Wybrany klub / reprezentacja: OGC Nice
Opisywany sezon: 2025/26
Poziom rozgrywkowy: 1
Wersja gry: Football Manager 2024

Po prawie dziesięciomiesięcznej przerwie wracam do relacjonowania mojej kariery w Nicei. Czas ten, mimo, że bardzo pracowity na zawodowym gruncie, pozwolił mi złapać dystans, spojrzeć na dotychczasowe dokonania z chłodną głową i jeszcze mocniej zatęsknić za klimatem „Lazurowej rewolucji”. Przede mną nowy rozdział- obrona mistrzowskiego tytułu i walka na pozostałych frontach- Lidze Mistrzów, Pucharze Francji oraz Trophée des Champions.
Wciąż toczymy wyrównaną rywalizację z potężnym PSG, choć trudno mówić o równej walce, gdy po drugiej stronie stoi klub dysponujący niemal nieograniczonymi środkami finansowymi. Mimo to, nie zamierzamy spuszczać głów- Nicea ma swój charakter i ambicje, by znów namieszać w czołówce.
Zapraszam na kolejną część mojej lazurowej historii!
Poniżej linki do poprzednich części:
Lazurowa Rewolucja – Nicea w pogoni za dawną chwałą cz.1
Lazurowa Rewolucja – Nicea w pogoni za dawną chwałą cz.2
OGC NICE- ROZGRYWKI KRAJOWE
| SEZON | LIGUE 1 | COUPE DE FRANCE | TROPHÉE DES CHAMPIONS |
| 2023/24 | 2. MIEJSCE | ZWYCIĘZCY | - |
| 2024/25 | ZWYCIĘZCY | 1/4 FINAŁU | 2. MIEJSCE |
OGC NICE- ROZGRYWKI MIĘDZYNARODOWE
| SEZON | LIGA MISTRZÓW | LIGA EUROPY | LIGA KONFERENCJI EUROPY | SUPERPUCHAR EUROPY | KLUBOWE MŚ |
| 2023/24 | - | - | - | - | - |
| 2024/25 | 1/4 FINAŁU | - | - | - | - |
ZWYCIĘZCY ISTOTNYCH ROZGRYWEK W PIŁCE KLUBOWEJ
| SEZON | LIGA MISTRZÓW | LIGA EUROPY | LIGA KONFERENCJI EUROPY | SUPERPUCHAR EUROPY | KLUBOWE MŚ |
| 2023/24 | MANCHESTER CITY | LIVERPOOL | GALATASARAY | SEVILLA | PALMEIRAS |
| 2024/25 | ARSENAL | CELTA VIGO | BAYER LEVERKUSEN | LIVERPOOL | REAL MADRYT |
ZDOBYTE DOTYCHCZAS TROFEA

COUPE DE FRANCE: 2023/24

MISRZOSTWO FRANCJI: 2024/25
TRANSFERY
Po- moim zdaniem- dużym sukcesie, jakim było wyprzedzenie na samym finiszu paryżan i zdobycie mistrzostwa Francji, coś wreszcie drgnęło w klubowych finansach, a w kasie pojawiły się większe pieniądze. Spory udział miał w tym nasz powrót po długiej przerwie do rozgrywek Ligi Mistrzów, w których dotarliśmy aż do ćwierćfinału, znacząco zasilając klubowy budżet. Mogliśmy rozpoczynać działania na rynku transferowym.

Pierwszy ze zrealizowanych transferów był totalnie nieplanowany. Nie jestem w stanie racjonalnie wytłumaczyć co kierowało osobami decyzyjnymi w PSG, że postanowiły odstawić całkowicie na boczny tor Warrena Zaïre-Emery'ego. Ten bardzo utalentowany chłopak powinien był w niedługim czasie stanowić o sile środka pola drużyny ze stolicy, tymczasem został wręcz stamdąd wypchnięty, a my postanowiliśmy to wykorzystać. Za relatywnie drobne pieniądze w stosunku do skali talentu ściągamy zawodnika, który wspaniale rokuje na przyszłość. Co prawda przyzwyczajony do wysokich zarobków w poprzedniej drużynie nie chciał łatwo odpuścić, ale finalnie dopięliśmy swego.

Jestem wyznawcą filozofii posiadania na każdej pozycji w swoim zespole dwóch praktycznie równorzędnych zawodników. Tak też postanowiłem zrobić z lewym wahadłem, gdzie idealnie profilowo pasował Adrien Truffert, który mocno ma naciskać Valentina Barco. Mam nadzieję, że taka mocna rywalizacja wyniesie obu na następny poziom. Rennes długo się broniło przed sprzedażą swojego kluczowego zawodnika, jednak w końcu odpowiednie pieniądze przekonały ich do podjęcia jedynej słusznej decyzji.

Bardzo ciężko za to jest znaleźć odpowiedniego piłkarza do podjęcia równorzędnej walki z Thuramem. Długo przeszukiwaliśmy rynek w nadziei na znalezienie odpowiedniego środkowego pomocnika, w końcu wybór padł na Carlosa Balebę z Brighton. Musieliśmy przy tym pobić nasz klubowy rekord transferowy, a dodatkowo kameruńczyk został najdroższym zawodnikiem swojej narodowości. Duża waga tego transferu, mam nadzieję, że po pierwsze zaakceptuje on najpierw rolę zmiennika, a później udźwignie presję i powalczy o pierwszą jedenastkę.

Pozycja w bramce Restesa była totalnie niezagrożona, tym bardziej, że po odejściu innego bramkarza (o czym w podsumowaniu transferowym poniżej), stał się on niezaprzeczalnym numerem 1. Chciałem sprowadzić mu utalentowanego zmiennika, który będzie się mógł spokojnie rozwijać podglądając jego warsztat, a dodatkowo będzie występował w mniej ważnych spotkaniach, zbierając cenne doświadczenie. Tak oto do Nicei przywędrował z Lyonu Mathieu Patouillet.

Ostatnim transferem w letnim okienku był zakup uniwersalnego obrońcy Freiburga. Kiliann Sildillia, bo o nim mowa, był jednak przymierzany do gry na prawe wahadło. Miałem zamiar wykorzystać jego charakter- to piłkarz stworzony do ciężkiej pracy i dobrej kooperacji z kolegami z zespołu. Zastąpił on kolejną ważną postać w moim zespole, o czym także poniżej.

Padł rekord transferowy za zawodnika przychodzącego, padł również rekord transferowy za piłkarza odchodzącego. Zaraz po zakończeniu poprzedniego sezonu do klubu wpłynęła oferta, która po dość długich negocjacjach stała się ofertą bardzo atrakcyjną. Marcin Bułka bardzo chciał spróbować swoich sił w Premier League, a ja, znajdując się w komfortowym położeniu, czyli posiadaniu w składzie równorzędnego, może nawet dużo lepiej prosperującego bramkarza, postanowiłem się na ten transfer zgodzić.

Dokonaliśmy pięciu transferów IN oraz pięciu OUT. Jak można łatwo zauważyć, są to transfery 1:1. Sprzedaż Bułki oraz Atala, który dostał bajeczny kontrakt w Arabii Saudyjskiej, pozwoliły po pierwsze na sprowadzenie zmienników za dużo mniejsze pieniądze, a po drugie na zainwestowanie środków w poważne wzmocnienia na innych pozycjach. Moim zdaniem nie ma co porównywać nowych środkowych pomocników z Alexisem Beka-Beka czy wypożyczonym do Clermont El Arouchem.
Podsumowanie transferów (tylko 1. zespół)
Przybyli:
Warren Zaïre-Emery (Francja), Paris Saint-Germain, 16 500 000 €
Adrien Truffert (Francja), Rennes, 36 000 000 € + 2 500 000 € zmiennych
Carlos Noom Quomah Baleba (Kamerun), Brighton, 58 000 000 € + 5 000 000 € zmiennych
Mathieu Patouillet (Francja), Olympique Lyon, 8 000 000 € + 1 000 000 € zmiennych
Kiliann Eric Sildillia (Francja/Gwadelupa), SC Freiburg, 9 250 000 €
Łącznie: 127 750 000 € + 8 500 000 € zmiennych
Odeszli:
Marcin Bułka (Polska), Arsenal, 36 500 000 €
Youcef Atal (Algieria/Francja), Al-Kadisija, 22 000 000 €
Romain Paul Jean Michel Perraud (Francja), Al-Wehda, 10 750 000 €
Alexis Beka Beka (Francja), Valencia, 1 500 000 €
Mohamed El Arouch (Francja/Maroko), Clermont, wypożyczenie
Łącznie: 70 750 000 €
Nasza kadra z okienka na okienko stawała się coraz bardziej wyrównana, a przy tym też coraz mocniejsza. Silny środek obrony z liderem Todibo, spora głębia w środku pola z gwiazdami pokroju Thurama czy Boudaoui'ego, wspaniali skrzydłowi z perspektywicznymi Bouananim czy Bardghjim, wreszcie doświadczeni napastnicy jak Laborde mogli być gwarancją stabilizacji i siły.

