ZZA BRAMKI - VARIA
OCENA mocne: 2, słabe: 0
zobacz komentarze

Komentowanie, sędziowanie, VAR i inne „innowacje” z Rosji.

14-07-2018, 18:46, Unikalnych wejść: 216
ZZA BRAMKI
VARIA
Uwaga! Tekst, który możecie przeczytać poniżej, zamieszczony został bez korekty redakcyjnej Mój Football Manager. Za edycję, wszelkie błędy, usterki czy niedociągniecia odpowiedzialny jest autor.

 

Hej,

miał być komentarz, ale zebrało się kilka rzeczy, na które chciałbym odpowiedzieć i wyszedł z tego mały artykuł. Dlatego też, odpowiadając między innymi Mahdiemu wyszło to co wyszło.

 

 

Sprawa pierwsza bo najświeższa – komentarz w wykonaniu dziennikarzy jak i ekspertów.

 

 

W latach 90 było dwóch liczących się komentatorów sportowych. Obaj mieli piękne radiowe głosy, ale różny sposób komentowania.

 

Pierwszy z nich – urodził się w Radomiu, jednak większość swojego życia spędził na Śląsku, gdzie ukończył filologię polska, oraz pracował w lokalnym ośrodku TVP. Andrzej Zydorowicz, bo o nim mowa, pracował przy 6 finałach Mistrzostw Europy, ośmiu Mistrzostw Świata. Relacjonował także Igrzyska Olimpijskie zarówno Letnie jak i Zimowe. Uczył się od legendarnych komentatorów – Jana Ciszewskiego i Bohdana Tomaszewskiego, a sam był mentorem dla Dariusza Szpakowskiego.

 

fot. telewizja TVP

Dariusz Szpakowski – człowiek, o którym można napisać wiele, a i tak pewnie byłoby mało. Ma ogromną ilość zwolenników jak i przeciwników. Autor, który w swoim pierwszym wejściu na żywo w radiu, powiedział: Mecz zakończył się wynikiem 0:0, do przerwy 0:0. To był jego pierwszy, ale jak się okazać miało później nie jedyny lapsus.

 

fot. kadr z filmu

 

Co ich różniło w sposobie komentowania?

 

Po pierwsze sposób w jaki to robili. Szpakowski żywiołowo, tak, jakby to on przeprowadzał rajd prawą stroną boiska. Słuchając go można było odnieść wrażenie, że jest się na stadionie, ba, że jest się nawet tym skrzydłowym. Dla dzieciaka taki sposób komentowania – bajka.

 

Zydorowicz, odwrotnie. Zawsze mówił spokojnie, dopiero gdy coś faktycznie się działo, ogłaszał to rzeczowo – bramka,jeden do zera prowadzimy ze Słowacja. Nie były dla niego ważne akcje, z których nic nie wynikało, tylko efekt. To nie było tak samo co w wykonaniu pana Darka, ale bardzo podobało się mojemu tacie. Zapewne do takiego sposobu komentowania trzeba było dojrzeć, bo irytuje mnie sposób komentowania niektórych, gdy krzyczą gdy po udanym dryblingu posyłają strzał w trybuny.

 

Druga różnica – p. Andrzej komentował to co się działo na boisku. Nie mówił o występach w kadrze, ciekawostkach z życia piłkarzy, czy statystykach z ligi. Dla niego istniało tylko tu i teraz. W przypadku, gdy nic się nie działo, słuchanie takiego meczu, dla mnie było katorgą.

 

Pan Dariusz inaczej. Gdy nic się nie działo rzucał ciekawostkami na temat piłkarza, który przed chwilą był przy piłce. Takich ciekawostek miał chyba o każdym. Dla kilku latka, było to coś super. Wow, mieć taką wiedza. I co prawda, większość tych ciekawostek pochodziło z krakowskiego Tempa, Przeglądu Sportowego, czy Sportu, to samo dowiedzenie się tego wydawało się czymś ekstra. A później przyszedł internet i ciekawostki Szpakowskiego, przestały być ciekawostkami, tylko oczywistościami.

