ROZGRYWKA MISTRZÓW - ELIMINACJE - Football Manager


OCENA mocne: 9, słabe: 0
zobacz komentarze

RM11. Inni niż wszyscy #13 37/38

11-06-2026, 07:16 , Unikalnych wejść: 298 , autor: Marian

Wybrany klub / reprezentacja: Athletic Club

Opisywany sezon: 2037/2038

Poziom rozgrywkowy: 1

Wersja gry: Football Manager 2026

Lezamatik gailurrera

 

Wstęp

 

Po historycznym sezonie, w którym Athletic Club sięgnął po pierwszą w historii klubu Ligę Mistrzów oraz odzyskał mistrzostwo Hiszpanii po ponad 50 latach oczekiwania, wydawało się, że moja misja w Bilbao dobiegła końca. Po dwunastu latach pełnych emocji, sukcesów i budowania drużyny opartej na wychowankach Lezamy postanowiłem złożyć rezygnację z funkcji menedżera.

Ku mojemu zaskoczeniu zarząd nie zamierzał jednak łatwo się poddać. Podczas rozmowy prezes klubu przekonywał mnie, bym pozostał w Athletic Club jeszcze przynajmniej przez dwa kolejne sezony i dalej rozwijał projekt, który wspólnie stworzyliśmy. Nie ukrywam, że była to trudna decyzja, ponieważ czułem, że osiągnęliśmy już niemal wszystko, o czym mogliśmy marzyć.

Ostatecznie postawiłem jednak jeden warunek.

Powiedziałem prezesowi jasno: zostanę tylko wtedy, jeśli klub rozpocznie budowę nowego stadionu. Chciałem, aby sukcesy ostatnich lat pozostawiły po sobie coś więcej niż tylko trofea w gablotach. Chciałem, by Athletic wkroczył w nową erę również pod względem infrastruktury.

Przed nami sezon 13. Sezon, w którym po raz pierwszy od wielu lat nie będziemy już gonić marzeń, lecz bronić zdobytych trofeów. Jednocześnie będzie to początek drogi ku nowemu domowi Athletic Club – stadionowi, który ma stać się symbolem złotej ery Mariolismo.

Czas rozpocząć kolejny rozdział tej niezwykłej historii.

 

Transfery – pełne zaufanie mistrzom

 

Po historycznym sezonie zakończonym zdobyciem mistrzostwa Hiszpanii oraz pierwszej w historii klubu Ligi Mistrzów uznałem, że drużyna nie wymaga żadnych zmian. Zarówno podczas letniego, jak i zimowego okienka transferowego nie przeprowadziliśmy żadnych ruchów na rynku.

Nikt nie zasilił szeregów Athletic Club, ale również nikt nie opuścił Bilbao. Była to świadoma decyzja, wynikająca z ogromnego zaufania do zawodników, którzy w poprzednim sezonie zapisali się złotymi zgłoskami w historii klubu.

Przed rozpoczęciem sezonu 13 postanowiliśmy zachować pełną stabilizację kadry i nadal opierać siłę zespołu na sprawdzonych piłkarzach oraz kolejnych wychowankach Lezamy, którzy coraz śmielej pukają do pierwszej drużyny.

Skoro ta grupa potrafiła zdobyć Ligę Mistrzów i mistrzostwo Hiszpanii, nie było powodów, by ją zmieniać. Teraz przed nami kolejne wyzwanie – udowodnić, że sukces poprzedniego sezonu nie był jednorazowym wystrzałem, lecz początkiem nowej ery Athletic Club.

 

Skład

 

 

Początek sezonu – mistrzowie nie zwalniają tempa

 

Jak co roku przygotowania do sezonu rozpoczęliśmy od serii spotkań towarzyskich. Wyniki sparingów mogły napawać optymizmem, ponieważ udało się odnieść trzy zwycięstwa i dwukrotnie zremisować. Najważniejsze było jednak to, że drużyna utrzymała wysoki poziom z poprzednich rozgrywek i dobrze weszła w kolejny rok rywalizacji.

Jeszcze przed rozpoczęciem zmagań ligowych czekało nas wyjątkowe spotkanie. Jako triumfatorzy Ligi Mistrzów UEFA stanęliśmy do walki o Superpuchar UEFA. Naszym rywalem było Newcastle United. Mecz okazał się znacznie spokojniejszy, niż można było się spodziewać. Athletic od początku kontrolował wydarzenia na boisku, a pewne zwycięstwo 2:0 pozwoliło sięgnąć po kolejne europejskie trofeum i rozpocząć sezon od zdobycia pucharu.

Równie dobrze prezentowaliśmy się w rozgrywkach ligowych. Lwy kontynuowały znakomitą serię wyników, regularnie zdobywając kolejne punkty i potwierdzając, że mistrzostwo Hiszpanii nie było dziełem przypadku. Jedynymi potknięciami w pierwszej części sezonu były domowe remisy z Sevillą FC oraz Realem Madryt. Poza tym Athletic imponował skutecznością i konsekwencją, dzięki czemu utrzymywał się w ścisłej czołówce tabeli.

W Lidze Mistrzów UEFA również nie było powodów do narzekań. Już na początku rozgrywek udało się odnieść dwa bardzo prestiżowe zwycięstwa. Najpierw pokonaliśmy Manchester City, rewanżując się za finał sprzed dwóch sezonów, a następnie zwyciężyliśmy Juventus. Takie wyniki jasno pokazały, że Athletic nie zamierza oddawać europejskiej korony bez walki.

 

 

Pierwsze trudności i zderzenie z rzeczywistością

 

Choć początek sezonu był niemal idealny, z czasem przyszło przypomnienie, że nawet mistrzowie Europy nie są w stanie wygrywać wszystkiego. W rozgrywkach ligowych zaczęły pojawiać się pierwsze porażki. Punkty straciliśmy między innymi w starciach z Levante UD, Valencią CF oraz Realem Betis.

Mimo tych niepowodzeń nie brakowało również powodów do zadowolenia. Jednym z najważniejszych momentów pierwszej części sezonu było zwycięstwo nad FC Barceloną na Camp Nou. Wygrana na terenie jednego z największych rywali zawsze smakuje wyjątkowo, a dodatkowo potwierdziła, że Athletic nadal należy do ścisłej krajowej czołówki. Cenny okazał się również remis wywalczony w starciu z Atlético Madryt, które pozostawało jednym z naszych głównych konkurentów w walce o najwyższe cele.

W Lidze Mistrzów UEFA sytuacja była bardziej wymagająca niż przed rokiem. Tym razem nie udało się uniknąć porażek. Lepsze od nas okazały się zespoły  Ajaksu oraz Liverpoolu FC. Z kolei pojedynki z Manchester United i FC Porto zakończyły się remisami.

Choć wyniki w Europie nie były już tak imponujące jak w poprzednim sezonie, Athletic nadal pozostawał w grze o awans i udowadniał, że nawet w trudniejszych momentach potrafi rywalizować z największymi klubami kontynentu. Najważniejsze było zachowanie spokoju i konsekwentne realizowanie założeń Mariolismo, które już nieraz pozwalało wychodzić obronną ręką z najtrudniejszych sytuacji.

W trakcie sezonu mieliśmy również okazję wystąpić w FIFA Intercontinental Cup. Jako triumfatorzy Ligi Mistrzów zmierzyliśmy się z Al Ahly SC. Spotkanie od początku przebiegało pod nasze dyktando, a różnica klas była widoczna przez całe dziewięćdziesiąt minut. Ostatecznie Athletic odniósł efektowne zwycięstwo 5:1, dokładając do klubowej gabloty kolejne międzynarodowe trofeum. Był to kolejny dowód na to, że złota generacja Mariolismo wciąż należy do ścisłej światowej czołówki.

 

 

Nowy rok – priorytety jasno określone

 

Początek nowego roku tradycyjnie oznaczał walkę na kilku frontach, jednak tym razem podjąłem świadomą decyzję dotyczącą krajowych pucharów. W Copa del Rey od pierwszego meczu wystawiałem wyłącznie drugi skład, dając szansę rezerwowym oraz młodym zawodnikom z Lezamy.

W 3. rundzie udało się skromnie pokonać FC Cartagena, a w kolejnej fazie o awansie zadecydowały rzuty karne, w których okazaliśmy się lepsi od Granady CF. Przygoda z pucharem zakończyła się w ćwierćfinale. Mimo ambitnej postawy rezerwowego składu lepsza okazała się Málaga CF, która wygrała 3:1 i wyeliminowała nas z rozgrywek.

Podobną strategię obrałem w Superpucharze Hiszpanii. W półfinale przeciwko Realowi Madryt ponownie postawiłem na zmienników. Tym razem różnica jakości była widoczna, a Królewscy wykorzystali nasze eksperymenty kadrowe, zwyciężając aż 5:2.

W lidze sytuacja wyglądała jednak znacznie lepiej. Athletic złapał bardzo dobrą formę i regularnie dopisywał kolejne punkty. Szczególnie cenne było zwycięstwo nad świetnie spisującym się w ostatnich sezonach Villarrealem CF. Kolejny raz udało się również pokonać FC Barcelonę, tym razem aż 4:1, co było jednym z najbardziej imponujących wyników sezonu. Powodów do radości dostarczyły także derby Kraju Basków, w których pewnie ograliśmy Real Sociedad. Jedyną porażką w tym okresie była przegrana z Realem Madryt.

W Lidze Mistrzów UEFA zakończyliśmy fazę ligową zwycięstwami nad FC Basel oraz Newcastle United. Ostatecznie dało nam to 14. miejsce w tabeli i awans do fazy pucharowej. W kolejnej rundzie trafiliśmy na Olympique Lyonnais i nie pozostawiliśmy rywalom żadnych złudzeń. Zarówno we Francji, jak i na San Mamés zwyciężyliśmy 3:0, pewnie meldując się w 1/8 finału i pokazując, że mimo słabszej pozycji po fazie ligowej nadal jesteśmy groźni dla każdego przeciwnika.

 

 

Walka do końca i obrona mistrzowskiego tytułu

 

W 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA trafiliśmy na bardzo wymagającego rywala – Arsenal FC. Pierwsze spotkanie na San Mamés ułożyło się po naszej myśli. Po zaciętym meczu udało się wygrać 2:1 i z niewielką zaliczką polecieliśmy do Londynu.

Rewanż wyglądał jednak zupełnie inaczej. Arsenal od pierwszych minut ruszył do ataku i przejął kontrolę nad przebiegiem spotkania. Gospodarze narzucili wysokie tempo, regularnie stwarzali zagrożenie pod naszą bramką i ostatecznie zasłużenie zwyciężyli 2:0. Tym samym nasza przygoda z Ligą Mistrzów dobiegła końca, a marzenia o obronie europejskiej korony musieliśmy odłożyć przynajmniej o kolejny rok.

Po odpadnięciu z Europy cała uwaga skupiła się na walce o mistrzostwo Hiszpanii. Naszymi głównymi rywalami były Real Madryt oraz FC Barcelona. Sytuacja nie wyglądała jednak najlepiej. Szczególnie bolesna była kompromitująca porażka z Málaga CF aż 4:0. Po takim meczu trudno było uwierzyć, że kilka tygodni później będziemy świętować mistrzostwo.

A jednak właśnie wtedy wydarzyło się coś niezwykłego.

Drużyna złapała drugi oddech i rozpoczęła fantastyczną serię zwycięstw. Athletic wygrywał kolejne spotkania, nie oglądając się na rywali. W tym samym czasie Barcelona zaczęła gubić punkty w remisach, a Real Madryt coraz wyraźniej koncentrował swoje siły na rozgrywkach Ligi Mistrzów. To otworzyło nam drogę do powrotu na szczyt.

Kolejne zwycięstwa sprawiały, że przewaga rywali topniała z tygodnia na tydzień. Ostatecznie konsekwencja, regularność i świetna końcówka sezonu przyniosły efekt. Athletic Club ponownie został mistrzem Hiszpanii, skutecznie broniąc tytułu zdobytego rok wcześniej.

Jeszcze kilka tygodni wcześniej wydawało się to niemożliwe. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i kompromitacji w Maladze wielu skreślało nasze szanse. Tymczasem Lwy po raz kolejny udowodniły, że nigdy nie można ich lekceważyć. Mistrzostwo zostało w Bilbao, a era Mariolismo dopisała do swojej historii kolejny wielki sukces.

 

 

Lezama – kolejne pokolenie mistrzów

 

Podczas gdy pierwszy zespół walczył o obronę mistrzostwa Hiszpanii, młodzi zawodnicy z Lezamy ponownie pokazali, że przyszłość Athletic Club znajduje się w dobrych rękach.

W lidze młodzieżowej nasi juniorzy zajęli 1. miejsce, potwierdzając swoją dominację na przestrzeni całego sezonu. W fazie pucharowej młode Lwy nie zwalniały tempa. Najpierw wyeliminowały Cádiz U-19, następnie pokonały Tenerife U-19, a w wielkim finale okazały się lepsze od Celty Vigo U-19, sięgając po kolejne mistrzostwo.

Znacznie mniej udanie przebiegła rywalizacja w młodzieżowym Copa del Rey. Tym razem przygoda zakończyła się bardzo szybko, ponieważ już w drugiej rundzie lepszy okazał się RCD Espanyol.

W Młodzieżowej Lidze Mistrzów UEFA nasi juniorzy zajęli 5. miejsce w tabeli, co pozwoliło im awansować do fazy pucharowej. Droga przez kolejne rundy była pełna emocji. Najpierw po serii rzutów karnych wyeliminowali Juventus, następnie pokonali FC Basel, a w ćwierćfinale okazali się lepsi od AS Monaco. Marzenia o finale zakończyły się dopiero w półfinale, gdzie po niezwykle wyrównanym dwumeczu i serii rzutów karnych lepsze okazało się Molde FK.

Indywidualnie największym bohaterem młodzieżowych rozgrywek został Jose Antonio Torre. Wychowanek Lezamy został laureatem nagrody European Golden Boy, potwierdzając, że należy do grona największych talentów światowej piłki. To kolejne wielkie wyróżnienie dla akademii Athletic Club i dowód na skuteczność pracy wykonywanej w Lezamie.

Do akademii dołączyło kolejne pokolenie młodych Lwów:

Być może wśród nich znajduje się kolejny zawodnik, który za kilka lat poprowadzi Athletic Club do największych sukcesów. Lezama niezmiennie pozostaje sercem klubu i źródłem talentów, które napędzają erę Mariolismo.

 

Podsumowanie sezonu 13 – mistrzowska obrona i pożegnanie legendy

 

Sezon 13 był kolejnym rozdziałem niezwykłej historii Athletic Club. Choć nie udało się obronić trofeum Ligi Mistrzów UEFA, to drużyna po raz kolejny pokazała charakter, skutecznie broniąc mistrzostwa Hiszpanii. Był to sezon pełen wzlotów i upadków – od bolesnej porażki 4:0 z Málagą, przez odpadnięcie z Ligi Mistrzów z Arsenalem, aż po fantastyczną serię zwycięstw, która pozwoliła ponownie zakończyć rozgrywki na szczycie LaLiga.

Do klubowej gabloty trafiły również kolejne trofea. Athletic zdobył Superpuchar UEFA po zwycięstwie nad Newcastle United oraz triumfował w FIFA Intercontinental Cup, rozbijając Al Ahly SC aż 5:1.

Pożegnanie legendy

 

Ten sezon zapisze się jednak w pamięci kibiców przede wszystkim z jeszcze jednego powodu.

Po latach gry karierę zakończył Nico Williams Jr. – jeden z symboli ery Mariolismo i zawodnik, który przez wiele sezonów stanowił o sile Athletic Club.

Jego liczby mówią same za siebie:

  • 559 występów
  • 179 bramek
  • 111 asyst
  • 44 nagrody MVP meczu

Co szczególnie symboliczne, Nico Williams Jr. zdołał przebić osiągnięcie swojego starszego brata. O ile pierwowzór zakończył karierę ligową z 523 występami, tak młodszy Williams pozostawił po sobie wynik 559 meczów w barwach Athletic Club, stając się jednym z największych zawodników w historii klubu.

Przez lata był częścią najważniejszych sukcesów drużyny – od pierwszych walk o europejskie puchary, przez mistrzostwa Hiszpanii, aż po historyczne zdobycie Ligi Mistrzów. Dla wielu kibiców pozostanie twarzą złotej ery Athleticu.

Lezama nadal działa

 

Również akademia nie zawiodła oczekiwań. Kolejne mistrzostwo młodzieżowe, udane występy w Europie oraz nagroda Europejskiego Złotego Chłopca dla Jose Antonio Torre pokazują, że przyszłość klubu pozostaje bezpieczna. Lezama nadal dostarcza zawodników gotowych do gry na najwyższym poziomie.

Przed nami nowa era

 

Athletic nie tylko broni mistrzostwa Hiszpanii, ale również patrzy w przyszłość. Trwa projekt budowy nowego stadionu. Po zdobyciu wszystkiego, co było do zdobycia, klub wkracza w kolejny etap swojej historii.

A historia Mariolismo nadal trwa.

 


Autor: Marian

KOMENTARZE

Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m.


Komentarzy: 11535

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

11-06-2026, 13:08 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

A jednak! Gratulacje dla Nico, wielki to jest zawodnik!

Mariusz93
Sponsor MFM - rok 2026


Komentarzy: 81

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2025-11-03

Poziom ostrzeżeń: 0

11-06-2026, 14:19 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Cieszy mnie Twoja decyzja o pozostaniu. Jesteśmy świadkami świetnej kariery.

Jakiej pojemności i czyjego imienia będzie nowy stadion?

Adiko
Typer World Cup 2026 - 3. miejsce


Komentarzy: 227

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2018-12-19

Poziom ostrzeżeń: 0

11-06-2026, 14:30 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Pogrubiona czcionka jest zdecydowanie złym pomysłem. Ale projekt super.

weche
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. m. Typer EURO 2024 - 2. m.


Komentarzy: 2341

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

11-06-2026, 14:33 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Bardzo mi się podoba

Blitzkrieg
Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 234

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2020-03-28

Poziom ostrzeżeń: 0

11-06-2026, 19:43 , ocenił powyższy materiał: mocne - Genialne, czekałem na to

Genialne, czekałem na to

leafar98


Komentarzy: 241

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2024-09-08

Poziom ostrzeżeń: 0

12-06-2026, 10:31 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podoba mi się – wspaniała kariera Nico i kolejny udany sezon, który pozwolił dorzucić następne trofea do kolekcji :)

Ernie89
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026


Komentarzy: 938

Grupa: Moderator

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

12-06-2026, 15:12 , ocenił powyższy materiał: mocne - Pilnie śledzę

Pilnie śledzę

Pavlito
Pierwszy Kreator Gwiazd


Komentarzy: 484

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2022-08-07

Poziom ostrzeżeń: 0

18-06-2026, 01:21 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Troszkę zabrakło podczas starcia z Arsenalem, niemniej rajd po tytuł z serią 11 gier ligowych z rzędu ze zwycięstwem dowiodło że zasłużyłeś na obronę tytułu. Z obecnej kadry to Herrero może pobić braci Williams, nie tylko w liczbie występów, ale i w liczbie bramek

przeminho
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025


Komentarzy: 2349

Grupa: Moderator

Ranga: Koneser Football Managera

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2021-10-24

Poziom ostrzeżeń: 0

18-06-2026, 16:34 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podoba mi się
Obecnie online: weche
Copyright © 2015-26 by Łukasz Czyżycki