ZZA BRAMKI - VARIA
OCENA mocne: 3, słabe: 0
zobacz komentarze

Polska w Barcelonie - przeżyjmy to jeszcze raz!

03-03-2018, 00:34, Unikalnych wejść: 262
ZZA BRAMKI
VARIA

OLIMPIJSKIE LAURY

Lato 1992 roku było bardzo upalne i suche, więc wakacje dla 13-letniego dziecka, którym wtedy byłem były udane. Jak co roku dużą część wakacji spędzałem w Okolu (gmina Borne Sulinowo) u babci, gdzie praktycznie codziennie przez kilka godzin moczyłem się w pobliskim jeziorze.  Na przełomie lipca i sierpnia na dwa tygodnie wyjechałem na kolonię do Bocheńca koło Kielc.  Wtedy to reprezentacja Polski rozegrała najlepszy turniej, jaki podziwiałem za dotychczasowego życia.

Piłkarskie turnieje na Letnich Igrzyskach Olimpijskich od zawsze były traktowane po macoszemu przez większość piłkarskiego świata. Ważniejszy był Mundial, czy też mistrzostwa poszczególnych kontynentów. Swoje dołożyły też władze MKOL-u, które stały na stanowisku „amatorskiej” rywalizacji sportowej, co prowadziło do tego, że większość krajów nie mogło wystawiać swoich najlepszych zawodników. Korzystały na tym głównie kraje demokracji ludowej seryjnie wygrywające turnieje olimpijskie rozgrywane po II wojnie światowej. I tak Węgrzy wygrali trzykrotnie (1952, 1964, 1968), ZSRR dwa razy (1956, 1988) a po razie Jugosławia (1960), Polska (1972), NRD (1976) i Czechosłowacja (1980). Dominację tą przerwali tylko Szwedzi w 1948 roku, gdy większość Europy leżała w gruzach po niedawno zakończonej wojnie oraz Francuzi w 1984 roku w Los Angeles podczas igrzysk zbojkotowanych przez większość krajów socjalistycznych.

Po upadku żelaznej kurtyny zmieniono warunki uczestnictwa w piłkarskim turnieju na Igrzyskach Olimpijskich. Od tego momentu dopuszczano piłkarzy, którzy brali udział w turniejach do lat 21, a w momencie odbywania się Igrzysk mieli co najwyżej 23 lata.  Dla Europy przewidziano cztery miejsca, czyli aby grać na Igrzyskach trzeba było być w czwórce najlepszych Mistrzostw Europy do lat 21. W owym czasie w eliminacjach grało się w takich samych grupach jak dorosłe reprezentacje, więc za rywali w kampanii Anno Domini 1992 była Anglia, Irlandia i Turcja. Jak wiadomo dorosła reprezentacja zajęła dopiero trzecie w grupie za Anglią i Irlandią, więc europejski czempionat w Szwecji nasi zawodnicy obejrzeli w telewizji.

Młodzieżowa reprezentacja Polski dowodzona przez Świętej Pamięci Janusza Wójcika robiła furorę w eliminacjach odnosząc komplet sześciu zwycięstw w grupie pewnie awansując do ćwierćfinału Młodzieżowych Mistrzostw Europy.

Ostatnią przeszkodą do awansu na turniej olimpijski byli Duńczycy.  Latem tego roku ich dorośli rodacy zrobili furorę na szwedzkim czempionacie zdobywając Mistrzostwo Europy zwyciężając w finale Niemców 2:0. O tyle ta historia jest piękna, że w ogóle nie mieli grać na tym turnieju, bo w eliminacjach zajęli miejsce za Jugosławią. Jednak z racji toczącej się wojny na Bałkanach i sankcjach nałożonych na Jugosławię zastąpili ich w finałach, a dowiedzieli się o tym tygodnie przed startem imprezy.

W historii wiele było ostrzeżeń, że Duńczycy często byli naszymi katami (choćby 0:8 w 1948 roku). Pierwszy mecz rozegraliśmy w Aalborg i niestety gospodarze odprawili nas z bagażem pięciu bramek. Rewanż już był bez znaczenia, padł remis 1:1 i odpadliśmy z Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Na tym powinien być koniec tej historii, jednak ze względu na zawiłości regulaminowe (Szkoci byli w najlepszej czwórce, ale na Olimpiadzie występuje wspólna reprezentacja Wielkiej Brytanii) i najlepszy bilans punktowy z wszystkich drużyn, które odpadły w eliminacjach otrzymaliśmy bilety do Barcelony.

W grupie za przeciwników mieliśmy ówczesnych Mistrzów Europy Włochów, USA oraz egzotyczny Kuwejt. I to z tą drużyną zagraliśmy pierwszy mecz.

 

24.07.1992

Saragossa/ La Romareda

Widzów: 2000

POLSKA- KUWEJT 2:0 (Juskowiak 7, 80)

SKŁAD POLSKI:

Kłak, Łapiński, Koźmiński, Wałdoch, Gęsior (Jałocha ’46),Świerczewski, Adamczuk, Brzęczek, Staniek,Juskowiak (Waligóra ’83), Kowalczyk.

 

Pierwszy mecz na Olimpiadzie to popis Juskowiaka. Jego dwie bramki dało nam ważne zwycięstwo i dobrą pozycję wyjściową przed kolejnymi spotkaniami grupowymi.

 

27.07.1992

Barcelona/ Camp Nou

Widzów: 15000

POLSKA- WŁOCHY 3:0 (Juskowiak 4, Staniek 48, Mielcarski 90)

SKŁAD POLSKI:

Kłak, Jałocha, Łapiński, Koźmiński, Wałdoch, Świerczewski, Adamczuk, Brzęczek, Staniek, Juskowiak (Mielcarski ’78), Kowalczyk.

 

Mecz z Mistrzami Europy to popis naszych Orłów. Juskowiak szybko wyprowadza nas na prowadzenie,  chwilę po przerwie wynik podwyższa Staniek. Włosi grali bardzo agresywnie, dwóch zawodników Squadra Azzura wyleciało z boiska. Pod koniec meczu trzecią bramkę dla Polski strzela Mielcarski. Wynik 3:0 to wielki sukces Polaków.  W składzie Włochów na olimpiadzie byli między innymi Peruzzi i Dino Baggio. Po dwóch meczach jesteśmy pewni wyjścia z grupy.

 

29.07.1992

Saragossa/ La Romareda

Widzów: 3000

POLSKA- USA 2:2 ( Koźmiński 31, Juskowiak 40- Imler 20, Snow 52)

SKŁAD POLSKI:

Kłak, Jałocha, Łapiński, Koźmiński, Wałdoch, Adamczuk (Kobylański ’83), Brzęczek, Staniek, Bajor (Gęsior ’45), Juskowiak, Kowalczyk.

 

Mecz z Amerykanami okazał się najtrudniejszym spotkaniem w fazie grupowej. Zawodnicy USA prowadzili 1:0, potem my zdobyliśmy dwie bramki, ale prowadzeniem długo się nie cieszyliśmy. Remis 2:2 dał nam pierwsze miejsce w grupie.

 

W ćwierćfinale trafiliśmy na kolejnego egzotycznego przeciwnika, jakim był Katar.

01.08.1992

Barcelona/ Camp Nou

Widzów: 25000

POLSKA- KATAR 2:0 (Kowalczyk 42, Jałocha 74)

SKŁAD POLSKI:

Kłak,  Jałocha, Łapiński, Koźmiński, Wałdoch, Świerczewski, Adamczuk (Gęsior ’80), Brzęczek, Staniek, Juskowiak ( Kobylański ’86), Kowalczyk.

 

Byliśmy zdecydowanym faworytem tego spotkania i nie zawiedliśmy oczekiwań. W końcu przełamał się Kowalczyk, który strzelił pierwszą bramkę w turnieju. Wynik podwyższył Jałocha i wygrywamy spokojnie 2:0.  Po tym meczu medal był na wyciągnięcie ręki.

 

W półfinale trafiamy na Australijczyków, którzy w ćwierćfinale niespodziewanie ograli Szwedów.

05.08.1992

Barcelona/ Camp Nou

Widzów:  45000

POLSKA- AUSTRALIA 6:1 ( Kowalczyk 28,90; Juskowiak 43,55,80; Murphy sam. 67- Veart 36)

SKŁAD POLSKI:

Kłak,  Jałocha (Bajor ’81), Łapiński, Koźmiński, Wałdoch, Świerczewski, Adamczuk, Brzęczek (Gęsior ’83), Staniek,  Juskowiak, Kowalczyk.

 

To była totalna demolka! Tylko przez siedem minut kibice drżeli o wynik, gdy Australijczycy strzelili bramkę na 1:1. Potem jednak nasze armaty rozstrzelały graczy z Antypodów. Z przytupem awansowaliśmy do finału.

Tam na nas czekała drużyna gospodarzy- Hiszpanii w składzie m. in. z Guardiolą i Luisem Enrique.

08.08.1992

Barcelona/ Camp Nou

Widzów: 95000

SKŁAD POLSKI:

Kłak, Jałocha (Świerczewski ’55), Łapiński, Koźmiński, Wałdoch, Gęsior, Brzęczek, Staniek, Kobylański,Juskowiak, Kowalczyk.

Skład Polski:

Stoją od lewej: Aleksander Kłak, Dariusz Gęsior, Tomasz Łapiński, Wojciech Kowalczyk, Andrzej Juskowiak, Tomasz Wałdoch.

Siedzą od lewej: Marcin Jałocha, Jerzy Brzęczek, Marek Koźmiński, Ryszard Staniek, Andrzej Kobylański.
 

Był to sobotni wieczór bo bardzo upalnym dniu, zdążyłem już wrócić po kolonii do domu. Jako, że to był weekend mecz oglądałem na wsi razem z moim ojcem, wujkami. Wtedy oglądaliśmy ten mecz na 28- calowym rosyjskim telewizorze Elektron. Dorośli spożywali wodę ognistą. Nadszedł czas meczu.

Był on bardzo wyrównany. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem bezbramkowym Kłak wybił piłkę spod własnej bramki. Przeleciała ona pewnie z 70-80 metrów, tam znalazł się Kowalczyk, który uwolnił się od hiszpańskiego obrońcy i płaskim strzałem wyprowadził nas na prowadzenie. Do przerwy prowadzimy 1:0 i jesteśmy 45 minut od olimpijskiego złota.

W drugiej połowie na trybunach pojawił się król Juan Carlos z małżonką, co na Hiszpanów zadziałało jak płachta na byka. W pięć minut strzelili nam dwie bramki. Najpierw Abelardo po wrzutce z rogu pola karnego głową wyrównuje, potem błędy popełniają Staniek i Wałdoch, z czego skorzystał Kiko wyprowadzając Hiszpanów na prowadzenie. Z niego jednak Iberyjczycy za długo się nie cieszyli, bo po koronkowej akcji i wrzutce na pole karne Staniek ucieka obrońcom i wyrównuje stan meczu.

Jest 90. Minuta- wszyscy na stadionie i przed telewizorem czekają na dogrywkę.  Jeszcze Hiszpanie wykonują rzut rożny- piłka wybijana z naszego pola karnego wraca tam jak bumerang, odbijając się też od pleców naszych obrońców. Tam znowu znajduje się Kiko…i cisza wśród Polskich kibiców. Niestety 2:3 musimy zadowolić się srebrem.

HISZPANIA- POLSKA 3:2 (Abelardo 65; Kiko 70,90- Kowalczyk 45; Staniek 76)

Przed Olimpiadą nikt się nie spodziewał sukcesu polskich piłkarzy, ale bramka stracona w ostatniej minucie bardzo bolała.

Od tego turnieju mija 26 lat. Ja już dobijam czterdziestki a od tego momentu nie widziałem polskich piłkarzy na Olimpiadzie. Może za dwa lata w Tokio?


Autor: weche

KOMENTARZE

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, Pierwszy Kreator Gwiazd w czerwcu 2018. Typer Miesiąca - 1. miejsce


Komentarzy: 6931

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

03-03-2018, 00:50 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Świetnie napisane, gratulacje z okazji debiutu w "zza bramki"!

Sam turniej oczywiście doskonale pamiętam i również się nim emocjonowałem. Lecz później, gdy poznałem wszystkie kulisy - mój entuzjazm radykalnie osłabł.... Z wielu powodów.

Przede wszystkim zaraz po powrocie z turnieju olimpijczycy, czyli de facto reprezentacja młodzieżowa, ukuli powiedzonko "zmieniamy szyld i jedziemy dalej"... Wójcik marzył o tym, aby zostać w miejsce Strejlaua selekcjonerem dorosłej kadry, a zawodnicy młodzieżówki przez swoje nierozważne wypowiedzi podpadli starszyźnie kadry A. Głównie przez to nie udało się przebrnąć przez eliminacje Mundialu'94.

Poza tym niektórzy zawodnicy kadry olimpijskiej uchlali się w samolocie i po lądowaniu na Okęciu zaczęli w pijanym widzie "zwalniać" działaczy PZPN na czele z Kazimierzem Górskim, ówczesnym prezesem - człowiekiem o nieposzlakowanej opinii i symbolem polskiego futbolu. Głównym pyskaczem był Kowalczyk Wojciech, półgłówek, który nie skończył nawet podstawówki. Co gorsza w swojej książce (a właściwie książce Stanowskiego) "Kowal" z 2003 wciąż powtarzał te same głupoty co w 1992.

Poza tym był jeszcze ohydny skandal dopingowy przed igrzyskami. Wójcik faszerował zawodników przez dwa lata testosteronem, co opisał w swojej książce "Cwaniaczku, nie podskakuj" Tomasz Jagodziński, a mój artykuł tutaj:

https://myfootballmanager.pl/zza-bramki/varia/11/demaskowanie-klamstw-wojciecha-kowalczyka-po-pierwsze-doping

Temat dopingu drążył też Janusz Atlas w "Piłce Nożnej", co opisałem tutaj:

https://myfootballmanager.pl/zza-bramki/varia/12/janusz-atlas-fan-club-vol-3-olimpijski-doping-plus-sprawa-do-zalatwienia


Ogólnie było to stracone pokolenie, pierwsze, które znacznie wyżej niż orła na piersi ceniło sobie kasę i posadki w klubach zagranicznych...

LCS


Komentarzy: 320

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-01-15

Poziom ostrzeżeń: 1

04-03-2018, 18:29 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Berth


Komentarzy: 883

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Francuski Łącznik

Ranga sponsorska: Sponsor Główny

Dołączył: 2016-06-20

Poziom ostrzeżeń: 0

06-03-2018, 08:37 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Czytałem wczoraj w pracy i mi się podobało!
Obecnie online: crisadus, Mahdi
Copyright © 2015-18 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka