ROZGRYWKA MISTRZÓW - ELIMINACJE - Football Manager


OCENA mocne: 7, słabe: 0
zobacz komentarze

RM11. Inni niż wszyscy #15 39/40

26-06-2026, 11:35 , Unikalnych wejść: 227 , autor: Marian

Wybrany klub / reprezentacja: Athletic Club

Opisywany sezon: 2039/40

Poziom rozgrywkowy: 1

Wersja gry: Football Manager 2026

Garaipenak pasatzen dira, historia geratzen da

 

Nowe wyzwania, ta sama filozofia

 

Po kolejnej mistrzowskiej kampanii Athletic Club rozpoczyna sezon 15 z poczuciem, że historia tego zespołu wciąż się pisze. Za nami lata sukcesów, niezapomnianych europejskich wieczorów oraz kolejnych pokoleń wychowanków, którzy udowadniali, że baskijska filozofia może prowadzić na sam szczyt.

Miniony sezon pokazał jednak, że nawet największe sukcesy nie są dane raz na zawsze. W Europie zabrakło nam szczęścia, w pucharach krajowych nie udało się dojść do końca drogi, ale w lidze po raz kolejny udowodniliśmy swoją wartość, sięgając po mistrzostwo Hiszpanii.

W ostatnich miesiącach w klubie zaszły również ważne zmiany organizacyjne. Nowy zarząd pod przewodnictwem Jorge Blanco podjął decyzję o rezygnacji z projektu budowy nowego stadionu. Uznano, że San Mamés to nie tylko obiekt sportowy, ale symbol Athletic Club, miejsce, w którym przez pokolenia rodziły się legendy i które na zawsze pozostanie sercem klubu. Dla wielu kibiców była to decyzja, która potwierdziła przywiązanie do tradycji i szacunek dla historii czerwono-białych barw.

Przed nami kolejny sezon pełen wyzwań. Rywale będą chcieli zdetronizować mistrzów, a każdy mecz będzie okazją do udowodnienia, że Athletic Club nadal należy do ścisłej czołówki hiszpańskiego futbolu. Jedno pozostaje jednak niezmienne – fundamentem tej drużyny wciąż są wychowankowie, charakter i wiara w wartości, które od ponad wieku definiują Athletic.

Historia trwa. A kolejne jej rozdziały dopiero czekają na zapisanie.

 

Transfery – stabilizacja ponad wszystko

 

W Athletic Club kolejny raz postawiono na stabilność i zaufanie do obecnej kadry. Zarówno podczas letniego, jak i zimowego okna transferowego do zespołu nie dołączył żaden nowy zawodnik. Klub pozostał wierny swojej filozofii, opierając skład na piłkarzach już znajdujących się w drużynie oraz kolejnych wychowankach Lezamy.

Jedynym ruchem transferowym było odejście prawego ofensywnego pomocnika Igora Olaizoli. Zawodnik zdecydował się na kontynuowanie kariery we Włoszech, a jego nowym klubem zostało Torino FC. Kwota transferu wyniosła 2,2 miliona euro.

Na tym zakończyły się wszystkie ruchy kadrowe w sezonie. Brak transferów przychodzących nie jest jednak niczym nowym dla Athletic Club. Przez lata klub udowadniał, że potrafi odnosić sukcesy dzięki cierpliwości, zaufaniu do własnych zawodników i nieustannemu rozwojowi talentów z Lezamy.

Do nowego sezonu przystępowaliśmy więc praktycznie w niezmienionym składzie, licząc na to, że zgranie, doświadczenie i klubowa tożsamość ponownie okażą się silniejsze niż transferowe miliony wydawane przez konkurencję.

 

Skład

 

 

Początek sezonu – bez porażki, ale nie bez problemów

 

Przygotowania do sezonu rozpoczęliśmy od serii wymagających spotkań towarzyskich. Athletic zmierzył się z Liverpoolem FC, Saint-Étienne, Torino FC, PSV Eindhoven, Fenerbahçe oraz Paris Saint-Germain. Rywale byli bardzo wymagający, dzięki czemu sztab szkoleniowy mógł odpowiednio przygotować drużynę do kolejnych miesięcy walki o najwyższe cele.

Po zakończeniu okresu przygotowawczego przyszedł czas na rozgrywki ligowe. Athletic wszedł w sezon bardzo dobrze i przez pierwsze miesiące nie zaznał smaku porażki. Drużyna regularnie zdobywała punkty, potwierdzając, że nadal należy do ścisłej czołówki hiszpańskiego futbolu.

Nie obyło się jednak bez drobnych niespodzianek. Punktami z mistrzami podzieliły się Getafe oraz Real Betis. Szczególnie remis z Betisem był ważnym sygnałem, że rywale ponownie zamierzają włączyć się do walki o najwyższe lokaty.

W Lidze Mistrzów początek zmagań przyniósł dwa bardzo wyrównane spotkania. Najpierw Athletic zremisował 2:2 z Liverpoolem FC, a następnie identycznym wynikiem zakończyło się starcie z FC Porto. Choć oba mecze dostarczyły wielu emocji, brak zwycięstwa sprawił, że sytuacja w tabeli od początku wymagała pełnej koncentracji.

Mimo tego pierwsze miesiące sezonu można było uznać za udane. Drużyna pozostawała niepokonana, a kibice na San Mamés mieli powody wierzyć, że Athletic ponownie będzie liczył się w walce o najważniejsze trofea.

 

 

Jesień pełna remisów i europejskich popisów

 

Athletic nadal pozostawał niepokonany w rozgrywkach ligowych, jednak w kolejnych tygodniach coraz częściej gubił punkty. Mimo że rywale nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie mistrzów Hiszpanii, kilka spotkań zakończyło się podziałem punktów. Tak było między innymi w meczach z Valencią, Villarrealem, Sevillą oraz derbowym starciu z Realem Sociedad.

Choć seria robiła wrażenie, remisy i jedna porażka sprawiały, że walka o czołowe miejsca w tabeli pozostawała niezwykle wyrównana. Athletic nadal prezentował solidną formę, lecz brakowało niekiedy skuteczności pozwalającej zamieniać jeden punkt na trzy.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w Lidze Mistrzów. Tam drużyna pokazała swoje najlepsze oblicze i zanotowała cztery efektowne zwycięstwa. Kolejno pokonani zostali Arsenal, Bayern Monachium, Eintracht Frankfurt oraz Qarabağ. Szczególnie triumfy nad Arsenalem i Bayernem pokazały, że Athletic ponownie może być uznawany za jednego z groźniejszych uczestników europejskich rozgrywek.

W międzyczasie rozpoczęła się także przygoda w Copa del Rey. Zgodnie z przyjętą strategią szansę otrzymali głównie zawodnicy rezerwowi, którzy nie zawiedli oczekiwań. W trzeciej rundzie Athletic pewnie pokonał Nàstic aż 5:1, bez większych problemów meldując się w kolejnej fazie rozgrywek.

Po kilku miesiącach sezonu można było odnieść wrażenie, że Athletic funkcjonuje według dwóch różnych scenariuszy – w lidze regularnie remisuje, ale pozostaje niepokonany, natomiast w Europie zachwyca skutecznością i pewnością siebie.

 

 

Superpuchar dla Bilbao, koniec przygody w pucharze i walka o Europę

 

Nowy rok rozpoczęliśmy od dalszej rywalizacji w Copa del Rey. Po wysokim zwycięstwie nad Nàstikiem los nie był dla nas łaskawy i już w trzeciej rundzie skojarzył Athletic z Atlético Madryt. Zgodnie z przyjętą polityką szansę ponownie otrzymali głównie zawodnicy rezerwowi. Tym razem różnica jakości okazała się jednak zbyt duża. Atlético kontrolowało przebieg spotkania i ostatecznie zwyciężyło 3:1, kończąc naszą przygodę z krajowym pucharem.

Znacznie więcej powodów do radości przyniósł natomiast Superpuchar Hiszpanii. W półfinale zmierzyliśmy się z Levante. Spotkanie było niezwykle wyrównane i dopiero dogrywka pozwoliła wyłonić zwycięzcę. Athletic zachował więcej sił i skuteczności, wygrywając ostatecznie 4:2.

W wielkim finale czekał już odwieczny rywal – Real Madryt. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie i przez pełne 120 minut żadna ze stron nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Wynik 1:1 oznaczał rzuty karne, a w nich więcej zimnej krwi zachowali piłkarze Athleticu. Dzięki temu Superpuchar Hiszpanii ponownie trafił do Bilbao, a klub dopisał kolejne trofeum do swojej bogatej kolekcji.

W La Lidze sytuacja pozostawała bez zmian. Athletic nadal prezentował bardzo równą formę, regularnie zdobywał punkty i utrzymywał pozycję lidera. Drużyna konsekwentnie realizowała plan obrony mistrzowskiego tytułu, nie pozwalając rywalom na zmniejszenie przewagi w tabeli.

Równie dobrze wyglądała sytuacja w Lidze Mistrzów. W dwóch ostatnich kolejkach fazy ligowej zanotowaliśmy remis oraz cenne zwycięstwo nad Monaco. Pozwoliło nam to zakończyć rywalizację na wysokim 6. miejscu, co oznaczało bezpośredni awans do 1/8 finału bez konieczności gry w dodatkowej rundzie.

