-
Wybrany klub / reprezentacja: Athletic Club
Opisywany sezon: 2042/43
Poziom rozgrywkowy: 1
Wersja gry: Football Manager 2026

„Ez gara inoiz amore emango.”
Osiemnaście sezonów. Gdy rozpoczynałem tę przygodę z Athletic Club, nawet przez myśl nie przeszło mi, że pewnego dnia będziemy pisać wstęp właśnie do osiemnastego rozdziału tej historii. Z roku na rok zespół rozwijał się, zdobywał kolejne trofea i udowadniał, że klub oparty na wyjątkowej baskijskiej filozofii może nie tylko rywalizować z największymi, ale również ich pokonywać.
Przez te wszystkie lata przeżyliśmy chwile radości, rozczarowania, spektakularne zwycięstwa i bolesne porażki. Wygrywaliśmy mistrzostwa Hiszpanii, zdobywaliśmy krajowe puchary, sięgnęliśmy po Ligę Mistrzów i wychowaliśmy piłkarzy, którzy zapisali się złotymi zgłoskami w historii Athletic Club. Każdy sezon dopisywał kolejny rozdział do kroniki klubu, a Lezama nieustannie dostarczała nowych bohaterów.
Dziś jednak wszystkie wcześniejsze sukcesy nie mają już znaczenia. Piłka nożna nie uznaje zasług z przeszłości. Każdy sezon rozpoczyna się od zera i ponownie trzeba udowodnić swoją wartość na boisku. Rywale zrobili wszystko, by zdetronizować mistrza, dlatego przed nami kolejne miesiące ciężkiej pracy, walki i emocji.
Czy uda się obronić następne mistrzostwo? Czy ponownie sięgniemy po europejskie trofeum? A może właśnie w tym sezonie narodzi się nowa legenda San Mamés?
Jedno jest pewne – dopóki na murawę wybiega Athletic Club, dopóty marzenia kibiców będą żyły. A my zrobimy wszystko, by osiemnasty sezon był kolejnym, który na długo pozostanie w pamięci.
Tegoroczne letnie okno transferowe upłynęło wyjątkowo spokojnie. Zarówno pod względem wzmocnień, jak i odejść w kadrze pierwszego zespołu nie doszło do żadnych zmian. Sztab szkoleniowy uznał, że drużyna dysponuje odpowiednią jakością, aby po raz kolejny walczyć o najważniejsze trofea.
Prawdziwe emocje przyniosła jednak zima. Athletic Club zdecydował się na jeden z największych transferów w historii klubu, sprowadzając z Realu Sociedad lewego ofensywnego pomocnika Aratza Iriarte. Rywale nie zamierzali prowadzić negocjacji i od początku jasno dali do zrozumienia, że nie sprzedadzą swojej gwiazdy za niższą kwotę. W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego, jak aktywować klauzulę odstępnego, wynoszącą 130 milionów euro.
Był to ogromny wydatek, ale wierzymy, że Iriarte stanie się jednym z liderów Athletic Club na kolejne lata i wniesie do zespołu jeszcze więcej jakości w ofensywie.
Każdy wielki transfer ma jednak swoją cenę. Aby zachować równowagę finansową, z klubem pożegnał się jeden z największych talentów Lezamy – Kepa Gutiérrez, który przeniósł się do Manchester City za 66 milionów euro.
Bilans zimowego okna był więc jasny – jeden spektakularny zakup i jedno bardzo głośne odejście. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że Aratz Iriarte szybko odnajdzie się w czerwono-białych barwach i udowodni, że był wart rekordowej inwestycji.
Skład


Przygotowania do osiemnastego sezonu rozpoczęliśmy od serii spotkań kontrolnych, których celem było nie tylko odpowiednie przygotowanie fizyczne zespołu, ale również sprawdzenie kilku młodych zawodników aspirujących do gry w pierwszej drużynie. W okresie przygotowawczym zmierzyliśmy się z St. Mirren, FSV Mainz 05, Manchesterem City, Stade Rennais oraz Olympique Lyon, stopniowo budując formę przed inauguracją oficjalnych rozgrywek.
Kalendarz La Ligi od początku nie był dla nas łaskawy. Już w pierwszych kolejkach przyszło nam rywalizować z wymagającymi przeciwnikami – Atlético Madryt, Villarreal CF, FC Barcelona oraz Real Betis. Mimo niezwykle trudnego początku sezonu Athletic zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Zwycięstwa nad Atlético, Villarrealem i Barceloną były znakomitym sygnałem dla rywali, że mistrz Hiszpanii ponownie zamierza walczyć o najwyższe cele. Jedynym potknięciem była porażka z Realem Betis, który wykorzystał nasze błędy i sięgnął po komplet punktów.
Równolegle rozpoczęła się kolejna kampania w Lidze Mistrzów UEFA. Na inaugurację odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo nad SSC Napoli, udanie rewanżując się za bolesną porażkę z poprzedniego sezonu. W drugim spotkaniu zmierzyliśmy się z Chelsea, a wyrównany pojedynek zakończył się podziałem punktów. Początek europejskich rozgrywek można więc uznać za udany i dający solidne podstawy do walki o bezpośredni awans do fazy pucharowej.

Wraz z kolejnymi tygodniami sezonu Athletic Club utrzymywał bardzo wysoką formę. W La Lidze nadal regularnie zdobywaliśmy punkty, odnosząc cenne zwycięstwa między innymi nad Realem Madryt oraz Valencią CF. Dzięki świetnej serii wyników udało nam się wykorzystać potknięcia Królewskich i na półmetku rozgrywek objąć pozycję lidera, wyprzedzając ich o jeden punkt. Walka o mistrzostwo zapowiadała się niezwykle emocjonująco, ale wszystko było w naszych rękach.
Równie dobrze prezentowaliśmy się na europejskich boiskach. W Lidze Mistrzów UEFA odnieśliśmy efektowne zwycięstwa nad Bayernem Monachium, Celtikiem Glasgow oraz Lazio Rzym, potwierdzając, że Athletic ponownie należy do grona kandydatów do końcowego triumfu. Jedyną porażkę ponieśliśmy na San Mamés, gdzie Arsenal okazał się lepszy i wygrał 2:0. Mimo tego niepowodzenia nasza sytuacja w tabeli pozostawała bardzo korzystna.
Poza wydarzeniami na boisku pojawił się również temat, który od lat elektryzuje kibiców Athletic Club. Odbyłem kolejną rozmowę z prezesem dotyczącą budowy nowego stadionu. Ku mojemu zaskoczeniu usłyszałem, że klub ponownie zamierza wrócić do tego projektu, a wszystkie formalności mają zostać przedstawione w czerwcu 2044 roku.
Podchodzę jednak do tych deklaracji z dużym dystansem. Poprzedni zarząd również składał podobne obietnice, które ostatecznie nigdy nie zostały zrealizowane. Dlatego dopóki nie zobaczę oficjalnych dokumentów i rozpoczęcia inwestycji, pozostanę ostrożnym optymistą. Jedno jest pewne – jeśli projekt rzeczywiście dojdzie do skutku, będzie to historyczny moment dla całego Athletic Club.

Początek nowego roku tradycyjnie przyniósł rywalizację w Copa del Rey. W 3. rundzie bez większych problemów pokonaliśmy Albacete 5:2, potwierdzając, że również w krajowym pucharze zamierzamy walczyć o najwyższe cele.
W kolejnej rundzie czekały na nas zawsze elektryzujące derby Kraju Basków z Realem Sociedad. Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak dzięki skromnemu zwycięstwu udało się awansować dalej. W ćwierćfinale nie pozostawiliśmy już złudzeń Tenerifie, wygrywając pewnie 3:0 i meldując się w półfinale.
Tam los skojarzył nas z Gironą. Pierwsze spotkanie nie ułożyło się po naszej myśli i przegraliśmy 2:0. W rewanżu na San Mamés zdołaliśmy zwyciężyć 1:0, lecz zabrakło jednej bramki, aby odrobić straty i awansować do finału. Tym samym nasza przygoda z Copa del Rey dobiegła końca na etapie półfinału.
Więcej powodów do radości dostarczył Superpuchar Hiszpanii. W półfinale zmierzyliśmy się z Villarrealem CF. Przez niemal całe spotkanie kibice nie oglądali bramek, a o losach awansu zadecydowała dogrywka. W jej końcówce bohaterem został Eduardo Olaizola, który zdobył dwie bramki w 120. minucie, zapewniając Athleticowi zwycięstwo 2:0 i awans do finału.
W decydującym meczu czekał na nas Real Madryt. Tym razem to Królewscy okazali się skuteczniejsi i po porażce 2:1 musieliśmy zadowolić się drugim miejscem.
W La Lidze walka o mistrzostwo pozostawała niezwykle zacięta. Porażki z Atlético Madryt oraz FC Barcelona były bolesne, ale na szczęście nasi najgroźniejsi rywale również tracili punkty. Dzięki temu Real Madryt nie zdołał nam odskoczyć, a wyścig o mistrzostwo Hiszpanii wciąż pozostawał całkowicie otwarty.
Równie pozytywnie zakończyliśmy fazę ligową Ligi Mistrzów UEFA. Zwycięstwo nad Dinamem Zagrzeb oraz remis z Eintrachtem Frankfurt pozwoliły zakończyć rozgrywki na 6. miejscu, co zapewniło bezpośredni awans do 1/8 finału. Athletic po raz kolejny zameldował się w gronie szesnastu najlepszych drużyn Europy i mógł z optymizmem patrzeć na dalszą część sezonu.

W 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA los ponownie skojarzył nas z dobrze znanym rywalem z hiszpańskich boisk – Villarrealem CF. Pierwsze spotkanie na wyjeździe było bardzo wyrównane, jednak dzięki konsekwentnej grze udało nam się odnieść skromne, lecz niezwykle cenne zwycięstwo 1:0. Rewanż na San Mamés zakończył się remisem, który pozwolił nam zameldować się w ćwierćfinale i jednocześnie zrewanżować się Villarrealowi za wcześniejsze niepowodzenia z poprzednich sezonów.
W walce o półfinał czekał już AC Milan. Pierwszy mecz we Włoszech zdecydowanie należał do Rossonerich, którzy wykorzystali swoje doświadczenie i zwyciężyli 4:1, stawiając nas w niezwykle trudnej sytuacji przed rewanżem.
Na San Mamés Athletic pokazał jednak charakter. Od pierwszego gwizdka ruszyliśmy do odrabiania strat i przez długi czas wydawało się, że kolejna wielka remontada jest w zasięgu ręki. Ostatecznie wygraliśmy 3:1, lecz do doprowadzenia dogrywki zabrakło zaledwie jednego gola. Tym samym nasza europejska przygoda zakończyła się na etapie ćwierćfinału, pozostawiając spory niedosyt, ale również dumę z walki do ostatnich minut.
Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów mogliśmy w pełni skupić się na rozgrywkach La Ligi. Drużyna kontynuowała znakomitą serię zwycięstw, regularnie powiększając swój dorobek punktowy. Jedynym potknięciem okazała się porażka z Sevillą FC, która nie miała jednak większego wpływu na sytuację w tabeli.
Decydujący krok w kierunku kolejnego mistrzostwa wykonaliśmy w spotkaniu z Realem Zaragoza. Efektowne zwycięstwo 5:0 przypieczętowało kolejną obronę tytułu mistrza Hiszpanii, potwierdzając dominację Athletic Club na krajowych boiskach.
Choć marzenie o triumfie w Lidze Mistrzów trzeba było odłożyć na kolejny sezon, zakończenie rozgrywek z następnym mistrzostwem kraju po raz kolejny udowodniło, że Bilbao wciąż pozostaje stolicą hiszpańskiego futbolu.



Akademia Lezamy po raz kolejny udowodniła, że pozostaje jednym z najlepszych ośrodków szkoleniowych w Europie. Choć na krajowym podwórku nie udało się sięgnąć po najważniejsze trofea, młodzi zawodnicy Athletic Club zapisali piękny rozdział w historii klubu, zdobywając najcenniejsze europejskie trofeum.
W rozgrywkach Division de Honor Juvenil Grupo II nasi juniorzy zakończyli sezon na 1. miejscu, zdobywając imponujące 88 punktów. Taki wynik zapewnił im awans do fazy pucharowej. W ćwierćfinale los skojarzył młode Lwy z Realem Madryt U-19. Niestety, tym razem Królewscy okazali się lepsi, wygrywając oba spotkania i eliminując naszą drużynę z walki o mistrzostwo.
Również w Copa del Rey Juvenil nie udało się osiągnąć wymarzonego wyniku. Przygodę z krajowym pucharem zakończyliśmy już w 2. rundzie, gdzie lepsza okazała się Córdoba U-19.
To, co nie udało się w Hiszpanii, nasi wychowankowie z nawiązką wynagrodzili sobie na arenie międzynarodowej. W Młodzieżowej Lidze Mistrzów UEFA Athletic zajął 2. miejsce w fazie ligowej, zapewniając sobie awans do rundy pucharowej. Tam rozpoczął się prawdziwy pokaz siły młodych Lwów.
Na drodze do finału nasi juniorzy kolejno wyeliminowali Liverpool U-19, PSV U-19, AS Monaco U-19 oraz AC Milan U-20. W wielkim finale zmierzyli się z Paris Saint-Germain U-19 i po kapitalnym spotkaniu zwyciężyli 2:1, zdobywając Młodzieżową Ligę Mistrzów UEFA. To kolejny wielki sukces Lezamy i dowód, że przyszłość Athletic Club jest w najlepszych możliwych rękach.
Na szczególne wyróżnienie zasłużyło również dwóch naszych wychowanków. W prestiżowym plebiscycie NXGN 2043 Aitor Domínguez zajął 6. miejsce, natomiast Ricardo Agirre uplasował się na 26. pozycji. Obaj potwierdzili, że należą do grona najbardziej utalentowanych młodych piłkarzy świata.
Do akademii Athletic Club dołączyli kolejni młodzi zawodnicy, którzy być może już za kilka lat będą stanowili o sile pierwszej drużyny:
Każdy kolejny nabór przypomina, że siłą Athletic Club od zawsze byli ludzie wychowani w baskijskiej tradycji. To właśnie oni są największą nadzieją na kolejne sukcesy i następne piękne rozdziały historii Lezamy.
Sezon 18 po raz kolejny potwierdził, że Athletic Club nie jest już tylko uczestnikiem walki o najwyższe cele, ale drużyną, która wyznacza standardy zarówno w Hiszpanii, jak i w Europie. Choć marzenia o triumfie w Lidze Mistrzów zakończyły się na etapie ćwierćfinału, zespół ponownie udowodnił swoją klasę, zdobywając kolejne mistrzostwo Hiszpanii i pozostawiając rywali daleko w tyle.
Na krajowym podwórku utrzymaliśmy wysoką regularność, a mimo kilku potknięć przez większość sezonu kontrolowaliśmy sytuację w tabeli. Obrona tytułu po raz kolejny pokazała, że Athletic Club zbudował zwycięską mentalność, dzięki której nawet trudniejsze momenty nie wytrącają drużyny z właściwego rytmu.
Nie zabrakło również indywidualnych sukcesów naszych zawodników. Największym wyróżnieniem było zdobycie Złotej Piłki przez Unaia Gila. To historyczny moment zarówno dla zawodnika, jak i całego Athletic Club, potwierdzający, że w Bilbao grają dziś piłkarze należący do absolutnej światowej elity.
Świetny sezon zanotował również Álex Herrero, który w prestiżowym rankingu GOAL50 2042 zajął 6. miejsce, ponownie udowadniając, że od wielu lat znajduje się w gronie najlepszych napastników świata.
Przyszłość klubu także rysuje się w jasnych barwach. Ogromnym powodem do dumy jest Asier Kortina, który został uhonorowany tytułem Europejskiego Złotego Chłopca. To kolejne wielkie wyróżnienie dla wychowanka Lezamy i jednocześnie dowód na to, że baskijska akademia nieustannie wychowuje piłkarzy światowego formatu.
Na szczególne uznanie zasługują również młodzi zawodnicy Lezamy, którzy zdobyli Młodzieżową Ligę Mistrzów UEFA, potwierdzając, że przyszłość Athletic Club jest zabezpieczona na długie lata.
Sezon 18 przyniósł kolejne trofea, kolejne rekordy i kolejne dowody na to, że filozofia Athletic Club wciąż działa. Klub pozostaje wierny swoim wartościom, a jednocześnie nie przestaje marzyć o jeszcze większych sukcesach. Historia pisze się dalej, a każde kolejne rozgrywki pokazują, że czerwono-białe barwy nadal mają wiele do zaoferowania światu futbolu.

Autor: Marian
Menedżer Miesiąca
Komentarzy: 256
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Dołączył: 2020-03-28
Poziom ostrzeżeń: 0
18-07-2026, 06:51 , ocenił powyższy materiał: mocne - Niesamowita historia
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 965
Grupa: Moderator
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2017-08-03
Poziom ostrzeżeń: 0
18-07-2026, 14:12 , ocenił powyższy materiał: mocne - Ten tekst jest jak narkotyk! Więcej!
Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Typer World Cup 2026 - 2. miejsce
Komentarzy: 256
Grupa: Root Admin
Ranga: Mechanik
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2022-01-20
Poziom ostrzeżeń: 0
18-07-2026, 15:03 , ocenił powyższy materiał: mocne - Dla mnie jesteś Jackiem Cyganem blogowania na MFM
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m.
Komentarzy: 11561
Grupa: Root Admin
Ranga: Ojciec Założyciel
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2015-03-20
Poziom ostrzeżeń: 0
18-07-2026, 16:41 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Pierwszy Kreator Gwiazd
Komentarzy: 499
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2022-08-07
Poziom ostrzeżeń: 0
19-07-2026, 19:18 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba
Redaktor Naczelny. Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Główny Sponsor Rozgrywki Mistrzów, Mistrz Ceremonii. Szef Typera. 3. miejsce w Polsce FM 2019, Wicemistrz Polski FM 2022, Mistrz Polski FM 2023, Typer Sezonu 2019/20 - 3. m. Typer EURO 2024 - 2. m.
Komentarzy: 2361
Grupa: Moderator
Ranga: Korespondent Wojenny
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2017-10-19
Poziom ostrzeżeń: 0
20-07-2026, 12:19 , ocenił powyższy materiał: mocne - Genialne, czekałem na to
Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 100
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2025-11-03
Poziom ostrzeżeń: 0
20-07-2026, 16:04 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się