TROPHÉE DES CHAMPIONS
Oh shit, here we go again. W pierwszym meczu tego sezonu czekało nas starcie, a jakże, z PSG. Stawką Superpuchar Francji. Mimo tego, że mecz zaczęliśmy bardzo dobrze i do przerwy prowadziliśmy dwoma bramkami po trafieniach Gouiri'ego, pozwoliliśmy na roztrwonienie tej przewagi w drugiej części meczu. Finalne rozstrzygnięcie zapadło dopiero po rzutach karnych. Wykonywaliśmy bezbłędnie, z drugiej strony pomylił się tylko Ugarte, więc to my cieszyliśmy się z pierwszego trofeum w sezonie 2025/26.

LIGUE 1
Okazja do rewanżu przyszła bardzo szybko, bo zaledwie pięć dni później. Paryż nie okazał się tym razem gościnny i na inaugurację sezonu, co prawda po bardzo wyrównanym spotkaniu, ale musieliśmy uznać wyższość Książąt. Dodatkowo straciliśmy na jakiś czas Thurama, przez co nie będę startu ligi wspominał z utęsknieniem.

Chcieliśmy się szybko podnieść po nieudanym starcie. Mimo, że po samobójczym trafieniu prowadziliśmy praktycznie od początku spotkania, to Lyon dość mocno się nam postawił. Drugą bramkę za sprawą Laborde'a udało się zdobyć dopiero do szatni, a parę minut po wznowieniu gry przyjezdni złapali kontakt po golu Cherkiego. Mecz uspokoił się po wejściu rezerwowego Bouananiego, który w ciągu dwunastu minut zanotował dwa trafienia i zamknął spotkanie.

Nie schodziliśmy ze zwycięskiej ścieżki. Nie postanowiliśmy z niej również schodzić podczas naszej kolejnej wizyty w Księstwie Monako. Co prawda remisowaliśmy do przerwy, ale wyglądało na to, że gospodarze zostali w szatni i na drugą połowę postanowili nie wychodzić. Ich rozkojarzenie wykorzystaliśmy z nawiązką- najpierw przepiękną bramkę zdobył Boudaoui, który z dystansu kropnął prosto w okienko bramki gospodarzy, a następnie trzy minuty później Sávio nie pozostało nic innego, jak skierowanie wyłożonej mu przez Sildillię piłki do pustej bramki. Nasz prawy wahadłowy zaliczył bardzo dobre spotkanie asystując dwukrotnie (w pierwszej połowie dogrywał na krótki słupek do Gouiri'ego).

Bolesną lekcję odebrało od nas na swoim własnym terenie Troyes, które było wyłącznie tłem dla moich piłkarzy. Pięć bramek zaaplikowanych do przerwy, w tym hattrick Gouiri'ego, pełna kontrola sytuacji i trzy punkty jadą do Nicei. Dublet notuje Thuram, a będący w bardzo dobrej formie Sildillia do dwóch asyst w tym spotkaniu dorzuca jeszcze trafienie.

Podczas rundy jesiennej potykamy się raptem dwa razy. W pierwszej kolejce z PSG oraz w całkowicie niezrozumiały dla mnie sposób w dziesiątej serii gier z Lens na własnym stadionie. Tej porażki nie usprawiedliwia nawet fakt, że graliśmy osłabieni, a w obliczu kontuzji na lewym wahadle musiał wystąpić nominalny skrzydłowy, czyli Roony Bardghji. Goście oddali w tym spotkaniu zaledwie trzy strzały, z czego jeden (!) celny. Jak widać wystarczyło, żeby wywieźć z Allianz Riviera trzy punkty.

Szliśmy łeb w łeb. Paryżanie bez porażki, za to trzy razy gubili punkty remisując. My bez ani jednego remisu, za to z dwiema przegranymi. Ostatecznie po sześć punktów straconych czyli status quo, jednak bilans bramek na korzyść PSG z przewagą +7. Jak widać, nie ma miejsca na popełnianie jakichkolwiek błędów, jeśli chcemy do końca liczyć się w obronie tytułu.

Z kronikarskiego obowiązku muszę odnotować, że w najbliższej edycji Pucharu Narodów Afryki weźmie udział aż ośmiu naszych zawodników, z czego w większości są to zawodnicy uznawani jako pierwszy garnitur w moim zespole. Dobrze, że Ligue 1 przewiduje dość długą przerwę zimową z uwagi na te rozgrywki, sporej ilości francuskich klubów byłoby bardzo ciężko radzić sobie bez afrykańskich piłkarzy.

W ostatni dzień okna transferowego wpłynęła do nas poważna oferta za Oumara Soleta. AC Milan był bardzo zdeterminowany, żeby ściągnąć naszego stopera do siebie. Solet również nie miał zamiaru zaprzepaścić takiej szansy i nie wyobrażał sobie, że będę blokował jego odejście. Sprzedajemy go więc z ponad sześciokrotną przebitką!