W pierwszym meczu fazy pucharowej przyszło nam zmierzyć się ze Starą Damą. Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak tym razem więcej szczęścia mieli Włosi. Juventus wygrał skromnie 1:0, pozostawiając sprawę awansu całkowicie otwartą przed rewanżem na San Mamés.

Przed Athleticiem najważniejsze tygodnie sezonu – walka o mistrzostwo Hiszpanii oraz próba odwrócenia losów dwumeczu w Lidze Mistrzów.

 

 

Europejskie emocje i kolejne mistrzostwo Hiszpanii

 

Rewanż z Juventusem na San Mamés był jednym z najważniejszych spotkań sezonu. Po porażce 1:0 w Turynie wiedzieliśmy, że przed własną publicznością nie mamy już marginesu błędu. Piłkarze Athleticu od pierwszego gwizdka narzucili wysokie tempo i pokazali charakter, z którego słyną Lwy. Efekt był znakomity – pewne zwycięstwo 3:0 i zasłużony awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Tam czekało już Manchester City. Pierwszy mecz w Anglii zakończył się porażką 2:1. Choć wynik nie był korzystny, pozostawiał spore nadzieje przed rewanżem w Bilbao.

Na San Mamés kibice byli świadkami niezwykle emocjonującego widowiska. Spotkanie było bardzo wyrównane i mogło potoczyć się w obie strony. W pewnym momencie Manchester City dwukrotnie umieścił piłkę w siatce, jednak oba trafienia zostały słusznie anulowane z powodu pozycji spalonej. Athletic wykorzystał ten moment i jako pierwszy zdobył bramkę. Gdy wydawało się, że losy awansu pozostaną otwarte do ostatnich minut, goście zadali decydujący cios. Manchester City wyrównał tuż przed końcowym gwizdkiem, remisując spotkanie i zapewniając sobie awans do półfinału. Dla Athleticu była to niezwykle bolesna eliminacja, ponieważ od sprawienia kolejnej europejskiej sensacji dzieliły nas zaledwie minuty.

Po odpadnięciu z Europy cała uwaga skupiła się na rozgrywkach ligowych. Końcówka sezonu nie była już tak imponująca jak wcześniejsze miesiące. Niespodziewanie przegraliśmy z Osasuną, Sevillą oraz Espanyolem, jednak wcześniejsza przewaga wypracowana w tabeli okazała się na tyle duża, że potknięcia nie miały decydującego znaczenia.

Athletic Club po raz kolejny obronił tytuł mistrza Hiszpanii, potwierdzając swoją dominację na krajowych boiskach. Choć marzenia o kolejnym triumfie w Lidze Mistrzów trzeba było odłożyć na następny sezon, najważniejsze krajowe trofeum ponownie trafiło do Bilbao. Mistrzowska korona pozostała na San Mamés, a Athletic dopisał kolejny złoty rozdział do swojej historii.

 

 

Lezama – nowe talenty i kolejny triumf młodych Lwów

 

Nie każdy sezon w Lezamie musi kończyć się pełną dominacją, jednak także tym razem młodzi zawodnicy Athletic Club udowodnili, że akademia nie przestaje wychowywać piłkarzy gotowych do rywalizacji na najwyższym poziomie.

W rozgrywkach ligi juniorskiej nasi zawodnicy zakończyli sezon na 2. miejscu, co oznaczało, że tym razem nie udało się awansować do decydującej fazy walki o mistrzostwo. Po wielu latach sukcesów był to niewielki krok wstecz, ale jednocześnie cenna lekcja dla kolejnego pokolenia wychowanków.

Znacznie lepiej młode Lwy zaprezentowały się w Młodzieżowej Lidze Mistrzów UEFA. Fazę ligową zakończyły na 11. miejscu, zapewniając sobie awans do fazy pucharowej. Tam pokonywały kolejnych rywali i dotarły aż do półfinału, gdzie po zaciętym spotkaniu musiały uznać wyższość FC Barcelona U-19, przegrywając 2:1. Choć zabrakło jednego kroku do finału, był to kolejny bardzo wartościowy występ młodzieży na europejskiej scenie.

Największy sukces przyszedł jednak w rozgrywkach Copa del Rey juniorów. W wielkim finale młode Lwy nie pozostawiły złudzeń rywalom i rozgromiły Getafe U-19 aż 5:1, sięgając po krajowe trofeum w efektownym stylu.

Na szczególne wyróżnienie zasłużył również młody pomocnik Asier Kortina. W tym sezonie został włączony do pierwszej drużyny, a jego znakomity rozwój został doceniony na arenie międzynarodowej. Bask wygrał prestiżowy plebiscyt NXGN 2040, potwierdzając, że jest jednym z największych młodych talentów światowego futbolu i kolejnym wychowankiem Lezamy, z którym kibice wiążą ogromne nadzieje.

Marcowy nabór do Lezamy

W marcu do akademii Athletic Club dołączyli kolejni młodzi piłkarze:

To właśnie spośród nich mogą wyrosnąć następni bohaterowie San Mamés. W Athletic Club jedno pozostaje niezmienne – przyszłość zawsze zaczyna się w Lezamie.

 

Podsumowanie sezonu – Mistrzowska regularność

 

Sezon 15 po raz kolejny pokazał, że Athletic Club na stałe zadomowił się w gronie najlepszych drużyn Hiszpanii. Choć tym razem nie udało się sięgnąć po triumf w Lidze Mistrzów, a przygoda z Copa del Rey zakończyła się wcześniej, zespół ponownie udowodnił swoją klasę, broniąc tytułu mistrza Hiszpanii i dokładając do klubowej gabloty Superpuchar Hiszpanii.

W Europie zabrakło naprawdę niewiele. Po świetnym dwumeczu z Juventusem i emocjonującej rywalizacji z Manchesterem City od awansu do półfinału dzieliły nas zaledwie pojedyncze akcje. Taka porażka boli, ale jednocześnie pokazuje, że Athletic nadal należy do ścisłej europejskiej czołówki.

Na krajowym podwórku drużyna po raz kolejny imponowała regularnością. Mimo kilku niespodziewanych porażek w końcówce sezonu wcześniej wypracowana przewaga pozwoliła spokojnie obronić mistrzostwo Hiszpanii. To kolejny dowód na to, że zespół potrafi zachować koncentrację przez całe rozgrywki i wygrywać wtedy, gdy jest to najważniejsze.

Na szczególne wyróżnienie zasłużył również Álex Herrero, który został doceniony na arenie międzynarodowej. Nasz napastnik zajął 2. miejsce w prestiżowym plebiscycie GOAL 2039, ustępując jedynie zwycięzcy rankingu. To kolejne potwierdzenie, że jest nie tylko legendą Athletic Club, ale także jednym z najlepszych piłkarzy świata.

Równie optymistycznie wygląda przyszłość klubu. Lezama nadal dostarcza pierwszej drużynie utalentowanych zawodników, czego najlepszym przykładem jest triumf Asiera Kortiny w plebiscycie NXGN 2040. Filozofia Athletic Club pozostaje niezmienna i wciąż przynosi wymierne efekty.

Każdy kolejny sezon udowadnia, że sukces w Bilbao nie jest dziełem przypadku. Jest wynikiem cierpliwości, konsekwencji oraz wiary w wychowanków. A dopóki te wartości pozostają fundamentem klubu, Athletic Club będzie pisał kolejne piękne rozdziały swojej historii.

Bohaterami sezonu zostali:


Autor: Marian

KOMENTARZE

Benzema
Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Typer World Cup 2026 - 2. miejsce


Komentarzy: 227

Grupa: Root Admin

Ranga: Mechanik

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2022-01-20

Poziom ostrzeżeń: 0

26-06-2026, 12:18 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia

Niesamowita historia

weche
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. m. Typer EURO 2024 - 2. m.


Komentarzy: 2341

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

26-06-2026, 12:20 , ocenił powyższy materiał: mocne - Genialne, czekałem na to

Genialne, czekałem na to

Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m.


Komentarzy: 11535

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

26-06-2026, 13:58 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Bardzo mi się podoba

Blitzkrieg
Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 234

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2020-03-28

Poziom ostrzeżeń: 0

26-06-2026, 17:17 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Bardzo mi się podoba

Ernie89
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026


Komentarzy: 938

Grupa: Moderator

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

27-06-2026, 17:16 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia

Niesamowita historia

Pavlito
Pierwszy Kreator Gwiazd


Komentarzy: 484

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2022-08-07

Poziom ostrzeżeń: 0

01-07-2026, 22:40 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Widać że już zadomowiłeś się na tronie w Laliga. Ciekawie to wygląda że Espanyol zgarnął na ciebie 6 oczek, a bez nich byłby zagrożony spadkiem. W Lidze Mistrzów jak to w tych rozgrywkach. Często rywal z Anglii jest trudną przeszkodą do przejścia

przeminho
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025


Komentarzy: 2349

Grupa: Moderator

Ranga: Koneser Football Managera

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2021-10-24

Poziom ostrzeżeń: 0

02-07-2026, 22:15 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podoba mi się
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-26 by Łukasz Czyżycki