ZZA BRAMKI - VARIA
OCENA mocne: 2, słabe: 0
zobacz komentarze

Shrekowe spojrzenie na mecz Polska - Włochy

17-10-2018, 10:01, Unikalnych wejść: 166
ZZA BRAMKI
VARIA
Uwaga! Tekst, który możecie przeczytać poniżej, zamieszczony został bez korekty redakcyjnej Mój Football Manager. Za edycję, wszelkie błędy, usterki czy niedociągnięcia odpowiedzialny jest autor.

 

Gdy uczestnik ostatniego Mundialu, podejmuję ekipę, która na tymże Mundialu nie była, oczywistym jest kto jest faworytem takiego starcia. A gdy dodamy do tego jeszcze, że uczestnik miesiąc wcześniej na terenie rywala zremisował, mając więcej z gry, to nie może być mowy o niczym innym, niż o pewnej wygranej na własnym terenie.

 

Stadion Śląski po raz 58 był gospodarzem Reprezentacji Polski. 41 692 widzów, liczyło na porywającą grę reprezentacji, która być może da dobry wynik. Tymczasem dostało słabą postawę reprezentantów, zakończoną porażką. Porażkę tym smutniejszą, która oznacza dla nas spadek z najwyższej dywizji Ligi Narodów.

 

Stoją od lewej: Wojciech Szczęsny, Damian Szymański, Arkadiusz Reca, Jan Bednarek, Kamil Glik, Arkadiusz Milik.

Dolny rząd od lewej: Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski, Piotr Zieliński, Robert Lewandowski, Karol Linetty.

 

Skład w jakim wyszła reprezentacja Polski sugerował ustawienie bez skrzydłowych, które selekcjoner próbuje, od wrześniowych spotkań, a które według mnie ma swoje uzasadnienie. Skoro nie mamy skrzydłowych w formie, którzy nie grają w klubach, dlaczego mamy na siłę próbować grać z wykorzystaniem boków? Takie rozwiązanie wymusza na drużynie jednak zupełnie inne zachowania w defensywie. Przede wszystkim środkowi pomocnicy są odpowiedzialni, za asekuracje boków boiska, nie może być tez sytuacji, gdy do akcji ofensywnej włączają się obaj środkowi pomocnicy – jeżeli akcji idzie lewą stroną, środkowy z lewej strony cofa się lekko do tyłu robiąc miejsce dla bocznego obrońcy, zaś defensywny pomocnik zabezpiecza ewentualną kontrę. Takich rzeczy zespół uczy się tygodniami, jeśli nie miesiącami. W polskiej ekstraklasie nie ma zespołu, który by grał taka taktyką, a jedynymi polskimi kadrowiczami, którzy mają z nią styczność w klubie są Bartek Bereszyński i Karol Linetty. Pierwsza połowa wyglądała jednak dramatycznie. Pozostawienie w sytuacji 2 na 1 bocznych obrońców, to błąd, który Włosi raz po raz starali się wykorzystać.

Kilka jednostek treningowych to zdecydowanie zbyt mało, by nauczyć graczy pewnych automatyzmów.

 

Jak to wygądało na meczu? Jeśli chodzi o wyprowadzanie piłki, reprezentanci dawali sobie radę:

 

Dwie sytuacje z pierwszej połowy:

 

 

 

W czerwoych kółeczkach zaznaczeni są boczni obrońcy Arek Reca i Bartek Bereszyński. Grają niemalże jak rasowi skrzydłowi za czasów Nawałki. Świetnie przy wyprowadzaniu piłki asekurowali ich Damian Szymański i Karol Linetty.

Nie było jednak tak różowo, reprezentaci gubili się, gdy to Włosi atakowali.

 

 

Jeden na dwóch

 

 

Dwóch na trzech.

 

Zwróćcie uwagę, kto powinien być tym kolejnym asekurującym - ten kto jest najbliżej akcji. W obydwu przypadkach jednak Linetty tego nie robi.

 

Już w 1 minucie (50 sekundzie) strzał Jorghinho zatrzymała poprzeczka. Kolejne minuty pokazały, że Włosi dobrze rozszyfrowali nasz zespół. Podchodzili wysoko uniemożliwiając krótkie rozpoczęcie gry przez trójkę Glik – Bednarek – Góralski, który spełniał rolę Krychowiaka i cofał się aż pod środkowych obrońców, a dalekie zagrania Szczęsnego do napastników, były kończone stratą. Sami tez pomagaliśmy Włochom. Bednarek, który jest uznawany za tego lepszego w rozgrywaniu piłki, kilkukrotnie podawał wprost pod nogi rywali. Tak było w 8 minucie, gdy podanie do Recy przejął Chiesa, jego niedokładne zagrania powodowały straty piłek w rejonach naszego pola karnego! Zganić z pierwsza połowę należy Recę, który źle się ustawiał, odpuszczał swoich rywali (sytuacja z 43 minuty). To on tez sprokurował swoim złym zagraniem do Linettego sytuację Jorginho (31 minuta) Słabo wypadł Zieliński, który nie był przydatny w destrukcji, często również tracił piłki na swojej stronie boiska (zwłaszcza w drugiej połowie). Linetty, który gra w tej formacji na co dzień, był niewidoczny. Szymański, który w Ekstraklasie potrafi błysnąć jakimś zagraniem do przodu, dryblingiem, ciekawym podaniem, potrafi tez powalczyć o odbiór, tutaj dostosował się do partnerów ze środka i nie był żadnym wsparciem dla dwójki napastników Lewandowski – Milik. Jedynym kto zasłużył na malutki plusik jest Jacek Góralski, który asekurował bocznych obrońców, a jedyne odbiory w pierwszej połowie, były albo jego zasługą, albo presji jaką wywierał na zawodniku będącym akurat przy piłce, zmuszając go do złego zagrania do partnera. Gdyby tylko lepiej rozgrywał, bo to jego nieudany przerzut do Recy, był początkiem akcji Włochów, po której Insigne trafił w poprzeczkę po raz drugi.

 

Patrząc na to jak w przodzie zachowywał się Milik, zastanawiam się czym przekonał do siebie Jerzego Brzęczka, który wybrał jego, kosztem Krzysztofa Piątka. Arek gra podobno lepiej w grze kombinacyjnej, tylko, że w tym meczu tego nie pokazał.

 

Swoje jak zwykle starał się robić Lewandowski. Nic nie strzelił, ba nie miał nawet do tego okazji, ale zalążki groźnych akcji zaczęły się od kapitana reprezentacji. To on w 14 minucie wyszedł do podania Szczęsnego na 40 metr naszej połowy, co pozwoliło Milikowi wyjść z sytuacją 3 na 4. To za jego zasługa szansę na strzał miał Milik w 32 minucie.

 

Trener Brzęczek widział co się dzieję i wrócił do taktyki znanej kadrowiczom. Za bezproduktywnych w pierwszej części Linettego i Szymańskiego wprowadził Grosika i Kubę którzy mieli oskrzydlić grę.

 

Kto zyskał na tych zmianach?

 

Wydaje się, że Ci, którzy weszli na boisko. Zwłaszcza Grosik był aktywny i gdyby wykorzystał jedną ze swoich dwóch szans zostałby bohaterem. Miał tez podobną sytuację jak Kuba w meczu z Portugalia, tutaj jednak Grosik zdecydował się przyjmować i stracił piłkę. Swoje dwie szansy miał tez Milik, obie jako dobitki sytuacji Grosika. Za pierwszym razem za bardzo się zamotał i tylko wystawił piłkę Zielińskiemu, za drugim razem fatalnie przestrzelił. Pomimo tego, że gra wyglądała lepiej, to zawdzięczamy to tak naprawdę jedynie Grosickiemu. Kuba Błaszczykowski nie miał ani jednej akcji do przodu, ani jednego odbioru. Dobrze asekurował Recę, gdy ten wychodził do przodu, ale gracz Atalanty Bergamo poza jedną zbyt głęboką wrzutką nie miał zbytnio udziału w akcjach. Coś co może w przyszłość dać nam pożytek – dalekie wrzuty z auty, tym razem padało łupem Donnarummy. Upiekło się za to Błaszczykowskiemu, gdy w 67 minucie zamienił krycie Florenziego, na semafor (czyli uniosę rękę w górę licząc że sędzia gwizdnie spalonego), po której Włosi powinni mieć coś więcej niż tylko rzut rożny.

 

Pozwolę sobie pokazać jak wyglądało zaangażowanie Grosickiego, oraz Kuby Błaszczykowskiego.

 

62 minuta. Chwilę temu Marco Veratti stracił piłkę na rzecz Arka Milika.

 

 

Mamy sytuację 4 na 4, a piąty biegnie Kuba. Na orlikach w takich sytuacjach krzyczy się przewaga i biegnie ile sił w nogach, by ją zrobić. Milik wybrał inne rozwiązanie. Zagrał do Grosika, któremu nie zostało nic innego jak dośrodkować. A wystarczyło całą akcję zagrać przez środek, dać czas Kubie i Zielińskiemu na podłączenie się do akcji. A może żaden z dwóch zawodników, nic nie krzyknęło. Zieliński ma juz w nogach 60 minut, może mu zabrakło tchu, ale Kubie... Cóż, szkoda, że nie wyszło.

 

 

72 minuta spotkania. Grosik przechwycił piłkę i zaraz pomknie na bramkę, by mieć swoją stuprocentową szansę. 

 

 

A to już 3 sekundy później. Ile przebigł Grosik, ile Kuba? Rozumiem, że Grosik, jako ten, który miał w akcji bliżej i biegł do sytuacji strzeleckiej, biegł dużo szybciej, ale Kuba truchtał. Mógł spróbować zrobić przewagę. dołączyć jako 4. W końcu grał od 25 minut. Być może doświadczenie podpowiedziało mu, że i tak za akcją nie nadąży.

 

Inaczej zaczęli grać też Włosi. Stronami zamienili się Chiesa z Bernardeshim i teraz to oni raz po raz schodzili do środka, szukając szans na uderzenie lub dośrodkowanie. Jedno z takich dośrodkowań na bramkę powinien zamienić Bernardeschi, który uciekł Recy, ale jego strzał minął bramkę. Rzadziej w grze brali udział wały napędowe Squadra Azzury z pierwszej połowy – Marco Veratti, oraz Jorginho.

 

Częściej do gry pokazywał się Zieliński, jednak dwie jego straty były niedopuszczalne, zwłaszcza druga, gdzie dobrym podaniem obdarował Bernardeshiego.

 

Strata numer jeden, jeszcze bez zbytnich konsekwencji.

 

 

 

Zwróćcie uwagę na daleko wysuniętych bocznych obrońców. Zieliński ma dwa rozwiązania stosunkowo proste - zagrać do Bednarka, albo odwrócić się i liczyć na to, że Góralski przestanie chować się za rywalem i wyjdzie do gry. Trzecie rozwiązanie jest najtrudniejsze i musi być wykonane na tyle dobrze, by nie było straty - zagrać crossowe podanie do Recy. Zielu wybiera rozwiązanie numer trzy i fatalnie się myli.

Pojawiły się też błędy w ustawieniu, gdy Włosi atakowali.

 

Tu Kamil Glik niepotrzebnie wychodził do zawodnika, który miał piłke, mimo, że Góralski wydawało się panuje nad sytauacją. Brak obrońcy AS Monaco, spowodował, sytaucje, po której Włosi pokonali Szczęsnego. Na szczęście zrobili to z pozycji spalonej.

 

I jeszcze ostatnie słówko o Recy. Jak dla mnie jest on rywalem Macieja Rybusa o miejsce na lewej stronie obrony. Ma swoje atuty, ma swoje ograniczenia, których nie przeskoczy, dlatego musi skupić się na tym, by eliminował przestoje w grze obronnej jakie mu się niestety jeszcze zdarzają. 

 

Końcówka pierwszej połowy.

 

 

Tu jeszcze kryje Florenziego.

 

A tu już nie!

 

Takie zachowania są charakterystyczne dla skrzydłowych, których głównym zadaniem jest niedopuszczenie do dośrodkowania przez kryjących ich obrońców. Okej, nie ma go na skrzydle, dalej się nie zapuści, mogę odpuścić.

 

Nie, jak jesteś obrońcą to nie możesz, bo Ciebie już nie będzie miał kto zaasekurować. To Arek musi koniecznie poprawić.

 

 

Trzeci zmiennik – Artur Jędrzejczyk, pokazał się tylko raz. Gdy nieupilnował swojego zawodnika Cristiana Biraghi, który wpakował piłkę do naszej bramki.

 

Pytanie do Was drodzy użytkownicy. Co miało większy wpływ na grę, nasze zmiany, czy jednak zmiana sposobu gry przez Włochów? Kuba mimo szczerych chęci nie za dużo dawał argumentów za tym, że to on jest tym drugim do pary z Grosikiem. Grosicki za to wręcz przeciwnie. Pokazał, że odstawienie go od wrześniowego zgrupowania było błędem. Zagrał na dobrym poziomie i teraz rolą selekcjonera będzie znalezienie mu drugiego do gry na skrzydle, oraz ewentualnego zmienika. Co ciekawe celne strzału dla Polski oddawali w tym meczu tylko gracz o imieniu Kamil. Dwukrotnie był to Grosik, raz Glik.

 

Na koniec chciałbym jeszcze poruszyć jedną kwestię, gdyż cały naród uznaje spadek z I dywizji Ligi Narodów, jako ujmę na honorze.

Czy ktoś z Was uważa, że reprezentacja Polski to co najmniej 8 siła wśród europejskich reprezentacji? Osobiście umieściłbym ją na miejscu 10 - 15, gdzie może powalczyć z tymi czołowymi (Anglią, Hiszpanią, Niemcami, Francją, Portugalią, Holandią, Belgią, Szwajcarią, może Włochy, może Rosja), wyrwać im zwycięstwo czy remis w 4-5 potyczkach na 10, ale jeszcze nie jesteśmy na tyle mocni, by rywalizować z nimi jak równi z równym. Tym samym wracamy tam gdzie nasze miejsce do II dywizji i to tam powinniśmy walczyć o awans. Co do Brzęczka - mi się ta kadra podoba, pomysły też - nie każde są trafione, ale nie myli się tylko ten co nic nie robi. U Nawałki mieliśmy dwa schematy stałych fragmentów gry, u Brzęczka naliczyłem z 5  czy 6, a dochodzą do tego jeszcze wrzuty z autu.

Nawałka zmianami rzadko kiedy pomagał drużynie, ba częście zdarzało się, że zacinał dorze funkcjonującą maszynę. U Brzęczka zmiany polepszają naszą grę. Brzęczek widzi co się dzieję i potrafi zareagować, co nie zawsze udawało się Nawałce.

 

Dlatego proponuje spokojnie Papieżowi popracować, a wnioski wyciągać po eliminacjach, nie zaś po 3 meczach o coś, podczas których nie wszyscy reprezentacji podeszli do nich ze 100% zaangażowaniem. 


Autor: Shrek

KOMENTARZE

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, Pierwszy Kreator Gwiazd w październiku 2018, Menedżer Miesiąca, Typer Miesiąca - 3. miejsce


Komentarzy: 7452

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

17-10-2018, 10:29 , ocenił powyższy materiał: mocne - Daję okejkę na zachętę

Materiał zamieściłem ze stosowną uwagą: "za edycję, wszelkie błędy, usterki czy niedociągnięcia odpowiedzialny jest autor".

Usterek tych nie brakuje, więc jeżeli kolejny raz prześlesz materiał do publikacji, to przeczytaj go kilka razy, wychwyć wszelkie literówki (np. w trzecim zdaniu od końca: jest "dorze", powinno być: "dobrze", w ostatnim zdaniu: jest "proponuje", powinno być "proponuję", itp.

Kłania się też ortografia, jak się pisze "nie upilnował"?

Dwukrotnie napisałeś również "Bernardeshi" zamiast "Bernardeschi", co świadczy o niedbalstwie, amatorstwie oraz braku szacunku dla zawodnika, o którym piszesz. "Jorghinho" zamiast "Jorginho" - kolejny przykład.

Jak można pisać "Ci" lub "Ciebie" z wielkiej litery?! Ile razy mam tłumaczyć, że takie formy uznaje się tylko w listach jako formy grzecznościowe?!

Co do merytoryki tekstu... Pokazujesz dwa screeny, które mają dowodzić, że Polska radziła sobie z wyprowadzeniem piłki w pierwszej połowie. Jeśli nawet, to ile celnych strzałów oddano na bramkę rywali? Podpowiem - żadnego. To żadna sztuka dla nawet marnej drużyny "radzić" sobie z wyprowadzeniem piłki, jeżeli przeciwnik stosuje tzw" średni pressing... Z tego musi coś wynikać później, a nie wynikało kompletnie nic.

Co do tych durnych pomysłów z grą bez skrzydłowych, chyba wypowiedzi Lewandowskiego oraz to, co widać gołym okiem nie pozostawiają wątpliwości. Taka gra nie ma żadnej przyszłości, bo nie mamy do takiej gry wykonawców. Sam Brzęczek przyznał to na pomeczowej konferencji prasowej i zapowiedział wycofanie się z tego!

Pisałem już sto razy, że aby grać bez skrzydeł, trzeba mieć szybkich i wspaniale radzących sobie w grze do przodu bocznych obrońców. Tymczasem kogo mamy na tych pozycjach? Bereszyńskiego, który biega w jednostajnym tempie jak żółw lub jakby miał wór kamieni zawieszony na plecach. W defensywie jest poprawny, w ofensywie nie istnieje. Lewa strona to parodysta Reca, który jest 12 zawodnikiem przeciwnika... O czym więc tutaj mówić?

Shrek


Komentarzy: 785

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 1

17-10-2018, 11:14

Pokazując screeny, chce pokazać coś innego. Prześledź sobie mecze Nawałki i zobacz jak wygląda faza konstruowania akcji - będzie miał dokładnie taki sam obraz, z tym, że zamiast bocznych obrońców, będziesz miał tam nominalnych skrzydłowych. Brak strzałów na bramkę nie jest winą braku skrzydłowych, a braku rozegrania w środku.

Jeżeli popatrzysz na mecz Dania Polska, przegrany 0:4, to grając ze skrzydłowymi też nie oddaliśmy w pierwszej połowie celnego strzału. Z Niemcami na Euro chyba też nie udało nam się zatrudnić Neuera w drugiej połowie - mimo, że skrzydłowi byli. Ktoś do tych skrzydłowych musi dograć piłkę. W drugiej połowie uaktywnił się Zieliński, niżej schodził Lewandowski. Dzięki temu mieliśmy dwie dobre okazje do strzelenia bramki. Z tym, że zapominasz o jednym - nawet za czasów Nawałki mieliśmy problem z atakiem pozycyjnym - bramki przeciwko rywalom zdobywaliśmy z kontr lub ze stałych fragmentów gry.

Mahdi To żadna sztuka dla nawet marnej drużyny "radzić" sobie z wyprowadzeniem piłki, jeżeli przeciwnik stosuje tzw" średni pressing...


Wiem co to jest niski pressing - gdzieś w okolicach 40 metra od własnej bramki. A średni to jaki? Włosi atakowali na 30 - 40 metrze od naszej bramki.


MahdiCo do tych durnych pomysłów z grą bez skrzydłowych, chyba wypowiedzi Lewandowskiego oraz to, co widać gołym okiem nie pozostawiają wątpliwości. Taka gra nie ma żadnej przyszłości, bo nie mamy do takiej gry wykonawców. Sam Brzęczek przyznał to na pomeczowej konferencji prasowej i zapowiedział wycofanie się z tego!


Co z sytuacją, gdy nawet ze skrzydłowymi nie damy rady oddać celnego strzału na bramkę? Dalej winna będzie taktyka, czy trener? A może pora stwierdzić, że nie mamy graczy na poziom topowych reprezentacji europejskich. Nawałka świetnie dopasował taktykę, do tego kogo miał do dyspozycji. Krychowiaka w świetnej formie, miał Mączyńskiego, który potrafił łączyć odbiór z podaniem do przodu i cały czas szukał tego trzeciego do kompletu - raz był to MIlik grającego ofensywnego lewego, innym razem testowany był Zieliński, Linetty. A na skrzydłach miał Grosickiego i Błaszczykowskiego. Zwłaszcza Grosicki, który był w dobrej formie najpierw w Rennes, później w Hull.A i nawet Grosik w formie wytrzymywał 70 minut gry. Co mamy teraz? Kubę bez formy, ale zdrowego. Grosickiego, który ma problemy w klubie. Więc dla mnie dobry trener szuka alternatyw. Znajdzie? Super! Ale musi to sprawdzić w warunkach bojowych.

Dla mnie niedopuszczalne byłoby gdyby trener przyszedł i zaczął stosować to co Nawałka - zmieniając tylko wykonawców. Skoro ma być to Nawałka wersja 2.0 to po co było go zwalniać? Skoro jest nowy selekcjoner to dajmy mu więcej zaufania. Engel zaczynał od 6? meczów bez zdobytej bramki. A jak już znalazł to co działało, to całkiem dobrze poradził sobie z eliminacjami.

MahdiPisałem już sto razy, że aby grać bez skrzydeł, trzeba mieć szybkich i wspaniale radzących sobie w grze do przodu bocznych obrońców.


Rozumiem, że mając skrzydłowych, takowych obrońców nie trzeba mieć?
Boczny obrońca, potrafiący dobrze dorzucić w każdej drużynie jest wartością dodaną, bo może na skrzydle stworzyć przewagę. Tylko co z tego, skoro nie będzie nikogo w polu karnym, który te dośrodkowanie może wykończyć.

Fubar
Zastępca redaktora naczelnego, Mistrz Ceremonii, Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce, Typer Miesiąca - 2. miejsce


Komentarzy: 1263

Grupa: Root Admin

Ranga: Niezłomny Celt

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-12-03

Poziom ostrzeżeń: 0

17-10-2018, 15:04 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Shrek, dnia 17-10-2018, 11:14, napisał(a):
Z tym, że zapominasz o jednym - nawet za czasów Nawałki mieliśmy problem z atakiem pozycyjnym - bramki przeciwko rywalom zdobywaliśmy z kontr lub ze stałych fragmentów gry.


Z raportu Nawałki wynika że Polska za jego kadencji strzeliła aż 44 bramki atakiem pozycyjnym (44% wszystkich)! 22 szybkie kontry i 31 SFG. Mi się tylko śmiać chce jak słyszę o "filozofii" ,"systemie gry" itd itp. Gołym okiem widać że gra z tzw. skrzydłowymi im wychodzi lepiej. Tu nie trzeba wielkich analiz. Nawałka zaczął kombinować i przekombinował. Chciał dostosować zawodników do taktyki a nie odwrotnie, to amo obserwuje u Brzęczka. Jak to mówią dziennikarze ma swoją "filozofię" i stara się ją narzucić... Niech narzuca dalej to Euro 2020 zobaczy w TV. Jest takie stare mądre powiedzonko: "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma". Wszyscy z kim robią dziennikarze wywiady, mówią że źle się czuja w tym ustawieniu, a dobrze im się gra 4-4-2... Ale nie Brzęczek i Boniek mają inną wizję. Właśnie co do Bońka moim skromnym zdaniem to ten Pan miesza w tej kadrze cały czas! Ale to zupełnie nie ten temat wiec nie rozwijam.

Inną sprawą jest że jak słyszę że piłkarze są zmęczeni to mnie "lekka kurwica" trafia. Zmęczony to może być ktoś kto zapieprza 12 godzi za marne grosze, a nie piłkarzyk co biega 90 minut nawet raz na trzy dni! Recę łapią skurcze po 85 minutach! Zieliński nie ma przyspieszenia bo ma 60 minut w nogach... Ręce opadają.

A już osobny temat to "Czy udźwigną presję, czy poradzą sobie mentalnie"... Nawet mi się tego komentować nie chce... Jak nie potrafią to niech zmienią zawód.

Podsumowując: nie mamy wybitnych piłkarzy (poza Lewym co mu piłek nie podają), więc nie oczekujmy wybitnej gry! Raz na jakiś czas zdarzą się piękne chwile jak EURO 2016 czy eliminacje do MŚ 2018, ale to wszystko na co ich teraz stać.
Copyright © 2015-18 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka