-
Wczorajszy mecz, Hiszpania - Francja, można streścić w kilku zdaniach. Trójkolorowi nie mieli szans. W pierwszej połowie stracili gola po przypadkowym faulu Digne na Yamalu (karnego wykorzystał Oyarzabal). W drugiej części mieli odrobić straty, ale trener Deschamps za Rabiota wpuścił defensywnego pomocnika Koné. Poza tym Dembélé zamiast na skrzydle grał na dziesiątce, a Olise na prawym skrzydle. Pomieszanie z poplątaniem. Środek pola reprezentacji Francji nie zaistniał.
Natomiast dziś... Dziś oglądałem taki futbol, jaki kocham. I - co nie mniej ważne - rozstrzygnięty na korzyść mojej ukochanej drużyny. Pierwsza połowa to próba sił. Ostra, zdecydowana, bezpardonowa walka, w której - na szczęście - nie przeszkadzał sędzia. Wiedziałem jedno - ta drużyna wygra mecz, która będzie miała w swoim składzie twardszych, mocniejszych psychicznie i fizycznie facetów. W pierwszej części brakowało sytuacji, brakowało strzałów. Ale ja uwielbiam taką piłkę, na takiej się wychowałem. Kiedyś tak ostro walczyła większość drużyn.To była podstawa.
Druga połowa.... Prowadzenie zdobyli Anglicy. Po pechowej interwencji Tagliafico piłkę przejął Rogers i z prawej strony posłał płaskie dośrodkowanie. Molina nie przypilnował Gordona i stało się. To, co się działo potem, było pokazem determinacji, męstwa i wiary oraz przeogromnych umiejętności piłkarzy Argentyny. Siedli oni na Anglików i zamknęli ich w obrębie pola karnego z całych sił dążąc do zmiany rezultatu.
I teraz kilka słów o zarabiającym miliony trenerku z Niemiec. Zdecydował się na prymitywną obronę nikłego prowadzenia. Wpuszczał więc obrońców: Konsa, O'Reilly, Burn... Tymczasem Argentyna naciskała: Messi pięknie dośrodkował na głowę Nico Gonzáleza - Pickford cudem obronił. Potem Mac Allister dwa razy trafił w słupek. Ale przed bogiem futbolu nie ma jak się bronić! Leo Messi najpierw asystował przy wspaniałej bramce Enzo Fernándeza z dystansu, która padła po sprytnie rozegranym rzucie rożnym. A w doliczonym czasie najlepszy piłkarz w historii futbolu dośrodkował prawą (!) nogą prosto na głowę super-rezerwowego, Lautaro Martíneza. Oszalałem z radości! Trenerek z Niemiec próbował ratować sytuację wpuszczając w szóstej minucie doliczonego czasu Toneya i Rashforda, ale Argentyńczycy nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa!
Kapitalny mecz, w którym Scaloni pokazał, jaka jest różnica pomiędzy trenerem klasowym, a przereklamowanym i przepłacanym. Tuchel potrafi robić tylko głupie miny, wydzierać się na sędziego technicznego, a przed turniejem podejmować przedziwne decyzje personalne. Kiedy zaś przyszło do zdania prawdziwego egzaminu dojrzałości, kompletnie się pogubił. A jego zespół nie wytrzymał twardej, nieustępliwej walki, by na końcu przekonać się na czym polega gra w piłkę w porównaniu do kopania piłki.
Argentyna jest wielka! Mentalnie. Piłkarsko. Widziałem przed meczem w sieci komentarze błaznów (szczutych głównie przez przygłupów z Interii), którzy bredzili coś o faworyzowaniu mistrzów. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca. Argentyńczycy przeżywali na tych mistrzostwach trudne chwile, ale zawsze znajdowali w sobie niesamowite pokłady determinacji, ambicji i woli walki.
Napisałem po meczu 1/8 finału z Egiptem (Z dna rozpaczy do nieba. Mundialowe impresje 5).:
„Oto chwile, w których rodzą się naprawdę wielkie drużyny! Kto przejdzie taką próbę, to w przyszłości już nic nie będzie mu straszne“.
I to się sprawdza, Argentyna wygrała siódmy mecz na tych mistrzostwach. Zdobyli już 19 bramek! Oczywiście najwięcej. I mają w składzie geniusza, boga futbolu, najlepszego zawodnika w historii tej dyscypliny sportu.
Powodzenia w finale, Hiszpania jest do ogrania! Mają dobrych techników, ale nie mają tak wspaniałych, walecznych i zdeterminowanych mężczyzn, jak Argentyna! I boga futbolu w składzie nie mają - Lamine Yamal to dopiero kandydat do takiego miana.

Leo Messi

Enzo Fernández

Lautaro Martínez

Źródło: wikipedia

Żródło:
https://www.fifa.com/en/tournaments/mens/worldcup/canadamexicousa2026/statistics/player-statistics
Mecz o III miejsce: 18.07.2026 (sobota): Anglia - Francja, godz. 23:00 (czas „polski“)
Finał: 19.07.2026 (niedziela): Argentyna - Hiszpania, godz. 21:00 (czas :polski“)
Autor: Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m.
Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1438
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Niezłomny Celt
Ranga sponsorska: Sponsor
Dołączył: 2015-12-03
Poziom ostrzeżeń: 0
17-07-2026, 09:27
A gdyby spojrzeć na to z takiej perspektywy: Jeśli drużyna całkowicie rezygnuje ze strzałów z dystansu (bo tak mówią tabelki), to obrona przeciwnika może bezpiecznie i głęboko stanąć na 16. metrze, zagęścić środek i odciąć wszystkie prostopadłe podania. Po co mają wychodzić wyżej, skoro wiedzą, że nikt nie uderzy z daleka? Dopiero gdy zaczniesz regularnie i groźnie strzelać z 25 metrów, zmuszasz obrońców i defensywnych pomocników do wyjścia wyżej, do zaatakowania pozycji. A to automatycznie tworzy wolne przestrzenie w polu karnym, w które mogą wbiec napastnicy. Bez strzału z dystansu nie stworzysz sytuacji 'co 6 strzał' w polu karnym, bo nikt Ci tam nie pozwoli wjechać z piłką. Krótko mówiąc statystyka mówiąca o tym, że co 6. strzał z pola karnego kończy się bramką, ma związek przyczynowo skutkowy i wynika bezpośrednio z tego, że drużyna próbuje strzelać z dystansu i zmusza rywala do wyjścia wyżej.
Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1936
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Das Gott
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2016-01-21
Poziom ostrzeżeń: -2
17-07-2026, 09:50
10 punktów dla Gryffindoru - świetna odpowiedź.
Pamiętasz czasy Hiszpanii, czy Barcelony z lat Tiki Taki, czyli klepanie w okolicach pola karnego, bez nawet próby strzałów dystansu - bo skupiali się na innych elementach?
Tu może być ten sam casus - bardziej zależy nam na doprecyzowaniu pressingu/ celności wrzutek, czy stałych fragmentów gry, niż na strzelanie sprzed pola karnego. Być może też to właśnie powoduje, że strzelanie zza pola karnego staje się coraz mniej opłacalne - bo coraz mniejsza ilość zawodników tego nie potrafi, nie szlifuje swoich umiejętności.
Ilość jednostek treningowych masz ograniczoną - więc zapewne trenerzy wolą rezygnować z trenowania części rzeczy, poświęcając czas na inne. A skoro i tak bramkę z dystansu może zdobyć Wiśniewski, który tego nie trenował, to może lepiej skupić się na tych elementach, których odpowiednie wytrenowanie daje wymierne korzyści?
To troszkę tak jak z NBA - spece od analityki danych policzyli, że bardziej opłacalne jest oddanie 100 rzutów za 3 na 40% skuteczności, niż 100 rzutów za 2 na skuteczności 58%. Takie założenie działało przez 5 lat, a po 5 latach analitycy znaleźli na to remedium - skoro nie trenuje się rzutów za 2, to zamykamy przestrzeń rzutów za 3 i agresywnie bronimy rzutów za 3 punkty. Tym samym nagle okazało się, że coraz trudniej utrzymać skuteczność rzutów na poziomie 40% - spada on do 30 - 33%, a to już takie efektywne nie jest.
Podsumowując - nie podoba mi się świat piłki nożnej bez strzelania z dystansu, ale rozumiem dlaczego trenerzy odchodzą od trenowania tego elementu, ewentualnie wplatają go w inne rozwiązania typu: strzelanie sprzed pola karnego, gdy piłka spada tam po rzucie rożnym.
Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1438
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Niezłomny Celt
Ranga sponsorska: Sponsor
Dołączył: 2015-12-03
Poziom ostrzeżeń: 0
17-07-2026, 10:56
Golden State Warriors wykorzystali matematykę w rzeczywistości. Skoro rzucali trójki na poziomie ponad 40%, to nikt nie miał z nimi szans. I tak było, aż nagle wszyscy zaczęli bezmyślnie kopiować ten styl i rzucać za trzy. To doprowadziło do kolejnego przełomu – zespoły zaczęły o wiele skuteczniej się przed tym bronić i przygotowywać pod ten jeden schemat. Przez to o utrzymanie dawnej skuteczności było coraz trudniej i dzisiaj powoli znowu wracamy do dynamicznych akcji podkoszowych i balansu.
Dokładnie tak samo jest teraz w piłce nożnej. Przestano strzelać z dystansu, więc formacje defensywne zaczęły uczyć się, jak neutralizować grę opartą wyłącznie na setkach podań wokół pola karnego. Lada moment dojdzie tu do przesilenia i trenerzy znów zaczną uczyć zawodników strzałów z dystansu, bo w starciu z tak głęboką obroną zacznie to po prostu przynosić wymierne korzyści. Dlatego moim zdaniem coś, co paradoksalnie dzisiaj zabija możliwość oddawania skutecznych strzałów z dystansu, w końcu przyczyni się do tego, że te strzały z dystansu ktoś zacznie o wiele bardziej wykorzystywać.
Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1936
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Das Gott
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2016-01-21
Poziom ostrzeżeń: -2
17-07-2026, 11:27
Jak najbardziej się z Tobą zgadzam, że prędzej czy później będą zmiany.
Chociaż na razie chyba króluje kwestia wychodzenia spod pressingu/odbieranie piłki w wyniku pressingu - czyli sytuacje, gdy masz przewagę w liczebności graczy, w okolicy pola karnego, a wówczas strzał z dystansu nie jest najefektywniejszym rozwiązaniem.
Raczej spodziewam się schematu - wychodzenie spod pressingu/ zakładanie pressingu przejdzie na dopracowywania długich dokładnych zagrań na szybkich graczy/zbieranie drugich piłek a to z kolei przełoży się cofnięcie linii obrony dopiero wówczas powróci sens trenowania strzałów z dystansu - by wyciągać graczy z pola karnego przed nie. To z kolei da szansę na powrót tiki taki, co znowu zaowocuje powrotem do pressingu. I tak będzie się toczyć to koło zmian.
Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1438
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Niezłomny Celt
Ranga sponsorska: Sponsor
Dołączył: 2015-12-03
Poziom ostrzeżeń: 0
17-07-2026, 11:37
Krótko mówiąc, piłka nożna zatacza koła i nowe odkrycia taktyczne są w głównej mierze czymś, co już było wcześniej – tylko trzeba wiedzieć i wyczuć moment, kiedy i jak do tego wrócić. Dlatego kluczem do sukcesu nie jest wymyślanie "kwadratury koła", tylko umiejętność wyczucia przesilenia tego, co jest dziś, i zaproponowania tego, co już było. Gdy wszyscy grają tak samo i trenują tak samo, to sztuką jest umieć się różnić, a to nie wyjdzie nam w żadnych tabelkach, statystykach czy xG. To jest odwaga – tego nie możesz wytrenować.
Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1936
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Das Gott
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2016-01-21
Poziom ostrzeżeń: -2
17-07-2026, 12:43
Powiedziałbym raczej modyfikacją lub usprawnieniem tego, co było wcześniej.
Pressing to przecież zmodyfikowana wersja Futbolu Totalnego, a obecne wahadła to nic innego jak inne ustawienie reprezentacji Niemiec z Mundialu 90, czy Argentyny z 86 roku. Autobus Mourinho to też odmiana catenaccio, bez grającego libero. Pewnie gdyby lepiej poszukać meandry historii piłki nożnej to i znaleźlibyśmy prekursora utrzymywania piłki.
Oczywiście, że odwagą jest pójść pod prąd i grać nie to co wydaje się najbardziej skuteczne, ale to co będzie najbardziej skuteczne. A analityka danych może w tym pomóc.
Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1438
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Niezłomny Celt
Ranga sponsorska: Sponsor
Dołączył: 2015-12-03
Poziom ostrzeżeń: 0
17-07-2026, 13:00
I to słowo „może”, którego użyłeś w ostatnim zdaniu, jest tutaj absolutnie kluczowe. Analityka i statystyki same w sobie są niczym, jeśli nie zostaną odpowiednio zinterpretowane przez człowieka. Jeśli nie wyciągamy z nich mądrych wniosków, tylko bezmyślnie podążamy za utrwalanymi na siłę trendami, to do niczego w sporcie nie dojdziemy. (to o czym pisał Mahdi w kontekście młodych trenerów)
To jest trochę tak jak z jazdą samochodem na podstawie nawigacji GPS – ona ma pomóc i podpowiedzieć trasę, ale jeśli ślepo zaufasz ekranowi i wyłączysz własne myślenie, to w końcu wjedziesz prosto do jeziora, bo nie zauważysz, że skończyła się droga. Dane mają być dla trenera drogowskazem i narzędziem do szukania nieszablonowych rozwiązań, a nie sztywną instrukcją obsługi, która zabija odwagę i instynkt.
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 2368
Grupa: Moderator
Ranga: Koneser Football Managera
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2021-10-24
Poziom ostrzeżeń: 0
17-07-2026, 17:18
https://www.tvp.info/94391581/ms-2026-mistrzowskie-pierscienie-dla-zwyciezcow-mundialu
najgorszy bilet na finał gdzieś tam pod dachem na czubku stadionu kosztuje... 8 tysięcy dolarów. Hahaha
https://przegladsportowy.onet.pl/pilka-nozna/mistrzostwa-swiata-2026/tyle-kosztuja-bilety-na-final-ms-2026-fifa-przekroczyla-wszelkie-granice/t2mg1tf
fIFA sprzedaje też trawę:
https://finanse.wp.pl/sprzedadza-to-po-mundialu-ceny-siegaja-3-tys-dolarow-7306273190213984a
Nie dziwi, że w UEFA są głosy o formowaniu opozycji dla Dzianiego a ME28 mają być ,,normalne''
oczywiście OrangeMan wręcza trofeum, dla mistrza świata w soccerze rzecz jasna, bo mu futbol przez usta nie przejdzie.
A Dziani przebąkuje o mundialu dla 64 ekip, głosy panie głosy, no bo nie włosy.
Taka ciekawa grafika na koniec:
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m.
Komentarzy: 11561
Grupa: Root Admin
Ranga: Ojciec Założyciel
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2015-03-20
Poziom ostrzeżeń: 0
17-07-2026, 18:41
Scyzoryk mi się w kieszeni otwiera.
Menedżer Miesiąca
Komentarzy: 256
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Chluba Mój Football Manager
Dołączył: 2020-03-28
Poziom ostrzeżeń: 0
17-07-2026, 18:51
Każda rzecz jest tyle warta ile ktoś jest w stanie za nią zapłacić. To głównie ludzie napędzają takie akcje i monetyzacje. Ja mam podobnie z muzyką. Jest artysta X, który jest głupi jak but, teksty proste jak drut, a zarabia na tym miliony. Czy winny jest artysta? Wymyślił sobie coś i robi na tym kasę, ale to ludzie tworzą tego artyste i daja mu na tym zarabiać. Gdyby nikt go nie słuchał i nie kupował płyt to artysta X szybko by zniknął z rynku, albo zaczął robić coś mądrzejszego. Tu jest podobny case