ZZA BRAMKI - GORĄCY TEMAT
OCENA mocne: 1, słabe: 0
zobacz komentarze

Mistrzostwa Świata U-17: Japonia - Polska 1:0. Nie tak to miało wyglądać.

11-11-2023, 23:04, Unikalnych wejść: 1006
ZZA BRAMKI
GORĄCY TEMAT

Mój komentarz:

Chciałoby się powiedzieć, że balonik pękł... Oczekiwaliśmy czegoś innego. Jeszcze na Euro polscy juniorzy przyzwyczaili kibiców, że bardzo dobrze wchodzą w mecz i przy sprzyjających okolicznościach udawało się im dowieźć korzystny wynik do końca. Oczywiście w meczu z Niemcami taka strategia nie wypaliła, zwyczajnie silniejsi fizycznie, wytrzymalsi Niemcy ograli biało-czerwonych doświadczeniem. Liczyłem, że z przeciwnikiem odrobinę słabszym od reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów nawiążemy równorzędną walkę, było inaczej. W pierwszym spotkaniu na imprezie porażki nie można tłumaczyć krótką ławką,  jej przyczyny były inne.

Dziś mieliśmy podobny przebieg meczu, dobry początek,  stwarzane sytuacje, tylko czegoś zabrakło. Błysku. Drużyna straciła gdzieś ten swój procent szaleństwa, który zapamiętaliśmy z Euro. Nie ważne ile nam strzelą, my strzelimy więcej. Pierwsza połowa dawała nadzieje, że może w drugiej uda się odblokować niemoc strzelecką. Były sytuacje, graliśmy może nawet za bardzo na tak. Niestety, na drugą wyszła zupełnie inna ekipa. Pary starczyło do 60 minuty, obserwowaliśmy smutny obrazek wycieńczonych piłkarzy, szukających każdej chwili do odpoczynku. Nieoczekiwana przerwa w meczu, która  mogła biało-czerwonym teoretycznie pomóc, tylko zaszkodziła. Ruszyliśmy z animuszem, którego starczyło na jedną akcję i na tym skończył się dla nas mecz. Tradycyjnie dla polskich reprezentacji występujących na mundialach na miano bohatera meczu pracował bramkarz, Michał Matys.  Wynik 0:0 udało się utrzymać do 77 minuty, wtedy defensywę polskiego zespołu uderzeniem z dystansu przełamał Rento Takaoka. W samej końcówce biało-czerwoni mieli jeszcze jedną kapitalną okazję do wyrównania wyniku, ale bramkarzy rywali instynktownie odbił uderzenie. Tym samym Polacy przegrali 1:0 (0:0) i nie zanotowali udanego otwarcia mistrzostw świata U17 w Indonezji.

Na plus możemy zaliczyć kreowanie akcji. Racja, że na początku spotkania było zbyt dużo chaotycznych długich zagrań przechwytywanych przez obronę Japonii. Jednak w dalszej fazie meczu polscy piłkarze starali się już wymieniać między sobą więcej podań, bardzo podobały mi się oskrzydlające akcje wahadłowych. Dobry mecz zaliczył Kolanko, odrobinę zawiódł mnie Borys. O bramkarzu już wspominałem.

Co zawiodło? Skuteczność. Fatalna gra w obronie. Na Euro był fajny balans między obroną a atakiem, miało to sens. Dziś ten pomysł całkowicie nie wypalił, może to było spowodowane aklimatyzacją? Na pewno nie pomogło zamieszanie sprzed kilku dni, nagle kadra U-17 wskoczyła na pierwsze strony portali sportowych nie z powodu swojej imponującej gry a kontrowersji związanych z aferą alkoholową. Takie sytuacje nigdy nie pomagają, wspomnijmy zamieszanie wokół dorosłej kadry, które ciągnie się po dziś dzień.

Główny powód przegranej? Kondycja, nic nie ugramy na mistrzostwach, jeśli będziemy po 60 minutach słaniać się na nogach. Dochodzi krótka ławka, jedna czy dwie kontuzje na treningu i mamy dramat. Oczywiście w pierwszym spotkaniu turnieju ławka nie może być wytłumaczeniem złej postawy, Japończycy dwie ostatnie zmiany przeprowadzili w ostatnich dziesięciu minutach. Jest coś jeszcze, według mnie dodatkowo zawiniła dziś motywacja, atmosfera. Sytuacja sprzed kilku dni na pewno siedzi w głowach naszych reprezentantów. Powiedziałbym nawet, że ten stan rzeczy jest winą sztabu, wystarczyło bardziej pilnować niepełnoletnich graczy, zwłaszcza że to nie pierwsza takie zajście. Cóż, czekamy na kolejne spotkanie, łatwo nie będzie. W kolejnym meczu nasza kadra zmierzy się z Senegalem. Mecz zaplanowano na 14 listopada.

 

 

 

 


11/11/2023 Bandung JAPONIA - POLSKA 1-0 (0-0)


sędziował: Pierre Atcho (Gabon)
 
żółte kartki: Nagano (Japonia) - Sznaucner (Polska).


1-0 Rento Takaoka (asysta Yutaka Michiwaki)
 


JAPONIA: Goto - Matsumoto (93, Shibata), Honda, Kaito, Kosugi - Nagano (46, Yamamoto), Nakajima, Nawata (69, Takaoka), Tokuda (69, Michiwaki), Yoshinaga - Inoue (81, Sato).

Trener-selekcjoner: Yoshiro Moriyama.

 

Polska: Matys - Szala, Orlikowski, Krzyżanowski - Łyczko (55, Gurgul), Reguła, Sznaucner, Borys (63, Brzyski), Kolanko - Huras (78, Skoczylas), Mikołajewski

Trener-selekcjoner: Marcin Włodarski.

 

 


 

 

W innym dzisiejszym meczu:

ARGENTYNA - SENEGAL 1:2



Tabela grupy D:

 

SKRÓT SPOTKANIA:

 

 

 


Autor: przeminho
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025

KOMENTARZE

Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 11372

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

14-11-2023, 22:08

I jeszcze post scriptum. Czytałem biografię Roya Keane'a i opowiedział tam pewną historię. Otóż jego menadżer, który sprowadził go do Nottingham Forest (słynny Brian Clough), po każdym wygranym meczu pozwalał mu jechać do domu, do Irlandii, aby mógł uchlać się ze szkolnymi kolegami :-) Po sobotnim meczu wrócić mógł sobie we wtorek, na poranny trening. Clough po prostu zdawał sobie sprawę, że dwudziestolatek nie powinien zajmować się tylko trenowaniem, spaniem i jedzeniem węglowodanów. I jakoś to Keane'owi nie zaszkodziło, a grał przecież na jednej z najbardziej "fizycznych" pozycji (defpom).

przeminho
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025


Komentarzy: 2150

Grupa: Moderator

Ranga: Koneser Football Managera

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2021-10-24

Poziom ostrzeżeń: 0

14-11-2023, 22:22

Mahdi, dnia 14-11-2023, 22:08, napisał:
I jeszcze post scriptum. Czytałem biografię Roya Keane'a i opowiedział tam pewną historię. Otóż jego menadżer, który sprowadził go do Nottingham Forest (słynny Brian Clough), po każdym wygranym meczu pozwalał mu jechać do domu, do Irlandii, aby mógł uchlać się ze szkolnymi kolegami :-) Po sobotnim meczu wrócić mógł sobie we wtorek, na poranny trening. Clough po prostu zdawał sobie sprawę, że dwudziestolatek nie powinien zajmować się tylko trenowaniem, spaniem i jedzeniem węglowodanów. I jakoś to Keane'owi nie zaszkodziło, a grał przecież na jednej z najbardziej "fizycznych" pozycji (defpom).


I właśnie o to chodzi, nie oddzielać tych chłopców od rówieśników. Dzikusów z nich porobią tylko. Jęli to co przeczytałem w przytoczonym artykule jest prawdą, to ja jako przykładowy rodzic nigdy bym nie oddał swojego syna do takiej akademii. Może i nauczą go grać w piłkę, ale w wieku 20 lat on nie będzie umiał czajnika na kawę włączyć, czy sam sobie zrobić śniadanie.
Obecnie online: Benzema
Copyright © 2015-26 by Łukasz Czyżycki