ZZA BRAMKI - GORĄCY TEMAT
OCENA mocne: 13, słabe: 0
zobacz komentarze

Koniec futbolu, jaki znamy? Bardzo dobrze - wypier...ać !!!!

08-11-2018, 13:02, Unikalnych wejść: 486
ZZA BRAMKI
GORĄCY TEMAT

W sobotnie popołudnie wpadł mi w ręce wielkonakładowy „The Sun“.


Na trzech stronach opisywane są konszachty właścicieli największych klubów, które ujawnione zostały przez stronę Football Leaks.

 

Tytuły nie pozostawiają złudzeń:


„Koniec futbolu, który znamy“


„Największa i najbardziej szokująca zdrada w historii futbolu -
obrzydliwie bogate kluby ignorują historię, lojalność i równość“

 

O co właściwie chodzi? O to samo, co 25 lat temu z okładem! Wychowałem się na futbolu, w którym zasady były jasne:

1. Krajowa liga i krajowy puchar.

2. Mistrz kraju nagrodzony zostaje udziałem w Pucharze Mistrzów, wicemistrz i druga / trzecia drużyna bierze udział w Pucharze UEFA, zdobywca krajowego pucharu gra w Pucharze Zdobywców Pucharów.

3. Jako wielkie święto (około 10 razy w roku) mecze reprezentacji w ramach eliminacji Mistrzostw Europy lub Mistrzostw Świata oraz towarzyskie.

4. Co dwa lata święto największe - finały tychże Mistrzostw Europy lub Mistrzostw Świata.


Kiedyś każdy mecz ramach Pucharu Mistrzów, Pucharu UEFA bądź Pucharu Zdobywców Pucharów był prawdziwym świętem. Każdy mistrz z każdego europejskiego kraju miał RÓWNE szanse w walce o najważniejsze trofeum, czyli Puchar Mistrzów. Dzięki temu polscy kibice mogli przeżywać choćby wspaniałą przygodę Widzewa Łódź w sezonie 1982/83, która zakończyła się na półfinale! A trzeba wiedzieć, że przed sezonem 1982/83 Widzew opuścili Zbigniew Boniek i Władysław Żmuda, czyli czołowi zawodnicy, medaliści MŚ’1982! Lepszy od Widzewa okazał się dopiero Juventus Z Platinim, Bońkiem i plejadą mistrzów świata w składzie!

A historia Lechii Gdańsk?! W sezonie 1982/83 III-ligowy zespół wywalczył Puchar Polski i automatycznie awans do Pucharu Zdobywców Pucharów. I oto jesienią 1983 drużyna z Wybrzeża wylosowała słynny... Juventus Turyn! Oba spotkania (0:7 i 2:3) wspominane są do dziś!

W moją pamięć wryły się mecze z jesieni 1988. Lech Poznań grał w Pucharze Zdobywców Pucharów z Barceloną  (m.in. Zubizarreta, Bakero, Beguiristain, Carrasco, Lineker i Cruyff w roli trenera) i dwukrotnie zremisował 1:1! „Duma Katalonii“ przeszła do kolejnej rundy dopiero po konkursie „jedenastek“! Natomiast Górnik Zabrze potykał się z Realem Madryt w Pucharze Mistrzów. U siebie przegrał 0:1, natomiast w Madrycie prowadził do 77 minuty 2:1! Ostatecznie Real (w składzie m.in. Schuster, Míchel, Gordillo, Sánchez czy Butragueño) wygrał 3:2, ale takich emocji się nie zapomina! A wszystko to działo się w czasach, gdy nasz futbol był pod naporem zmasowanej krytyki za jego beznadzieję i słabość! Kto nie wierzy - zapraszam do mnie i proszę sobie poczytać „Piłkę Nożną“ z tamtego okresu! Mam wszystkie egzemplarze.

Czy dziś możliwa byłaby historia Widzewa, który w sezonie 1971/72 grał w III lidze, a jedenaście lat później był w czwórce najlepszych zespołów Europy?! Czy dziś możliwa byłaby sytuacja z grudnia 1987 (Puchar UEFA)? Oto skromny klubik z Albanii, Flamurtari Vlora, doszedł aż do 1/8 i wygrał z wielką Barceloną 1-0 po pięknym golu, którego strzelił Sokol Kushta!


Czy możliwy byłby triumf w Pucharze Mistrzów Steauy Bukareszt lub Czerwonej Gwiazdy z Belgradu?!

Nie, to wszystko nie byłoby dziś możliwe! Dlaczego? PONIEWAŻ NAJBOGATSZE KLUBY POSTANOWIŁY UBEZPIECZYĆ SIĘ OD TAKICH WYPADKÓW JAK PORAŻKI Z MALUCZKIMI! Kasę chcą dzielić tylko między sobą!

To dlatego w sezonie 1991/92 wprowadzono fazę grupową do rozgrywek o Puchar Europy, a rok później przemianowano je na „Ligę Mistrzów“.

Już samo wprowadzenie fazy grupowej było jawną kpiną z SYSTEMU PUCHAROWEGO czyli: PRZEGRYWAJĄCY ODPADA!!! System pucharowy był przecież esencją europejskich rozgrywek klubowych!!! Wprowadzając fazy grupowe (w pewnym okresie były aż dwie), chciano zabezpieczyć odpowiednią liczbę spotkań dla możnych i zminimalizować ryzyko „wpadki“...

To, co później działo się z „Ligą Mistrzów“, aż przykro opisywać... Ten twór skupiał nie tylko mistrzów poszczególnych krajów, lecz także drużyny, które zajęły w swoich ligach drugie, trzecie, a nawet czwarte miejsca! Równocześnie mistrzowie niektórych „małych“ federacji nie miały w pewnym okresie w ogóle szans na awans, nawet iluzorycznych!

Całe te pucharowe „emocje“ stały się udziałem najbogatszych, którzy wciąż grozili, że założą własne rozgrywki (słynna grupa G-14). UEFA ciągle szła więc na ustępstwa i doszło do sytuacji, w której kilkanaście najbogatszych klubów od ponad 20 lat

Z UPODOBANIEM  DOI CYCA REKLAMY

a dla reszty pozostają ochłapy z pańskiego stołu. Zlikwidowano Puchar Zdobywców Pucharów, Puchar UEFA przemianowano na Ligę Europy, gdzie - co niewiarygodne - grać mogą również „odrzuty“ z Ligi Mistrzów, czyli zespoły przegrane!

Cały ten dzisiejszy system „europejskich pucharów“ jest chory i nie ma nic wspólnego z ideą, która narodziła się w latach 50-tych...


I oto, gdy BOGACZE DOSTALI JUŻ NIEMAL WSZYSTKO, okazało się, że WCIĄŻ IM MAŁO!!!

Strona Football Leaks ujawniła, że na początku listopada 2018 szefowie 16 klubów podpisali list intencyjny w sprawie utworzenia Europejskiej Superligi, która miałaby wystartować jesienią 2021. O szczegółach można poczytać w dwóch podlinkowanych artykułach:


PRZEGLĄD SPORTOWY

 


EUROSOPRT-INTERIA

 


Mnie osobiście futbol klubowy nie interesuje od wielu lat. Dlaczego? Otóż dlatego, że kluby nie są, tak jak kiedyś, budowane w normalny sposób. Pod przykrywką „wolności zatrudnienia“ umożliwiono grę praktycznie nielimitowanej ilości cudzoziemców, przez co kluby utraciły swoją tożsamość narodową. Stały się koncernami, przedsiębiorstwami. A co mnie obchodzi, kto wygra Ligę Mistrzów: przedsiębiorstwo z Manchesteru, Madrytu, czy Mediolanu?! Za brudne, splamione potem i krwią pieniądze „zarobione“ w Azji, dokonuje się transferów piłkarzy za kosmiczne kwoty 100 czy 200 mln euro.... OHYDA. Tymczasem ludzie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy Katarze pracują za głodowe stawki, pozbawieni jakichkolwiek praw pracowniczych...

Najstraszniejsze jest jednak to, że kluby, które zamierzają utworzyć Superligę, chcą również uniemożliwić swoim zawodnikom grę w reprezentacjach narodowych!

Tutaj potrzebne są drastyczne działania, takie jak kiedyś, dawno temu, z „piracką“ ligą Kolumbii! A zatem FIFA i UEFA powinny:

1. Wykluczyć dożywotnio ze swoich struktur wszystkie kluby, które dokonają secesji.

2. Wykluczyć dożywotnio ze swoich struktur wszystkich piłkarzy, działaczy, sędziów, którzy wezmą udział w tym procederze.


Moim zdaniem UEFA i FIFA powinny już teraz ostrzec i zagrozić sankcjami! Jestem przekonany, że wielu zawodników ceni sobie reprezentowanie barw swego kraju i gdyby mieli nad sobą bat dożywotniej dyskwalifikacji, pomyśleliby dwa razy, zanim wzięliby w tym wszystkim udział!

A przede wszystkim - cały ten projekt powinni zbojkotować kibice w Europie i na świecie! A tym "wspaniałym" Realom, Bayernom, Barcelonom, Manchesterom i Paryżom powinniśmy powiedzieć: chcecie kisić się we własnym sosie?

Bardzo dobrze - WYPIER...AĆ!


Autor: Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, Pierwszy Kreator Gwiazd w listopadzie 2018, Menedżer Miesiąca

KOMENTARZE

Fubar
Zastępca redaktora naczelnego, Mistrz Ceremonii, Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce


Komentarzy: 1282

Grupa: Root Admin

Ranga: Niezłomny Celt

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-12-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 16:01

weche, dnia 08-11-2018, 15:53, napisał:
Dlatego jak powstanie ta Superliga powstanie to niech ci słabsi utworzą rozgrywki pucharowe, a myślę, że kasa będzie też w miarę duża bo do takiej superligi nie dostaną się z takich państw jak Belgia, Holandia, Austria, Szwajcaria, Polska, kraje bałkańskie- to są dość duże rynki finansowe, więc i zainteresowanie sponsoringiem ewentualnych rozgrywek, czy też prawami telewizyjnymi będzie duże. Kluby będą otrzymywać jakieś środki finansowe i w dalszej perspektywie czasu mogą na tym zyskać.


Weche moim zdaniem nie powstanie żadna Superliga... To jest pic na "wodę fotomontarz"... Jakby miała powstać już by dawno powstała. Gdyby tylko kasa się liczyła, to Chiny miałyby najsilniejszą ligę w świecie, a nie mają i mieć nie będą.

Ernie89
Strażnik Galaktyki


Komentarzy: 425

Grupa: Moderator encyklopedysta

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 16:13 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Fubar, dnia 08-11-2018, 15:50, napisał:
Mahdi weź nie tłumacz mi jak kretynowi... Doskonale rozumiem, ale nie znaczy się się zgadzam! Ponieważ z przytoczonego cytatu wynika, że biedny i słabszy nie może zrobić nic tylko stać i płakać, przez łzy... A ja uważam że to jest nieprawda! Biedny i słabszy, może walczyć o to by być silnym i bogatym, tylko jak przeszkodą nie do pokonania jest zespół półamatorów z Luksemburga, to o czym my mówimy?


Tobie chyba tak trzeba, jak kretynowi :) Nawet gdyby Legia awansowała do tej ligi mistrzów to stałoby się to raz na kilka lat, bo sito było i jest większe niż klub z Luksemburga. Tymczasem kluby top5 mają gwarancje awansu. Dysponują milionami na transfery ,a jaki był największy zakup Legii, panie Mądry? Legia czy setki innych klubów nie maja szans już na początku.

Tosiek


Komentarzy: 222

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 16:15 , ocenił powyższy materiał: mocne - Miło, że zdecydowałeś się dodać ten blog

Mahdi, dnia 08-11-2018, 13:31, napisał:
Esencją pucharów były niespodzianki, historie, które przechodziły w poszczególnych krajach do legendy. A jaka legendą może być zwycięstwo Man City nad PSG czy odwrotnie? Toż to jedna międzynarodowa korporacja z grajkami zebranymi na całym świecie walczy z drugą! Jakaż to może być legenda i kogo to może na dłuższą metę interesować?! Chyba tylko kompletnych głąbów. Problem w tym, że świat składa się w większości właśnie z głąbów... I możni tego świata doskonale zdają sobie z tego sprawę!


Idealne podsumowanie :D

Fubar
Zastępca redaktora naczelnego, Mistrz Ceremonii, Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce


Komentarzy: 1282

Grupa: Root Admin

Ranga: Niezłomny Celt

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-12-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 16:24

Ernie89, dnia 08-11-2018, 16:13, napisał:
Tobie chyba tak trzeba, jak kretynowi :) Nawet gdyby Legia awansowała do tej ligi mistrzów to stałoby się to raz na kilka lat, bo sito było i jest większe niż klub z Luksemburga. Tymczasem kluby top5 mają gwarancje awansu. Dysponują milionami na transfery ,a jaki był największy zakup Legii, panie Mądry? Legia czy setki innych klubów nie maja szans już na początku.


Mam nieodparte wrażenie że Ciebie Ernie89, można zawsze zobaczyć tam gdzie ktoś prezentuje inny pogląd niż Mahdi... Prosiłbym Cię o nie wypuszczanie się z głupkowatymi wpisami i nie obrażanie mnie! Na takim poziomie dyskusji prowadzić nie ma co... Panie Mądry.

Ernie89
Strażnik Galaktyki


Komentarzy: 425

Grupa: Moderator encyklopedysta

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 16:30

Fubar, dnia 08-11-2018, 16:24, napisał:
Mam nieodparte wrażenie że Ciebie Ernie89, można zawsze zobaczyć tam gdzie ktoś prezentuje inny pogląd niż Mahdi... Prosiłbym Cię o nie wypuszczanie się z głupkowatymi wpisami i nie obrażanie mnie! Na takim poziomie dyskusji prowadzić nie ma co... Panie Mądry.


Ja komentowałem to co napisał @weche, a nie @Mahdi. A dlaczego mnie obrażasz i nazywasz mój wpis głupkowatymi? Co w nim było głupkowatego, skoro prawdę napisałem? To raczej Twoje wpisy są niepoważne, skoro twierdzisz, że "biedny ma takie same szanse jak bogaty", To załatw, żeby kupili Legii Neymara. Dobra, już niech będzie chociaż Godin na obronę. Twoje myślenie o staniu się bogatym jest życzeniowe.

Fubar
Zastępca redaktora naczelnego, Mistrz Ceremonii, Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce


Komentarzy: 1282

Grupa: Root Admin

Ranga: Niezłomny Celt

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-12-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 16:38

Ernie89, dnia 08-11-2018, 16:30, napisał:
Ja komentowałem to co napisał @weche, a nie @Mahdi. A dlaczego mnie obrażasz i nazywasz mój wpis głupkowatymi? Co w nim było głupkowatego, skoro prawdę napisałem? To raczej Twoje wpisy są niepoważne, skoro twierdzisz, że "biedny ma takie same szanse jak bogaty", To załatw, żeby kupili Legii Neymara. Dobra, już niech będzie chociaż Godin na obronę. Twoje myślenie o staniu się bogatym jest życzeniowe.


Odniosę się jedynie do tego dlaczego nazwałem Twój wpis głupkowatym:
1. Sugerujesz że należny mnie traktować jak kretyna...
2. "Panie Mądry" odebrałem pejoratywnie.
Reszty nie będę komentował.

Ernie89
Strażnik Galaktyki


Komentarzy: 425

Grupa: Moderator encyklopedysta

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 16:44

Nie bądź taki przewrażliwiony. Napisałem Tobie chyba tak trzeba, z naciskiem na chyba. Chyba też lepiej panie Mądry niż panie Niemądry? Szkoda, że nie rozumiesz najprostszych rzeczy i trzeba Ci je tłumaczyć. To jak z tym budżetem transferowym Legii i możliwościami zakupu dobrych piłkarzy?

Shrek


Komentarzy: 845

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 1

08-11-2018, 17:24 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Pisałem już wcześniej, ale ze względu na kliknięcie "dodaj komentarz" zamiast "dodaj" cały tekst szlag trafił.

1). Piłka nożna to nie wyścig zbrojeń. Większe pieniądze przekładają się na większą ilość badań, lepsze (czytaj mniej zawodne) części, oraz większą ilość powtórzeń, które pozwalają lepiej ustawić maszynę. Jednak tak działa Formuła I, czy większość (wszystkie?) sporty motorowe. A co pieniądze dają samym piłkarzom? Dają lepsze nogi, ręce, czy wydolność? NIE i na szczęście długo tak ne będzie (oby nigdy).

Pieniądze dają klubom możliwość większego wyboru zawodników (bo mogą płacić więcej, więc i mogą brać większą ilość zawodników), mogą rozbudowywać swoje szkółki, akademie. Ale w dalszym ciągu o wyniku będą decydować 22 facetów, każdy z dwiema rękami, dwiema nogami i głową. I pensję tych zawodników nie grają.

2) Pieniądze w piłce były, są i będą. Czy Liverpool pieniądze zyskał dzięki temu, że ktoś go kupił, czy dlatego, że na swoją markę pracował latami. A Real? A Barcelona? A Bayern? A Manchester City, a Chelsea (a nie czekaj!).

Nie mam nic przeciwko firmom, które na swój finansowy sukces pracowały latami. Jestem w stanie zaakceptować nawet koncern Red Bull, który na swój sukces pracuje stopniowo - najpierw inwestuje w infrastruktury klubu.
A jak było w przypadku Chelsea? Zachcianka Abramowicza, która pięknie odpaliła. A City? To samo, tylko inwestor z innej części świata. PSG? To samo? A co z klubami, które były zabawkami w rękach milionerów? Portsmouth, Malaga ... Polonia Warszawa. To oni zepsuli rynek - przede wszystkim proponując płacę na jakie nie mogły sobie pozwolić normalnie funkcjonujące kluby.

3) Czy to normalne, że bogaci chcą mieć jeszcze więcej? TAK! I jest to normalne, a zaniepokojenie powinno budzić gdyby tak nie było. Czy inwestor wkładający swoje pieniądze, ma prawo wymagać, by odzyskać to co włożył + jeszcze jakiś zarobek?Skoro więcej trzeba płacić - pieniądze za piłkarzy + ich pensję + podatki to normalną rzeczą jest fakt, że chcą mieć jeszcze więcej przychodów z transmisji.

Kontrakty na transmisje rozgrywek podpisywane są na kilka lat do przodu (chyba minimalne to 3 lata, maksymalnie to 15 (Premier League) dając spokój w planowaniu budżetów, wydatków i ewentualnych przychodów. Tylko co zrobić, gdy kontrakt jest podpisany na 5 lat, a już po dwóch latach za tych samych piłkarzy trzeba płacić 3 razy więcej niż wcześniej. Tylko rynek piłkarski potrafi tak się zmienić w ciągu 2 - 3 lat. Dlatego naturalną koleją rzeczy jest, że właściciele chcą więcej i więcej i to w taki sposób, by jak najwięcej wpadało do ich klubu.

4) Dystrybucja środków - i tu pojawia się problem. PL dzieli się po równo, ale Hiszpanie swego czasu 80% środków chcieli dawać tylko dwóm klubom - Realowi i Barcelony. W Polsce 50 % dzielone jest pomiędzy wszystkie, zaś pozostałe 50% dzielone jest ze względu na zajęte miejsca. Niemcy także dzielą wszystkim równo. Który sposób najsprawiedliwszy?

A jak to ma wyglądać w przypadku Pucharów Europejskich? Czy Ci, którzy walczą w pierwszej rundzie mają dostawać tyle samo co finaliści? A może dzielić pulę na wszystkie drużynę na daną rundę? I wtedy będzie dokładnie tak samo - Ci słabi dostaną ochłapy, Ci lepsi, dalej będą dostawać więcej.

Obecnie w CL wygląda to ok. Może faktycznie wygląda to tak, że Ci z ligi Top4 mają łatwiej, ale reforma Platiniego dała szansę maluczkim by doskoczyć do europejskiej czołówki. Niektórzy to wykorzystali (Basel, Sparta Praga, BATE), inni nie.

Skąd brać pieniądze? Z reklam. Im więcej reklam, tym więcej pieniędzy. Im więcej spotkań, tym więcej reklam. I tak to działa. Lepiej grać 8 - 10 spotkań i wyciągnąć 1 milion za wszystkie reklamy, czy jednak grać 16 spotkań i wyciągnąć 1,6 miliona?

Za co reklamodawcy mają płacić tak duże kwoty? Za reklamy w Pucharze Mistrzów (czyli najlepszej lidze świata), czy jednak za Puchar gorszej kategorii? Dlaczego przegrywając wszystkie mecze w CL w grupie i odpadając zyskuje się więcej pieniędzy niż dostaje wygrany w Lidze Europy?

Bo czas reklamowy w Lidze Mistrzów, jest więcej warty, niż w Lidze gorszej kategorii. (Europy)

A gdyby tak powstała liga złożona z najlepszych 20 drużyn Europy? Gdyby zawodnicy co tydzień mieli się mierzyć z Barceloną, Realem, Bayernem Monachium, Manchesterem United, a nie Sassulo, Beneventto czy innym Empoli? Czy reklamodawcy dali by więcej za czas reklamowy niż w przypadku Ligi Mistrzów. Nawet jeśli nie, to 38 spotkań, to więcej niż 16. Więc Ci, którzy w takiej lidze by zagrali mogliby liczyć na większą ilość pieniędzy, nawet jeśli zamiast 18 drużyn do podziału, byłoby ich 20.

A co z tymi nie najlepszymi? Czy reklamodawcy dali by takie same pieniądze, bez tych ekip, które to wszystko napędzają? Czy mecz Empoli – Juventus, przyciągnie taką samą liczbę kibiców na stadion i przed telewizory jak Empoli – Beneventto? Czy w związku z tym dostaną więcej niż gdyby były w lidze z rzeczonym Juventusem?


Rozumiem, czas pięknych przygód gdy polskie drużyny eliminowały silniejsze drużyny, ale pamiętam Legię 95 roku i ćwierćfinał w LM, Widzewa w 96, gdzie wcale nie był słabszy. Była przecież Legia w Półfinale Pucharu Zdobywców Pucharu w sezonie 90/91. Lech walczył jak równy z równym z Barceloną, a później z Olympique Marsylia. Mimo, że obie te marki (zwłaszcza Francuzi), byli krezusami. A mecz Legii z Realem 3:3? Słaby mecz? Da się uzyskać korzystny wynik? A skazywana jako dostarczyciel punktów Crvena Zvezda Belgrad ogrywa Liverpool? Przejdzie to do legendy, czy tylko kolejny mecz jakich wiele. Czy do legendy przechodzi dwumecz Lechii z Juventusem? A nie przeszłaby do historii pojedynki Lechii z Juventusem w grupie i jeszcze z dwoma innymi drużynami? Czy gdyby Flamutari Vlore teraz ograło by Barcelonę, miałoby to mniejszy wydźwięk niż w latach 80? Oczywiście, że nie. Niespodzianki zdarzają się w dalszym ciągu i nie spodziewam się, by miało się to zakończyć. Teraz to jednak my jesteśmy obiektem niespodzianek, niestety, jako ci faworyci, którzy zawiedli.


tts0


Komentarzy: 149

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-23

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 17:27

A ja osobiscie jestem gorącym zwolennikiem utworzenia "superligi" z kilku prostych powodów.
Po pierwsze - z czysto sportowego punktu widzenia. Moze i mam w tym wzgledzie spaczony umysł z racji wychowania na sportach "amerykańskich", gdzie przecież istnieją wyłącznie "superligi", ale jak zauważył jeden z przedmówców - i tak z trzy razy ciekawszy jest np. mecz nr 63 pomiedzy fatalnymi "Bizonami" z Buffalo i jeszcze gorszymi "Kojotami" z Arizony, mecz zupelnie o nic, od finału play-off najlepszej w Europie ligi szwedzkiej(to tak analogicznie do wypowiedzi o hitach w futbolu versus megahitach pokroju Legia - Dudelange). Tak niestety jest, bo o poziomie widowiska decydują przecież umiejętnosci wykonawców, a najlepszych wykonawców przyciagają najwieksze pieniądze.
Po drugie - nic tak dobrze nie wpływa na rozwój jak konkurencja. W przypadku powstania calkowicie niezaleznej "superligi" walka o wplywy między ową a rozgrywkami "uefowskimi" moze zrodzić naprawdę duzo ciekawych pomysłów, u jednych jak i u drugich. Chyba wszyscy sie zgodzimy, że teraz jest trochę nudnawo. A tak może by sie cos dzialo. Tutaj znowu odsyłam do hustorii lig amerykańskich, gdzie na różnych etapach istnialo co najmniej kilka "równożędnych" lig w danym sporcie, rywalizujących ze sobą o prym. W Europie nie do pomyślenia. A szkoda!
Po trzecie - bardziej dla fanów "against modern football" - tym sposobem mozna by się pozbyc z krajowych rozgrywek większosci zepsutych klubów, ktorych tak nienawidzicie, i spróbować zacząć od zera na nowych zasadach. Czy La Liga byłaby uboższa bez el clasico? Pewnie tak. A czy zdrowsza? Na pewno!

Zyhym


Komentarzy: 764

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-12-28

Poziom ostrzeżeń: 1

09-11-2018, 01:28

Nie ma szans na coś takiego bez UEFY I FIFA. Ostatnio Infantino mówił, że zakaże udziału w MŚ dla potencjalnych piłkarzy superligi I myślę, że to skutecznie odstraszy od tego kluby i zawodników.
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-18 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka