ROZGRYWKA MISTRZÓW - ELIMINACJE - Football Manager


OCENA mocne: 3, słabe: 0
zobacz komentarze

Football Manager 2019, Rozgrywka Mistrzów 5, Kariera nr 1, Sezon nr 5 - Stade de Reims/Burkina Faso

29-09-2019, 17:42 , Unikalnych wejść: 145 , autor: kubilaj2

Wybrany klub / reprezentacja: Stade de Reims/Burkina Faso

Opisywany sezon: 2022/2023

Poziom rozgrywkowy: 1

Wersja gry: Football Manager 2019

Muzyka do czytania(polecam ustawić ją na full)

Cześć, witam i zapraszam na ostatni odcinek moich przygód francusko-europejsko-afrykańskich!!!

Trofeum mistrzów

Cóż, P$G, na neutralnym terenie, to musiało się zakończyć porażką.

Puchar Ligi

Rennes, tu nie było nerwowo ani przez minutę.

LOSC – Mecze tego typu powinno się pokazywać wszystkim maniakom futbolu.

AS Monaco – czego w tym meczu nie było! Czerwona kartka, piękne bramki z dystansu,  niesamowity powrót i oczywiście karne, w których minimalnie lepszy okazał się zespół znad Lazurowego Wybrzeża.

W Pucharze Ligi grali

Puchar Francji

Zespół z Lille nie ma do nas szczęścia – tym razem bój bardziej wyrównany, ale mój zespół ponownie okazał się lepszy.

EA Guingamp – drugoligowiec, ale taki sam scenariusz jak poprzednio.

Metz – ponownie po 120 minutach, nerwy takie same jak przy karnych, ale to nas nazywa się mistrzami końcówek!

OM i tutaj mój fart się kończy(przynajmniej jeśli chodzi o te rozgrywki)

 

W pucharze grali

 

Ligue 1

Zaczynamy Clermont Foot i jak zwykle męczymy się z nimi, ale wygrywamy.

Rennes – no cóż, obie ekipy próbowały, żadnej się nie powiodło.

Wyjazd na Korsykę – wygrywamy, ale AC Ajacco dominowało w tym spotkaniu.

Lyon – Mecz jak 150, nasz burkiński napastnik popisuje się hat-trickiem!!!

Nicea – no… trochę się rozczarowałem, ale to pewnie rozprzężenie po przerwie reprezentacyjnej.

Nantes – tej klapy nie da się racjonalnie wytłumaczyć.

Kto by przypuszczał, że tydzień później Mendy nie wyjmie piłki z siatki ANI RAZU, a nasi skrzydłowi popiszą się współpracą?

SM Caen – mfff… niby zwycięstwo to zwycięstwo, ale trochę za dużo nerwów.

Monaco – jest grubo!!!

Strasburg – niby nerwówka, ale nie miałem obaw o przebieg.

Nimes – skuteczność w każdym sporcie drużynowym rzecz najważniejsza.

Angers – dominujemy, ale wygrana tylko jednym trafieniem.

Metz – 3 punkty bez większych trudności.

Dijon – no po prostu jak to mawia młodzież… masakracja!

Tuluza – wygrywamy, bez fajerwerków.

P$G – Wygrywamy z czystym kontem! IHAAAA!!!

Żyrondyści – mecz z gatunku tych, które kochają kibice neutralni, a menedżerowie się stresują, zwycięstwo wyrywamy w ostatniej chwili.

Lille – Błyskawiczna odpowiedź na bramkę w pierwszej połowie, w drugiej byliśmy lepsi.

AS Saint Etienne – Dość prosto wygrywamy.

Tabela na zakończenie jesieni.

Rennes – wygrywamy, ale dopiero po rzucie karnym

Korsykanie – powracamy, ale zwycięstwo raczej niezasłużone.

Wyjazd do Lyonu – wygrana przy dominacji!

Nicea – wygrywamy, skuteczność jednak odzyskujemy dopiero w drugiej połowie.

Nantes – 3 punkty zostają bez większego trudu, dzięki lewemu skrzydłowemu i naszemu napastnikowi.

Caen – czy tylko ja się tak z nimi męczę, czy też tak macie?

Monaco – ależ powrót!

Strasburg – kolejny szalony mecz i kolejna wygrana w doliczonym czasie.

Nimes – bez większych trudności wygrywamy.

Angers – wreszcie czyste konto, a strzelanie utrzymane na doskonałym poziomie.

Metz – czerwona kartka dla piłkarza gości ułatwiła sprawę.

Tuluza – pierwszy niewygrany mecz w lidze od wpadki z Nantes.

Dijon – Bomba z wolnego miała znaczący wpływ na wynik tego spotkania.

P$G – Remis w Parku Książąt uratowany w końcówce przez naszego napastnika!

Żyrondyści nie mają do nas szczęścia.

Lille także.

Gramy na tyle dobrze, że wystarczy wygrać w przedostatniej kolejce i będziemy mistrzami!

UDAŁO SIĘ!!! WRACAMY NA FRANCUSKI TRON!!!

Ostatni mecz – chłopaki myśleli już o wakacjach.

Tabela

W lidze grali

Liga Mistrzów

 Ecce grupa

Powinniśmy powalczyć.

Początek z Valencią… napisać, że nieudany, to jakby nic nie napisać.

Napoli – pałają chęcią rewanżu, ale... szczęście jest po naszej stronie.

Tottenham – w Londynie popis bomb z daleka(na bombę Eriksena odpowiedział nasz pomocnik)

U nas z kolei dwa piękne dośrodkowania lewego obrońcy Kogutów nie pomogły przeciwko dobrej grze środkiem.

Z Valencią bez bramek, ale emocji nie brakowało.

Wyjazd do Neapolu – mecz o „być albo nie być w Lidze Mistrzów” – odpowiedź brzmi – BYĆ.

Rezultaty

Po wyjściu z grupy trafiamy na…

W ramach ciekawostki powiem, że w Realu gra Lewandowski, ale odkąd przeszedł, Real ani razu nie wygrał. Mało tego, obrońcą tytułu jest… Bayern.

Pierwsze spotkanie – piękna postawa naszych obrońców, co prawda Lewy raz nas ukłuł, ale Courtois musiał wyciągać piłkę z siatki aż trzykrotnie, w tym po ładnej główce naszego Islandczyka.

Rewanż – Już kiedy Doumbia strzelił bramkę, wiedziałem, że nic się nie może stać. Jesteśmy w najlepszej ósemce Europy!

Kolejny rywal – Inter, tym razem pierwszy mecz na wyjeździe i co jak co, ale tego się nie spodziewałem – wygrywamy, choć Mendy miał pełne ręce roboty.

Rewanż – dużo łatwiejszy, ale musieliśmy gonić wynik. REIMS W NAJLEPSZEJ CZWÓRCE LM!!

Kolejny rywal…

Pierwszy mecz – szykowałem się na remis, ale moi gracze pozytywnie mnie zaskoczyli, równe starcie, a Antonucci wykorzystał zamieszanie i trafił do bramki.

Rewanż – mój lewy obrońca strzela swoją pierwszą bramkę po długim sprincie, a potem mimo błyskawicznego wyrównania nasi się nie poddają i zdzierają dwa skalpy, co oznacza, że JESTEŚMY W FINALE LIGI MISTRZÓW!!!

A w wielkim finale…

Obrońca tytułu!

Wielki finał to wielki mecz prawych obrońców(w obu drużynach), a zwycięzcami okazaliśmy się…

MY!!! JESTEŚMY NAJLEPSZĄ EKIPĄ W EUROPIE!!!

Ze wspomnień francuskiego snajpera – odcinek 4 – „Po mundialu”

Reims(ze mną w składzie naturalnie), wzięło udział w Pucharze Europy w sezonie 1958/59, pierwszy rywal – mistrz Irlandii Północnej, Ards F.C.(co ciekawe, jedyny raz zdobył majstra) – bez większych stresów rozbici 1:4 na Wyspach(cztery me skalpy), i 6:2 u nas(dwa moje trafienia).

Pierwsza runda – HPS Helsinki, pobici 4:0 we Francji i 3:0 w Finlandii(dwie bramki w rewanżu mojego autorstwa)

Ćwierćfinał – mistrz Belgii, Standard Liege, tu już trudniej, w Belgii porażka 0:2, ale we Francji odrobiliśmy straty i wygraliśmy 3:0(znów strzeliłem dwa razy)

Półfinał – Young Boys z Berna, w Szwajcarii porażka, ale tylko jednym golem, w rewanżu wygrywamy znów 3 do kółka(nic nie strzeliłem).

Finał to mecz z Realem, kroczącym od zwycięstwa do zwycięstwa(nic dziwnego, z taką ekipą…) i oczywiście porażka 0:2.

Mimo tego, że od półfinałów nic nie strzeliłem, to zostałem królem strzelców tego turnieju(z 10 bramkami).

A we Francji jestem znany też z tego, że jestem też pierwszym piłkarzem kadry, który otrzymał czerwoną kartkę.(nerwowy chichot). Jak to się stało?

Otóż od tego feralnego półfinału nie przegraliśmy 7 spotkań z rzędu. Niestety w meczu Bułgaria-Francja Ivan Kolev nam strzelił, ja błyskawicznie odpowiedziałem… ale sędzia uznał, że jest spalony. Nie chciałem, żebyśmy przegrali w tak nieuczciwych okolicznościach, więc mój palec wskazujący powędrował w kierunku czoła… a sędzia wyciągnął kartonik. Teraz, gdy to analizuję, to przyznam, że miał rację.

Karierę skończyłem z powodu dwóch groźnych kontuzji – po raz pierwszy w meczu z Sochaux(w 1960), ich obrońca spóźnił się ze wślizgiem, łamiąc mi lewą goleń i kość strzałkową.

Po dziewięciu miesiącach wybiegłem na boisko, niestety w meczu noworocznym ponownie kończyna mi pękła w tych samych miejscach. Wiedziałem, że to już koniec mej kariery piłkarskiej.

Kursy trenerskie ukończyłem jeszcze w trakcie czynnej gry(z najlepszym wynikiem), ale nie miałem zbyt wielu sukcesów (inna sprawa, że okazji do przetestowania swych umiejętności  też niewiele), ot raz trzecie miejsce Marokiem w Pucharze Narodów Afryki w 1980.

Burkina Faso

Zapomniałem, w poprzednim sezonie wygrałem jeszcze z Kenią 2:0 w kwalifikacjach PNA.

Angola – wygrywamy, ale po niełatwej grze.

Słonie – spodziewałem się wπerdolu, a tu proszę! Świetny powrót!

Towarzyski z Czadem – szybkie zwycięstwo, ale bez czystego konta.

Rewanż z Kenią – na spokojnie wygrany.

Angola – „Jak do tego doszło nie wiem”

Mimo dwóch porażek, pewny awans z grupy.

Towarzyski z Libią – piękny mecz, ale to tylko towarzyski.

Losowanie – moim zdaniem powinniśmy wyjść z grupy.

Ale najpierw towarzyskie przed turniejem.

Ghana – bez remisu, raz przywalił z dystansu.

Polska – Szczęsny bez czystego konta, ale my bez zwycięstwa(choć dominowaliśmy)

Maroko – nie wiem jak to wyjaśnić.

Puchar Narodów Afryki

Benin – Pewne zwycięstwo, nasz snajper strzela gole dwa, a bramkarz zachowuje czyste konto.

Algieria – to się nazywa dobra gra!

Gambia – walka o pierwsze miejsce… w tym meczu KLĘSKA. Tak to trzeba określić.

W drugiej rundzie – Maroko, wściekła walka do ostatniego gwizdka i pierwsze rzuty karne(najdłuższe w mojej dotychczasowej przygodzie z FM-em, zatrzymało się przy 8-7). Mamy awans!

Ćwierćfinał – Nigeria! Tym razem bez bramek, ale nasz bramkarz broni dwa z czterech „wapien” i jesteśmy w najlepszej czwórce Afryki!

Półfinał to gospodarze(czyli Wybrzeże Kości Słoniowej), ale znam ich nie gorzej(nie dość, że graliśmy w eliminacjach, to jeszcze mój lewy obrońca jest stamtąd). Po pierwszej połowie byłem wściekły, bo mój bramkarz obronił karnego, ale tak, że wykonawca dobił. W drugiej zaś w dwie minuty doprowadzamy do wygranej. JESTEŚMY W FINALE PUCHARU NARODÓW AFRYKI!!

Finał – Ghana, ale jesteśmy w gazie! Fatalna postawa atakujących Czarnych Gwiazd(i doskonała dyspozycja naszego skrzydłowego) przełożyła się na to…

Że Ogiery(ksywa reprezentacji Burkiny Faso) zdobywają Puchar Narodów Afryki!!! CHWILO, TRWAJ!!!

W Pucharze Narodów Afryki grali

Zaraz po wypowiedzeniu tych słów poczułem, że upadam, a moja dusza uleciała z ciała gdzieś w ziemię… Zaraz, co? Czemu nic nie widzę? I czemu ktoś mnie prowadzi? Dokąd?

- Hej, dokąd mnie prowadzicie?

- Nie „prowadzicie”, tylko „prowadzisz”, a jeżeli chodzi o pytanie, to przed oblicze władcy tej krainy.

- Jakiej krainy, do jasnej zupy?!?

- Krainy, gdzie kończą wszyscy.

Kwadrans później

 - Długo jeszcze?

- Nie, już jesteśmy.

- Zerwać mu opaskę.

Więzy opadły i w tym samym momencie ukazał mi się…

SZATAN, PAN ZNISZCZENIA, GWIAZDA ZARANNA, ANTYCHRYST, DIABEŁ, BIES, LUCYFER, KSIĄŻE CIEMNOŚCI, BELZEBUB, UPADŁY ANIOŁ, KUSICIEL, BELIAL, LEWIATAN, WIELKI SMOK, KRÓL BABILOŃSKI, WŁADCA TYRU, SYN ZATRACENIA, OJCIEC KŁAMSTWA, PRZECHUJ CHUJ NA NAJCHUJOWSZE CHUJE!!!

Nogi wrosły mi w ziemię i ogarnęło mnie przerażenie, które jeszcze wzrosło gdy zdałem sobie sprawę, iż znajduję się w piekle.

- T-To ty j-jesteś odpowiedz-dzialny za to, to…

- Odmłodzenie? A i owszem!

- A-Ale jak?!

- To było proste jak drut, wiedziałem, że jesteś niezadowolony ze swoich przygód trenerskich, ale nikt cię nie chciał brać, więc cię odmłodziłem, wiedziałem, że nie będziesz się mógł powstrzymać od ryknięcia tego, w końcu w karierze nie osiągnąłeś nic!

I nagle cała okolica została spowita jakimiś tajemniczym proszkiem, który to szkodził diabłom, ale nie mnie.

-Justo! Tutaj!!

Zaraz… Ja znam ten głos!!!

-  Maryan Wisnieski?! Ale jak?!?

- Później, zaraz ci to opowiemy, jak tylko dotrzemy do miejsca przeznaczenia!! Teraz biegnij do nas!

Zacząłem biec.

- Cholera jasna, mamy mapę?

- Tak, ma ją Jonquet.

- To dobrze, bo o ile pamiętam prowadzili mnie przez kilka rozwidleń.

Już słychać pościg.

- Panowie, szybciej!

- Próbujemy.

10 minut później

- Cholera jasna, mają psy piekielne!

- Wytrzymajmy jeszcze trochę!!!

3 minuty później

- Sacre bleu, doganiają nas!!

- Ktoś się musi poświęcić, może ja?

- Jonquet, już się poświęciłeś dawno temu.

- Panowie, zdecydujcie się, bo lada moment nas dorwą!!!

- Ja się poświęcę.

- Piantoni, NIE!!!

- Za późno…

- Już nas nie dogonią!

- Widzę niebo!!! UDAŁO SIĘ!!!!

- Ale jakim kosztem…

- No dobra, panowie, to teraz wytłumaczcie, co tu się stało.

 - Ano to, że Piantoni zebrał kadrę naszych chłopców, żeby śledzili cię od początku i w kluczowym momencie uratowali. Niestety musiał się poświęcić…

- Panowie, po co to wszystko?

- Bo cię szanujemy! – Wisnieski

- Bo śledziliśmy twoje postępy! – Kopa.

- Piantoni dodałby, że byłeś jego najbliższym przyjacielem z boiska.

- Nie mówmy już o tym, cieszmy się, że nasz snajper został ocalony!!!

Podsumowanie

I to by było na tyle! Dziękuje wszystkim! Zakończmy parafrazując kawałek mojego ulubionego zespołu…

Bon Scott, Malcolm Young, Justo Fontaine: WE SALUTE YOU!!!


Autor: kubilaj2

KOMENTARZE

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, 3. miejsce w Polsce FM 2018, Pierwszy Kreator Gwiazd, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 8305

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel, Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

30-09-2019, 12:14 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Gratulacje; to była udana, ciekawa przygoda.

radu9319
Typer Sezonu 2018/19 - 1. miejsce


Komentarzy: 479

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2017-12-11

Poziom ostrzeżeń: 0

01-10-2019, 22:16 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Ależ sezon! Gratuluję!
Co teraz? Nowa kariera?
Po screenie ze statystyk, nie widać co oznaczają poszczególne cyferki :/

jmk
3. miejsce w Polsce FM 2017. Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce. Wyróżnienie Fair Play w eliminacjach 4. Edycji RM.


Komentarzy: 1109

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-03-09

Poziom ostrzeżeń: 1

09-10-2019, 14:32 , ocenił powyższy materiał: mocne - Doceniam to, co robisz

Wow, co za sezon, na każdym polu :o Gratki.
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-19 by Łukasz Czyżycki