Ledwie trochę ponad pół roku i kolejny raz pobiliśmy rekord sprzedaży na rynku transferowym. Trzeba było działać szybko, żeby zastąpić Soleta, ale takie możliwe kroki przewiduje się odpowiednio wcześniej. Lista była przygotowana, teraz należało z niej skorzystać.

Zawsze trzeba mieć przygotowany na takie okazje plan B. W mojej głowie już od dawna siedział pomysł ściągnięcia tego zawodnika, ale ciągle brakowało funduszy. Nadszedł jednak ten dzień i od razu po wpłynięciu oferty za Francuza przeszliśmy do konkretów w sprawie obserwowanego przez nas od dawna Ousmane'a Diomande. Musieliśmy mu co prawda zaproponować status gwiazdy, ale w moich oczach dokładnie tak go widziałem w Nicei. Ostatecznie sprowadzamy świetnego środkowego obrońcę, wręcz fizycznego potwora, w dodatku za ponad 20 mln euro mniej, niż dostajemy od Włochów za Soleta.

Podsumowanie transferów zimowych (tylko 1. zespół)
Przybyli:
Ousmane Diomande (Wybrzeże Kości Słoniowej), Sporting Lizbona, 47 000 000 €
Łącznie: 47 000 000 €
Odeszli:
Oumar Solet Bomawoko (Francja/RSA), AC Milan, 68 000 000 €
Łącznie: 68 000 000 €
Pierwszy mecz rundy rewanżowej rozegraliśmy awansem, jeszcze w grudniu. Wydawać się mogło, że każdy już czekał na przerwę zimową i spotkanie będzie należało do tych nudnych. O nie, nie z tym rywalem. Od początku przejęliśmy inicjatywę mocno naciskając na paryżan. Do jakichkolwiek konkretów doszło jednak dopiero, gdy na placu zameldowali się rezerwowi. Prowadzenie gościom dał Ramos. Nie odpuszczaliśmy do końca i zadaliśmy w koncówce dwa zabójcze ciosy! Kiedy wydawało się, że bramka Laborde'a będzie tą zwycięską, w ostatniej akcji meczu remis gościom dał ponownie Ramos. Bolesny rezultat, szczególnie przez pryzmat tego, że PSG zdołało oddać zaledwie dwa celne strzały...

Niech o naszej zaciętej rywalizacji z klubem z Paryża świadczy poniższe zestawienie. Na ten moment po rozegraniu ośmiu spotkań jesteśmy całkowicie na zero! Ten sam bilans gier, ten sam bilans bramkowy. Nawet rozstrzygnięcia po rzutach karnych zapadały równo po jednym razie dla każdej ze stron.

Prawdziwy one man show zafundował naszym kibicom Thuram w meczu z Montpellier. Dwoił się i troił, robiąc przy tym niesamowitą przewagę w polu karnym rywala i kończąc spotkanie z dorobkiem aż czterech bramek! Po takim występie musiałem zafundować mu owację na stojąco od kibiców, dlatego w końcówce na boisku zastąpił go Baleba.

Finisz sezonu ligowego zapowiadał się bardzo emocjonująco. Nasza przewaga w postaci jednego punktu, to z tego kalibru rywalem na plecach żadna przewaga. Żeby świętować mistrzostwo nie mogliśmy się ani na chwilę zdekoncentrować.

Sam terminarz również nie wyglądał kolorowo. Z pięciu spotkań aż cztery rozgrywaliśmy na wyjeździe, w dodatku z bardzo niewygodnymi rywalami. Marsylia potrafiła nam napsuć wiele krwi.

Tak, jakbym wykrakał. Tragicznie weszliśmy w ten mecz, tracąc w pierwszych dziesięciu minutach dwie bramki. Jakby tego było mało, po upływie niespełna pół godziny straciliśmy również Thurama... Bramka kontaktowa zdobyta przez jego zmiennika to było tego dnia niestety wszystko w naszym wykonaniu. Już na początku komplikowaliśmy sobie drogę do tytułu, bo oczywiście taki prezent PSG wykorzystało bez problemu, wygrywając z Havre.

Po zimnym prysznicu w Marsylii wzięliśmy się ostro do roboty, nie było już miejsca na żadne wpadki. Niesamowite szczęście spotkało nas na trzy kolejki przed końcem sezonu, kiedy, dzięki bramce w końcówce spotkania Bordeaux sprawiło więlką sensację, pokonując paryskich szejków. Trzeba było dowieźć w ostatniej kolejce. To, że ostatnie spotkanie tego sezonu, rozgrywane w Lyonie, nie będzie spacerkierkiem, wiedzieliśmy od samego początku, natomiast to, że będziemy na przerwę schodzić przegrywając, wprowadzało sporo nerwów w nasze szeregi. Mimo to nie złożyliśmy broni, moi najlepsi żołnierze wzięli na siebie sprowadzenie nas z powrotem na mistrzowską ścieżkę. Najpierw nieoceniony Thuram wykorzystał podanie Sildillii, a dziewięć minut później Laborde z ostrego kąta wpakował piłkę do bramki po, wydawałoby się, przeciągniętym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Barco. Lyon zdobyty, mistrzostwo obronione!!!

Poniżej komplet wyników. Do samego końca szliśmy łeb w łeb z PSG. Nie był to tak idealny sezon, jak poprzedni, ale konsekwencja w działaniu doprowadziła nas ostatecznie do obrony tytułu.

Mimo, że zdobyliśmy cztery punkty mniej niż sezon wcześniej, to mogliśmy się cieszyć z mistrzostwa Francji. Przede wszystkim dlatego, że paryżanie rok do roku punktowali o jedno oczko gorzej. Jeśli chodzi o ofensywę i defensywę- ustąpiliśmy pola jedynie wspomnianej drużynie ze stolicy. Na przeciwległym biegunie walka o utrzymanie trwała do samego końca, zwycięsko z tej batalii wyszło Metz, a my możemy być bardzo wdzięczni zdegradowanemu Bordeaux, że potrafiło urwać punkty naszemu największemu rywalowi do tytułu.

PUCHAR FRANCJI
Tegoroczna edycja krajowego pucharu od początku układała się dla nas bardzo optymistycznie. Po rozprawieniu się w pierwszej rundzie z Grenoble, dosłownie przejechaliśmy się na swoim terenie po Lens, aplikując im pięć bramek.

W drodze do finału najbardziej postawiło nam się drugoligowe Amiens, które pokazało, że nieprzypadkowo znalazło się w półfinale Coupe de France. Dopiero po karnych mogliśmy świętować awans. Tam oczywiście czekać musiało PSG, bo któż by inny. Drugi mecz z rzędu rozstrzygać musieliśmy w konkursie jedenastek. Te wykonywaliśmy tym razem fatalnie, dzięki czemu po spotkaniu trofeum uniósł do góry kapitan Książąt.

Powtórzyliśmy wynik z pierwszego sezonu pod moją wodzą, ale tym razem bez szczęśliwego zakończenia. Dość łatwa droga do finału nie dała ostatecznie trofeum, bo tym razem, zamiast Nantes, w finale czekał hegemon. Mimo to oceniam pozytywnie przygodę z krajowym pucharem w tym sezonie.

LIGA MISTRZÓW
Wielkie firmy czekały na nas w fazie ligowej Champions League. Bayern Monachium, który wyeliminowaliśmy w zeszłym roku w fazie play-off, czy drugi raz z rzędu włoski Juventus. Wyjazdowe mecze w Amsterdamie, czy Londynie również nie napawały optymizmem, a na koniec trzeba było mierzyć się z zawsze niewygodnymi zespołami z Bałkanów, czy szkockim Celtikiem.

Rozgrywki rozpoczęliśmy jednak w przepięknej Brugii, gdzie miejscowi do przerwy toczyli z nami bardzo zacięty pojedynek. Nie wytrzymali jednak tempa i w drugiej połowie pokazaliśmy swoją wyższość, strzelając łącznie w całym spotkaniu siedem bramek! Dobry prognostyk na następne kolejki, trzeba było się nas bać.

Losy Club Brugge w podobny sposób podzielił Ajax. Holendrzy dzielnie walczyli do 21. minuty, potem to my doszliśmy do głosu. W pierwszej odsłonie dwa trafienia, w drugiej trzy i po bardzo pewnym zwycięstwie kolejne punkty leciały razem z nami z powrotem do Nicei.

Skromnie pokonaliśmy Starą Damę na swoim terenie, w takim samym stosunku zwyciężyliśmy również na Emirates. Co prawda złapaliśmy w końcówce zadyszkę- w meczu z Dinamem Zagrzeb mimo prowadzenia ostatecznie musieliśmy, na szczęście z pozytywnym skutkiem, gonić wynik, a wyjazdowe spotkanie do Belgradu to pokaz naszej indolencji w ataku- to ostatecznie kończymy fazę ligową bez porażki.

Osiągnięte rezultaty pozwoliły uplasować się na drugim miejscu, tuż za plecami Liverpoolu, a przed Manchesterem City, czy naszymi niedawnymi rywalami- Arsenalem i Bayernem. Negatywnie zaskoczył Real Madryt, który będzie musiał przechodzić dodatkową rundę play-off. Ten sam los spotkał PSG, a Monaco całkowicie wypadło poza stawkę.

Mój zespół przemknął przez dwie kolejne rundy z kompletem zwycięstw, żeby w półfinale spotkać się z przeciwnikiem, z którym już w tej edycji graliśmy. Mimo, że oba mecze nie dzielił zbyt długi okres czasu, to było to zgoła inne spotkanie. Zostaliśmy zdominowani, co ostatecznie skończyło się dwubramkową porażką po dwóch trafieniach Martinelliego. Sytuacja przed rewanżem na Allianz Riviera była mocno skomplikowana.

Żeby wrócić do gry musieliśmy szybko odrobić stratę z Londynu. Na swoje barki ten ciężar wziął Boudaoui, który najpierw dograł z rzutu rożnego wprost na nos Diakité, a nieco ponad dwadzieścia minut później wykończył koronkową akcję strzałem w długi róg. Na przerwę schodziliśmy z całkowicie odrobionymi stratami! W szatni nie trzeba było robić niczego więcej, na drugą połowę wyjechał taran, który parł wyłącznie do zwycięstwa. Po upływie 70. minuty nastąpiło 300 sekund, które wstrząsnęło angielskim zespołem. Co ja bym zrobił bez takiego gracza jak Thuram?! Sam zapoczatkował obie akcje, a następnie wykończył je przepięknymi strzałami z dystansu dając nam historyczny awans do finału Ligi Mistrzów!

W historii klubu najdalej w Lidze Mistrzów Nicea dochodziła do ćwierćfinału- w latach 50. XX wieku. Sezon temu udało nam się wyrównać to osiągnięcie, eliminując w dwumeczu Bayern Monachium i meldując się w najlepszej ósemce rozgrywek. Ostatecznie odpadliśmy z Manchesterem City. Tym razem poszliśmy jednak o krok dalej. Awans do finału Champions League, w którym przyszło nam zmierzyć się z Barceloną, był największym europejskim sukcesem w historii klubu i symbolicznym momentem potwierdzającym, że „Lazurowa rewolucja” weszła na zupełnie nowy poziom.

Finał tegorocznej edycji przeszedł do historii klubu w wielkim stylu. Już szybkie trafienie Sofiane Diopa ustawiło przebieg spotkania, a prawdziwy koncert gry dał później Gaëtan Laborde, który ustrzelił hat-tricka i kompletnie rozmontował defensywę Barcelony! Wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, jednak przy czwartej (!) bramce francuza sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Mimo to obraz meczu był jednoznaczny – Barcelona została przez nas całkowicie stłamszona i zakończyła finał bez ani jednego celnego strzału na bramkę Restesa. Historyczny triumf Nicei stał się faktem! Kapitan Kephren Thuram mógł triumfalnie unieść uszaty puchar w górę!

Poniżej komplet wyników fazy pucharowej. Dość zacięty, ale pod pełną kontrolą dwumecz z zespołem z Lipska i ostatecznie wzięty rewanż na Obywatelach za porażkę w tej samej fazie rok wcześniej. W obu spotkaniach z anglikami zwycięskie bramki padały w końcówkach.

PODSUMOWANIE
Jak wspominałem wyżej, bardzo trudny sezon i nieustanne czucie na plecach oddechu rywali z Paryża. Mimo, że rozgrywki indywidualnie zdominował Kylian Mbappé, to my, jako kolektyw, pokazaliśmy przepis na sukces. Rozczarowało za to Stade Reims, które po latach znów wypadło z Ligue 1 i będzie musiało walczyć o powrót do elity.

W Pucharze Francji zrobiliśmy w zasadzie wszystko, co powinniśmy zrobić. Prawie wszystko. Niewiele zabrakło do ostatecznego tryumfu, bo rzuty karne to zazwyczaj loteria i wygrywa ten, który lepiej poradzi sobie z presją. Mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło Amiens, z którym mierzyliśmy się w półfinale, bo nie był to z pewnością spacerek.

Wygrana w Lidze Mistrzów to bez wątpienia największe osiągnięcie w historii Nicei. Klub, który przez lata rzadko liczył się na europejskiej scenie, tym razem doszedł na sam szczyt i sięgnął po najważniejsze klubowe trofeum. To jasny sygnał, że „Lazurowa rewolucja” przestała być tylko ambitnym projektem, a stała się realną siłą w Europie. Cieszę się, że razem z moimi piłkarzami pisaliśmy historię na nowo.

Czas na rozstrzygnięcia w Ligue 2. Ledwie rok trwała przerwa Angers w występach w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po zaciętym sezonie kończą zmagania na pierwszym miejscu. Wielki powrót zalicza również kiedyś licząca się we Francji drużyna, czyli Auxerre. Po barażach awansuje Clermont.

W zestawieniu NXGN, czyli najbardziej utalentowanych piłkarzy poniżej 19 lat, znalazło się tym razem miejsce dla naszego wychowanka- Mateo Boyera. Grający w tym sezonie na wypożyczeniu w Ajaccio defensywny pomocnik znalazł się na 8. miejscu pomiędzy takimi talentami jak Bernal czy Endrick.

Boyer rokował bardzo dobrze, co sprawiało mi wielki ból głowy, ponieważ bardzo trudno było mi wpasować jego profil do aktualnej taktyki. W dodatku akurat na pozycjach, na których mógł występować mieliśmy bardzo mocną obsadę. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.

Czas na nagrody indywidualne. Odpowiednio drugie i trzecie miejsce w plebiscycie na najlepszego afrykańskiego piłkarza ligi, zgarnęli nasi skrzydłowi- Sofiane Diop i Badredine Bouanani. Tym samym nie powtórzyli zeszłorocznego sukcesu byłego już kolegi z zespołu- Atala.

Trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców zdobył nasz podstawowy napastnik w tym sezonie, czyli Amine Gouiri. Musiał ustąpić pola Vitinhi oraz bezkonkurencyjnemu Kylianowi Mbappé.

Nie wiem kto decydował o tym, kto znajdzie się w jedenastce sezonu, ale umieszczenie w niej wyłącznie Kephrena Thurama, gdzie jednocześnie znalazło się miejsce dla dziewięciu zawodników PSG, to była jawna kpina. Już większym rozsądkiem wykazał się France Football, w zestawieniu którego znalazło się miejsce dla czterech moich graczy- oprócz wspomnianego Thurama pojawili się Restes, Diakité oraz Gouiri.

Za wspaniałą formę w przekroju całego sezonu Ligi Mistrzów doceniony został Bafodé Diakité, który oprócz bardzo dobrej gry w obronie brał czynny udział przy czterech trafieniach mojego zespołu raz asystując, a trzy razy samemu zdobywając bramki. W pełni zasłużone wyróżnienie.

Również Bouanani został doceniony za wysoką formę, szczególnie w fazie ligowej. Nagroda Młodego Piłkarza Sezonu powinna być dla niego motywatorem do jeszcze cięższej pracy i dalszego rozwoju, bo niewątpliwie drzemią w nim wielkie pokłady potencjału, które musimy wspólnie wykorzystać.

Bezsprzecznie najlepszy bramkarz tej edycji Champions League. W bramce Guillame Restes to była zapora nie do przejścia. Do tego wymazał po dwudziestu sześciu latach rekord, należący do świetnego Santiago Cañizaresa, dziesięć razy zachowując czyste konto. Ciężko będzie w przyszłości pobić to osiągnięcie. Jednego byłem pewny- mieliśmy w zespole bramkarza na lata.

Wreszcie Gaëtan Laborde- jeden z najwierniejszych żołnierzy, zawodnik, na którego mogłem liczyć w najtrudniejszych momentach. Mimo, że w tym sezonie nie zawsze był pierwszym wyborem w ataku, to historyczny sukces zawdzięczamy m. in. dzięki niemu. Dopełnieniem tego sezonu był hattrick zdobyty w finale, co pomogło mu uplasować się na najniższym stopniu podium wśród najskuteczniejszych piłkarzy, nieznacznie przegrywając z Robertem Lewandowskim i Kolo Muanim.

Nie było żadnej dyskusji- w jedenastce sezonu Ligi Mistrzów musieli się znaleźć zarówno Restes, jak i Diakité, czyli odpowiednio najlepszy bramkarz i najlepszy zawodnik tej edycji. Szkoda, że zabrakło miejsca w linii pomocy dla kogoś z moich graczy. Zamiast tego pojawili się tam piłkarze obu odprawionych przez nas drużyn, Arsenalu i Manchesteru City. Trochę niezrozumiałe.

Świetny sezon rozgrywkach międzynarodowych pozwolił nam kolejny raz wspiąć się w górę w rankingu klubów europejskich. The Citizens ciągle prowadzą, ale mam nadzieję, że nadejdzie dzień, kiedy to my zajmiemy ich miejsce.

Gratka dla rankingorzy. Mocna reprezentacja angielskiego futbolu w kluczowych fazach europejskich pucharów (oprócz tych wspomnianych wyżej odnotować należało wygraną Tottenhamu w Lidze Europy) zagwarantowała dodatkowe miejsce w Lidze Mistrzów Liverpoolowi, który w rodzimej lidze nie zaprezentował się dostatecznie dobrze. Także dzięki temu, że my podciągnęliśmy znacznie współczynnik dla Francji, miejsce w Champions League bez konieczności kwalifikacji przypadło AS Monaco.

Cztery miejsca dla francuskich zespółów w Lidze Mistrzów staną się także faktem od sezonu 2027/28. Kończymy ze ścieżką kwalifikacyjną i bezpośrednio wystawimy komplet zespołów w fazie ligowej.

Znacznie skoczyła nam również reputacja. Liczę, że bardzo wysokie, piąte miejsce w rankingu światowym spowoduje, że zdecydowanie częściej będziemy pierwszym wyborem dla piłkarzy, których chcemy sprowadzić, a chcemy ściągać na Lazurowe Wybrzeże wyłącznie graczy o wysokiej jakości. Musimy ugruntować swoją pozycję.

Wiele słów już zostało napisanych na temat postawy moich piłkarzy w tym sezonie. Jest jednak wśród statystyk jeszcze kilka charakterystycznych punktów, które należy zauważyć. Mocno rotowaliśmy składem, co widać na pozycjach wahadłowych, skrzydłowych czy linii ataku. I to, co należy docenić, to brak widocznych różnic między pierwszym a drugim wyborem, w zasadzie można powiedzieć, że coś takiego u nas na wielu pozycjach w ogóle nie istnieje. Świetnie zaprezentowali się Sildillia, czy Mendy. Obaj notowali bardzo dobre liczby, m. in. jeśli chodzi o asysty. Czterej skrzydłowi strzelili łącznie pięćdziesiąt (!) bramek (najwięcej Badredine Bouanani) Środkiem pola za to niezmiennie rządzili zawodnik, bez którego nie wyobrażam sobie tego zespołu, kapitan i lider- Kephren Thuram do spółki z Hichamem Boudaouim. Jednym słowem miałem zespół KOMPLETNY.

Poniżej profile pięciu zawodników z najwyższą średnią ocen (minimum 25 spotkań we wszystkich rozgrywkach):
Kiliann Sildillia

Antoine Mendy

Kephren Thuram

Badredine Bouanani

Hicham Boudaoui

Autor: draven
3. miejsce w Polsce FM 2023, Sponsor MFM - rok 2026
Sponsor MFM - rok 2025, 2026
Komentarzy: 75
Grupa: Root Admin
Ranga: Mechanik
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2022-01-20
Poziom ostrzeżeń: 0
18-01-2026, 21:16 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. miejsce, Typer EURO 2024 - 2. miejs
Komentarzy: 2237
Grupa: Moderator
Ranga: Korespondent Wojenny
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2017-10-19
Poziom ostrzeżeń: 0
19-01-2026, 11:23 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 803
Grupa: Moderator
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2017-08-03
Poziom ostrzeżeń: 0
19-01-2026, 14:18 , ocenił powyższy materiał: mocne - Pilnie śledzę
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m, Menedżer Miesiąca
Komentarzy: 11399
Grupa: Root Admin
Ranga: Ojciec Założyciel
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2015-03-20
Poziom ostrzeżeń: 0
19-01-2026, 14:27 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Gratulacje za udany sezon.
Sponsor MFM - rok 2026, Menedżer-Debiutant Miesiąca
Komentarzy: 25
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor
Dołączył: 2025-11-03
Poziom ostrzeżeń: 0
20-01-2026, 15:51 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Pierwszy Kreator Gwiazd
Komentarzy: 381
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2022-08-07
Poziom ostrzeżeń: 0
21-01-2026, 18:53 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 2200
Grupa: Moderator
Ranga: Koneser Football Managera
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2021-10-24
Poziom ostrzeżeń: 0
22-01-2026, 08:02 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Gratuluje sukcesów.
Komentarzy: 203
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2024-09-08
Poziom ostrzeżeń: 0
22-01-2026, 11:50 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Komentarzy: 512
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Dołączył: 2015-12-02
Poziom ostrzeżeń: 0
27-01-2026, 16:11 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa
3. miejsce w Polsce FM 2023, Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 183
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2018-07-08
Poziom ostrzeżeń: 0
28-01-2026, 14:13
Poza wspomnianym w blogu Navarro i trochę słabszym, ale mimo wszystko docenianym Boyerze jest kilku ciekawych zawodników, ale nie aż tak, żeby mogli się przebić na ten moment do pierwszego zespołu. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w przyszłości.