BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 2, słabe: 0
zobacz komentarze

Posezonowy raport z Estadi Cornellà-El Prat# 30.06.2015 - sezon 1

06-12-2018, 19:34 , Unikalnych wejść: 235 , autor: DobiFm

Wybrany klub / reprezentacja: Espanyol Barcelona

Opisywany sezon: 2014/2015

Poziom rozgrywkowy: 1

Wersja gry: Football Manager 2015

Posezonowy raport z Estadi Cornellà-El Prat# 30.06.2015 - sezon 1 

 

Założenia przedsezonowe zakładały ukończenie zmagań w rozgrywkach ligowych w połowie tabeli. Do dyspozycji mojej przekazane zostały najpotrzebniejsze elementy kształcenia oraz środki, które miały polepszyć funkcjonowanie placówki w Barcelonie. Od zarządu otrzymałem zapewnienia, że wszelkie moje propozycje zostaną spełnione pod warunkiem, że będą współgrać z polityką klubu. Określała ona budowanie rozsądnej drużyny, która z biegiem czasu ma zdominować ligę. Zarząd pragnął aby piłkarze, którzy trafiają do klubu nie kosztowali za dużo, a jeśli jest taka możliwość przychodzili do drużyny za darmo. W ten sposób ma zostać zachowana stabilność finansowa klubu. 

Związku z tym przydzielone zostały następujące zadnia skautom:

- szukanie piłkarzy do 26 roku życia

- szukanie piłkarzy na listach transferowych

- szukanie piłkarzy na wolnym transferze

- szukanie piłkarzy z wygasającym kontraktem

 

Po szczegółowym przeanalizowaniu materiałów nadesłanych przez pion skautingu, kontrakty zostały zaoferowane następującym piłkarzom. Do klubu zagościli też zawodnicy stosunkowo młodzi na zasadzie wypożyczenia długoterminowego. Jest to spowodowane planami związanymi z ich późniejszą przygodą w naszych szeregach.  

 

 

Piłkarze widniejący w liście powyżej, byli przeze mnie obserwowani podczas całego minionego sezonu. Zawodnicy tacy jak Lucas oraz Neves praktycznie z miejsca stali się wartościowymi elementami drużyny. O czym będzie oczywiście w dalszej części raportu.   

 

Drużyna pod moją wodzą w czasie okresu przygotowawczego pracowała nad ustawieniem 4-3-3, w którym to rozegraliśmy miniony sezon. W czasie jednostek treningowych pracowaliśmy głównie nad zgraniem zespołu oraz grą defensywną podczas stałych fragmentów gry. Jednym z podstawowych zadań, które zostały przede mną postawione, było zbudowanie odpowiedniej renomy w szatni. Drużyna musiała identyfikować się jako kolektyw, a nie pojedyncze jednostki. Właśnie dlatego piłkarze każdego ranka musieli stawić się w siedzibie klubu i razem z kolegami rozpocząć ten dzień. Żeby nie zagościła w chłopakach rutyna każdego dnia w czasie porannego śniadania wymyślaliśmy co rusz nową zabawę. Zespół stał się w minionym sezonie paczką dobrze rozumiejących się chłopaków, którzy wiedzieli dobrze czego się od nich oczekuje i jak mają o to walczyć.    

 

 


Puchar Króla


W czasie rozgrywek o puchar króla, postanowiłem dać szanse zmiennikom. Chciałem w ten sposób pokazać piłkarzom, że mimo tak wielu zmian w podstawowej jedenastce jesteśmy w stanie pokazać się z dobrej strony. Drużyna wywiązała się oczywiście z powierzonego jej zadania.   

 

 

 


Liga


 

Jednym z głównym założeń tego sezonu było zakończenie zmagań ligowych w środku tabeli. Udało się to wykonać oczywiście z nawiązką - bo skończyliśmy sezon tuż za podium.  Chociaż wynik w tabeli mógłby świadczyć o bardzo udanych rozgrywkach. Jednak jeśli dobrze się przyjrzymy wszystkim danym jakie zdołaliśmy zebrać przez ten sezon mogę stwierdzić, że ten wynik zamazuje trochę rzeczywistość. W końcu w sezonie przegraliśmy 13 spotkań z czego 12 to porażki w meczach wyjazdowych. Ogólnie na obcym terenie uzbieraliśmy raptem 15 punktów. To jest tylko 0,79 punkta na mecz. Do tego dochodzi 46 goli straconych w lidze -  z czego aż 36 straciliśmy w czasie meczy wyjazdowych. Plusem jest natomiast bardzo dobra postawa zespołu na domowym stadionie. Przegraliśmy tylko jedno spotkanie 0:2 z Realem Madryt na koniec sezonu. Tylko trzy razy zremisowaliśmy, a pozostałem spotkania zakończyły się naszym zwycięstwem.

 

 

Najlepiej w czasie sezonu prezentowali się  Victor Sanchez oraz Lucas. Pierwszy to środkowy pomocnik, którego zadaniem było utrzymywanie piłki i dobre rozgrywanie jej po bocznych strefach boiska. Drugi to prawy obrońca, który w klubie jest od tego sezonu. Rozegrał najwięcej spotkań tyle samo co podstawowy bramkarz.

 

 

 


Podsumowanie zmagań i końcowa ocena dotychczasowej pracy


 

Zespół bardzo intensywnie przepracował minione rozgrywki, każdy z poszczególnych piłkarzy drużyny pokazał mi, że mogę na niego liczyć w trudnych sytuacjach. Nie było widać różnicy zdań, ani po stronie zawodników, ani po stronie sztabu szkoleniowego. Chłopacy zgrali się ze sobą na boisku i poza nim. W życie można powiedzieć zostało powołane powiedzenie jeden za wszystkich wszyscy za jednego. Wynik tego sezonu tylko pokazuje ile jesteśmy w stanie jeszcze osiągnąć kiedy poprawimy naszą grę w meczach wyjazdowych. Jednym z czynników przez które nasza postawa wyglądała tak źle na terenie przeciwnika jest stosowanie równie ofensywnej taktyki jak na domowym podwórku. Mimo to postawę wszystkich 25 piłkarzy pierwszej drużyny musze ocenić na mocne 8 w dziesięciostopniowej skali. Chociaż nie ukrywam, że jeszcze jest dużo do poprawienia. W przyszłym sezonie planuję troszkę odmłodzić skład trzymając się wyznaczonych standardów. Ten manewr powinien przynieść zarządowi dodatkowe oszczędności w stosunku pensji piłkarzy do ich wartości rynkowej. Więcej informacji w tej kwestii będę miał dopiero po przyszłym sezonie.

 

Moją pracę w przeciągu tego roku oceniam na udaną, chociaż mam jeszcze sporo do udowodnienia. Na pewno muszę poprawić podejście taktyczne w stosunku do meczy wyjazdowych. Widać drastyczną różnice w postawie zespołu na terenie przeciwnika. Może to być spowodowane nie tylko złym doborem taktyki, ale i złymi rozmowami przed samym meczem w szatni. Jednakże jest to problem, który jestem w stanie rozwiązać nie tracąc na jakości oraz skuteczności naszej drużyny. W przyszłym roku chciałbym pokazać się nie gorzej niż w tym na tle ligowym, poprawić się nieco w pucharze króla oraz zawalczyć w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

 



 

PS. Zapraszam już za tydzień (czwartek) na kolejną odsłone Espanyolu :)

               


Autor: DobiFm
3 miejsce w Polsce FM 2015; wicemistrz Polski FM 2017, Menedżer Miesiąca

KOMENTARZE

Fubar
Zastępca redaktora naczelnego, Mistrz Ceremonii, Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce, Typer Miesiąca - 3. miejsce


Komentarzy: 1292

Grupa: Root Admin

Ranga: Niezłomny Celt

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-12-03

Poziom ostrzeżeń: 0

07-12-2018, 09:57 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podoba mi się krótko zwięźle i na temat;-) Wynik jak na pierwszy sezon tak jak piszesz "mocna ósemka". Osobiście nigdy nie zmieniałem taktyki grając na wyjeździe czy u siebie, co najwyżej kilka poleceń i mentalność;-) Dlatego jestem ciekaw jak to u Ciebie zafunkcjonuje;-)

Chciałbym się natomiast odnieść do tego co piszesz w wstępie, o budowaniu "ducha zespołu". Czy uważasz/uważacie, że takie spotkania piłkarzy w klubie od rana do wieczora, wspólne "gry i zabawy", cementują zespół? Osobiście uważam, że to jest nieco śmieszne... Przecież to jest praca tych ludzi, a oni sami są dorośli! Czy idąc razem na strzelnice, kajaki czy rower bardziej się polubią? Do piłkarzy podchodzi się jak do jajek! Mają niemal wszystko co tylko zechcą, spełnia się ich każdą zachciankę, a co po niektórym zapisuje się absurdalne rzeczy w kontraktach... Zresztą szkoda gadać, "duch zespołu" coraz bardziej zastępowany jest przez "ducha biznesu".

DobiFm
3 miejsce w Polsce FM 2015; wicemistrz Polski FM 2017, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 216

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

07-12-2018, 11:01

Fubar, dnia 07-12-2018, 09:57, napisał:
Podoba mi się krótko zwięźle i na temat;-) Wynik jak na pierwszy sezon tak jak piszesz "mocna ósemka". Osobiście nigdy nie zmieniałem taktyki grając na wyjeździe czy u siebie, co najwyżej kilka poleceń i mentalność;-) Dlatego jestem ciekaw jak to u Ciebie zafunkcjonuje;-)

Chciałbym się natomiast odnieść do tego co piszesz w wstępie, o budowaniu "ducha zespołu". Czy uważasz/uważacie, że takie spotkania piłkarzy w klubie od rana do wieczora, wspólne "gry i zabawy", cementują zespół? Osobiście uważam, że to jest nieco śmieszne... Przecież to jest praca tych ludzi, a oni sami są dorośli! Czy idąc razem na strzelnice, kajaki czy rower bardziej się polubią? Do piłkarzy podchodzi się jak do jajek! Mają niemal wszystko co tylko zechcą, spełnia się ich każdą zachciankę, a co po niektórym zapisuje się absurdalne rzeczy w kontraktach... Zresztą szkoda gadać, "duch zespołu" coraz bardziej zastępowany jest przez "ducha biznesu".


Ja sam mam często z tym problem i staram się jednak zmieniać coś - chociażby nastawienie zespołu z ofensywy na standard czy też kontratak. Jeśli posiadam naprawdę dobrych piłkarzy to nie ma to najmniejszego znaczenia ale przy gorszej jedenastce jak widać na załączonym obrazku jest coś nie tak :D

Jeśli chodzi o "ducha drużyny" trudno mi jednoznacznie stwierdzić (pewnie nie tylko mi) czy ma to znaczenie czy nie. Mieliśmy w ostatnim czasie kilka ciekawych przykładów w piłce klubowej jak i również reprezentacyjnej, że duch zespołu czy też drużyny ma jakieś tam znaczenie.

Osobiście nie umiem ocenić czy np. taka Islandia miał w 2016 roku na Euro tak znakomitych piłkarzy, czy raczej była doskonałą grupom zgranych z sobą indywidualności.

Czy Leicester wygrało Premier League tylko dlatego, że miało dobrego trenera? wydaje mi się, że nie. Musiało być jeszcze kilka innych czynników (może właśnie ten duch drużyny).

Czy AS Monaco jak wygrało Ligu 1 i dotarło do półfinału Ligi Mistrzów miało tak wybitnych piłkarzy? uważam, że nie miało. Owszem był ten niesamowity Mbappe ale oprócz niego nikt nie wszedł na taki poziom puki co (po odejściu z Monaco).

Jest tez Inter, który wygrał Ligę Mistrzów a nikt by się tego wtedy nie spodziewał :D

Oczywiście są też przykłady mniej atrakcyjne, mówisz o tym że to raczej jest duch biznesu. Możliwe, że jest w tym sporo racji ale czy takie PSG chociażby mając ogrom pieniędzy pokazuję tego ducha? Posiadają w swojej drużynie nie jedną gwiazdeczkę światowego formatu. A cały czas nie mogą sięgnąć po Ligę Mistrzów. Dzisiejszy football opiera się na pieniądzach i to strasznie ale te największe kluby (przynajmniej według mnie) mają swojego "ducha drużyny" niekoniecznie jest to tylko i wyłącznie związane z samymi zawodnikami ale również z historią. Utrzymywaniem tożsamości klubowej, identyfikowanie się piłkarzy z samym klubem. Tak jak wiele lat pokazywał to Alex Ferguson w Manu czy teraz stara się robić to Simeone w Atletico. Składa się na to wiele czynników - zaczynając od odpowiedniego prezesa po odpowiednich wykonawców (w tym przypadku i piłkarzy).

Aczkolwiek jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia :D

Fubar
Zastępca redaktora naczelnego, Mistrz Ceremonii, Typer Sezonu 2017/18 - 2. miejsce, Typer Miesiąca - 3. miejsce


Komentarzy: 1292

Grupa: Root Admin

Ranga: Niezłomny Celt

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2015-12-03

Poziom ostrzeżeń: 0

07-12-2018, 12:44

DobiFm, dnia 07-12-2018, 11:01, napisał:
Ja sam mam często z tym problem i staram się jednak zmieniać coś - chociażby nastawienie zespołu z ofensywy na standard czy też kontratak. Jeśli posiadam naprawdę dobrych piłkarzy to nie ma to najmniejszego znaczenia ale przy gorszej jedenastce jak widać na załączonym obrazku jest coś nie tak :D

Jeśli chodzi o "ducha drużyny" trudno mi jednoznacznie stwierdzić (pewnie nie tylko mi) czy ma to znaczenie czy nie. Mieliśmy w ostatnim czasie kilka ciekawych przykładów w piłce klubowej jak i również reprezentacyjnej, że duch zespołu czy też drużyny ma jakieś tam znaczenie.

Osobiście nie umiem ocenić czy np. taka Islandia miał w 2016 roku na Euro tak znakomitych piłkarzy, czy raczej była doskonałą grupom zgranych z sobą indywidualności.

Czy Leicester wygrało Premier League tylko dlatego, że miało dobrego trenera? wydaje mi się, że nie. Musiało być jeszcze kilka innych czynników (może właśnie ten duch drużyny).

Czy AS Monaco jak wygrało Ligu 1 i dotarło do półfinału Ligi Mistrzów miało tak wybitnych piłkarzy? uważam, że nie miało. Owszem był ten niesamowity Mbappe ale oprócz niego nikt nie wszedł na taki poziom puki co (po odejściu z Monaco).

Jest tez Inter, który wygrał Ligę Mistrzów a nikt by się tego wtedy nie spodziewał :D

Oczywiście są też przykłady mniej atrakcyjne, mówisz o tym że to raczej jest duch biznesu. Możliwe, że jest w tym sporo racji ale czy takie PSG chociażby mając ogrom pieniędzy pokazuję tego ducha? Posiadają w swojej drużynie nie jedną gwiazdeczkę światowego formatu. A cały czas nie mogą sięgnąć po Ligę Mistrzów. Dzisiejszy football opiera się na pieniądzach i to strasznie ale te największe kluby (przynajmniej według mnie) mają swojego "ducha drużyny" niekoniecznie jest to tylko i wyłącznie związane z samymi zawodnikami ale również z historią. Utrzymywaniem tożsamości klubowej, identyfikowanie się piłkarzy z samym klubem. Tak jak wiele lat pokazywał to Alex Ferguson w Manu czy teraz stara się robić to Simeone w Atletico. Składa się na to wiele czynników - zaczynając od odpowiedniego prezesa po odpowiednich wykonawców (w tym przypadku i piłkarzy).

Aczkolwiek jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia :D


Ja się zgadzam co do tego, że coś takiego jak trochę górnolotnie nazwany "duch drużyny" istnieje, a przykłady które wymieniłeś najlepiej o tym świadczą. Moje "uwagi", bardziej dotyczyły tego jak to zrobić, by ten "duch" się pojawił. Czy wspólne przebywanie coś zmieni? Czy głaskanie piłkarzy po jajkach i spełnianie ich każdej zachcianki, nie osłabia tego ducha? A co do biznesu, spójrz: czy oni wygrają czy przegrają i tak kasa się będzie zgadzać... Kwoty za "samo bycie" są tak absurdalnie wielkie, że kwestią drugoplanową jest czy się wygra...

DobiFm
3 miejsce w Polsce FM 2015; wicemistrz Polski FM 2017, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 216

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

07-12-2018, 17:10

Fubar, dnia 07-12-2018, 12:44, napisał:
Ja się zgadzam co do tego, że coś takiego jak trochę górnolotnie nazwany "duch drużyny" istnieje, a przykłady które wymieniłeś najlepiej o tym świadczą. Moje "uwagi", bardziej dotyczyły tego jak to zrobić, by ten "duch" się pojawił. Czy wspólne przebywanie coś zmieni? Czy głaskanie piłkarzy po jajkach i spełnianie ich każdej zachcianki, nie osłabia tego ducha? A co do biznesu, spójrz: czy oni wygrają czy przegrają i tak kasa się będzie zgadzać... Kwoty za "samo bycie" są tak absurdalnie wielkie, że kwestią drugoplanową jest czy się wygra...


Co do kasy - oczywiście, że tak! Więc temu jestem bardziej za identyfikacją piłkarza z klubem, a niżeli ściąganie go dla bo chce go mieć. Moim idealnym przykładem tutaj jest Neymar albo Griezman - pierwszym z nich jest brazylijczyk, który "uciekł" do PSG a już teraz są pogłoski o jego powrocie do Barcelony. Kupiłbyś go ponownie? bo ja np. nie. Drugi z przykładów to Antoine, który po finale Ligi Europy praktycznie żegnał się oficjalnie z Atletico - a pomimo tego jednak został w Madrycie. Dlaczego? czytałem jeden z wywiadów z nim - przyznał, że spokojnie mógł liczyć na 2 razy większą pensje w Barcelonie. A do pozostania przekonali go koledzy z drużyny sam Simeone oraz prezes klubu. Udowadniając mu jak bardzo jest dla nich ważny, uważasz, że jest przez to przepłaconą gwiazdeczką? Bo ja nie.

Więc ogólnie myślę, że jest to kwestia całokształtu - Kiedy piłkarze są doceniani za swoją prace i nie ma w zespole nieodpowiednich charakterów - a całością opiekuje się odpowiednia osoba to ma to możliwość działać. Nie musi się to wiązać z "głaskaniem piłkarzy po jajach" wręcz nawet nie powinno. To drużyna jest ważniejsza od samopoczucia jednostki. Prawdom jest też, że nie da się wymusić wspólnego dobra w drużynie bo ludzie są różni tak bardzo jak wielu nas jest na świecie. Dlatego też możliwe, że odpowiednia motywacja albo jakaś integracja, która będzie budować zespól a nie go dzielić ma sens. Nie umiem Ci powiedzieć, co to mogłoby być - bo nigdy w takiej sytuacji się nie znalazłem. Wiem jednak, że kilku menadżerom się to musiało udać. Dla takich Islandczyków mogła to być duma narodowa, dla lisów fakt sprawienia największej niespodzianki w dziejach PL. W tym miejscu przypomina mi się historia Brian Clough i jego Derby County. Nie dysponował niczym a osiągną tak wiele z niczego.

Zyhym


Komentarzy: 794

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-12-28

Poziom ostrzeżeń: 1

08-12-2018, 14:24 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Podobał mi się ten ligowy wpierdziel z Barceloną! Oby więcej takich wyników! :D

Shrek


Komentarzy: 900

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 1

09-12-2018, 08:53

Fubar, dnia 07-12-2018, 09:57, napisał:

Chciałbym się natomiast odnieść do tego co piszesz w wstępie, o budowaniu "ducha zespołu". Czy uważasz/uważacie, że takie spotkania piłkarzy w klubie od rana do wieczora, wspólne "gry i zabawy", cementują zespół? Osobiście uważam, że to jest nieco śmieszne... Przecież to jest praca tych ludzi, a oni sami są dorośli! Czy idąc razem na strzelnice, kajaki czy rower bardziej się polubią? Do piłkarzy podchodzi się jak do jajek! Mają niemal wszystko co tylko zechcą, spełnia się ich każdą zachciankę, a co po niektórym zapisuje się absurdalne rzeczy w kontraktach... Zresztą szkoda gadać, "duch zespołu" coraz bardziej zastępowany jest przez "ducha biznesu".


Nie wiem, czy cementują zespół, ale w każdej pracy jest tak, że masz ludzi, których bardziej lubisz, oraz takich za którymi nie przepadasz. Mimo wszystko, gdy wspólny projekt robisz z kimś za kim nie przepadasz, to nie sabotujesz jego pracy, bo i na Twojej się odbije.
W każdym razie inaczej można popatrzeć na kogoś z kim się po pracy poszło na piwo, niż na tego samego gościa w pracy.

A sytuacje z paintballem pokazują Ci, że mimo, że za sobą nie przepadacie, możecie na sobie polegać.

W PSG policzono podania pomiędzy trójką Neymar - Mbappe i Cavanii. Okazało się, że Neymar i Mbappe wymieniają ze sobą co czwarte podanie, a z Cavanim ... co 10.

Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-19 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka