Wybrany klub / reprezentacja: Athletic Club
Opisywany sezon: 2036/37
Poziom rozgrywkowy: 1
Wersja gry: Football Manager 2026

Minione miesiące przyniosły również niezwykle interesujące wydarzenie poza boiskiem. Po raz pierwszy od wielu lat zainteresowanie moją pracą wyraził sam Real Madryt, zapraszając mnie na rozmowę kwalifikacyjną. Królewscy zwrócili uwagę przede wszystkim na sposób prowadzenia zespołu oraz odwagę w stawianiu na młodych zawodników, którzy regularnie trafiają z Lezamy do pierwszej drużyny i odgrywają w niej coraz ważniejszą rolę. Było to ogromne wyróżnienie i dowód na to, że praca wykonywana w Bilbao jest dostrzegana również przez największe kluby świata.
Mimo zainteresowania ze strony madryckiego giganta moja historia nadal pisana jest w Bilbao. Mariolismo pozostaje fundamentem tej drużyny, a kolejne pokolenie wychowanków czeka na swoją szansę. Przed nami następny rozdział, w którym ponownie spróbujemy rzucić wyzwanie najlepszym zespołom Hiszpanii i Europy.
Po finale Ligi Mistrzów marzenia stały się jeszcze większe. Teraz pozostaje odpowiedzieć na jedno pytanie – czy dwunasty sezon okaże się tym, w którym Athletic Club wreszcie sięgnie po najważniejsze trofea?
Tegoroczne okienka transferowe były wyjątkowo spokojne. Zarówno latem, jak i zimą nie przeprowadziliśmy żadnych transferów przychodzących ani wychodzących. Po historycznym awansie do finału Ligi Mistrzów uznałem, że obecna kadra zasługuje na kolejną szansę i nie wymaga większych zmian. Oznaczało to pełne zaufanie do zawodników, którzy wywalczyli miejsce w europejskiej czołówce, oraz dalsze stawianie na rozwój młodych piłkarzy z Lezamy.
Skład


Przygotowania do nowego sezonu rozpoczęliśmy od serii spotkań towarzyskich, w których przyszło nam zmierzyć się z Beşiktaşem JK, Padroense FC, Palermo FC, Manchesterem City oraz SC Freiburgiem. Była to dobra okazja do sprawdzenia formy zespołu przed kolejnym wymagającym sezonem oraz do dalszego rozwijania założeń Mariolismo.
Po zakończeniu okresu przygotowawczego przyszedł czas na rozgrywki ligowe. Athletic rozpoczął sezon bardzo solidnie, regularnie zdobywając kolejne punkty i pokazując, że poprzednie rozgrywki nie były dziełem przypadku. Jedyną większą niespodzianką w pierwszej części sezonu okazał się remis z Realem Zaragoza, który kosztował nas utratę cennych punktów. Na szczególną uwagę zasługuje również starcie z Realem Madryt na San Mamés. Po wyrównanym spotkaniu udało się wywalczyć cenny remis, potwierdzając, że nadal potrafimy rywalizować z najlepszymi drużynami w kraju.
Równie obiecująco rozpoczęła się kampania w Lidze Mistrzów UEFA. Na inaugurację udało się pokonać Galatasaray SK, a następnie odnieść prestiżowe zwycięstwo nad Liverpoolem. Pokonanie tak wymagających rywali już na początku rozgrywek pokazało, że Athletic po zeszłorocznym finale nadal zamierza odgrywać ważną rolę na europejskiej scenie.

Choć początek sezonu był bardzo udany, z biegiem czasu zaczęły pojawiać się pierwsze problemy. W lidze nadal regularnie zdobywaliśmy punkty i utrzymywaliśmy się w ścisłej czołówce, jednak nie udało się uniknąć niespodziewanych wpadek. Porażki z RCD Espanyolem, Levante UD czy szczególnie bolesna przegrana w derbach z Realem Sociedad pokazały, że nawet po historycznym finale Ligi Mistrzów drużyna nie jest wolna od słabszych momentów.
W międzyczasie rozpoczęliśmy również rywalizację w Copa del Rey. Tym razem postanowiłem wykorzystać te rozgrywki do dawania szans zawodnikom rezerwowym oraz młodzieży. Drugi skład nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. W pierwszej rundzie pewnie pokonaliśmy CD Estepona, a następnie wyeliminowaliśmy również Zamorę CF, meldując się w kolejnej fazie rozgrywek.
W Lidze Mistrzów UEFA Athletic ponownie prezentował się bardzo solidnie. Udało się odnieść cenne zwycięstwa nad FC Porto oraz RSC Anderlechtem, pokazując, że europejskie ambicje wciąż pozostają bardzo wysokie. Nie zabrakło także prestiżowych pojedynków z angielskimi gigantami. Zarówno starcie z Chelsea, jak i mecz przeciwko Manchesterem City zakończyły się remisami. Szczególnie wynik z obrońcą tytułu Ligi Mistrzów można było uznać za sygnał, że Athletic nadal należy do grona drużyn zdolnych rywalizować z najlepszymi zespołami Europy.


W dalszej części sezonu kontynuowaliśmy walkę na wszystkich frontach, a szczególnie dużo emocji dostarczyły rozgrywki Copa del Rey. W trzeciej rundzie trafiliśmy na Racing Santander i był to jeden z najbardziej wyrównanych meczów sezonu. Przez dziewięćdziesiąt minut żadna ze stron nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, a o losach awansu zdecydowała dopiero dogrywka. To właśnie w dodatkowym czasie gry udało nam się zdobyć decydującą bramkę i zameldować się w kolejnej rundzie.
W czwartej rundzie na San Mamés przyjechało Getafe CF. Tym razem kibice obejrzeli prawdziwą bitwę taktyczną. Zarówno w regulaminowym czasie gry, jak i podczas dogrywki nie padła ani jedna bramka. O wszystkim musiały rozstrzygnąć rzuty karne, a w nich więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Getafe, kończąc naszą przygodę z krajowym pucharem.
W lidze nadal utrzymywaliśmy wysoką formę. Choć przytrafiły się porażki z Villarrealem CF oraz Rayo Vallecano, to potrafiliśmy odpowiadać ważnymi zwycięstwami. Szczególnie cenne były wygrane z madryckimi rywalami oraz zwycięstwo nad Valencią CF, które pozwalały utrzymywać się w walce o czołowe lokaty.
W Lidze Mistrzów UEFA fazę ligową zakończyliśmy zwycięstwem nad Olympique Lyonnais oraz porażką z SSC Napoli. Ostatecznie dało nam to 8. miejsce w tabeli i bezpośredni awans do 1/8 finału.
Tam los skojarzył nas z jednym z głównych faworytów do końcowego triumfu – Paris Saint-Germain. Pierwszy mecz w Paryżu zakończył się porażką 2:1 i przed rewanżem sytuacja nie była łatwa. Na San Mamés drużyna pokazała jednak charakter, z którego słynie Athletic. Po znakomitym widowisku udało się wygrać 3:2 i doprowadzić do rzutów karnych. Tym razem to Lwy zachowały więcej spokoju, a kibice mogli świętować kolejny wielki europejski wieczór. Paris Saint-Germain zostało wyeliminowane, a Athletic ponownie zameldował się w gronie ośmiu najlepszych drużyn Europy.


Końcówka sezonu była prawdziwym testem charakteru. Walczyliśmy na dwóch frontach i nie zamierzaliśmy odpuszczać ani przez chwilę. Jak lwy na sawannie rzuciliśmy się do walki o największe trofea, jakie były jeszcze w naszym zasięgu.
W ćwierćfinale Ligi Mistrzów trafiliśmy na Arsenal. Szczerze mówiąc, przed wylotem do Londynu większość kibiców brałaby w ciemno minimalną porażkę 1:0 lub 2:1. Tymczasem drużyna przeszła samą siebie. Na Emirates rozegraliśmy jedno z najlepszych spotkań w historii Mariolismo, wygrywając aż 3:0 i stawiając jedną nogę w półfinale. Rewanż na San Mamés był już pokazem dojrzałości i kontroli. Pewne zwycięstwo 2:0 przypieczętowało awans do najlepszej czwórki Europy.
W półfinale czekała FC Barcelona. Pierwsze spotkanie na Camp Nou zakończyło się porażką 2:1, przez co przed rewanżem wielu ekspertów stawiało na Dumę Katalonii. Jednak San Mamés po raz kolejny stało się twierdzą nie do zdobycia. Athletic zdominował rywala od pierwszego gwizdka, a Barcelona nie miała praktycznie nic do powiedzenia. Zwycięstwo 3:0 sprawiło, że drugi sezon z rzędu zameldowaliśmy się w finale Ligi Mistrzów.
Tym razem naszym rywalem był Bayern Monachium. Finał był niezwykle wyrównany i pełen napięcia. Przez dziewięćdziesiąt minut żadna ze stron nie potrafiła znaleźć drogi do siatki. Dogrywka również długo nie przynosiła rozstrzygnięcia, aż nadeszła 111. minuta. Wtedy bohaterem całego Bilbao został Javier Labaien. Jego trafienie dało nam prowadzenie, którego nie oddaliśmy już do końca spotkania. Gdy sędzia zakończył mecz, stało się coś, o czym marzyły pokolenia kibiców – Athletic Club po raz pierwszy w swojej historii zdobył Ligę Mistrzów.
Jakby tego było mało, równolegle trwała walka o mistrzostwo Hiszpanii. Naszymi głównymi rywalami były Real Madryt oraz Villarreal. Drużyna utrzymywała wysoką formę, regularnie zdobywając kolejne punkty. Jedyną większą wpadką była porażka z Barceloną, jednak nawet wtedy los się do nas uśmiechnął, ponieważ Real Madryt niespodziewanie przegrał z Realem Sociedad.
Decydujący moment nastąpił w 37. kolejce. Athletic pokonał Málagę, a wyniki na innych stadionach sprawiły, że stało się to, na co Bilbao czekało ponad pół wieku. Mistrzostwo Hiszpanii wróciło na San Mamés. Po latach walki, po wielu sezonach budowania drużyny opartej na wychowankach Lezamy i po niezliczonych rozczarowaniach, Athletic Club ponownie został najlepszą drużyną w kraju.
To był sezon, który przeszedł do historii klubu. Zdobycie pierwszej Ligi Mistrzów i odzyskanie mistrzostwa Hiszpanii po ponad 50 latach sprawiło, że sezon 12 stał się najwspanialszym rozdziałem ery Mariolismo.


Jeżeli pierwszy zespół przeżywał historyczny sezon, to młodzież z Lezamy również miała powody do świętowania. Nasi juniorzy po raz kolejny udowodnili, że akademia Athletic Club pozostaje jedną z najlepszych w Europie.
W lidze młodzieżowej młode Lwy zajęły 1. miejsce, potwierdzając swoją dominację na przestrzeni całego sezonu. W fazie pucharowej nie zwalniały tempa. W ćwierćfinale pewnie wyeliminowały Barcelonę U-19, następnie w półfinale pokonały Osasunę U-19, a w wielkim finale okazały się lepsze od Elche U-19, sięgając po kolejne mistrzostwo.
Znacznie mniej powodów do radości przyniósł młodzieżowy Copa del Rey. Choć drużyna liczyła na walkę o trofeum, przygoda zakończyła się już na etapie ćwierćfinału, gdzie lepsza okazała się Córdoba U-19.
Prawdziwy pokaz siły młodzi zawodnicy dali jednak w Młodzieżowej Lidze Mistrzów UEFA. Fazę ligową zakończyli na 2. miejscu, a następnie rozpoczęli imponujący marsz po europejskie trofeum. Na swojej drodze pokonali kolejno Napoli U-19, Partizan U-19, Bayern Monachium U-19 oraz Real Madryt U-19. W wielkim finale zmierzyli się z Olympique Lyon U-19 i po znakomitym występie sięgnęli po najważniejsze młodzieżowe trofeum w Europie.
Na szczególne słowa uznania zasługuje Kepa Gutierrez. Młody talent Lezamy ma za sobą fenomenalny rok, który przyniósł mu triumf w plebiscycie NXGN 2037 oraz zdobycie nagrody Europejskiego Złotego Chłopca. To osiągnięcia, które potwierdzają, że w Bilbao rośnie zawodnik mogący w przyszłości stać się jedną z gwiazd światowego futbolu.
Warto również wyróżnić Marcosa Santosa, który w rankingu NXGN 2037 uplasował się na bardzo wysokim, 18. miejscu, dokładając swoją cegiełkę do kolejnego wielkiego sukcesu akademii.
Kolejne pokolenie młodych Lwów, które zasiliło akademię:
Patrząc na sukcesy pierwszej drużyny i kolejne talenty pojawiające się w Lezamie, kibice Athleticu mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. Fabryka talentów w Bilbao nie zwalnia tempa.
Dwanaście sezonów. Setki rozegranych spotkań. Dziesiątki wychowanków wprowadzonych do pierwszej drużyny. Chwile radości, rozczarowania, przegrane finały i te najpiękniejsze momenty, które na zawsze zapiszą się w historii Athletic Club.
Gdy rozpoczynałem tę przygodę, celem było zbudowanie drużyny opartej na filozofii klubu i wychowankach Lezamy. Nikt nie mógł wtedy przewidzieć, że ta droga zaprowadzi nas na sam szczyt europejskiej piłki. Przez lata Mariolismo ewoluowało, kolejne pokolenia zawodników przejmowały odpowiedzialność za wyniki, a Athletic z sezonu na sezon stawał się coraz silniejszy.
Kulminacją tej historii był sezon 12. Zdobycie pierwszej w historii klubu Ligi Mistrzów UEFA oraz odzyskanie mistrzostwa Hiszpanii po ponad pół wieku oczekiwania sprawiły, że wszystkie wcześniejsze niepowodzenia nabrały sensu. To był moment, na który pracowaliśmy przez wiele sezonów. Szczególne podziękowania należą się zawodnikom, bez których ten sukces w tym sezonie nigdy nie byłby możliwy.
Aitor Nunez
Endika Fernandez
Jose Antonio Torre
Joseba Montero
Javier Labaien
Unai Gil
Álex Herrero
To właśnie oni przez lata stanowili fundament zespołu. Ich rozwój, zaangażowanie i fenomenalna forma w kluczowych momentach sprawiły, że Athletic osiągnął rzeczy, które wcześniej wydawały się niemożliwe. Zwłaszcza końcowy etap kariery pokazał, jak wielką siłę może mieć drużyna oparta na własnych wychowankach i piłkarzach utożsamiających się z klubem.
Po dwunastu latach nadszedł moment, by zatrzymać się i spojrzeć na drogę, którą udało się przejść. Od walki o europejskie puchary po zdobycie najważniejszych trofeów w klubowej piłce. Od obiecujących juniorów po zdobywców Ligi Mistrzów. Od marzeń do ich realizacji.
Nie wiem jeszcze, gdzie zaprowadzi mnie kolejna przygoda. Być może będzie to ponownie Boca Juniors, klub, którym zawsze gram z ogromną przyjemnością. Być może nadejdzie czas na nowe wyzwanie w Atlético Madryt i rozwinięcie Mariolismo 2.0 w systemie 4-4-2.
Jedno jest jednak pewne.
To było niezapomniane 12 lat. Dwanaście sezonów pełnych emocji, historii i wspomnień, które zostaną ze mną na długo. A Athletic Club oraz Lezama na zawsze pozostaną miejscem, w którym Mariolismo osiągnęło swój szczyt.
Eskerrik asko, Athletic.

Autor: Marian
Menedżer Miesiąca
Komentarzy: 234
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Dołączył: 2020-03-28
Poziom ostrzeżeń: 0
05-06-2026, 10:45 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 81
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2025-11-03
Poziom ostrzeżeń: 0
05-06-2026, 12:53 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Typer World Cup 2026 - 2. miejsce
Komentarzy: 227
Grupa: Root Admin
Ranga: Mechanik
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2022-01-20
Poziom ostrzeżeń: 0
05-06-2026, 18:01 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 938
Grupa: Moderator
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2017-08-03
Poziom ostrzeżeń: 0
05-06-2026, 22:50 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia
Komentarzy: 241
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2024-09-08
Poziom ostrzeżeń: 0
06-06-2026, 22:47 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. m. Typer EURO 2024 - 2. m.
Komentarzy: 2341
Grupa: Moderator
Ranga: Korespondent Wojenny
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2017-10-19
Poziom ostrzeżeń: 0
08-06-2026, 14:08 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m.
Komentarzy: 11535
Grupa: Root Admin
Ranga: Ojciec Założyciel
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2015-03-20
Poziom ostrzeżeń: 0
08-06-2026, 19:05 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Pierwszy Kreator Gwiazd
Komentarzy: 484
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2022-08-07
Poziom ostrzeżeń: 0
18-06-2026, 01:21 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 2349
Grupa: Moderator
Ranga: Koneser Football Managera
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2021-10-24
Poziom ostrzeżeń: 0
18-06-2026, 16:33 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się