W Polsce potrafią świetnie owinąć kupę w ładny, błyszczący papierek (ekstraklapa) i sprzedawać niczym najlepszy cukierek. Efekty znamy: otumaniona tłuszcza owinięta w kolorowe szale w try miga poleci na ładny stadionik, kupi kiełbaskę i obejrzy nieudolną paradę zagranicznych niedojdów. Lub zapłaci za „kodowany“ dostęp, żeby wlampiać się w ten szajs na urządzeniach domowo-mobilnych.
Po „awansie“ czterech drużyn do Ligi Kolnferencji, macherzy od urabiania opinii publicznej znów mieli co robić. Wmówiono bowiem skutecznie i wtłoczono do niezbyt mądrych głów, że to jest SUKCES! Sukces najprawdziwszy, jak złoto z Gór Czarnych!
Otóż - nie jest.
Wypunktujmy kilka ważnych kwestii:
1. Piłka nożna to nie jest konkurencja, w której chodzi o "nabijanie punktów" do rankingu.
2. Puchary europejskie nie służą do jakiejś wirtualnej licytacji, która liga kupi w przyszłości lepszych piłkarzy (wiadomo, że nasza skupuje w lwiej części zagraniczny szrot, którego nikt poważny nie zaszczyci nawet spojrzeniem).
3. Europejskie puchary dzielą się na:
a/ Ligę Mistrzów, która powinna być punktem docelowym każdego szanującego się mistrza z każdego szanującego się kraju z tradycjami.
b/ Ligę Europy, gdzie grają drużyny słabsze, takie które nie załapały się do elity.
c/ Ligę Konferencji, czyli miejsce dla odrzutów, ogórków i średnich drużyn, które zaplątały się tam z powodu dużej konkurencji w swoim kraju.
4. Podniecanie się, że Legia czy Lech zleciały na spadochronie do Ligi Konferencji, bo nie były w stanie ograć takich "potęg" jak Crvena Zvezda, Genk oraz Larnaca jest niezbyt mądre! To nie żaden "sukces", jeno rezultat reformy i poronionych regulaminów. Normalna sportowa rywalizacja powinna wyglądać tak: przegrywasz dwumecz, odpadasz, nie ma cię. Poza tym Liga Konferencji to taki listek figowy dla futbolowych tuzów, które dzielą się prawdziwą kasą w swoim gronie, okruchy pozostawiajac żebrakom. Masz, knechcie i zamknij gębę!
Reasumując - wolałbym abyśmy mieli jedną drużynę w LM ,która odniosłaby choć jedno zwycięstwo niż cztery zespoły w lidze odrzutów, które odniosą dziesięć zwycięstw z zespołami typu Hamrun Spartans (Malta), Lincoln Red Imps (Gibraltar), KuPS Kuopio (Finlandia) czy Celje (Słowenia). Albo jakieś Rayo Vallecano czy Mainz, które przy normalnych regulaminach nigdy w życiu nie zagrałyby w Europie. Bo to prowincjonalne płocie.
Autor: Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m, Menedżer Miesiąca
Komentarzy: 36
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2016-02-21
Poziom ostrzeżeń: 0
19-09-2025, 13:34 , ocenił powyższy materiał: słabe - Nie podoba mi się
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 785
Grupa: Moderator
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2017-08-03
Poziom ostrzeżeń: 0
19-09-2025, 13:58 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1846
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Das Gott
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2016-01-21
Poziom ostrzeżeń: -2
19-09-2025, 14:55
Ten tydzień mam mega szalony, więc i czasu mało, na szerszy komentarz będziecie musieli poczekać do nocy, może nawet do niedzieli. W dużym skrócie - ktoś chyba nie do końca zdaje sobie sprawę, jak działa marketing i zarządzanie przedsiębiorstwem.
Też wolałbym mieć jedna drużynę w Lidze Mistrzów, a skoro jej tam nie ma, to chociaż jedną drużynę w Lidze Europy. W końcu było nie było, większa kasa. Ale mając wybór grać nigdzie, albo grać w Pucharze odrzutów jak to ładnie nazwałeś, wybieram grać w Pucharze Odrzutów - bo to zawsze jakaś dodatkowa kasa wpadnie.
PS. Wiesz, że i Rayo jak i Mainz grały w Pucharach przed Ligą Konferencji prawda?
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m, Menedżer Miesiąca
Komentarzy: 11371
Grupa: Root Admin
Ranga: Ojciec Założyciel
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2015-03-20
Poziom ostrzeżeń: 0
19-09-2025, 15:20
Ktoś, czyli kto? Rozumiem, że ja? Jeżeli o mnie chodzi, to zaskoczę Cię - zdaję sobie sprawę.
Natomiast nie wiem, czy Ty masz o tym pojęcie, skoro występują u Ciebie problemy nawet w zarządzaniu whatsappem :-)
Ten artykuł nie jest o tym . Jest o tym aby ostro i właściwie pokazywać proporcje. A nie trąbić wszem i wobec, jaki to WIELKI sukces odnieśliśmy, bo aż CZTERY drużyny grają w lidze dla sprawnych inaczej.
Gdyby nie Ty, nigdy bym się nawet nie domyślił. O mój Ty przewodniku światły! Dziękuję!!!
A tak na serio - ja mówię o NORMALNYCH czasach, czyli o latach 70, 80 i 90.
Komentarzy: 195
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2024-09-08
Poziom ostrzeżeń: 0
19-09-2025, 15:36
Komentarzy: 433
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2017-09-28
Poziom ostrzeżeń: 0
19-09-2025, 15:43 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Komentarzy: 195
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2024-09-08
Poziom ostrzeżeń: 0
19-09-2025, 15:58
No przejebały, tak. Czy ja piszę, że to sukces?
Komentarzy: 512
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Dołączył: 2017-09-03
Poziom ostrzeżeń: 0
19-09-2025, 16:22 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Jeżeli wyrównanej do jest to na pewno równanie w dół.
Jaka jest zasługa Lecha że znalazł się w LK? A Legii, która się tam wczołgała kompromitując się wcześniej z kimś taki jak AEK Larnaca? Ten cypryjski słabeusz został złojony później bez litość przez norweski Brann Bergen.
Wstyd, nie "sukces".
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 2146
Grupa: Moderator
Ranga: Koneser Football Managera
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2021-10-24
Poziom ostrzeżeń: 0
19-09-2025, 17:47 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Cała dyskusja wynikła z mojego komentarza pod blogiem Mahdiego, dlaczego go napisałem? Rok temu po odpadnięciu Jagiellonii z Ajaxem a później Bodo było wiele komentarzy w internecie o ,,kompromitacji'', teksty ,,mistrz z przypadku'', głównie ze strony kibiców Lecha. Co zmieniło się przez rok, że teraz Lech odniósł,,sukces''? w przypadku Jagi rok temu media pisały o planie minimum. Jak ten czas leci...
Opinia mediów musi być sprawiedliwa, odpadniecie z LM nie jest sukcesem, awans do pucharów gdzie po reformie gra chyba dwa razy tyle klubów co wcześniej jest obowiązkiem. A że inne kraje mają po 1 czy 2 reprezentantach tylko w LK? Najwyraźniej ponieśli jeszcze większą klęskę.
Wyznaczajmy jakieś standardy, nie gloryfikujmy obowiązku, oczekujmy więcej. Nie dawajmy przyzwolenia dla bylejakości, do licha - w LM gra dziś do licha 36 ekip, nie ma w niej miejsca dla nas?
I ostatni apel, skończcie z liczeniem punktów przed ich zdobyciem, to zakrawa na śmieszność, bo wychodzi się z założenia, że inne kraje będą grać piach. Bez podniesienia poziomu sportowego nic te punkty nie dadzą, bo będzie sinusoida - gorsze miejsce w rankingu i gra w LK, zrobienie rankingu i gra w LE czy okazjonalnie w LM powiązana ze spadkiem w rankingu.
Będziemy się zachłystać ,,sukcesem'' i stawać w miejscu. Jako kibice mamy obowiązek wymagać więcej.
Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1846
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Das Gott
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2016-01-21
Poziom ostrzeżeń: -2
20-09-2025, 06:59
Nie tylko w Polsce potrafią to robić. To się ogólnie nazywa marketing i są w to wpompowywane ogromne ilości pieniędzy. Dlaczego w budżetach hollywódzkich filmów koszt około 1/4 produkcji to koszty związane z promowaniem filmu? Równie dużym, chociaż nie oscylującym w okolicy 25% są koszty marketingu związanym z grami komputerowymi.
A jaki to ma związek z Ekstraklasą?
Czy sam nie byłeś kibicem Pogoni? Czy sam nie byłeś jednym z tych, którzy owinięty we kolorowy szal chodziłeś na mecze? Jeżeli tak, to dlaczego? Bo się identyfikowałeś z danym klubem zapewne i ... bardzo dobrze. Dlaczego przestałeś?
Skoro już wiemy o co nie chodzi w piłce nożnej, to może warto zastanowić się o co chodzi w tej konkurencji.
Kluby piłkarskie to przedsiębiorstwa - one muszą liczyć na zysk, a ten zysk można zrobić dwoma metodami - transferami wychodzącymi - chociaż w klubie na poziomie ekstraklasy nie ma mowy o transferach które pokryją budżet na cały sezon. Drugi, pewniejszy, bo zależny od odpowiednich decyzji właścicielskich - od osiąganych wyników.
Jak zagrasz w Lidze Mistrzów i przegrasz wszystkie 8 spotkań to i tak dostaniesz więcej kasy, niż wygrasz Ligę Europy. Nie wiem jak korelacyjne wychodzą porównania między Ligą Europy, a Ligą Konferencji, wiem jednak, że:
- granie w Lidze Konferencji daje większe pieniądze, niż granie w samej lidze.
- granie w Lidze Konferencji sprawia, że masz 3 dodatkowe mecze u siebie.
- granie w Lidze Konferencji i wygrywanie napędza koniunkturę na twój klub - jesteś częściej przedstawiany w mediach w kontekście zwycięstw, więc możesz liczyć na większą ilość sponsorów z którymi będzie się kojarzył sukces. Da szansę na przyciągnięcie nowych kibiców na stadion - bo ćwierćfinalista, czy półfinalista Ligi Konferencji brzmi lepiej dla niedzielnego kibica, niż ostatni zespół z Ligi Mistrzów. I fajnie się ogląda na swoim stadionie Arsenal, Manchester City, czy Inne Reale Madryt - gorzej, jak musi się widzieć porażki typu 4:8, czy 0:6. Wtedy dla niedzielnych kibiców jesteś przegrywem, a nie fajnym zespołem, z którym można by się identyfikować.
Oczywiście klub liczący na szybka kasę będzie cieszył się z awansu do Ligi Mistrzów bo tam dostanie niebotycznie większe pieniądze. Ale będzie uzależniony tylko i wyłącznie od wyników sportowych, bo nie zbuduje sobie odpowiednio dużej bazy nowych kibiców - a Ci, zawsze zaczynali od statusu niedzielny kibic.
Więc ŻADEN klub nie będzie wybrzydzał na to, że gra tam, gdzie gra. Gdyby grał w Lidze Europy byłyby dokładnie ten sam wydźwięk - to jest sukces, że udało nam się tam zakwalifikować.
Wskaż mi ligę, ba nawet klub, który nigdy nie miał wpadki transferowej?
Zarządzanie zespołem, to nie tylko liczenie ile można pieniędzy zgarnąć. To także takie gospodarowaniem budżetem, które się posiada. Więc jak masz możliwość kupienia Polaka z kontraktem X i obcokrajowca z podobnymi umiejętnościami z kontraktem 0,60X to wiadomo, że wybierze się opcje tańszą. Czy pomoże to reprezentacji Polski? Nie, ale kluby, które są (powinny być) prywatnymi przedsiębiorstwami, powinny patrzeć przede wszystkim na bilans ekonomiczny.
Oczywiście, że do nas idą Ci gracze, który mieli jakąś weryfikację negatywna, na poziomie Ligi TOP5, lub ich rezerw. Ewentualnie Ci gracze, którzy liczą, że pokazując się dobrze na tle Europejskich rywali, zapracują na lepszy kontrakt.
I do tego potrzebne jest granie w Europie. Czy grając ofensywną piłkę oparta o posiadanie będziesz w stanie, jako zawodnik ofensywny pokazać się w rozgrywkach, gdzie posiadanie zespołu jest na poziomie 20 - 25% No nie. Ale już Twoje akcje wyraźnie rosną gdy pokazujesz się w takich rozgrywkach, gdzie to Ty jesteś stroną dominującą - np Liga Konferencji. Tak. Legia, czy Lech są klubami, które w Polskiej Lidze nastawiają się na to, że zawsze strzelą jednego gola od rywali więcej. Tam zawsze inwestowało się w zawodników stricte ofensywnych. I na Polską Ligę się to sprawdza, ale na Europę niekonieczne. Więc gdy ma przed sobą rywala, który potrafi grać pragmatycznie, bo jest elastyczny, to ma ogromny problem. A większość drużyn regularnie grająca w Pucharach właśnie jest elastyczna. Na zespoły silniejsze od siebie gra ostrożniej, na słabsze - to oni starają się zdominować rywala. Gdy założona taktyka nie wychodzi, przechodzą na drugą opcję - bo może się okazać, że teoretycznie słabszy rywal, może mieć lepszy dzień niż Ty i to on będzie kontrolował grę. Albo w drugą stronę - czyli silniejszy rywal strzelił nam dwie bramki i się zatrzymał, więc możemy spróbować go ugryźć, bo czy to ważne czy przegramy 0:2, czy 0:6?
Można też robić jak zespoły hiszpańskie, czy angielskie ( a w dużej mierze także drużyny z Grecji, Cypru, Turcji, niektóre z Francji) - czyli wydawać ponad stan licząc, że wyniki sportowe zwrócą poniesione koszta. I wielki płacz, gdy tak się nie dzieje - bo kończy się to degradacją - Bordeaux, albo dosyć rygorystycznymi przepisami - Hiszpania, a Anglia również zastanawia się nad podobnymi ograniczeniami.
Skąd biorą się pieniądze do finansowania nagród za udział?
Wypracowuje je UEFA.
Jak je wypracowuje? Kontraktami reklamowymi i prawami telewizyjnymi, które sprzedaje. Im więcej spotkań, tym więcej możliwości pokazania się przez sponsorów, tym więcej można sobie zażyczyć za możliwość transmitowania spotkań.
Skąd firmy, które kupują prawa do transmisji maja pieniądze? Również od reklamodawców, którzy chcą się reklamować w trakcie spotkań, lub wydarzeniach towarzyszących. Więc żadna telewizja, a zwłaszcza ta w której są rozgrywki danego Pucharu, nie będzie mówić o Pucharze Biedronki, Odrzutów, czy jakimkolwiek innym epitecie mówiąc o Lidze Konferencji. Dla nich to sukces, że wszystkie drużyny się tam zakwalifikowały, bo to daje możliwość do:
a) Większej ilości spotkań
b) Większej ilości odbiorców jaki dany mecz obejrzy (bo to nie tylko kibice jednego, czy dwóch klubów, ale całej 4)
c) Możliwość że ktoś z tej czwórki awansuj dalej.
d) a skoro jesteśmy tam jedni z lepszych, to szanse na pozytywne rezultaty tez SA duże – to z kolei sprawia, że łatwiej będzie o kolejnych sponsorów – wasze produkty będą kojarzyły się sukcesami, a nie z porażkami. No i jeszcze możliwość ewentualnych powtórek – jak często przypomina się bramki strzelone przez Legię, czy Widzew w LM, albo Lecha w meczu z MC – każda rocznica, czy każde wudarzenie delikatnie z tym powiązane to SA dodatkowe wyświetlenia dla sponsorów – FSO, Bakoma, czy (nie pamiętam co tam Lech miał na koszulkach). A są jeszcze bandy reklamowe chociażby.
I tak się ten biznes kręci. Mówią, że to sukces – a co mają mówić? W Canal Plus o Lidze Konferencji i Lidze Europy się zająknęli, że są takie puchary – dlaczego? Bo nie mają praw do ich pokazywania, zresztą nie muszą mieć, skoro mają LM.
Czy Roma, West Ham United, Fiorentina, Feyenord, Olympiacos Pireus, czy Chelsea FC to kluby ogórki? To są finaliście ostatnich finałów Ligi Konferencji. Powiem więcej – jest to efekt tego, że Ligi stają się coraz mocniejsze, a uznane marki, muszą uznać wyższość nowych zespołów rozpychających się rękami i nogami. I dla mnie to jest fajne, bo lubię gdy nowe zespoły pojawiają się w czołówkach. W tym roku jeśli chodzi o uznane marki jest w Lidze Konferencji gorzej:
Crystal Palace, Rayo Vallecano, Mainz, Strasbourg, czy Fiorentina to nie ten kaliber zespołów, mnimo wszystko jednak, zostawiły w pokonanym polu Manchester United czy Tottenham, Sevillę, czy Valencię, Werder Brema, czy Moenchengladbach, Auxere, czy Nantes, czy Milan i Lazio. Mam mieć pretensję, że nie ma uznanych marek w Lidze Konferencji, skoro te uznane marki były nawet na nią za słabe?
A na koniec mała ciekawostka – wiesz że Liga Konferencji, to jedyna europejski Puchar, do którego trzeba sobie wywalczyć kwalifikacje – nie masz miejsca z urzędu jak w Lidze Mistrzów, czy Lidze Europy.
I tu jest chyba pierwsza rzecz w której się zgadzamy. Mówienie, że występ Lecha i Legii w Lidze Konferencji to sukces to są jakieś kpiny. Powinny się cieszyć, że jest taki rodzaj spadochronu, który pozwolił im po eurowpierdzielu zagrać gdzieś jeszcze. I to właśnie one powinny udowodnić, że wypadkiem przy pracy były porażki w eliminacjach, a nie tym, że w lidze wygrali słabością innych.
A tu się dla odmiany nie zgadzamy.
Liga Konferencji powstała po to, bo coraz więcej drużyn z lig Top5 chciało grać w pucharach. Powody wymieniłem wcześniej. Dlatego Puchar Europejskich Mistrzów Krajowych się rozrósł do Ligi Mistrzów, ewoluował Puchar UEFA, który najpierw wchłonął Puchar Europejskich Zdobywców Pucharów, by następnie przeistoczyć się w Ligę Europy. Ale te kraje, które generują największy zysk z praw telewizyjnych (a więc największą kasę), chciały kolejnych miejsc. I tak właśnie powstał Chocapic … znaczy się Liga Konferencji.
W ostatnim sezonie obowiązującym z dwoma pucharami wystąpiło 237 drużyn. Odkąd pojawiła się Liga Konferencji tych drużyn jest 242. Równe 5 drużyn różnicy. Cóż za przypadek, że te 5 miejsc dostały kluby z lig TOP5.
Różnica jest taka, że słabsze kluby będą rywalizować z klubami na podobnym poziomie, więc mogą zajść dalej i grać więcej, więc zarobić więcej pieniędzy (a przy okazji wygenerować więcej pieniędzy dla UEFY)
I tak, rozumiem Cię, że wkurzasz się, jak Kołton, Borek, Pol, czy inni ludzie mówią, że występ aż 4 drużyn to wielkie osiągnięcie Polskiej Piłki. Tylko, że dziennikarze Ci są powiązani umowami z TVP czy Polsatem, więc nie mogą mówić inaczej, bo to działałoby na szkodę ich pracodawców. Chcesz posłuchać o Lidze Mistrzów, słuchaj ludzi powiązanych z Canalem +
Nie rozumiem jednak wkurzania się na rzeczywistość - a ona taka niestety jest.