ZZA BRAMKI - VARIA
OCENA mocne: 7, słabe: 0
zobacz komentarze

Czy wiedziałeś, że... ? (8) Chorobliwa ambicja Jacusia, czyli dzieje pewnego plakatu.

16-05-2018, 10:13, Unikalnych wejść: 1010
ZZA BRAMKI
VARIA

Poprzednie części cyklu, zawierającego krótkie, ciekawe fakty zaczerpnięte z kart historii futbolu:

Czy wiedziałeś, że...  ?    Mazzola; kto jest kim?  (1)

Czy wiedziałeś, że...  ?    Lerby - dwa razy jednego dnia. (2)

Czy wiedziałeś, że...  ?    Deyna przeciwko Pogoni trafił na 6-0 dwukrotnie. (3)

Czy wiedziałeś, że...  ?    Mistrz świata za 93 sekundy gry. (4)

Czy wiedziałeś, że...  ?    Pieprzony Oliver Kahn z Polski. (5)

Czy wiedziałeś, że...  ?    No, odsapnij troszeczkę, czyli ostatni gol "Mietlorza". (6)

Czy wiedziałeś, że...  ?    Byli sobie Maradona, Rzeźnik i Okoński... (7)

 


PLAKAT AD 1974 I CHOROBLIWA AMBICJA JACUSIA


Oto historia słynnego plakatu z 1974 roku (Deyna zapomniał zdjąć zegarka), który stanowił przyczynę wielkich pretensji jednego z asystentów, Kazimierza Górskiego, czyli Jacka Gmocha.

A było tak...

Kadra rozpoczęła przedmundialowe zgrupowanie w Zakopanem i po raz pierwszy w dziejach otrzymała stroje od firmy Adidas. Wyznaczono dzień na sesję zdjęciową, ale okazało się, że brakuje Henryka Kasperczaka - zdawał właśnie egzaminy końcowe na AWF.  Kiedy dojechał - wyjechał Gmoch i na niego nie zaczekano. Aż do dziś nie może tego przeboleć. Jest to dla niego tym bardziej drażliwy temat, że z Andrzejem Strejlauem raczej nigdy nie mogli na siebie patrzeć. Znana jest anegdotka o tym, że kiedy podsuwano mu zdjęcie drużyny do podpisu, to składał swój autograf tak wysoko, aby Strejlau nie miał możliwości podpisać się inaczej, jak tylko pod nim...

Przy okazji inna dykteryjka, której bohaterem jest dzielny Jacuś. Już z czasów, gdy sam został selekcjonerem reprezentacji Polski...

Kilkadziesiąt dni przed Mundialem 1978 przygotowywano do wydania kolorowy informator z notkami biograficznymi zawodników i kadry trenerskiej. Naczelny trener otrzymał sygnalne egzemplarze informatora i oczywiście lekturę rozpoczął od siebie. Autorem notki był redaktor Mieczysław Szymkowiak, który napisał m.in. że "Gmoch nie był wielkim talentem, ale dzięki uporowi, ambicji i pracowitości doszedł do szczytów".

Określenie "nie był wielkim talentem" wprawiło „Szczękę“ (Gmocha) w stan furii. Natychmiast spowodował wstrzymanie druku i usunięcie tej, jego zdaniem, inkryminacji. Koszt operacji był na owe czasy bardzo duży, ale ponieważ na tym etapie produkcji niewiele już można było zrobić - folder ukazał się z notatką o Jacku Gmochu, w której zamiast wspomnianego zdania jest puste miejsce...

Źródła:
"Encyklopedia Piłkarska FUJI - biało-czerwoni, dzieje reprezentacji Polski 1971-80" (tom 16, rok wydania: 1996)
Stefan Szczepłek "Kazimierz Deyna" (rok wydania: 1989)


Oto najlepsza reprezentacja Polski w historii (1974) - z autografami!

Górny rząd, od lewej: Jan Tomaszewski, Jan Domarski, Henryk Wieczorek, Jerzy Gorgoń, Władysław Żmuda, Andrzej Fischer, Adam Musiał.

Środkowy rząd, od lewej: Andrzej Strejlau (asystent), Andrzej Szarmach, Zygmunt Maszczyk, Mirosław Bulzacki, Antoni Szymanowski, Henryk Kasperczak, Zbigniew Gut, Kazimierz Deyna, Zygmunt Kalinowski, Kazimierz Górski (trener-selekcjoner).

Dolny rząd, od lewej: Marek Kusto, Kazimierz Kmiecik, Grzegorz Lato, Lesław Ćmikiewicz, Roman Jakóbczak, Robert Gadocha, Zdzisław Kapka.


Autor: Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, 3. miejsce w Polsce FM 2018, Pierwszy Kreator Gwiazd, Menedżer Miesiąca

KOMENTARZE

weche
Zastępca Redaktora Naczelnego. Mistrz Ceremonii. Szef Typera.


Komentarzy: 568

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny, Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

16-05-2018, 10:48 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Ciekawy artykuł. Z opowieści ojca tylko słyszałem jak fantastyczna to była drużyna. Szkoda, że cztery lata później niesnaski i kłótnie zniszczyły szanse na zwycięstwo.

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, 3. miejsce w Polsce FM 2018, Pierwszy Kreator Gwiazd, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 8260

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel, Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

16-05-2018, 10:57

Nieszczęściem był "trener" Jacuś, który selekcjonerem został z partyjnego nadania. Wcześniej nie prowadził żadnego zespołu (u Górskiego był szefem "banku informacji") Starsi gracze mieli z niego niezły ubaw, ponieważ metody, które stosował były lekko... niekonwencjonalne. Włącznie z jedzeniem ślimaków na surowo, zgrupowaniami, na które zapraszał karatekę oraz pojedynkami bokserskimi z Deyną. Gdy Deyna bił się z Gmochem na zgrupowaniu, Jan Tomaszewski krzyczał: "Kaka, wal byle gdzie - i tak trafisz w szczękę" :-)

Temat "Gmoch" to jednak materiał na obszerny artykuł, a nie kilka zdań komentarza... Sposób w jaki traktował Lubańskiego w Argentynie oraz selekcja na MŚ 1978 wołały o pomstę do nieba... Nie wspomnę o próbach sterowania dziennikarzami i wprowadzenie zamordyzmu informacyjnego.... Straszna postać.

Tosiek


Komentarzy: 313

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

16-05-2018, 11:43 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Przydałoby się więcej takich krótkich, ciekawych tekstów! Nie wiedziałem, że Gmoch był aż tak małostkowy.

Rosinho


Komentarzy: 264

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-24

Poziom ostrzeżeń: 0

16-05-2018, 12:05 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Typowy Gmoch:)

kubilaj2


Komentarzy: 366

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-12-26

Poziom ostrzeżeń: 0

16-05-2018, 12:54 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Mahdi, dnia 16-05-2018, 10:57, napisał:
Nieszczęściem był "trener" Jacuś, który selekcjonerem został z partyjnego nadania. Wcześniej nie prowadził żadnego zespołu (u Górskiego był szefem "banku informacji") Starsi gracze mieli z niego niezły ubaw, ponieważ metody, które stosował były lekko... niekonwencjonalne. Włącznie z jedzeniem ślimaków na surowo, zgrupowaniami, na które zapraszał karatekę oraz pojedynkami bokserskimi z Deyną.

Dodajmy do tego testy na zamkniętym Śląskim dla zawodników nawet z III ligi :)

VagheenaOle


Komentarzy: 249

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-07-11

Poziom ostrzeżeń: 1

16-05-2018, 17:35 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Wcale mnie to nie dziwi. Czytałem w książce Andrzeja Iwana, że Gmoch wielokrotnie nazywał K.Górskiego "prostaczyną" i przypisywał sobie sukcesy z 1974:) No oszołom. Tymczasem piłkarze go nienawidzili, a Górskiego kochali i skoczyliby za nim w ogień.

DrWitt


Komentarzy: 568

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-03-13

Poziom ostrzeżeń: 1

16-05-2018, 18:38 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Gmoch w 1978 w ważnym meczu z Argentyną wystawił na stoperze pomocnika Kasperczaka rezygnując z Gorgonia. Taki to był znawca piłki. A prostaczyna to jest on sam, a nie śp. pan Kazimierz Górski.

Zyhym


Komentarzy: 941

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2016-12-28

Poziom ostrzeżeń: 1

16-05-2018, 22:28 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Bardzo ciekawy tekst.
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-19 by Łukasz Czyżycki