ROZGRYWKA MISTRZÓW - ELIMINACJE - Football Manager


OCENA mocne: 8, słabe: 0
zobacz komentarze

RM11. Inni niż wszyscy #16 40/41

01-07-2026, 21:13 , Unikalnych wejść: 238 , autor: Marian

Wybrany klub / reprezentacja: Athletic Club

Opisywany sezon: 2040/41

Poziom rozgrywkowy: 1

Wersja gry: Football Manager 2026

"Beti aurrera, beti Athletic."
 

 

Na szczyt wspina się najtrudniej

 

Szesnaście sezonów temu rozpoczęła się historia, która miała być próbą udowodnienia, że Athletic Club może rywalizować z największymi, nie rezygnując ze swojej wyjątkowej filozofii. Dziś jesteśmy w miejscu, o którym wielu mogło jedynie marzyć. Mistrzostwa Hiszpanii, triumf w Lidze Mistrzów oraz kolejne pokolenia wychowanków Lezamy sprawiły, że Athletic ponownie należy do europejskiej elity.

Jednak sukces ma swoją cenę. Każdy kolejny sezon oznacza coraz większą presję, bo od mistrzów oczekuje się tylko jednego – dalszego wygrywania. Rywale chcą zakończyć naszą dominację, a każdy mecz przeciwko Athletic Club stał się dla nich spotkaniem o prestiż.

My jednak pozostajemy wierni temu, co od lat jest fundamentem naszego projektu. Nie szukamy gotowych rozwiązań na rynku transferowym. Wierzymy w zawodników, którzy dorastali w czerwono-białych barwach, i w filozofię, która od pokoleń definiuje ten klub.

Przed nami sezon pełen nowych wyzwań. Nie oglądamy się za siebie, bo historia została już zapisana. Teraz czas dopisać do niej kolejny rozdział i udowodnić, że miejsce Athletic Club wśród najlepszych nie jest dziełem przypadku, lecz efektem ciężkiej pracy, cierpliwości i wiary we własną tożsamość.

Bo w Bilbao jedno pozostaje niezmienne – Lwy zawsze walczą do końca.

 

 

Transfery – inwestycja w przyszłość

 

Po wielu sezonach opierania drużyny wyłącznie na wychowankach oraz zawodnikach już znajdujących się w klubie, tym razem Athletic Club zdecydował się na dwa ruchy transferowe. Zarząd postawił jednak zgodnie z klubową filozofią na młodych piłkarzy z ogromnym potencjałem, którzy w przyszłości mają stanowić o sile zespołu.

Najgłośniejszym transferem lata było sprowadzenie młodego bramkarza Miquela z Real Madryt. Athletic zapłacił za niego aż 60 milionów euro, co czyni tę transakcję jedną z największych w historii klubu. W Bilbao wszyscy liczą, że w kolejnych latach stanie się filarem defensywy i godnym następcą dotychczasowych bramkarzy.

Drugim letnim wzmocnieniem został utalentowany skrzydłowy Ot Toldrà, który dołączył z FC Barcelona za 1,1 miliona euro. To zawodnik, który mimo młodego wieku dysponuje dużym potencjałem i ma stopniowo walczyć o miejsce w pierwszym zespole.

Na tym zakończyły się wszystkie ruchy kadrowe. Zarówno podczas letniego, jak i zimowego okna transferowego żaden zawodnik nie opuścił Athletic Club, a zimą klub nie zdecydował się również na żadne kolejne wzmocnienia.

Bilans transferowy był więc jasny – dwa transfery przychodzące, zero odejść. Klub postawił na rozwój młodych talentów, jednocześnie zachowując trzon drużyny, która w ostatnich latach regularnie walczyła o najważniejsze trofea.

 

 

Skład

 

 

Początek sezonu – spokojny start i pierwsze europejskie emocje

 

Przygotowania do sezonu rozpoczęliśmy od serii spotkań towarzyskich z wymagającymi rywalami. Athletic zmierzył się z Eintrachtem Frankfurt, Schalke 04, Beşiktaşem oraz AS Romą. Był to przede wszystkim czas na sprawdzenie młodych zawodników z Lezamy, którzy otrzymali szansę zaprezentowania swoich umiejętności i pokazania, że są gotowi do walki o miejsce w pierwszym zespole.

Po zakończeniu okresu przygotowawczego rozpoczęliśmy zmagania w La Lidze. Początek sezonu nie należał do najlepszych – drużyna potrzebowała kilku spotkań, aby złapać odpowiedni rytm. Z każdym kolejnym tygodniem gra wyglądała jednak coraz lepiej, a Athletic zaczął regularnie zdobywać punkty i piąć się w ligowej tabeli.

Dobra passa została przerwana dopiero przez porażkę z Málagą. Było to bolesne potknięcie, ale jednocześnie przypomnienie, że w hiszpańskiej lidze nie ma łatwych spotkań i każdy rywal potrafi sprawić niespodziankę.

Równolegle rozpoczęła się rywalizacja w Lidze Mistrzów. Na inaugurację przyszło nam zmierzyć się z Interem Mediolan. Mimo ambitnej postawy nie udało się wywieźć korzystnego wyniku i musieliśmy pogodzić się z porażką. Na szczęście zespół szybko zareagował, odnosząc cenne zwycięstwo nad Lille. Dzięki temu po dwóch kolejkach europejskich rozgrywek sytuacja pozostawała otwarta, a Athletic nadal liczył się w walce o awans do fazy pucharowej.

 

 

Powrót na właściwe tory

 

Po nieco nierównym początku sezonu Athletic szybko odzyskał swój rytm. W kolejnych tygodniach drużyna prezentowała coraz lepszą formę, co przełożyło się na serię cennych zwycięstw i umocnienie swojej pozycji w ligowej czołówce.

Na szczególą uwagę zasługiwały wygrane nad Valencią, Atlético Madryt oraz Realem Sociedad w derbach Kraju Basków. Każde z tych spotkań miało swoją wagę i pokazało, że mistrzowie Hiszpanii wciąż potrafią wygrywać najważniejsze mecze. Cenny punkt udało się również wywalczyć w starciu z Realem Betis, który po raz kolejny należał do grona najgroźniejszych rywali w walce o najwyższe lokaty.

Jedyną porażkę w tym okresie ponieśliśmy z Villarrealem. Żółta Łódź Podwodna rozgrywała znakomity sezon i udowodniła, dlaczego znajduje się w ścisłej czołówce La Ligi. Mimo przegranej Athletic nadal pozostawał w grze o kolejne mistrzostwo kraju.

Liga Mistrzów po raz kolejny dostarczyła wielu emocji. Tym razem przyszło nam zmierzyć się z europejskimi gigantami. Niestety, musieliśmy uznać wyższość Liverpoolu oraz Bayernu Monachium. Oba spotkania pokazały, jak wyrównany jest poziom najlepszych drużyn Europy.

Na szczęście Athletic odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. Cenne zwycięstwa nad Eintrachtem Frankfurt oraz Club Brugge pozwoliły zachować realne szanse na awans do fazy pucharowej. Przed ostatnimi kolejkami wszystko pozostawało w naszych rękach, a kibice mogli wierzyć, że europejska przygoda potrwa jeszcze wiele miesięcy.

 

 

Nowy rok – walka na trzech frontach

 

Nowy rok tradycyjnie rozpoczęliśmy od rywalizacji w Copa del Rey. Jak w poprzednich sezonach, w krajowym pucharze szansę otrzymywali głównie zawodnicy rezerwowi, którzy po raz kolejny udowodnili swoją wartość.

W 3. rundzie Athletic zmierzył się z Racing de Ferrol. Rywale postawili bardzo trudne warunki i dopiero dogrywka przyniosła rozstrzygnięcie na korzyść naszego zespołu. W kolejnej rundzie nieco pewniej pokonaliśmy CD Lugo, meldując się w ćwierćfinale.

Tam czekał nas prawdziwy hit. Los ponownie skojarzył Athletic z Realem Madryt. Mimo że na boisko wybiegł głównie rezerwowy skład, drużyna rozegrała znakomite spotkanie i sprawiła dużą niespodziankę, eliminując Królewskich z rozgrywek. W półfinale trafiliśmy na UD Las Palmas, a pierwszy mecz zakończył się pewnym zwycięstwem Athleticu 2:0, co postawiło nas w bardzo dobrej sytuacji przed rewanżem.

Mniej powodów do radości przyniósł Superpuchar Hiszpanii. W półfinale przyszło nam zmierzyć się z Realem Betis. Spotkanie było wyrównane, jednak tym razem więcej szczęścia mieli rywale, którzy zwyciężyli 2:1 i zakończyli naszą walkę o kolejne trofeum.

W rozgrywkach ligowych Athletic nadal prezentował wysoką formę. Większość spotkań kończyła się naszymi zwycięstwami, a jedynym potknięciem była wyjazdowa porażka z Cádiz CF. Dzięki regularnemu punktowaniu utrzymywaliśmy się w ścisłej czołówce tabeli i nadal liczyliśmy się w walce o mistrzostwo Hiszpanii.

Równie ciekawie wyglądała sytuacja w Lidze Mistrzów UEFA. W dwóch ostatnich meczach fazy ligowej pokonaliśmy SSC Napoli, natomiast musieliśmy uznać wyższość FC Red Bull Salzburg. Ostatecznie Athletic zakończył tę fazę na 14. miejscu, co zapewniło awans do rundy pucharowej.

Los ponownie skrzyżował nasze drogi z Juventusem. Pierwsze spotkanie w Turynie zakończyło się remisem, dzięki czemu wszystko miało rozstrzygnąć się na San Mamés. Przed własną publicznością Athletic zaprezentował się znakomicie i pewnie pokonał Starą Damę, meldując się w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów.

Przed nami najważniejsza część sezonu – walka o finał Copa del Rey, dalsza rywalizacja w Europie oraz decydujące tygodnie w wyścigu o mistrzostwo Hiszpanii.

 

 

Emocje do ostatniego gwizdka – mistrzostwo i powrót Pucharu Króla

 

Po wyeliminowaniu Juventusu w kolejnej fazie Ligi Mistrzów UEFA czekało nas niezwykle trudne starcie z Liverpoolem FC. Pierwszy mecz na San Mamés ułożył się dla nas znakomicie. Athletic zagrał dojrzale i skutecznie, wygrywając 2:0, dzięki czemu przed rewanżem w Anglii znaleźliśmy się w bardzo komfortowej sytuacji.

Niestety, na Anfield gospodarze pokazali swoją siłę. Liverpool od pierwszych minut narzucił wysokie tempo i zdołał odrobić straty z pierwszego spotkania. Ostatecznie przegraliśmy 3:0, żegnając się z rozgrywkami mimo bardzo obiecującej zaliczki. Było to jedno z najbardziej bolesnych odpadnięć w ostatnich sezonach.

Znacznie więcej powodów do radości dostarczyła nam rywalizacja w Copa del Rey. W rewanżowym meczu półfinałowym Athletic pewnie pokonał UD Las Palmas 5:2, przypieczętowując awans do wielkiego finału.

W decydującym spotkaniu czekał na nas Real Betis. Finał dostarczył kibicom ogromnych emocji i trzymał w napięciu do ostatniego gwizdka. Po niezwykle zaciętym widowisku Athletic zwyciężył 3:2, dzięki czemu Copa del Rey ponownie wrócił do Bilbao. Było to kolejne trofeum, które zasiliło klubową gablotę i potwierdziło, że zespół wciąż potrafi wygrywać najważniejsze mecze.

Równie emocjonująca była walka o mistrzostwo Hiszpanii. Przez większą część sezonu wydawało się, że największe szanse na tytuł ma świetnie dysponowany Villarreal CF. W wyścigu o koronę liczył się również Real Madryt, dlatego praktycznie każda kolejka mogła zmienić układ tabeli.

Mimo pojedynczej wpadki z Atlético Madryt nie zwalnialiśmy tempa i konsekwentnie odrabialiśmy straty do lidera. Wszystko rozstrzygnęło się w 37. kolejce, kiedy na wyjeździe zmierzyliśmy się właśnie z Villarrealem. Wiedzieliśmy, że tylko zwycięstwo pozwoli nam objąć prowadzenie w tabeli. Athletic od początku grał odważnie i ofensywnie, a w końcówce spotkania, broniąc korzystnego wyniku, umiejętnie kontrolował tempo gry. Wygrana 2:1 sprawiła, że wskoczyliśmy na pierwsze miejsce.

Pozostało już tylko postawić kropkę nad „i”. W ostatniej kolejce pewnie pokonaliśmy Cádiz CF, pieczętując kolejne mistrzostwo Hiszpanii. Po raz następny Athletic Club udowodnił, że nawet w najbardziej wymagających momentach potrafi zachować zimną krew i sięgnąć po najważniejsze trofeum na krajowym podwórku.

 

 

Lezama – europejski triumf i kolejne pokolenie talentów

 

Kolejny sezon pokazał, że Lezama niezmiennie pozostaje sercem Athletic Club. Młodzi zawodnicy ponownie rywalizowali o najwyższe cele zarówno na krajowym, jak i europejskim podwórku, udowadniając, że przyszłość klubu znajduje się w dobrych rękach.

Przygoda w młodzieżowym Copa del Rey zakończyła się w ćwierćfinale. Po bardzo wyrównanym spotkaniu nasi juniorzy zremisowali z UD Las Palmas U-18, a o awansie zadecydowały rzuty karne. Niestety, tym razem więcej zimnej krwi zachowali rywale i to oni zameldowali się w półfinale.

Znacznie lepiej wyglądała rywalizacja w Młodzieżowej Lidze Mistrzów UEFA. Athletic zakończył fazę ligową na 1. miejscu, potwierdzając swoją dominację w Europie. W fazie pucharowej młode Lwy kolejno eliminowały Aston Villę U-18, Red Bull Salzburg U-18, FC Barcelonę U-19 oraz Napoli U-20. W wielkim finale przyszło zmierzyć się z Lille U-19. Athletic rozegrał znakomite spotkanie i zwyciężył 3:1, sięgając po kolejne europejskie trofeum dla Lezamy.

Równie dobrze nasi juniorzy spisywali się w rozgrywkach ligowych. Fazę zasadniczą zakończyli na 1. miejscu, co zapewniło awans do fazy pucharowej. W ćwierćfinale bez większych problemów wyeliminowali Las Palmas U-18, jednak w półfinale po niezwykle zaciętym meczu i dogrywce musieli uznać wyższość RCD Mallorca U-19, przegrywając 2:1.

Na szczególne wyróżnienie zasłużyli dwaj wychowankowie Lezamy. Asier Kortina wygrał prestiżowy plebiscyt NXGN 2041, potwierdzając, że należy do największych młodych talentów światowego futbolu. W tym samym rankingu bardzo wysokie, 8. miejsce, zajął również Oinatz Oyarzun, co tylko podkreśla jakość pracy wykonywanej w akademii Athletic Club.

Marcowy nabór do Lezamy

Do akademii dołączyli kolejni młodzi zawodnicy, którzy w przyszłości będą walczyć o miejsce w pierwszej drużynie:

Lezama po raz kolejny udowodniła, że jej największą siłą jest nie tylko zdobywanie trofeów, ale przede wszystkim wychowywanie piłkarzy gotowych do reprezentowania barw Athletic Club na najwyższym poziomie. To właśnie tutaj rodzi się przyszłość czerwono-białych.

 

Podsumowanie sezonu -  Kolejny rozdział wielkiej historii

 

Za nami szesnasty sezon na ławce Athletic Club i kolejny rok, który zapisze się złotymi zgłoskami w historii klubu. Choć Liga Mistrzów ponownie okazała się niezwykle wymagająca i zakończyliśmy zmagania już na etapie 1/8 finału, nie pozwoliliśmy, aby europejskie rozczarowanie wpłynęło na naszą grę w kraju.

Na hiszpańskich boiskach po raz kolejny pokazaliśmy mistrzowski charakter. W niezwykle emocjonującej walce do samego końca udało nam się wyprzedzić Villarreal oraz Real Madryt i obronić tytuł mistrza Hiszpanii. Dodatkowo do Bilbao wrócił również Puchar Króla po zwycięstwie 3:2 nad Realem Betis, dzięki czemu sezon zakończyliśmy z kolejnym krajowym dubletem.

Nie można również zapomnieć o Lezamie, która po raz kolejny udowodniła, że jest sercem Athletic Club. Triumf w Młodzieżowej Lidze Mistrzów oraz kolejne sukcesy naszych wychowanków pokazują, że przyszłość klubu jest w dobrych rękach. Asier Kortina i Oinatz Oyarzun potwierdzili swój ogromny potencjał, a do akademii dołączyło następne pokolenie młodych Lwów marzących o debiucie na San Mamés.

Każdy kolejny sezon utwierdza nas w przekonaniu, że filozofia Athletic Club nadal ma sens. Cierpliwość, zaufanie do młodzieży i przywiązanie do klubowych wartości pozwalają rywalizować z największymi klubami Europy, mimo że ich możliwości finansowe są znacznie większe.

Przed nami kolejne wyzwania i kolejne marzenia do spełnienia. Historia Athletic Club wciąż trwa, a my jesteśmy dumni, że możemy być jej częścią.

 

 

 

 


Autor: Marian

KOMENTARZE

Blitzkrieg
Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 234

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2020-03-28

Poziom ostrzeżeń: 0

01-07-2026, 21:52 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia

Niesamowita historia

Pavlito
Pierwszy Kreator Gwiazd


Komentarzy: 484

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2022-08-07

Poziom ostrzeżeń: 0

01-07-2026, 22:41 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Za Miquela nie dałbym 60 baniek. Tragiczny zasięg wyskoku i skoczność. Jak uda ci się to wyciągnąć to na sensowny pułap to może być ok bramkarz. Na 5 to zdecydowanie nie powala. To chyba czwarty tytuł z rzędu w lidze, a puchar pierwszy raz od dłuższego czasu. Brakuje tabelki z przypomnieniem jak sobie radziłeś w przeszłych sezonach. Z młodych Ikera Moreno warto przestawić na dziesiątkę, bo błyskotliwość i decyzje już bardzo dobre. Trzeba tylko ogarnąć podania z przeglądem sytuacji, a na skrzydło szkolić Redondo który już błyszczy strzałem czy szybkością. Ciekawy profil na schodzącego napastnika

Ernie89
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026


Komentarzy: 938

Grupa: Moderator

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

01-07-2026, 22:52 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia

Niesamowita historia

Benzema
Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Typer World Cup 2026 - 2. miejsce


Komentarzy: 227

Grupa: Root Admin

Ranga: Mechanik

Ranga sponsorska: Sponsor Premium

Dołączył: 2022-01-20

Poziom ostrzeżeń: 0

01-07-2026, 23:47 , ocenił powyższy materiał: mocne - Ten tekst jest jak narkotyk! Więcej!

Ten tekst jest jak narkotyk! Więcej!

Mariusz93
Sponsor MFM - rok 2026


Komentarzy: 81

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2025-11-03

Poziom ostrzeżeń: 0

02-07-2026, 09:12 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podoba mi się

weche
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. m. Typer EURO 2024 - 2. m.


Komentarzy: 2341

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

02-07-2026, 14:13 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia

Niesamowita historia

przeminho
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025


Komentarzy: 2349

Grupa: Moderator

Ranga: Koneser Football Managera

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2021-10-24

Poziom ostrzeżeń: 0

02-07-2026, 22:14 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podoba mi się

Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m.


Komentarzy: 11535

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

03-07-2026, 00:14 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Bardzo mi się podoba
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-26 by Łukasz Czyżycki