-
Autor: Mahdi
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Wicemistrz Polski FM 15, Mistrz Polski FM 17, FM 19, FM 20, FM 21 i FM 22, 3. miejsce w Polsce FM 18, Typer Sezonu 2020/21 - 2.m, Typer Sezonu 2021/22 - 3.m. Menedżer Miesiąca
Sponsor MFM - rok 2025, 2026, Typer World Cup 2026 - 2. miejsce
Komentarzy: 323
Grupa: Root Admin
Ranga: Mechanik
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2022-01-20
Poziom ostrzeżeń: 0
30-09-2026, 11:22 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Strażnik Galaktyki, Sponsor MFM - rok 2026
Komentarzy: 1031
Grupa: Moderator
Ranga: Uzdolniony Praktyk
Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny
Dołączył: 2017-08-03
Poziom ostrzeżeń: 0
30-09-2026, 14:58 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
Z-ca Redaktora Naczelnego, Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 2422
Grupa: Moderator
Ranga: Koneser Football Managera
Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny
Dołączył: 2021-10-24
Poziom ostrzeżeń: 0
01-10-2026, 14:45 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się
— Tymek Puchacz? Wydaje mi się, że brakowało komunikacji. Gdyby krzyknął Jakubowi Kiwiorowi, że ktoś mu wbiega za plecy, to poradzilibyśmy sobie z tym. […] Brakuje zgrania, są nowi zawodnicy. Ale mimo tych zmian musimy trochę szybciej wchodzić na ten najwyższy poziom — komentował w wywiadzie dla Meczyków, Jan Bednarek.
30-letni obrońca odniósł się również do zmiany ustawienia. — Zupełnie inaczej gra się w czwórce obrońców niż w trójce. Wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy tego świadomi. Selekcjoner podejmuje decyzje – my jesteśmy profesjonalistami i na tym poziomie musimy sobie z tym radzić — dodawał Bednarek.
Po jednej stronie wiśniewski mówił o braku współpracy z wahadłem Casha, tutaj brak współpracy z wahadłem Puchacza. Dodatkowo to co wspominaliście o naszych środkowych pomocnikach, że gdzieś tam nie dobiegną, nie odbiora i tak dalej. Wszystko wynika z tego, ze to nie są typowi defpomi, w tym ustawieniu trzeba mieć przecinaka, który bedzie pilnował i asekurował wahadła. Szymański, Zielinski, Urbański maja w swoich klubach inne zadania i tego nie umieją, no po prostu nie i już. Nawet Nowak ma w Czechach w parze kogoś bardziej defensywnego.
My wychodzimy ustawieniem, które nie rozieja nasi stoperzy, z wahadłami które nie potrafią tak grac i bez defensywnych pomocników. No jak ma się to udać? To jest to samo co za Probierza, próba uwolnienia jakiegoś mitycznego potencjału ofensywnego i wsadzenie jak najwięcej ofensywnych cukierków do składu.
Mówiliście wcześniej, że nie chcecie Kiwior na lewej, a tak jak teraz w tym ustawieniu na wahadle niech gra Zalewski. A ja wolę niech gra na lewej obronie ten Kiwior, niech się trzyma jak najdalej z tyłu i niech Nicola robi sobie wtedy co chce z przodu.
Sponsor MFM - rok 2025
Komentarzy: 1948
Grupa: Wirtualny Menedżer
Ranga: Das Gott
Ranga sponsorska: Sponsor Premium
Dołączył: 2016-01-21
Poziom ostrzeżeń: -2
02-10-2026, 12:06
Pierwsza sytuacja Puchacza, która pokazuje, że ktoś się zakręcił - albo Bednarek, bo złamał linię spalonego i to by wyjaśniało, dlaczego Puchacz miał w tyłku chłopa za swoimi plecami, albo Puchacz z Kiwiorem, że zdecydowali się grać na pułapki offsajdowe, chociaż trener chyba zakazał im stawiania takich:
Sytuacja z 4 minuty:
Puchacz, Kiwior i Wiśniewski są pięknie ustawieni w linii, a Bednarek ją łamię - chociaż to on jest odpowiedzialny, za to by tego nie robić - jest ustawiony w centrum więc widzi ustawienie swoich kolegów zarówno po lewej jak i po prawej stronie.
Zasada przy grze trójką obrońców powinna być tak, że ten środkowy - środkowy, albo kryje przestrzeń i jest ostatnią deską ratunku, dla wszystkich wrzutek za plecy (wówczas nie łapiemy w pułapkę), albo wychodzi mocno do przodu by kasować wszystkie próby wychodzenia środkowego napastnika i utrudnianie rozegrania.
Sytuacja z 18 minuty, drugi błąd naszej defensywy i bardzo dużo osób mówi, że to był kolejny błąd Puchacza:
Tutaj środkowi obrońcy stoją w linii, tak jakby właśnie chcieli złapać Gyorkesa na spalonym. Nie widać Puchacza, który trzyma swojego zawodnika Wallemarka. Piłka idzie do zawodnika, których wchodzi z drugiej linii - jest nim Svenson, który totalnie nie atakowany wchodzi w naszą linię jak w masło.
Tutaj pojawia się Puchacz, który asekuruje, 8, odpuszczając swojego zawodnika. Ostatecznie piłka trafia do zawodnika, którym miał się opiekować Puchacz właśnie, tylko że wybrał asekurację kogoś innego i siłą rzeczy nie mógł być w dwóch miejscach na raz.
A na koniec jeszcze dlaczego mamy takie problemy w obronie - bo nie asekurujemy się wzajemnie.
Minuta 22:
Piotr Zieliński kryje Szweda, co robi Zalewski? Pomaga Zielińskiemu - nie, bo i tez nie ma takiej potrzeby. Ale dlaczego nie podchodzi do Puchacza, któremu mógłby pomóc?
A potem mamy taką sytuację - Puchacz znowu się nie rozdwoi bo przed chwilką był przy Wallemarku, Zieliński kryje przestrzeń przed krótszym słupkiem, a Szwed może sobie zrobić wszystko, bo jest sam w polu karnym. A może wystarczyłoby, żeby Kiwior, który widział wbiegającego Szweda, krzyknął do Piotrka - mam, mój chłop i przesunął się w lewą stronę.
I znowu popatrzcie na ustawienie środkowych obrońców - stoją niemalże w linii z lekko cofniętym Bednarkiem, który miałby asekurować przestrzeń za zawodnikami.
Tylko tu jest problem czego wymaga trener - jak jesteś skupiony na tym, by kryć przestrzeń okolic 5 - 8 metra, (bo spodziewasz się wrzutek właśnie w to miejsce), to tam chcesz zrobić przewagę zawodników - i tłumaczysz im do głowy - że choćby skały zaczęły się wypróżniać, nie możesz stamtąd odejść i to zostaje w głowie. Przynajmniej na odprawie pomeczowej nie dostaniesz bury od trenera - co jak Ci mówiłem przed meczem o staniu w jednym miejscu?
Czy dostaliśmy z tego bramkę - nie, więc chyba koncepcja była dobra.
Ale może trzeba podobne zasady wpoić zawodnikowi na 10 - jak widzisz, że wbiega Ci zawodnik, który kryję Cię po drugiej stornie boiska, to ty za niego odpowiadasz, a jak nie wbiega, to pomagasz wahadłowemu?
I jeszcze na koniec małe podsumowanie odnośnie tego, ile goli tracą zespoły prowadzone przez Urbana bramek.
Ostatnia praca w Górniku - zakończona w 2025 to średnio 1,13 bramek straconych na mecz - całkiem niezły wynik, wcześniejsze przygody jednak nie były tak dobre - 1,58 wcześniejsza przygoda w Górniku, 1,56 we Wrocławiu, 1,44 gola w Osasunie. Porównując to do pracy poprzednich selekcjonerów z Polski - Probierza i Michniewicza jest słabo, którzy najsłabsze wyniki mieli odpowiednio (1,57 w trakcie pracy z kadrą i 1,36 z Jagielonią), czy u Czesia 1, 33 trenującego Niecieczę i 1,29 gdy był selekcjonerem. Zdobywa za to trener Urban więcej bramek od tych dwóch Panów - więc albo pójście w obronę, albo pójście w atak.