 

Im człowiek starszy, tym inaczej patrzy na niektóre rzeczy. Jestem w stanie zaakceptować złe wymawianie nazwisk (bo obcojęzyczni komentatorzy też źle wymieniają nazwiska naszych), ale dwie rzeczy podczas Mundialu w wykonaniu Szpakowskiego mnie uderzyły.

Pierwszy to temat o dogrywkach. Temat dobry, bo jest to obiektem dyskusji FIFA, czy zostawić, czy nie, ale nie w trakcie trwania meczu. I to takiego meczu, którego dogrywka daje odpowiedź jednoznaczną – TAK, ZOSTAWIĆ DOGRYWKI BO WARTO.

 

Drugą rzeczą jest przygotowania Szpakowskiego do meczu. Czasami odnosi się wrażenie, że Szpakowski przygotowuje sobie konspekt tego, co będzie mówił, niezależnie od tego jak potoczy się mecz! 10 minutowe epitafium – ciężko wyobrazić sobie, by była to czysta improwizacja. Wydaje mi się, że musiał sobie to wcześniej przygotować. Inny dowód – mecz Niemcy – Meksyk i ciągłe czekanie na to, aż Niemcy rozbiją Meksykanców. Nieważne, że cały czas biją głowa w mur i nie widać szansy na to by, mogli ich jakoś naruszyć. Ale Niemcy są Mistrzami Świata i muszą to zrobić. Czasami, gdy mecz idzie po myśli p. Dariusza wychodzą piękne podsumowania, gorzej jest gdy mecz nie zmieścił się w żadnym zaplanowanym wcześniej scenariuszu.

 

A jak pan, Pani Darku stoi z przepisami gry w piłkę nożną? Bo tutaj widać duże braki. Mówić, że po zagraniu ręką jest pośredni – to zatrzymanie się na przepisach w latach 90 XX wieku. Nie odróżniać sygnalizacji sędziego, między pośrednim, a bezpośrednim. Nie wiedzieć, dlaczego Senegalczyk wbiegł na boisku? Dla kogoś, kto piłką interesuje się od święta, to Pan ma objaśniać co pokazał sędzia i dlaczego. A później tworzą się mity, o samowolnym wbiegnięciu przeciwnika.

 

A eksperci? Powiedz mi Mahdi (lub ktokolwiek inny), w którym momencie Juskowiak, mówi o kryciu każdy swego przy okazji rzutów rożnych? Anglicy mieli 4 rzuty rożne – w 12, 14 minucie, 57 i 99 minucie. Ani przed, ani po (czyli jakieś 2 – 3 minuty po) popularny Jusko, nie wypowiada się, że trzeba kryć Anglików w polu karnym każdy swego. Owszem, pojawia się sformułowanie, że mają ogromne problem przy kryciu strefowym, ale wynika to z ustawienia Anglików. Być może pojawia się takie sformułowanie o kryciu każdy swego, ale chciałbym z chęcią wysłuchać, czego konkretnie dotyczy. Pamiętaj także, że mówiąc, zdarzają się lapsusy językowe w stylu – myślisz rzut wolny, mówisz rzut rożny i odwrotnie. I o ile takie lapsusy u dziennikarzy wkurzają, tak już u normalnych osób są rzeczą, którą można zrozumieć.

 

TVP Sport ma swoich ekspertów w studiu – nie znam ich wszystkich, ale są to między innymi dziennikarze sportowi, byli piłkarze (Maciej Szczęsny, który bardzo fajnie sprawdza się w tej roli), Rostkowski, który objaśnia pracę sędziów itd.

 

Dzień po meczu Anglia – Chorwacja była rozmowa na temat Anglików, między innymi dyspozycji Kane`a i pojawił się taki mniej więcej dialog.

 

- Anglicy w meczu nie za bardzo istnieli, oddali jeden celny strzał,

- No, ale Kane miał także swoją sytuację (tu pojawia się sytuacja z Kane`m).

- Nie, bo tam był spalony.

- Nie, sędzia nie podniósł chorągiewki, dopiero jak opuściła piłka plac gry.

- Okej, skoro tak mówisz.

 

 

I teraz moje pytanie jest takie: skoro nie było spalonego, to czemu zaczynał Subasić, a nie Anglicy od rzutu rożnego?

 

poniższe zdjęcia pochodzą z transmisji TVP Sport.

 

 

Skoro, nie było spalonego, dlaczego sędzia nakazuje wznowić grę z podniesioną ręką w górze, sygnalizującą rzut wolny pośredni, przyznawany za pozycję spaloną?

 

 

Skoro, był to strzał, dlaczego Anglicy oddali tylko jeden celny strzał w meczu, który dał im bramkę.

 

Co ciekawe, ten sam „ekspert” opowiadał o celnych strzałach Anglików, na podstawie grafiki z oficjalnych statystyk FIFA. I nawet się nie zastanowił, dlaczego nie uwzględniono strzału Kane. Rozumiem, Szpakowskiego, który mógł to przeoczyć, rozumiem Juskowiaka, którzy interesowali się dalszymi wydarzeniami boiskowymi, ale gościu, który dzień po meczu wygaduje takie herezje? Dajcie spokój z takimi ekspertami.

 

Sprawa numer dwa -  sędziowanie.

 

Mistrzostwa w Rosji są pierwszymi na których funkcjonuje system VAR – czyli Video Assitent Referees. Po raz pierwszy system identyfikacji za pomocą VIDEO miał miejsce jednak dużo wcześniej, bo już na World Cup 1994, gdzie za pomocą zapisu VIDEO ukarali Mauro Tassotiego po meczu czerwoną kartką, za złamanie nosa Luisowi Enrique.

 

Czym jest VAR?

 

W skrócie – nowym i ciągle jeszcze w fazie eksperymentów pomysłem usprawnienia decyzyjności arbitrów. Nowy, bo wprowadzony do użytku przez IFAB – czyli organizację ustalająca przepisy gry w piłkę – dopiero w marcu 2016 roku. W polskiej Ekstraklasie jest testowana od sezonu 17/18. W innych ligach podobnie.

 

Główne założenie VARu? Minimum przeszkadzania – maksimum korzyści. System VAR nie ocenia czy decyzja podjęta przez arbitra była słuszna, czy błędna, tylko do poprawiania wyraźnych/oczywistych błędów.

 

Czym jest wyraźny/oczywisty błąd? Oficjalnego wyjaśnienia nie znalazłem, ale jest to taki błąd, który decyduje o wyniku spotkania i który był JEDNOZNACZNIE decyzją błędną. Co to znaczy? Są sytuację, w których 5 zawodowych sędziów poziomu PRO, odgwizdało by faul, a 5 innych sędziów w tej samej kategorii, uznało by, że do naruszenia przepisów gry nie doszło. Dlaczego? Bo o przewinieniu decyduje współmierna/adekwatna siła. A, że nie jest to w żaden sposób określane, tak te same sytuacje, mogą mieć dwie różne opinie. Taką sytuację nazywa się niejednoznaczną i sędzia jest się w stanie z niej wybronić (bo inaczej może ją oceniać obserwator)

 

Aby jednak taki błąd można było wychwycić i poprawić za pomocą VARu, trzeba grę zatrzymać i sytuację obejrzeć. Sędzia nie może wstrzymać akcji, by popatrzeć czy decyzja która podjął, była słuszna czy nie. Piłka musi najpierw opuścić plac gry, dopiero wówczas arbiter ma możliwość zobaczenia powtórki.

 

Czy w meczu Szwecja – Niemcy, który sędziował Szymon Marciniak, został popełniony oczywisty błąd? Patrząc na powtórki z kamery zza bramki – TAK. Patrząc na kamery ze środka boiska, czyli tam gdzie mniej więcej znajdował się Marciniak – to nie jest takie oczywiste.

 

 

 

Czy mógł skorzystać z VARu?

 

System VAR wprowadził dwa pojęcia – CHECK i REVIEW. CHECK czyli sygnał wysyłany bezpośrednio od sędziego VARowego, do głównego, bo coś mu umknęło (uderzenie w twarz, oplucie, EWIDENTNY faul itd. itp.). Review, również może być posłane od sędziego VAR, ale może być również prośba sędziego głównego, o to by sprawdzili daną sytuację.

 

Po sytuacji w 12 minucie spotkania Szwecja – Niemcy, akcja toczyła się dalej. Toczyła się przez prawie 60 sekund, zanim Sebastian Rudy sfaulował jednego ze Szwedów. Wówczas Marciniak powinien był obejrzeć sytuację jeszcze raz.

 

I chociaż z tyłu wydawało się, że wszystko odbyło się czysto, to na kamerach zza bramki, widać, jak sprytnie zachował się Boateng. Mahdi bardzo fajnie to przedstawił, ale nie umiem niestety znaleźć tego artykułu.

 

Skoro Marciniak nie dostał informacji CHECK, to uznał, że podjął dobrą decyzję.

 

Nie zmienia to jednak faktu, że w meczach fazy pucharowej nie sędziuje.

 

Co do VARu jeszcze, sama FIFA przyznała, że sędziowie muszą częściej z niego korzystać. Bardzo podobała mi się w jednym meczu sytuacja z Bjornem Kuipersem, który po stykowej sytuacji w polu karnym, gdy piłka wyszła na róg, pokazał, że idzie zobaczyć na VAR. Trwało to może z minutę, ale wszyscy mieli wrażenie, że to jest dobra decyzja. Sędzia – bo nie popełnił błędu, piłkarze, bo zobaczyli, że sędzia poszedł się upewnić w decyzji i kibice, bo było to zrobione sprawnie. Nie tak jak w meczu Korea – Niemcy, gdy sprawdzanie powtórki (bardzo dobrze, że była, bo uznała bramkę), trwało dobrych kilka minut.

 

Sprawa numer trzy – kwestia dogrywek.

 

Policzyłem dogrywki od  Mistrzostw Świata we Francji 1998. 

 

Rok 1998 – 4 dogrywki, 1 zakończona złota bramka, 3 karnymi.

Rok 2002 – 5 dogrywek 3 zakończone złotą bramka, 2 rzutami karnymi.

Rok 2006 – 6 dogrywek, 2 rozstrzygnięte 4 zakończone rzutami karnymi.

Rok 2010 – 4 dogrywki 2 rozstrzygnięte, 2 po rzutach karnych.

Rok 2014 – 8 dogrywek, 4 rozstrzygnięte, 4 w rzutach karnych.

Rok 2018 – 5 dogrywek, 1 rozstrzygnięta, 4 w rzutach karnych.

 

Gdyby wyciąć mecz Chorwacji z Rosją, to padła w 4 dogrywkach, tylko jedna bramka. A czy poza meczami Chorwatów z Rosjanami i Anglikami, było w nich coś wartego zapamiętania?

 

Policzyłem strzały w dogrywkach:

 

Mecz Rosja – Hiszpania: 4 celne, 3 pudła (wszystkie oddali Hiszpanie)

Mecz Chorwacja – Dania: 2 celne (w tym jeden z karnego) 5 pudeł.

Mecz Kolumbia – Anglia: 0 strzałów celnych, 1 pudło.

Mecz Chorwacja – Rosja: 4 strzały celne (w tym dwie bramki), 3 pudła.

Mecz Chorwacja – Anglia: 3 strzały celne (w tym jedna bramka i wszystkie w wykonaniu Chorwatów), 1 pudło.

 

 

Czy to jest wynik, nad którym warto wzdychać i drzeć o niego szaty? Rozumiem, że tradycja i że nie wolno tego ruszać. Podobne zapewne były głosy oburzenia przy wprowadzaniu innego zapisu spalonego, zmianach w trakcie połowy, czy zmiany przepisów o podaniu do bramkarza. Sam pamiętam lament o wprowadzeniu zasady złotej bramki, a później pomysł srebrnej bramki, która chyba nigdy się zrealizowała.

 

A zmęczenie?

 

W roku 2014 efektywny czas gry wyniósł 57 minut, a w 2010 54 minuty. Szkoda, że nie mam takich danych dotyczących wcześniejszych turniejów, chociaż wiem, ze we Włoszech w 90 roku, takie coś było również mierzone. Ciekawy jestem ile wynosił wówczas. A ile w mitycznym roku 84, gdzie Liverpool zagrał cały sezon 14 zawodników?

 

Innym wskaźnikiem, pokazującym jak się zmienia gra jest pokonany dystans – kiedyś (początek XXI wieku) wyczynem było pokonanie w meczu granicy 10 kilometrów. Obecnie jest to standard dla niektórych pozycji. Średni dystans pokonany przez piłkarzy w 2010 roku (faza pucharowa), to 10 i pół kilometra na mecz. W 2014 roku, to już ponad 11 kilometrów.

 

Może skoro Mistrzostwa są na końcu sezonu, gdy zawodnicy mają prawo oddychać rękawami, rozważyć zrezygnowanie z dogrywek, by uatrakcyjnić 90 minut gry czasu podstawowego.

 

 


Autor: Shrek

KOMENTARZE

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, Drugi Kreator Gwiazd w lipcu 2018, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 7128

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

14-07-2018, 19:00

Shrek przesłał publikację do "zza bramki". Jak wiadomo, ma on zwykle inny punkt widzenia niż mój, więc doceniam jego wywody.

Jednocześnie odpowiedź na zadane pytanie w kwestii krycia strefowego, była wielokrotnie udzielona przeze mnie tutaj:

https://myfootballmanager.pl/zza-bramki/goracy-temat/306/remis-i-krycie-kazdy-swego-szpakowski-i-juskowiak-paszli-won-2/3#comments

Nie chce mi się kopiować posta z 11:43, więc sobie sprawdź.


Co do Marciniaka też już się wypowiedziałem i to kilkukrotnie. Został wywalony do domu i słusznie. Dwa mecze, dwa wypaczone wyniki.


Edit. Jeszcze słówko co do ostatnich kilkunastu zdań. Przebiegnij się 14 km po pięknej nieskazitelnej murawie, a potem 10 km po błocie i mazi z Vinnym Jonesem obok, który Ci będzie chciał połamać nogi. Może docenisz wtedy brytyjskich ligowców z lat 80-tych. Bo zdajesz się kompletnie nic nie rozumieć!

Shrek


Komentarzy: 710

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 0

14-07-2018, 20:23

@Mahdi - co do kwestii z Juskowiakiem - zacząłem to pisać w czwartek, zanim dyskusja się wyjaśniła. Ale uważam, sprawę za zamkniętą.

Inaczej się gra, gdy grasz przeciwko takim zawodnikom, bo jak najszybciej pozbywasz się piłki. Zobacz, jak wyglądały mecze na początku lat 90, a pewnie te z lat 80 wyglądały podobnie. Ogromne dziury w ustawieniu, od 60 - 70 minuty w środku pola masz 2 - 3 zawodników drużyny broniącej, a zawodnicy wracają wolno. Najbardziej wybiegani byli boczni obrońcy.. Akcje toczyły się na zasadzie holowania piłki przez 1 zawodnika i bieganiu za akcją 2 innych. Do tego dochodzą także zmiany przepisów - możliwość łapania piłki przez bramkarza podanej od swojego zawodnika. Fakt, faktem ciężko jest to porównać, bo inny jest wydatek energetyczny przy bieganiu 8 kilometrów, po słabej murawie, 12 kilometrów po sztucznej nawierzchni, a jeszcze inaczej 14 kilometrów po naturalnej.

Dlatego Anglicy w tamtych latach byli tak mocni, bo oni byli świetnie przygotowani na takie granie (sławne kick and run).

Nie jestem na tyle kompetentny, by mówić, że dogrywka jest potrzebna, albo nie jest. Ja zwracam uwagę, że istnieją argumenty za jej zostawieniem, oraz argumenty, przeciwko niej. Tym bardziej, że FIFA i IF Board zastanawiają się nad tym, by niektóre dogrywki usunąć.


Sidorf


Komentarzy: 72

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-04

Poziom ostrzeżeń: 0

15-07-2018, 18:00 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Szpakowski już dawno powinien przestać komentować mecze. Nie mogę słuchać gościa. Myli zawodników, pierdzeli głupoty, zacina się itd. Dzięki niemu zacząłem oglądać mecze bez komentarza. Szanuję tvp za tą opcję. Polecam każdemu.

Zyhym


Komentarzy: 586

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-12-28

Poziom ostrzeżeń: 1

15-07-2018, 23:43 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Z całym szacunkiem do Pana Darka Szpakowskiego powinien on po mundialu odwiesić mikrofon na kołku.
Dziś w finale jego komentarza po prostu nie dało się słuchać.
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-18 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka