawiło sie z moim zespołem. Ponieśliśmy dotkliwą porażkę 0-3, choć w naszej grze nie wszystko zasługiwało na krytykę.

Przegrać z Juventusem to jednak nie wstyd, także nie rozpamiętywaliśmy tej porażki długo. Sam udział w Coppa Italia uznałam za bardzo udany.

 

Liga Europy

 

Los okazał się łaskawy, a każdy z rywali znajdował się w naszym zasięgu. Faworytem bezsprzecznie był Athletic Bilbao, a Sassuolo miało rywalizować o 2. miejsce. Ja jednak postawiłam sobie za cel wygranie tej grupy.

 

Fazę grupową przeszliśmy bez większych problemów, wygrywając cztery mecze, a dwa remisując.

 

Zadowoleni z awansu czekaliśmy na losowanie, po którym trafiliśmy na Spartę Praga. Pierwszy mecz rozegraliśmy na wyjeździe. Starcie to było bardzo wyrównane i długo nie mogliśmy złapać odpowiedniego rytmu gry. W drugiej połowie spotkania udało nam się zadać dwa decydujące ciosy i wygrać 2-0. Był to bardzo cenny wynik, zważywszy na przeciętną postawę zespołu.

 

Do rewanżu przystępowalismy pewni siebie. Zespół od pierwszej minuty rzucił się do ataku, ale brakowało trochę szczęścia. Ostatecznie pod koniec pierwszej połowy udało nam się strzelić 2 bramki! W drugiej części gry kontrolowaliśmy mecz, ale Sparta po błyskawicznej kontrze strzeliła kontaktowego gola. Na nic więcej jednak Czechów nie było stać i mogliśmy cieszyć się z zasłużonego zwycięstwa oraz awansu.

 

W drugiej rundzie spotkaliśmy się ze "starymi znajomymy" z Grupy L. Mój zespół był w bardzo dobrej formie i nie obawialiśmy się tej konfrontacji. Na wyjeździe stoczyliśmy zacięty bój i udało nam się zremisować 2-2. Biorąc pod uwagę, że nasz stadion był niezdobytą twierdzą, wynik ten przyjęliśmy z radością. U siebie nie daliśmy Bilbao szans, wygrywając gładko 3-1.

W tym momencie w klubie zapanowała euforia; zaczęliśmy wierzyć, że stać nas na naprawdę wiele. Drużyna miała wysokie morale i grała z wielkim zaangażowaniem. 

Rozpędzeni, zmotywowani, z wiarą we własne umiejętnośc w ćwierćfinale gładko rozprawiliśmy się ze Sportingiem Lizbona, miażdząc rywali u siebie 5-1 i kończąc dzieło zniszczenia na wyjeździe. W głowach moich piłkarzy zakiełkowała myśl, że nikt nas nie może pokonać!!! Szybko ostudził nasze zapędy wynik kolejnego losowania, bo w półfinale trafiliśmy na Manchester United. Czy to miał być już koniec naszej przygody z Ligą Europy? ...

Pierwszy mecz rozegraliśmy na Old Trafford. Zespół zagrał z niesamowitym zaangażowaniem, odpierając ciągłe ataki United. Mieliśmy kilka sytuacji do strzelenia gola, ale zabrakło nam szczęścia, a może jednak mieliśmy go aż nadto, bo nie straciliśmy też bramki! W każdym bądź razie wynik 0-0 dawał nadzieję, bo niby dlaczego nie odesłać Czerwonych Diabłów do... diabła w meczu rewanżowym u siebie?

 

Nadszedł czas rewanżu, stadion Sassuolo był zapełniony do ostatniego miejsca fanami wierzącymi w mały cud. Postanowiliśmy, zagrać dla kibiców i dać im odrobine szczęścia, a przynajmniej nie rozczarować słabą grą. Mecz był bardzo wyrównany, cios za cios, atak za atak... W 38. minucie zobaczyliśmy małe "światełko w tunelu", bo z boiska za brutalny faul wyleciał Arthur. Rzuciliśmy się do ataku, ale brakowało wykończenia akcji i kiedy już wszyscy szykowali się na dogrywkę, sprawy w swoje nogi wziął Moise Kean, kończąc doskonałą akcję całego zespołu i strzelając w 88. minucie gola. Nie mogliśmy już oddać prowadzenia i nie zrobiliśmy tego. FINAŁ był nasz!!!

 

Sassuolo awansowało po raz pierwszy w historii klubu do finału europejskich rozgrywek, co już można było uznać za gigantyczny sukces. My jednak nie mieliśmy zamiaru na tym poprzestać, a pragnęliśmy sięgnąć po puchar. Na drodzę do szczęścia stanęło AS Monaco!!!

Wszystko przemawiało za naszymi rywalami, pieniądze, skład, renoma, doświadczenie... My mieliśmy za to serce do walki i wiarę!!!

  

Finał rozpoczęliśmy od mocnego uderzenia, bo już w 1. minucie Erling Håland zdobył gola, a rywale przecierali oczy ze zdziwienia. Gdy już doszli do siebie po szoku, spadł na nich kolejny cios, gdyż Håland w 18. minucie pokonał bramkarza Monaco po raz drugi, stawiając tym samym Francuzów w trudnej sytuacji.

Mecz był bardzo zacięty i nikt nie miał zamiaru cofać nogi, czego skutkiem w 22. minucie meczu były kontuzje Murru i Lazzaro (AS Monaco). Rywale jednak nie dawali za wygraną i zdołali doprowadzić do wyrównania po golach Tielemansa i Harita, po karygodnym błędzie Maffeo! O wygranej rozstrzygnęła dogrywka, w której Sassuolo miało to szczęście, że w naszych szeregach grał niesamowity tego wieczoru Erling Håland!!! Norweg piękną główką wykończył dokładne podanie Martina Ødegaarda i w 97 minucie meczu dał nam puchar!!!

To co niemożliwe stało się faktem: Sassuolo wygrało Ligę Europy, szokując całe środowisko piłkarskie.

 

Liga

 

Piąte miejsce w poprzednim sezonie, powinno nas satysfakcjonować, ale pozostał niedosyt. Postawiliśmy sobie zatem w tym roku za cel awans do Ligi Mistrzów, bo na pewno nas na to stać.

Rozegraliśmy trzy mecze przedsezonowe, wygrywając wszystkie bez straty bramki. Optymizmem szczególnie napawał wynik z Barceloną  2-0.


 Sierpień / Wrzesień

Należycie przygotowani przystąpiliśmy do rozgrywek ligowych. Na inaugurację czekał na nas Milan. Z gorącego terenu zdołaliśmy wywieźć cenny punkt. Po powrocie do domu podejmowaliśmy Napoli. Po fantastycznej grze wygraliśmy 2-1. W kolejnych sześciu meczach nie ponieśliśmy porażki i można było powiedzieć, że zanotowaliśmy dobry start.

 

Październik / Listopad

Jesień musimy uznać za udaną, bo forma ustabilizowała się, a nasz zespół nie sposób było pokonać w ośmiu meczach. Wygraliśmy pięciokrotnie, remisując przy tym trzy razy. Podział punktów w Turynie oraz  z Interem u siebie był bardzo cenny. Pozostało nam czekać na zimę, w której przeważnie łapaliśmy dołki formy...

 

Grudzień / Styczeń

"Winter is coming", można by rzec wzorując się na powiedzeniu z "Gry o tron". Jakże to trafne określenie w przypadku mojej drużyny. Zaczeło się od embargo, bo znalazł się chętny na kupno naszego klubu. Dostaliśmy więc szlaban na transfery do czasu wyjaśnienia sprawy.

 

W międzyczasie byłam kuszona ofertami pracy z Francji. O ile jedną z miejsca odrzuciłam, to na drugą rozmowę postanowiłam się udać, tak z czystej ciekawości ;)

 

Gdy już moje ego zostało pomiziane, z rozkoszą... odmówiłam AS Monaco i mogłam skupić się na ukochanym Sassuolo!!!

 

Zimowe okienko transferowe

Niestety z racji zamieszania spowodowanego chęcią przejęcia klubu przez nowych inwestorów, nie mogliśmy poszaleć na rynku transferowym. Doszło jedynie do małego ruchu z klubu.

 

Niestety tradycji stało się zadość i okres zimowy był dla nas prawdziwą drogą przez mękę. Zespół stracił formę, chęci, energię... wszystko. Z ośmiu meczów zdołaliśmy wygrać tylko trzy, a nasza gra wołała o pomstę do nieba. Nic dziwnego, że na trybunach zapanował niepokój.

 

Luty / Marzec

Odf początku roku chcieliśmy jak najszybciej zapomnieć i skupić się na odzyskaniu formy. Szczęśliwie mieliśmy wówczas całkiem "przystępny" terminarz. Drużyna odzyskała wiarę i zaczęliśmy grać z każdym meczem coraz lepiej. Pojawiła się iskierka nadziei.

 

Trzeba nadmienić, że doszło w końcu do przejęcia Sassuolo i mieliśmy nowego szefa :), a ja święty spokój, bo zostałam na "stołku".

 

Kwiecień/ Maj

Wiosna, ostatnia prosta, więc musieliśmy dać z siebie naprawdę wszystko by zrealizować nasze cele.  W wyniku zdecydowanie lepszej gry, zdołaliśmy zająć obiecującą pozycję przed ostatnią prostą rozgrywek. Wystarczyło "tylko" , utrzymać odpowiednią formę i nastawienie mojej młodej ekipy.

 

 

Staraliśmy się nie patrzeć na tak mały szczegół, że mamy szansę na ... TYTUŁ i robić swoje. 

Chęci nam nie brakowało i zespół walczył bardzo dzielnie, jednak nie obyło się bez wpadek.

 

Znów te remisy, w najmniej odpowiednim momencie, gdyby nie one, kto wie? Sassuolo byłoby Mistrzem Włoch? Najwidoczniej to jeszcze nie jest nasz czas, ale jesteśmy WICEMISTRZAMI!!!

 

Tabela

 

Nagrody

 

 

 

 

Drużyna

 

Podsumowanie

Trzeci sezon, w którym poprowadziłam Sassuolo uznaję oczywiście za bardzo udany. W najśmielszych marzeniach, nie wyobrażałam sobie, że osiągniemy takie sukcesy jak wygranie Ligi Europy oraz wicemistrzostwo Włoch. W głowie plątały się myśli, czy rzeczywiście byliśmy tak dobrzy, czy po prostu sprzyjało nam szczęście?! Jedno jest pewne - możemy być dumni z osiągniętych wyników! Sezon wykreował też nowe gwiazdy, takie jak Erling Håland czy Pablo Maffeo, nad którymi czają się już potencjalni kupcy. Cel na najbliższą przyszłość to zatrzymać ich w zespole i o ile się to uda, przy kilku wzmocnieniach - czemu nie powalczyć o tytuł? 

Cdn.


Autor: niki_il

KOMENTARZE

Fetty


Komentarzy: 233

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-03-25

Poziom ostrzeżeń: 0

13-04-2019, 17:09 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Co tu pisać, szybko nauczyłaś się pisać fajne blogi. A i wyniki jak najbardziej były w porządku, Cały czas masz jednak przed sobą wyzwania.

niki_il


Komentarzy: 48

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączyła: 2019-03-03

Poziom ostrzeżeń: 0

13-04-2019, 19:39

Shrek, dnia 13-04-2019, 02:32, napisał(a):
W poprzednim blogu narzekałem na wyłożeniu zbyt dużej sumy pieniędzy na Sergio Gomeza, Ty zaś odparłaś, że chciałaś go mieć, a ciekawa jesteś co powiesz na transfery w kolejnym sezonie.

Transfer Gomeza okazał się strzałem w 10 - został wybrany do 11 sezonu. Fajna sprawa.

A transfer Fabio Silvy - ryzykowny. Skoro używasz taktyki z jednym napastnikiem, to Fabio będzie musiał wygryźć kogoś z dwójki zawodników aspirujących do tej pozycji Halanda, lub Berardiego. Zresztą jego zdolności do gry na pozycji pokrywają się z tymi Berardiego. Z drugiej jednak strony, skoro jako ofensywnego pomocnika, masz szklanego Odegaarda, to być może było to dobre zabezpieczenie.

Ciekaw jest strasznie jak go ustawiałaś, skoro zagrał ponad połowę spotkań w pierwszym składzie? Na zmianę z Halandem właśnie? Może warto zastanowić się nad taktyka pozwalającą grać im obu?

Sprawa Cuenci. Moim zdaniem ponownie przepłaciłaś - 13 milionów za obrońcę z drugiej drużyny!!!!

Jeżeli nie potrzebujesz zawodnika na już, tylko na przyszły sezon, warto obserwować go odpowiednio wcześniej. Przejechać się na jakiś mecz, a także dać wyraz zainteresowaniu jego osobom w mediach. Zaproponować cenę, a gdy jego klub będzie miał zbytnio wygórowane żądania, zakończyć negocjacje i czekać, aż sam zawodnik zacznie domagać się transferu. Ale Mahdi zapewne tez Ci to powiedział.


Kim jest Sofiane el Ftouhi? Bo coś nie pasuje do listy zakupów, na których idą miliony.

Lubisz ryzyko co? Jak bym nigdy nie zdecydował się na szukanie sobie nowego pracodawcy w momencie zmian właścicielskich. Nawet jeśli chciałaś ich tak potraktować. Można w głupi sposób stracić pracę.

Jestem na NIE, jeśli chodzi o skórki inne niż domyślne.


@Shrek , Tobie nie da się dogodzić co? ...

Sergio to fantastyczny transfer , co do słuszności którego byłam pewna. od początku i tu mnie powinieneś ładnie przeprosić....
To samo tyczy się Silvy.
Fabio grał na zmianę z Halandem, czasami razem. O wystawieniu ich w jednej formacji myślałam od dawna i mogę Cię uspokoić... Grają wspólnie w ataku!!! ;)

O młodym Francuzie, nawet nie jednym dowiesz się w 4 sezonie, którego rozumiem nie ocenisz ze względu na... skórkę?

Ryzyko lubię, bo niemal zawsze popłaca...

pies_bez_nogi


Komentarzy: 31

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2018-05-31

Poziom ostrzeżeń: 0

13-04-2019, 19:56

niki_il, dnia 12-04-2019, 22:18, napisała:
@pies_bez_nogi dopiero się rozkręcam ;) Czekam na Twój blog!!!


Zawsze możesz poczytać moje strasze wypociny ;)

Shrek


Komentarzy: 1030

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 1

13-04-2019, 20:22

Nigdy nie oceniam bloga ze względu za skórkę. Jeśli jest napisany poprawnie i wszystkie rzeczy są w nim wyjaśnione - to znaczy dlaczego akurat taki zakup, dlaczego za tyle, jak się go ustawia, jak się to ma do pozostałych członków drużynę itd.

Nie lubię innych skórek, bo jak każdy facet jestem wzrokowcem i ciężko jest szukać wiadomości, które są porozrzucane po całym profilu zawodnika. A gdy jeszcze do tego dochodzi, że skórka ta odkrywa to co powinno być zakryte to jest to niefajne.

Co do ryzyka - każdy ma swój sposób bycia. Ja jestem aż za nadto pragmatyczny, wszystko muszę przeliczyć, i gdy wyjdzie wynik dodatni, dopiero wówczas podejmuje działania. Dlatego ja ryzyka unikam jak ognia, dla innych może być sposób na życie. Będę wiedział i pamiętał na przyszłość, by kiedyś móc powiedzieć: A nie mówiłem :)

niki_il


Komentarzy: 48

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączyła: 2019-03-03

Poziom ostrzeżeń: 0

13-04-2019, 22:18

@Shrek niefajne rzeczy czasami warto odkrywać, jak i otworzyć się na coś ponad swoje ego ;) Ja gram i piszę tak by gra sprawiała mi przyjemność. To jest fikcyjna rozgrywka i chyba czasami tu zapomina się, że TO TYLKO ZABAWA!!!!

weche
Zastępca Redaktora Naczelnego


Komentarzy: 384

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny, Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

15-04-2019, 08:03 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Świetny sezon, a co do bloga co można powiedzieć? Bardzo czytelny i przyjemny do czytania. Czekam na kolejny odcinek.

kaminior323


Komentarzy: 1255

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Prawoskrzydłowy z Poznania

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

17-04-2019, 15:24 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Stworzyłaś świetny skład. Troche musiałaś wydać ale chyba było warto. Wyniki jakie udało się Tobie osiągnąć są naprawdę świetne! A indywidualnie kolejny raz urzekła mnie gra Erlinga Hålanda! Świetnie wyglada ten napastnik. Poza tym sprowadzenie na wypożyczenie Moise Keana było naprawde dobrym ruchem. Gratuluję i powodzenia w kolejnych sezonach!

jmk
Mistrz Ceremonii, 3. miejsce w Polsce FM 2017, Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce, Wyróżnienie Fair Play w eliminacjach 4. Edycji RM


Komentarzy: 974

Grupa: Moderator

Ranga: Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-03-09

Poziom ostrzeżeń: 1

18-04-2019, 10:37 , ocenił powyższy materiał: mocne - Genialne, czekałem na to

Transfery jak dla mnie kapitalne, Cuenca i Fabio Silva szczególnie.

Jakość bloga poszła w górę podobnie jak wyniki klubu.

Patrzę na Twoje ustawienie masz CR + 2 x WR = grasz mocno środkiem czy jak najwięcej strzelasz goli? W jaki sposób odbierasz piłkę?

niki_il


Komentarzy: 48

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączyła: 2019-03-03

Poziom ostrzeżeń: 0

22-04-2019, 16:32

kaminior323, dnia 17-04-2019, 15:24, napisał:
Stworzyłaś świetny skład. Troche musiałaś wydać ale chyba było warto. Wyniki jakie udało się Tobie osiągnąć są naprawdę świetne! A indywidualnie kolejny raz urzekła mnie gra Erlinga Hålanda! Świetnie wyglada ten napastnik. Poza tym sprowadzenie na wypożyczenie Moise Keana było naprawde dobrym ruchem. Gratuluję i powodzenia w kolejnych sezonach!


Dzięki, staram się budować zespół na młodych zawodnikach, bo wiem, że jeszcze na tę chwilę o tytuł nie powalczymy. Moise to fantastyczny piłkarz, jednak marne szanse na zatrudnienie Go w kolejnym sezonie.

Erling to moja GWIAZDA, jest wielu chętnych na niego, a wiadomo Sassuolo nie jest szczytem marzeń utalentowanych piłkarzy z potencjałem...

jmk, dnia 18-04-2019, 10:37, napisał:
Transfery jak dla mnie kapitalne, Cuenca i Fabio Silva szczególnie.

Jakość bloga poszła w górę podobnie jak wyniki klubu.

Patrzę na Twoje ustawienie masz CR + 2 x WR = grasz mocno środkiem czy jak najwięcej strzelasz goli? W jaki sposób odbierasz piłkę?


Grałam agresywnym odbiorem, ale wiele zawieszeń moich w "gorącej wodzie kąpanych" chłopaków ostudziło moje zamiary. Taktykę oparłam na krótkich podaniach po ziemii, czasami ją zmieniam na podania bezpośrednie. Zależy jaki "napad" mam w meczu ;)

niki_il


Komentarzy: 48

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączyła: 2019-03-03

Poziom ostrzeżeń: 0

22-04-2019, 17:11

Dodam też, że niestety doznałam groźnej kontuzji prawej ręki... Niestety więc, o ile ktoś czeka na kolejne odcinki mojej przygody z Sassuolo, to troszkę zejdzie..., bo lewą ręką marnie się posługuję :(

Zdrowia dla wszystkich i Mahdi :* :* :* :)
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-19 by Łukasz Czyżycki