ZZA BRAMKI - VARIA
OCENA mocne: 7, słabe: 0
zobacz komentarze

Szkockie baśnie (odcinek 2/2). Oni byli pierwsi, poznajcie The Bhoys!

27-12-2016, 16:43, Unikalnych wejść: 590
ZZA BRAMKI
VARIA

 

 

 

 

 

JOCK STEIN

Poprzedni odcinek (znajdziesz go TUTAJ), w którym opowiedziałem Wam o śmierci Johna „Jocka“ Steina był... wstępem do tego, o czym przeczytacie dzisiaj. Zanim bowiem zmarł on w 1985 roku na oczach kilkudziesięciu milionów ludzi, zapisał wspaniałą kartę. Do dziś uważany jest za jednego z najlepszych menedżerów (trenerów) w historii futbolu.

Jego kariera piłkarska była dość nietypowa. Jako szesnastolatek rozpoczął treningi w klubie Blantyre Victoria, z miasteczka leżącego 13 km od centrum Glasgow, jednak utrzymywał się z pracy w kopalni. Po skończonej szychcie wsiadał w autobus i po 20 minutach był już na treningu. Grał na pozycji stopera. W roku 1942 podpisał pierwszy półzawodowy kontrakt z drużyną Albion Rovers (z siedzibą w Coatbridge, położonym również nieopodal Glasgow). Grę łączył nadal z pracą górnika.

W roku 1950 został wystawiony na listę transferową, ale żaden szkocki klub nie był zainteresowany jego usługami. Zdecydował się więc na dość desperacki krok - porzucił pracę oraz okolice Glasgow, gdzie spędził całe swoje dotychczasowe życie. Pojechał do Walii, gdzie Llanelli Town zaoferował mu 12 funtów tygodniówki i miejsce w drużynie. Tęsknił jednak za rodzinnymi stronami, swoje trzy grosze dołożyła żona Jean, której życie „na obczyźnie“ nie przypadło do gustu. Zresztą Stein początkowo mieszkał w Llanelli sam.

Szczęśliwie trener rezerw Celtiku Glasgow, Jim Gribben, poszukiwał akurat stopera. Llanelli Town otrzymał więc 1200 funtów odstępnego i Jock - jesienią 1951, w wieku 29 lat - został nareszcie zawodnikiem klubu, któremu od zawsze kibicował. Wkrótce kontuzje podstawowych graczy sprawiły, że zadebiutował w pierwszym zespole. W 1952 roku został wicekapitanem, a kiedy Sean Fallon odniósł kontuzję - kapitanem Celtiku!

Karierę zakończył pod koniec stycznia 1957 z powodu powtarzających się urazów kostki. Miał wtedy 34 lata.

Któż by wtedy przypuszczał, że rozpoczyna się właśnie jedna z najwspanialszych karier trenerskich!

Zaczynał jako trener rezerw Celtiku, a w marcu 1960 zatrudniony został w Dunfermline. Już jako główny trener (menedżer). Drużyna ta była w dramatycznej sytuacji: zajmowała ostatnie miejsce w lidze i nie wygrała meczu od 4 miesięcy! I stał się cud! Dunfermline wygrał sześć pierwszych spotkań pod batutą nowego menedżera! Potem Stein zakupił dwóch zawodników Leicester City (obrońcę Willie’go Cunninghama oraz prawoskrzydłowgo Tommy’ego McDonalda) i... W kolejnym sezonie Dunfermline zdobył Puchar Szkocji (po finałowym 2-0 z... Celtikiem w powtórzony meczu!)

W roku 1964 Stein przeniósł się do Hibernian Edynburg, a w marcu 1965 zrealizował swoje wielkie marzenie - został menedżerem Celtiku Glasgow! Był pierwszym protestantem zatrudnionym na tak eksponowanym stanowisku w tym katolickim klubie.

Co ciekawe, w tym samym 1965 roku objął również reprezentację Szkocji! Prowadził ją m.in. w dwóch meczach z Polską: 23 maja 1965 Szkoci zremisowali z nami w Chorzowie 1-1, a 13 listopada 1965 ulegli na Hampden Park w Glasgow 1-2! Mecz ten oglądało dokładnie 107 508 widzów!

Niepowodzenie w kwalifikacjach World Cup’1966 sprawiło, że Jock Stein postanowił skupić się tylko i wyłącznie na pracy z Celtiku. Reprezentację przejmie raz jeszcze, w roku 1978 i będzie prowadził ją aż do śmierci.

Do tego jednak było jeszcze bardzo daleko. Wraz z zatrudnieniem Steina nastała bowiem dla Celtiku prawdziwie złota era!

Po sześciu tygodniach pracy (24/04/1965) zdobył swoje pierwsze trofeum - Puchar Szkocji - po zwycięstwie w finale odniesionym nad... Dunfermline (3-2). Spotkanie to obejrzało na Hampden Park 108 800 widzów!

Warto zaznaczyć, że nowy menedżer przełamał tym samym trwającą aż 7 lat posuchę - Celtic ostatni triumf zanotował bowiem w roku... 1958 (Puchar Ligi)!

Trofea zaczęły się sypać jak z rogu obfitości! W trakcie pracy Steina (1965-78) Celtic 10 razy wygrywał ligę (w tym dziewięciokrotnie pod rząd w latach 1966-74), 8 razy zdobywał Puchar Szkocji i 6 razy Puchar Ligi! Oprócz tego zgarnął mniej znaczące puchary (5 razy Glasgow Cup i 1 raz Drybrough Cup).

Najwspanialszy był jednak sezon 1966/67. Drużyna wygrała nie tylko wszystko, co było do wygrania w Szkocji (ligę, puchary Szkocji, Ligi i Glasgow), ale triumfowała również w Pucharze Mistrzów!

Stein i jego asystent, Neil Mochan, stworzyli bramkostrzelny, fantastyczny zespół, który okazał się - zasłużenie - najlepszy nie tylko w Szkocji, ale i w Europie!


PRZTYCZEK WYMIERZONY W NOSY ANGLIKÓW

W latach 1956-66 do półfinałów nowo powstałych rozgrywek (Puchar Europy Mistrzów Krajowych) dochodziły kolejno następujące zespoły z Wielkiej Brytanii:


1956 - Hibernian Edynburg (Szkocja) - wyeliminowany przez Stade de Reims
1957 - Manchester United (Anglia) - wyeliminowany przez Real Madryt
1958 - Manchester United (Anglia) - wyeliminowany przez AC Milan
1960 - Glasgow Rangers (Szkocja) - wyeliminowany przez Eintracht Frankfurt
1962 - Tottenham Hotspur (Anglia) - wyeliminowany przez Benfikę Lizbona
1963 - Dundee FC (Szkocja) - wyeliminowany przez AC Milan
1965 - Liverpool (Anglia) - wyeliminowany przez Inter Mediolan
1966 - Manchester United (Anglia) - wyeliminowany przez Partizan Belgrad


Wreszcie w edycji 1966/67 to, czego nie udało się dokonać wymienionym wyżej firmom, stało się udziałem klubu z zieloną koniczynką w herbie! I awans do finału nie okazał się szczytem marzeń dla The Bhoys! Celtic Glasgow ten puchar bowiem zdobył, po finałowym zwycięstwie nad Interem Mediolan 2-1. Prztyczkiem dla dumnych Anglików był na pewno fakt, że pierwszą drużyną z Wielkiej Brytanii, która zdobyła Puchar Mistrzów byli Szkoci.

Znamienna jest scenka, którą możecie zobaczyć na filmiku zamieszczonym poniżej. Oto Matt Busby, słynny menedżer Manchesteru United, wręcza Steinowi nagrodę w kategorii „Drużyna Roku 1967“. Podkreśla w swoim speechu, że Celtic jest pierwszym brytyjskim klubem, który triumfował w Pucharze Mistrzów. Jock Stein pięknie dziękuje i jednocześnie prostuje, że jest to sukces przede wszystkim SZKOCKIEGO futbolu. Zobaczyć minę i reakcję Busby’ego (który przecież sam był Szkotem!) - bezcenne!

Droga The Bhoys do triumfu wyglądała następująco:


1/16 finału

28/09/1966 (d) FC Zurych 2-0  (gole: Gemmell, McBride)
05/10/1966 (w) FC Zurych 3-0 (gole: Gemmell 2, Chalmers)

1/8 finału

30/11/1966 (w) FC Nantes 3-1 (gole: McBride, Lennox, Chalmers)
07/12/1966 (d) FC Nantes 3-1 (gole: Johnstone, Chalmers, Lennox)

1/4 finału

01/03/1967 (w) Vojvodina Nowy Sad 0-1
08/03/1967 (d) Vojvodnia Nowy Sad 2-0 (gole: Chalmers, McNeill)

1/2 finału

12/04/1967 (d) Dukla Praga 3-1 (gole: Johnstone, Wallace 2)
25/04/1967 (w) Dukla Praga 0-0


finał

25/05/1967 Lizbona (n) Inter Mediolan 2-1 (0-1).

0-1 Mazzola 7-k, 1-1 Gemmell 63, 2-1 Chalmers 84

CELTIC: Simpson - Craig, McNeill (k), Clark, Gemmell - Murdoch, Auld - Johnstone, Wallace, Chalmers, Lennox. 

Menedżer: John „Jock“ Stein

INTER: Sarti - Burgnich, Guarneri, Picchi (k), Facchetti - Berdin, Mazzola, Bicicli - Domenghini, Cappellini, Corso. 

Trener: Helenio Herrera


Mecz był reklamowany jako starcie dwóch filozofii gry: włoskiego, wybitnie defensywangeo „catenaccio“ preferowanego przez Inter i ofensywy, z której słynął Celtic. Prawdę mówiąc cała Europa kibicowała Szkotom. Wszyscy bowiem byli już zmęczeni kierunkiem w jakim zaczął podążać futbol. Murowanie bramki, które drużynie Interu przyniosło dwa zwycięstwa w Pucharze Mistrzów (1964, 65) oraz filozofia słynnego trenera Helenio Herrery nie wzbudzały aplauzu.

Jock Stein zapowiedział, że Celtic będzie grał tak ofensywnie, jak nigdy przedtem. Tymczasem już w 7 minucie to Włosi objęli prowadzenie po rzucie karnym podyktowanym za faul Craiga na Cappellinim. Trafił Sandro Mazzola. Gracze Interu byli zaskoczeni, ale i zadowoleni takim obrotem sprawy. Mogli skupić się na tym, co lubili najbardziej, czyli na obronie.

Tymczasem Celtic był w nieustannym ataku, stworzył kilka dobrych szans, ale czas płynął, a wynik się nie zmieniał. Wreszcie w 63 minucie prawy obrońca Craig wzorowo podłączył się do ataku, podał tuż przed szesnastkę do Tommy Gemmella (lewego obrońcy!), a ten huknął nie do obrony. Szkoci podkręcili tempo, a szwajcarski sprawozdawca krzyczał ponoc do mikrofonu: „To niemożliwe, nikt tak nie gra! W zespole szkockim jest ośmiu napastników!" I rzeczywiście, tylko stoperzy McNeill i Clark oraz oczywiście bramkarz Simpson nie uczestniczyli w natarciach.

Nadeszła 84 minuta. Z dystansu strzelił Bobby Murdoch, a Stevie Chalmers, środkowy napastnik, który był tam, gdzie powinien być, tylko lekko zmienił kierunek lotu piłki.

Wspaniały sukces stał się faktem!

 

Bramki plus wspomnienia, którymi dzielą się Lennox, Chalmers, McNeill, Auld i Gemmell:

W kampanii wzięli udział:

Bertie AULD - 8 meczów / 0 goli
Stevie CHALMERS - 9/5
John CLARK - 9/0
Jim CRAIG - 5/0
Tommy GEMMELL - 9/4
Jimmy JOHNSTONE - 9/2
Bobby LENNOX - 7/2
Billy MC NEILL - 9/1
Robert MURDOCH - 9/0
Ronnie SIMPSON - 9/0
Willie WALLACE - 3/2
_____________________________

Charlie GALLAGHER - 2/0
John HUGHES - 5/0
Joe MC BRIDE - 2/2
Willie O’NEILL - 4/0

Wyobraźcie sobie, że wszyscy gracze urodzili się w promieniu 50 km od Glasgow! To precedens, którego nie notują kroniki Pucharu Mistrzów. Po zwycięstwie nad Interem, menedżer Liverpoolu, słynny Bill Shankly powiedział Steinowi: „Jock, teraz jesteś nieśmiertelny!“

 

DRUŻYNA MARZEŃ - LWY LIZBONY

Oto zawodnicy, którzy tworzyli wielki Celtic zwany „Lwami Lizbony“ i którzy uczestniczyli w niezapomnianej kampanii Pucharu Mistrzów 1966/67.

Bramkarz:


Ronnie SIMPSON (ur. 11/10/1930, zm. 19/04/2004). W kronikach brytyjskiego futbolu zapisał się dwoma ciekawymi rekordami. Obydwa dotyczyły wieku. Otóż mając zaledwie 14 lat i 304 dni zadebiutował w pierwszej drużynie Queen’s Park, klubu będącego gospodarzem słynnego stadionu Hampden Park. Rzecz miała miejsce 11 sierpnia 1945. Niemal 22 lata później, 15 kwietnia 1967 roku (a zatem pomiędzy półfinałami omawianej edycji Pucharu Mistrzów Dukla-Celtic) reprezentacja Szkocji grała towarzysko na Wembley z Anglią, mistrzami świata. Skład gospodarzy prawie identyczny jak w finale World Cup 1966 (Jimmy Greaves zastąpił jedynie Rogera Hunta). Tymczasem selekcjoner Szkotów, Bobby Brown, wystawia w bramce debiutanta, który liczył już sobie 36 lat i 196 dni! Właśnie Simpsona! I w Londynie doszło do sensacji: Szkocja wygrała 3-2! Ronnie, jak na bramkarza, nie był zbyt wysoki, mierzył zaledwie 178 cm. Nadrabiał to skocznością oraz umiejętnością ustawiania się w bramce. Słynął z niekonwencjonalnego stylu bronienia, często intrweniował łokciami czy biodrami. Znakomicie grał też nogami, co w przypadku bramkarzy nie było w tamtych czasach oczywistością. Najstarszy w drużynie, bronił do czterdziestki.



Obrońcy:


Jim CRAIG (ur. 07/05/1943). Prawy obrońca. Mieszkał tuż przy Ibrox Park, siedzibie Rangersów, lecz „od zawsze“ kibicował Celtikowi! Studiował, co w przypadku zawodowych graczy jest raczej ewenementem, stomatologię. Po zakończeniu kariery pełnił przez wiele lat funkcję klubowego dentysty, dziś jest jednym z gospodarzy Celtic.tv
 


Willie O’NEILL (ur. 30/12/1940, zm. 28/04/2011). Prawy obrońca. Dubler Craiga, choć grał inaczej niż on. Skupiał się na obowiązkach raczej stricte defensywnych. Jock Stein wymagał od swoich bocznych obrońców gry ofensywnej, natomiast O’Neill pojawiał się na boisku wtedy, gdy trzeba było bronić wynik. W sezonie 1966/67 grywał dość często, gdyż Craig - w związku ze swoimi studiami - raz po raz dostawał od menedżera „wolne“.


Billy MC NEILL (ur. 02/03/1940). Stoper. Kapitan zespołu, „przedłużenie“ Jocka Steina na boisku, zawodnik z największym autorytetem w drużynie. Koledzy nazywali go „Cezarem“! Powszechnie uważany za najlepszego na swojej pozycji w całej historii klubu. Zaczynał karierę - podobnie jak jego menedżer - w amatorskim Blantyre Victoria. Jednak w 1957 roku - jako 17-latek - przeszedł do Celtiku i spędził w nim całą karierę! Do roku 1975 rozegrał aż 822 spotkania we wszystkich rozgrywkach, w których strzelił 42 gole. Po zakończeniu kariery został trenerem. Prowadził m.in dwukrotnie Celtic (w latach 1978-83 i 1987-91). To właśnie on sprowadził do słynnego klubu dwóch Polaków, Dariuszów Dziekanowskiego i Wdowczyka!

Billy McNeill w kwietniu 2007:


John CLARK (ur. 13/03/1941). Stoper, wymiatacz. Partner McNeilla na środku obrony. Dzięki skuteczności swych interwencji zwany przez kolegów „The Brush“ (Szczotka). Po zakończeniu kariery pracował bez większych sukcesów jako menedżer, by ostatecznie powrócić do Glasgow. Od lat jest tzw. kit managerem, czyli człowiekiem, który odpowiada za stroje. Fanatyk klubu! Kilka miesięcy temu, z okazji 75 urodzin Clarka, na stronie Celticu ukazał się bardzo ciekawy artykuł (kliknij poniżej):


 


Tommy GEMMELL (ur. 16/10/1940). Lewy obrońca. Zwany przez kolegów „Danny Kaye“ z uwagi na podobieństwo do popularnego wówczas aktora komediowego. Co prawda za pierwszego nowoczesnego bocznego obrońcę dublującego skrzydłowych uchodzi Włoch Giacinto Facchetti, ale Gemmell był bez wątpienia tym drugim! Wszyscy następni wzorowali się właśnie na nich. Co ciekawe Gemmell wyrównującego gola w finale z Interem zdobył ignorując wskazówki trenera! Stein wymagał bowiem (zgodnie zresztą z kanonami taktyki), aby jeden z bocznych obrońców zawsze zostawał z tyłu, gdy atakuje kolega z przeciwnej flanki. Tymczasem do przodu zapędzili się i Craig, i Gemmell. I to po ich akcji padł gol na 1-1! Nieprzyjemną sprawą ujawnioną przez Gemmella w jego książce „Lion heart“ był fakt, że na początku swojej kariery był poddawany „sekciarskiej przemocy“ ze strony ówczesnych kolegów z drużyny Celtiku. Nazywano go podobno „pomarańczowym bękartem“ (od „Orange Order“, protestanckiej organizacji działającej w Irlandii Północnej“). Gdy menedżerem został Jock Stein (również protestant jak Gemmell) podobne historie nie miały już oczywiście prawa bytu.



Pomocnicy:


Bobby MURDOCH (ur. 17/08/1944, zm. 15/05/2001). Środkowy pomocnik. Na początku pełnił rolę tzw. prawego łącznika, potem, po zmianie systemu z przestarzałego „WM“ na „brazylianę“, stał się środkowym pomocnikiem. Skuteczności jednak nie stracił. W trakcie swoje dwunastoletniej gry dla Celtiku zdobył 110 goli w 507 meczach (wszystkie rozgrywki). Imponował długim, mierzonym podaniem oraz wydolnością. Po zakończeniu kariery był krótko menedżerem Middlesbrough. Do końca swoich dni udzielał się jako ambasador Celtiku.


Bertie AULD (ur. 23/03/1938). Środkowy pomocnik. Zaczynał na lewym skrzydle (na tej pozycji grał podczas swojego pierwszego pobytu w Celtiku, lata 1955-61). Gdy powrócił do klubu w 1965 Stein ustawił go w środku pola, obok Murdocha. Nie przeraziły go opowieści o trudnym charakterze i kłopotach dyscyplinarnych, które ponoć miewał z nim poprzedni menedżer Jimmy McGrory. I Bertie go nie zawiódł. Niski, lecz niezwykle waleczny i dobrze współpracujący z partnerami, stał się integralną częścią wielkiej drużyny. Po zakończeniu kariery Auld został menedżerem, najdłużej pracując w Partick Thistle. Dziś - mimo niemal 79 lat na karku! - współpracuje z Celtic.tv

Fantastyczny człowiek! Książkę „A Bhoy called Bertie“ przeczytałem jednym tchem!


Charlie GALLAGHER (ur. 03/11/1940). Ofensywny pomocnik. Jedyny - choć bardzo nietypowy! - „cudzoziemiec“. Urodził się w Glasgow, ale jego ojciec był Irlandczykiem. Tym samym syn, z mocy prawa, również nim został. Zagrał nawet dwa razy dla Eire i został pierwszym reprezentantem Republiki Irlandii urodzonym w Szkocji. Jeden z pierwszych rezerwowych przez wiele sezonów (1959-70). W latach 1976-78 był skautem Celtiku i na tym epizodzie jego związek z zawodową piłką się zakończył.



Napastnicy:


Jimmy JOHNSTONE (ur. 30/09/1944, zm. 13/03/2006). Prawoskrzydłowy. Zwany przez kolegów „Jinky". O tym graczu należałoby przygotować książkę, a nie krótką charakterystykę! Wystarczy jednak napisać, że w głosowaniu fanów, które odbyło się w roku 2002, uznano go najlepszym zawodnikiem Celtiku wszech czasów! Niziutki (zaledwie 157 cm!), ale szybki i zaawansowany technicznie skrzydłowy porównywany bywał z samym George’m Bestem. Był do tego waleczny i ambitny! Poszperajcie w internecie (you tube), a znajdziecie wiele ciekawych filmików pokazujących jego akcje. Układano nawet o nim piosenki, np. „Jimmy Johnstone Lord of the Wing“... Dla The Bhoys rozegrał 529 spotkań i strzelił 135 goli.


Bobby LENNOX (ur. 30/08/1943). Lewoskrzydłowy. Johnstone szalał na prawym skrzydle, a Lennox na lewym. Był ekstremalnie szybki, do tego niebywale skuteczny! Nazywany „Lemon“ (ponieważ obrońcy po walce z nim wyglądali jak.. wyciśnięte cytryny!) lub "Buzz Bomb". W Celtiku pojawił się w roku 1961 (debiutował w marcu 1962) a ostatni mecz rozegrał 10 maja 1980 (w finale Pucharu Szkocji). Pomijając półroczny pobyt w USA (1978 rok) służył więc klubowi przez 19 długich sezonów! Rozegrał 599 oficjalnych spotkań, w których strzelił aż 301 goli! Kończył karierę jako ostatni z „Lwów Lizbony“. Klub nigdy nie miał lepszego lewoskrzydłowego od niego. Podtrzymuje związki z klubem poprzez fakt, że pełni czasami honory gospodarza w trakcie dni meczowych Celtiku.

Przy okazji anegdotka. Lennox był synem bukmachera i fryzjerki. W związku z tym koledzy dowcipkowali sobie, że Bobby dlatego ma tak bardzo odstające uszy, ponieważ matka zawsze przed wyjściem do pracy ćwiczy na synu! O tym, że uszy wciąż są takie same, możecie się przekonać oglądając poniższe zdjęcie zrobione w dniu 72 urodzin wielkiego piłkarza (20/08/2015):


Stevie CHALMERS (ur. 26/12/1935). Środkowy napastnik. Pierwszy bombardier Celtiku w latach 1959-71. W 431 oficjalnych występach nastrzelał 236 goli. Był napastnikiem prawie niemożliwym do upilnowania, ponieważ nie zatrzymywał się przez pełne 90 minut. Oprócz strzelania goli wyróżniał się też poza boiskiem. Miał czwórkę dzieci, które były jego główną radością! Jeden z jego synów, Paul, również przebił się do pierwszej drużyny The Bhoys, ale skończyło się na 5 meczach z ławki i dwóch trafieniach. Stevie Chalmers był autorem najcenniejszego gola w dziejach klubu. To właśnie on strzelił zwycięską bramkę Interowi w finale Pucharu Mistrzów AD 1967!

Wczoraj na oficjalnej stronie Celtiku, ukazał się artykuł z okazji jego 81 urodzin (kliknij poniżej):


 

100 lat, Stevie!


Joe MC BRIDE (ur. 10/06/1938, zm. 11/07/2012). Środkowy napastnik. Jeden z pierwszych zakupów Steina, który uparł się, że musi mieć w składzie tego niezwykle skutecznego snajpera. Do kasy Motherwell wpłacono więc 22 tysiące funtów i McBride zameldował się na Parkhead. I już w pierwszym sezonie rozegranym dla Celtiku (1965/66) zdobył tytuł króla strzelców, który podzielił z niejakim Alexem Fergusonem Z Dunfermline. Tak, tak, właśnie z „tym“ Fergusonem. Obydwaj strzelili po 31 bramek. McBride miał pecha - z powodu kontuzji nie mógł wystąpić w finale. Do Lizbony jednak poleciał wraz z kolegami, aby być przy tiumfie do którego też się przecież przyczynił. Jego syn (również Joe) został zawodowym piłkarzem.


Willie WALLACE (ur. 23/06/1940). Środkowy napastnik. Stein zapłacił za niego w 1966 roku jeszcze więcej niż za McBride’a - 30 tysięcy funtów. Przychodził z opinią świetnego strzelca, miał już przecież na koncie ponad 100 goli w lidze! I znakomicie się sprawdził. W latach 1966-71 zdobył 140 bramek w 239 spotkaniach (wszystkie rozgrywki). W finale Pucharu Mistrzów 1967 zastępował kontuzjowanego McBride’a. Po zakończeniu kariery Wallace pracował w sztabie Dundee, a potem osiedlił się w dalekiej Australii i prowadził sklep sportowy.


John HUGHES (ur. 03/04/1943). Środkowy napastnik. Pseudonim „Yogi" (od... misia Yogi oczywiściesmiley) Doskonały snajper, który debiutował w Celtiku jako 17-latni dzieciak. W trakcie 12 sezonów rozegrał 435 spotkań we wszystkich rozgrywkach, zdobywając 197 goli. Hughes nie miał jedna szczęścia w drodze po Puchar Europy 1967. Mimo że 5 razy zagrał w drodze do finału, ani razu nie wpisał się na listę strzelców.

W 2014 roku Hughes promował swoją absolutnie wartą przeczytania książkę „Yogi Bare“.



WSPANIAŁY SEZON 1966/67

Jak już napisałem w „rozdziale" o Steinie, Celtic zdobył wszystko, co było do zdobycia. W kraju wygrali ligę oraz puchary: Szkocji, Ligi i Glasgow. Do tego dołożyli triumf w Pucharze Mistrzów. Pamiątkowa fotka z pięcioma trofeami:

W górnym rzędzie, od lewej: Gemmel, Gallagher, Craig, Fallon, Hughes, Simpson, Murdoch, O’Neill, Clark.

Od lewej siedzą: Johnstone, Chalmers, Wallace, McNeill, McBride, Auld, Lennox.
 

Tylko rezerwowy bramkarz John Fallon nie zagrał ani razu w zwycięskiej kampanii Pucharu Mistrzów.


NIEŚMIERTELNI

Wschodnia trybuna na Celtic Park nazwę „Lwów Lizbony“:

Przed głównym wejściem stadionu Celtów stoi pomnik Jocka Steina:

Po swojej lewej stronie ma założyciela klubu, brata Walfrida, a po prawej Jimmy Johnstone’a:



PODZIĘKOWANIA

Pisząc ten artykuł (zajęło mi to klika dni!) korzystałem z wielu źródeł (m.in biografie i autobiografie byłych graczy Celtiku, encyklopedia piłkarska Fuji - tom 4 i 23, oficjalna strona klubu).

Chciałbym jednak szczególnie podziękować statystykom tworzącym stronę „Fibastats“ (kliknij poniżej):

Statystyki są tam rzetelne (wszystkie mecze rozegrane przez danego piłkarza opisano wraz z datami!!!) i róznią się znacznie od nierzetelnej wikipedii. Stąd rozbieżności w mojej pracy, które mogą zauważyć Czytelnicy wikipedii.

Polecam również świetny film dokumentalny o Jocku Steinie (co prawda trudno wszystko zrozumieć, bo szkocki akcent jest specyficzny, ale i tak warto go zobaczyć, ze względy na mnóstwo archiwalnym fragmentów spotkań):

 

Mam nadzieję, że teraz pierwszy triumfator Pucharu Mistrzów z Wielkiej Brytanii, Celtic Glasgow 1966/67, jest Wam o wiele bliższy!


Autor: Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Menedżer Miesiąca

KOMENTARZE

Marass
Typer Miesiąca - 1. miejsce


Komentarzy: 230

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-09-24

Poziom ostrzeżeń: 0

28-12-2016, 10:58 , ocenił powyższy materiał: mocne

Naprawdę fajna historia, nie do powtórzenia w dzisiejszych czasach.

Berth


Komentarzy: 387

Grupa: Moderator

Ranga: Francuski Łącznik

Dołączył: 2016-06-20

Poziom ostrzeżeń: 0

28-12-2016, 12:09 , ocenił powyższy materiał: mocne

Niesamowity jest nie tylko sam artykuł, który wymagał najwyższej wiedzy i pracy, ale najbardziej uderzył mnie fakt, że wszyscy urodzili się w promieniu 50 km od Glasgow. Dobrze że większość z nich jeszcze żyje i są tam cenieni i honorowani a niektórzy nadal z Celticiem związani.

Nikita


Komentarzy: 676

Grupa: Root Admin

Ranga: Dziewczyna Zza Bramki

Dołączyła: 2016-01-29

Poziom ostrzeżeń: 0

28-12-2016, 17:58 , ocenił powyższy materiał: mocne

No dobrze, przyznam się - nie darzyłam do tej pory Szkotów jakąś szczególną sympatią...
A już zwłaszcza Celtic mi podpadł po słynnej aferze, gdy to kosztem Legii przeszedł on do kolejnej fazy eliminacji LM. Wiem, wiem - polski klub sam sobie był winien, ale jakoś tak łatwiej było wkurzać się na Szkotów...
No w każdym razie na Wyspach to najbardziej kibicuję Walijczykom i oglądałam każdy ich mecz na Euro.

Ale wracając do Celticu - od dziś będę patrzeć na ekipę z Glasgow z większym respektem, może nawet odrobiną sympatii...? ;) I jest tylko jeden ku temu powód - Twój artykuł, Łukasz! Nie miałam pojęcia, że ten klub ma tak fantastyczną historię i że tę historię tworzyli ludzie, o których warto pisać, przypominać ich dokonania.
Super materiał opracowałeś!

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 5075

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

28-12-2016, 18:43

Ludzie o których piszę nie mieli absolutnie nic wspólnego z walkowerem dla Legii;-)

Dzięki za miłe słowa, staram się wrzucać coś niebanalnego i ciekawego:-)

Jaceq91


Komentarzy: 735

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-04-15

Poziom ostrzeżeń: 1

28-12-2016, 22:47 , ocenił powyższy materiał: mocne

Świetny artykuł, choć obecny Celtic to już nie to samo, co choćby kilka lat temu, kiedy to potrafili w LM zatrzymać Barcelonę (Boruc vs. Ronaldinho, Eto'o etc, bądź Milan naszpikowany gwiazdami). Wraz z spadkiem sukcesów Angielskich drużyn w rozgrywkach europejskich, to Szkoci proporcjonalnie obniżyli loty.

Wracając do artykułu, to nie licząc drobnych literówek wszystko bajka, ale nie czepiam się bo sam też miałem masę błędów w swoich :P

Co będzie kolejne? Skoro jest Ci tak dobrze znany futbol brytyjski mógłbyś przygotować materiał o upadku Wimbledonu bądź na przykład historię Sir Aleksa Fergusona? :)

Egurian


Komentarzy: 448

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-07

Poziom ostrzeżeń: 0

29-12-2016, 09:17 , ocenił powyższy materiał: mocne

Chyba wiem dlaczego ten artykuł w 2017 roku minie 50 rocznica tego wydarzenia. Czy tylko ja to zauważyłem? Fajnie, że sporo tych piłkarzy nadal żyje i wciąż kibicuje lub pracuje dla Celticu.

Jacor


Komentarzy: 176

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-10-07

Poziom ostrzeżeń: 0

29-12-2016, 10:29 , ocenił powyższy materiał: mocne

Ja też zauważyłem. Artykuł niesamowity, prawdę mówiąc wiedziałem, że Celtic zdobył, ale o piłkarzach nie wiedziałem zupełnie nic. To fajnie, że dzielisz się swoją dużą znajomością piłki nożnej.

DrWitt


Komentarzy: 320

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-03-13

Poziom ostrzeżeń: 0

29-12-2016, 19:25 , ocenił powyższy materiał: mocne

Proszę to sir Alex Ferguson był królem strzelców szkockiej ligi, tego nie wiedziałem. Świetny artykuł.

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 5075

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

30-12-2016, 01:55

@Jaceq91 - sir Alex to może kiedyś w osobistościach:-) Czytam właśnie trzecią książkę o nim:-)

Szczerze, to nie myślałem o tym, że w przyszłym roku jest 50 rocznica. Tym lepiej, że to napisałem!
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-17 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka