ROZGRYWKA MISTRZÓW - ELIMINACJE - Football Manager


OCENA mocne: 11, słabe: 0
zobacz komentarze

Football Manager 2019, Rozgrywka Mistrzów 5, Kariera nr 1, Sezon nr 1 (Ursus Warszawa)

12-04-2019, 18:54 , Unikalnych wejść: 383 , autor: Bebon

Wybrany klub / reprezentacja: Ursus Warszawa

Opisywany sezon: Sezon 2018/19

Poziom rozgrywkowy: 4

Wersja gry: Football Manager 2019

KS Ursus Warszawa

Sezon I

 

 

  • Halo?
  • Siemano, słuchaj możesz gadać?
  • No tak, co tam słychać?
  • Szybka sprawa, dalej szukasz klubu?
  • Tak, w sumie wracam właśnie z jednej rozmowy ale chyba nie chce w to wchodzić.
  • Dobra, to słuchaj, bo rozmawiałem na ostatnim meczu Ursusa z prezesem i trener leci z końcem sezonu, wspomniałem o tobie i chyba cię chce.
  • Żartujesz?! Ursus mnie?
  • Tak, dałem mu twój numer i ma dzwonić jutro, także szykuj się!

 

Na traktor i w drogę na polskie boiska

 

Wychowując się w Warszawie poza Ekstraklasową Legią istnieje wiele klubów, tych z historią większą i mniejszą, z sukcesami i bez, ale każdy kiedyś choć raz znalazł się na stadionie dumy swojej dzielnicy. W moim przypadku był to dawny RKS Ursus, Traktorki z Traktorlandu, S3, klub z tradycjami, z którego od 1935 roku wychodzili piłkarze nieprzeciętni, ale też totalne niewypały. Mateusz Możdżeń, Roman Kosecki, Krzysztof Nowak to nazwiska dobrze znane, ale mało kto wie gdzie stawiali pierwsze kroki. Dziś przyszła moja kolej, ale nie w roli zawodnika a trenera, spotkanie z prezesem trwało chwile, bo wiedział od początku jak chce grać i że chyba trzeba zaryzykować z trenerem młodym. Ursus z przed dwóch trzech czy czterech lat to inny klub niż dziś, coś nie działało jak dawniej w trybach tej maszyny. Z walki o awans zaczęła się obrona przed spadkiem, moją rolą jest podnieść klub i powalczyć o stabilne miejsce w górze tabeli. Oto otwieram nowy rozdział w historii klubu i czas napisać nową książkę serwisową do tego traktorka.

Drużyna jaką zastałem była kompletna, ale bez głębi w składzie. Pierwszy cel to poszukać wzmocnień, rzecz jasna darmowych, gdyż zastana kasa świeciła pustkami. Telefon. Kontakty. Prezes. Po dłuższej rozmowie postanowiliśmy postawić na wypożyczenia i zobaczyć jak się będzie nam układało, dostałem zapewnienie o możliwości zakupienia kogoś, ale zimą. Było to dobre rozwiązanie, więc skierowałem się do klubu który z nami współpracuje. Legii Warszawa. Rzecz jasna nie było szans na wyciąganie kogoś z pierwszego składu, ale może druga drużyna. Niestety, zostałem z niczym i musiałem szukać zawodników w niższych ligach. Udało się w Motorze Lublin oraz w Chełmiance. Zawodnicy raczej do rotacji, ale solidni co dawało nadzieje, szczególnie na prawej obronie zyskałem trochę mocy. Teraz ekipa wygląda na naprawdę mocną oraz z możliwościami rotowania na poziomie.

 

LIPIEC

Pierwsze treningi, pierwsze spotkania z zawodnikami oraz pierwsze mecze. Obejmując klub wiedziałem kto może błyszczeć. Z marszu wiedziałem, że musze stawiać na Patryka Kamińskiego i kogoś z duetu Muszyński-Ciach, a to oznacza jedno… NIE MA CO STAWIAĆ NA OBRONE! Nie dlatego że jest słaba, ale mam bardzo duży potencjał w ataku. Testy taktki i formacji zacząłem od czterech spotkań towarzyskich na wyjazdach. Pierwsza podróż i rywal godny, GKS Strzegowo, drużyna gminnego klubu wymagała postawienia na potencjalny pierwszy skład. Kreatywny Kamiński oraz duet wspomnianych napastników sprawdził się dobrze. Dwa do zera, jest ok, ale też nie było szału, trzeba jechać dalej i po tygodniu starcie z Tajfunem Jartypory zakończyło się pieknym 4-0, również późniejsze mecze z Naprzód Stare Babice czy Orlętami Cielądz zakończyły się wygranymi Traktorków i sprawiły że w sezon wchodziliśmy z optymizmem.

SIERPIEŃ

Masakra, kto układał ten terminarz?! Legionovia, Legia II, Sokół Aleksandrów… brakuje jeszcze Świtu i czołówka ligi na start. Inauguracja odbyła się na stadionie przy ulicy Sosnkowskiego 3, mecz domowy, pierwszy w lidze, warto byłoby się pokazać. Styl z przygotowań przyniósł dobry efekt, 1-1, gra ofensywna sporo strzałów. Jest dobrze, a walka z faworytem rozgrywek do ostatniej minuty i urwanie punktu to dobry prognosty. Teraz wyjazd i konfrontacja z Legią II, w meczach tego typu nigdy nie można być pewnym co zastaniemy na boisku. Raport skauta przewidział skład inny niż zastałem u rywali po dojeździe na miejsce, na moje nieszczęście do rezerw trafili Astiz, Majeci, Philipps, Hamalainen, a na ławce czekał jeszcze Radek Cierzniak. 23 minuta zaczyna strzelanie dla Legii Zjawiński, nie powiem pomyślałem że to początek zabawy, ale z błędu paręnaście minut później wyprowadził mnie Patryk Kamiński, po pierwszej połowie 1-1, walczymy dalej 5 minuta i 89 to gole Ciacha i Prusinowskiego. Kondycja, gra, dominacja dała zwycięstwo 1-3 a Traktorki nawet nie przeprowadziły zmiany. Koniec meczu, czyli start rozmyślania o pozostałych rywalach. Znów podział punktów w lidze z Sokołem i wygrana z Ruchem Wysokie Mazowieckie. Początek? Obiecujący.

WRZESIEŃ

 

„Traktorki, Traktorki, Traktorki to my!” niosło się po szatni zaraz po zwycięstwie nad Pelikanem Łowicz 1 września. Kolejne punkty i przerwa od ligi na dwa tygodnie, czas na Puchar Polski Mazowsza, wpierw wyjazd do Sulejówka i wygrana 0-2 z ich rezerwami, następnie rywal łatwiejszy bo Olimpia Warszawa mimo usilnych starań przegrywa aż 0-4. Cztery zwycięstwa z rzędu chyba rozkojarzyły zespół podczas trudnego wyjazdu do Ostródy, a tam przytrafiła się pierwsza porażka 2-1 z Sokołem Ostróda.

Jesteśmy w domu. Mecz z gatunku mało atrakcyjnych dla kibica. Rywal nie powala, pierwsze deszcze, ale jest zwycięstwo. Trzy punkty zgarniamy po wygranej skromnym 1-0 z Zniczem Biała Piska, sytuacja powtarza się już trzy dni później gdy na własnym boisku wygrywamy z Bronią Radom. Te mecze stawiają nas w czubie tabeli i z dużymi nadziejami jedziemy do Nowego Dworu, miasta lidera.

„Kurwa Panowie, co to ma być, zostaje 45 minut i walczymy! Kiełbasy w górę i golimy frajerów” poleciałem w szatni w stylu legendarnego Wójta, ale niestety to nie pomogło i po wykrzyczeniu swoim zawodnikom co o nich myślę weszliśmy do autokaru. Przegrać z liderem może to nie wstyd, ale dać sobie wbić trzy bramki to już duża kara. Co gorsza miesiąc skończyliśmy słabym bezbramkowym remisem z Unią Skierniewice. Październik zapowiadał się wreszcie na miesiąc dominacji, i nowymi wyzwaniami w pucharze.

PAŹDZIERNIK

  • Gdzie ten stadion? – zapytałem bo z autokaru za dużo nie było widać
  • Nie no, zaraz panie trenerze  - powiedział pan Jaś, stały kierowca autokaru

Starcie z Gromem Warszawa wydawało się formalnością. Bukmacherzy nawet nie łudzili się że Grom może cokolwiek ugrać i tak też się stało, wygraliśmy 3-1. Trzy dni później już mecz z Lechią, ale tą z Tomaszowa, tu też zwycięstwo 2-1. Gra dwójką zdolnych napastników oraz ofensywnym pomocnikiem, który swoją kreatywnością dodawał im skrzydeł sprawiła że Arek Ciach poważnie walczył o Króla Strzelców. Z tego powodu na wyjazd do Józefowa na pozycji nr 9 zagrał młody Zych. Rotacja sprawiła spory ból głowy ponieważ każdy pozostawił fenomenalne wrażenie i nikogo nie dziwił wynik 1-5 dla Traktorków. Do końca miesiąca zostały trzy spotkania, a ja mimo że widziałem postęp w grze i cieszyłem się z wyników powoli martwiłem się głupio traconymi punktami. Koniec miesiąca po obiecujących zwycięstwach z Łomżą i Zambrowem skończył się porażką z Victorkią Sulejówek 0-2… Mistrz? Nie wiem, może musze być bardziej cierpliwy, albo poczekać, w końcu jeszcze tyle spotkań.

LISTOPAD

Dlaczego człowiek nie umie wykorzystać w pełni życia? Czemu świat tak zaczął pędzić i wszyscy tak się zatracili w tej pogoni za dobrami materialnymi? Nie, takich pytań sobie nie zadawałem. Siedziałem w szatni gości przy ulicy Konwiktorskiej 6, było kompletnie pusto, chłopaki się rozgrzewali, a ja, mały tryb w menadżerskim świecie po raz pierwszy miałem poprowadzić drużynę w derbowym spotkaniu. Duża firma, duża odpowiedzialność, duże oczekiwania, ale czy o tym właśnie nie marzyłem? Prywatnie kibic Legii i Ursusa, więc mecz z Polonią to święto i starcie którego chciałem, ale dziś odczułem po raz pierwszy ile waży ewentualna porażka. Czas wstać i pokazać że w III lidze jeden klub z Warszawy może dominować.

  • Dalej! Graj kurwa do przodu, jeszcze jest szansa! – darłem się ile sił

 

 Remis na K6, nie jest źle, ale na S3 trzeba będzie ich zmieść.

Tak rozpocząłem listopad. Deszczowy i coraz zimniejszy. Wkradał się marazm podyktowany pogodą i tym że chłopaki albo się uczą lub dorabiają, gdyż klub jest półprofesjonalny. Mimo tego wyniki dawały powody do radości. Wszystkie mecze wygrane, Huragan Morąg, Mazur Ełk i Legionovia, kolejno 2-1, 1-0, 1-0 co dawało 4 miejsce w lidze.

GRUDZIEŃ

Czas urlopów, świąt, resetu. Zawodnicy dostali wolne, prezes wyskoczył do Zakopca na święta i sylwestra, więc i ja postanowiłem odpocząć, ale coś nie wychodziło, cały czas pamiętałem obietnice prezesa o kontraktach nowych graczy. Nie no pierdole, umówiłem jeden sparing, od razu po urlopie, Farmacja Tarchomin, bo tylko to bo tylko to było pod ręką i zadzwoniłem do prezesa.

  • Dzień dobry prezesie
  • Hehe, no witaj kochanieńki, co tam u Ciebie? – zapytał prezes ewidentnie lekko pod wpływem
  • Chciałem przypomnieć że obiecał pan możliwość zakontraktowania paru graczy w zimie
  • Ty wiesz kto tu jest? Mati, Mati Borek! Tomasza Adamka przywiózł, kiełbe jemy!
  • To jak będzie szefie?
  • Dobra weź coś tam sobie, jakieś egzotiko hehe!

Zacząłem szukać, a moi chłopcy przejechali się po Farmacji 6-2.

 

STYCZEŃ/LUTY

Matko ile sparingów… Zaczynamy w Ząbkach, cyk remis, teraz same wyjazdy i na pierwszy ogień Stegny Wyszogród, bęc! 5-0 dla nas. Dalej w tournée Makowianka, 4-0 i jedziemy dalej, MKS Ciechanów też bez problemu, pewne 2-0, Wilga Garwolin żeby bliżej domu to chłopaki wieczorem wrócą do rodzin, ale tu też pewne 5-0. Iskra pyknięta 2-0, a tuż po niej Orzeł Unin i MKS Przasnysz.

W trakcie przygotowań rozpocząłem poszukiwania zawodników. W głowie chodziło mi to egziotiko prezesa

  • Nie no kurwa… jakie egzotiko – pomyślałem – ale może jednak ma to sens, gracz z dalekich krajów to prestiż i inny styl gry – rozmawiałem sam ze sobą, krążąc wkoło salonu – Mam! Lucas Guedes, przecież jest wolny, mowi po polsku, i za dużo nie będzie chciał.

Tak też się stało, moja brazylijska pirania na środek pomoc uzupełniła skład, a poza nim zdolny bramkarz Karpieszuk, który miał wprowadzić konkurencje i przejąć pierwsze miejsce w bramce rotując się z Olczakiem.

Niespodziewanie po treningu zadzwonił trener Motora

  • Panie Maćku, co to ma znaczyć że młody nie gra!?
  • Może dzień dobry na początek – zapytałem wiedząc że to bez sensu liczyć na odpowiedź
  • Słuchaj pan, młody ma grać i tyle, po to był wypożyczony!
  • Dobra, pan pozwoli że ja będę decydować o składzie – mówiłem lekko już zirytowany
  • Policzymy się panie Maćku…
  • Dooobra, nara

Tym sposobem zaskarbiłem sobie pierwszego wroga…

MARZEC

  • Witam po przerwie chłopaki, wypoczęli?
  • A jak – stwierdził Skowroński
  • Dobrze, dziś zagramy z Legionovią, to początek trudnego terminarza, ale musimy zagrać jak podczas początku poprzedniej rundy

No i dupa… z Legionowa wracamy z jednym golem w plecy, następnie Legia i Sokół odrobiły lekcje i rozbiły Traktorki…

Marzec kończymy bez punktu, podminowani, ale ze świadomością że teraz będzie łatwiej.

Popołudniu zadzwonił telefon…

  • Pan Maciek? Trener Ursusa? – odezwał się głos w słuchawce
  • Tak, z kim rozmawiam?
  • Dzwonie z Chojniczanki, z propozycją dla Pana, zapraszam do nas na spotkanie, rzecz jasna opłacimy PKS.
  • Dzwoni pan z dużego telefonu? – zapytałem grzecznie
  • Tak… co to ma do rzeczy?
  • To wsadź go pan sobie w dupę, nigdzie się nie ruszam, na razie

KWIECIEŃ

„Czy słońce czy deszcz, Ursus wygra mecz, a jak spadnie grad, rozjebiemy świat, Ursus RKS” niosło się spod zegara. Słońce świeciło, ale było jeszcze zimno, mobilizacja na dzielnicy przyniosła efekt i duża grupa kibiców pojawiła się na stadionie obok basenu. Wierzyłem w przełamanie. Ruch Wysokie Mazowieckie był do ogrania, a moje traktorki chciały zaorać nimi murawę. Zwycięstwo, wreszcie zwycięstwo… Razem z przełamaniem przyszedł mecz z rezerwami Pogoni Siedlce w pucharze. Tu też z wyjazdu wracamy ze zwycięstwem 0-3.

  • Trenerze, a po meczu możemy podjechać do maka?
  • No chyba cie pojebało Maks… - zareagowałem z uśmiechem ku uciesze reszty graczy
  • No ale głodny jestem
  • Dobra kto jest jeszcze głodny?  - zapytałem odwracając się w stronę chłopaków, co najdziwniejsze odwrócił się też pan Jaś co spotkało się z moją szybką dezaprobatą na jego zachowanie
  • Rada drużyny zgadza się z pomysłem Maksa że po meczu możemy coś zjeść – powiedział Kamiński
  • Dobra, ognisko i kiełbasa, ok?
  • Pewnie szefie! – usłyszałem gromki okrzyk

Na głodnego nie wyszło, i w Łowiczu tylko remisujemy. Obiecana kiełba miała miejsce ale jej skutki odbijają się jeszcze sześć dni później gdy chłopaki dalej skarżą, że odbija się im toruńską co skutkuje kolejnym bezbramkowym remisem w Nowym Dworze. Chłopaki po „kiełbasianej lekcji” przerzucili się na zdrową dietę co skutkowało wysoką wygraną 5-1 ze Zniczem Biała Piska.

MAJ

Na zwycięstwo szanse się skończyły, mimo że Arek Ciach świetnie walczył o króla strzelców to stawka już zrobiła spory margines. Trzy ekipy pokazały, że jest coś takiego jak różnica klas i utrzywały dystans od 5 do 10 punktów – jak się miało okazać już do końca. Stąd decyzja o tym, że cel numer jeden to puchar. Skład wyklarował. Taktyka była dobra. Wszystko w nogach i głowach.

Start notujemy neutralnie - remis, ale to było podyktowane tym, że już 4 dni później gramy z Mszczonowianką w półfinale pucharu. Najmocniejszy skład, dwie strzelby Muszyński i Ciach, w drugiej linii Prusinowski, Guedes i Wolak, w defensywie albo jakby powiedział to Michał Pol „defenzywie” świetny balans, no i serce… Patryk Kamiński. Jedziemy! Dominacja, Traktorki siadł na rywalu od pierwszych minut, gol za golem i kończymy spotkanie wynikiem 5-0. MAMY FINAŁ! A rywalem będzie zawsze mocna Pilica Białobrzegi. Wracamy w autokarze, zezwoliłem na małe piwko, pił nawet pan Jaś, ale z butelki od tymbarka, żebym go nie nakrył. Pod stadionem czekała setka fanów śpiewająca wkoło „Rozbójniczy klub sportowy RKS!”.

Do Pilicy trzy mecze, daleki wyjazd do Radomia, ale grunt że zwycięski. Potem, rewanż na Unii Skierniewice 3-1, oraz niestety, chyba przez stres nieznaczna porażka z Lechią.

 

„Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Ursusik gra, aeeeaooooo, Ursusik gooool!” Piękna pogoda, finał Pucharu Polski Mazowsza. Po rozgrzewce przyszedł czas na ostatnie słowa do chłopaków i instrukcje.

  • Słyszycie? Oni przyjechali z Warszawy dla Was, jest ich mniej niż gospodarzy a słychać ich nawet w szatni! Dziś czeka was szansa podnieść kwalifikacje do Pucharu Polski z tej murawy! Dziś Pilica jutro Narodowy! A teraz Panowie kiełbasy w górę i jazda! Kto wygra mecz?!

Długo czekać nie musiałem, moja pantera pod postacią Mateusza Muszyńskiego zaatakowała w 5 min i ustala wynik na 0-1, w 36 minucie wyrównuje Damian Stanisławski. Schodzimy do szatni. Nie będę tu zdradzać słów jaki padły, gdyż pewnie część z osób gdyby je usłyszała zgłosiłaby mnie na policje. Ale najważniejsze, że zadziałało. 1-2 i gol w 61 minucie z karnego Patryka Kamińskiego, wydawałoby się, że to koniec, ale do bramki trafia młody Olek Tomaszewski, ściągnięty na szybko pod koniec okna.

Koniec! Mamy to! Pierwsze trofeum do gabloty pod wodzą nowego menadżera! Już z boiska dopadł mnie dziennikarz Kuriera Warszawskiego, który jak się okazało później załatwił żeby artykuł o nas znalazł się jako temat numeru! „Traktorki z Ursusa wygrywają puchar!” Co ciekawe prezes załatwił mi występ u Borka w „Cafe Futbol” na temat młodych trenerów.

Na fali euforii wyrywamy także z Zambrowem. Maj zdecydowanie sprawia że wstępuje w drużynę nowe życie, mimo, że nie mamy już szans na mistrza.

CZERWIEC

  • Maciek, wszystko co robisz w tym klubie to poezja. Wiemy, że interesują Tobą kluby z I ligi, ale czy zostaniesz z nami?
  • Bezapelacyjnie, do samego końca.

Tym sposobem podpisuje nową umowę. Dwa lata, jak na klub półprofesjonalny to dużo, dostaje znak od prezesa że mam pozwolenie na budowę nowej epoki w historii klubu.

Remis. Łomża po stracie gola muruje się pod bramką i wynik końcowy to 1-1. Mecze z Huraganem czy Victorią kończmy pewnymi zwycięstwami, ale co ważniejsze między tymi spotkaniami mamy derby…

Derby

„Policja oraz straż miejska, mają umożliwić przejście kibiców Polonii na Stadio KS Ursus, z tego co wiadomo na stadionie przy Sosnkowskiego również mają pojawić się kibice warszawskiej Legii” grzmiał redaktor z TVN Warszawa. W okolicach stadionu kłębiło się od policji co spotkało się z szybką reakcją fanów „Białe kaski robią laski!” czy „Pałą go, pałą go przez łeb…” czuć było od rana mocną atmosferę. Nie było łatwo zasnąć przed tym mecze…

  • Derby chłopcy, czy ja musze coś więcej mówić? Liga praktycznie skończona, ale ostatni laur do zdobycia dla nas jest dziś. Popatrzcie na trybuny, stadion pęka od fanów! Jazda z frajerami, wgniatamy ich w ziemie i na piwo!

Wychodząc z szatni naszym oczom ukazał się duży transparent „Walka to nasza tradycja, grajcie z honorem, niech wygra ambicja” chwile później pojawiła się sektorówka z dużym niedźwiedziem w rękawicach bokserskich i z piłką przy nodze. Mecz był zdominowany przez Ursus, zarówno na boisku jak i na trybunach, gdyż doping Polonii był niesłyszalny. W koło stadionu było można słyszeć też co chwila „pozdrowienia” dla piłkarzy KSP, miało to też ewidentny wpływ na zawodników. Pierwsze gole jednak mogliśmy zobaczyć dopiero w 85 minucie, gdy Kamiński trafił z karnego, a w doliczonym czasie swoją bramkę dołożył jeszcze popularny Mucha. Koniec. Mamy to, panowanie w Warszawie. Niestety mecz nie obył się bez kontrowersji, w stronę murawy ruszyli kibice Polonii, jednak policje uprzedzili kibice gospodarzy i doszło do awantury. Ursus wygrał na boisku i na trybunach. Co ciekawe kibice, biorący udział w awanturze szybko rozbiegli się w pobliskie osiedla i policja ujęła jedynie pana Jasia, który otrzymał mandat za spożywanie alkoholu na trybunach…

Sezon kończymy zwycięstwem nad Mazurem Ełk. Pewne 2-0 i zasłużona przerwa. Czas podsumowań, urlopów i planów. Tym bardziej że w KS-ie pojawiło się świetne zgranie oraz hm… o tym może już w następnym sezonie.

 

PODSUMOWUJĄC

 

Drużyna oparta na klubowych graczach z paroma uzupełnieniami z wypożyczeń, spisała się jak na pierwszy raz solidnie. Kluczowi dla sezonu okazali się zawodnicy ze strefy ofensywnej. Arek Ciach, Mateusz Muszyński oraz Patryk Kamiński. Ten pierwszy finalnie jako Król Strzelców kończy sezon z 15 bramkami w lidze, z kolei Kamyk notując 9 trafień oraz paręnaście asyst został kluczowym graczem dla całego sezonu. 

Michał Olczak – Do pewnego momentu pierwszy bramkarz. Później parę meczy w lidze i wszystkie spotkania pucharowe. Sezon udany, mimo paru gorszych występów.

Krzysztof Karpieszuk – Bramkarz który przyszedł 3 stycznia z wolnego transferu, z miejsca zajął miejsce w pierwszym składzie. Nieznacznie lepszy niż Olczak, najprawdopodobniej jedynka w bramce na kolejny sezon.

Jakub Trojanowski – Młody prawy obrońca wypożyczony z Wisły Sandomierz. Większość meczy rozegrał w pucharach oraz w momencie niedyspozycji pierwszego PO w klubie.

Maciej Kraśniewski – Podstawowy prawy obrońca, który do Ursusa przychodzi na wypożyczenie z Motoru Lublin. Bardzo solidnie od początku prezentuje się w pierwszej drużynie.

Bartosz Zbiciak – kolejny piłkarz Motoru który przychodzi celem ogrania się, z początku zaledwie w rotacji, z czasem staje się mocnym kandydatem do pierwszej 11-stki. Z pewnością wartościowe wypożyczeni.

Karol Worach – wychowanek Traktorków, dobrze spisujący się w drużynie, jednakże potrzebuje dalej gry aby rozwijać się lepiej. Przez cały sezon rywalizował o miejsce w składzie z Bartkiem Zbiciakiem na środku obrony.

Tomasz Wojcinowicz – lider defensywy. Klucz do zera z tyłu. Bardzo fajny sezon.

Szymon Maruszewski – VC kapitan, który część sezonu traci przez ciężką kontuzje, jednakże gdy gra jest to podstawowy zawodnik na lewą obrone.

Mateusz Baranowski – Zmiennik, który nigdy nie zawodził, nie raz sprawiało mi dużo trudności wybranie lewego obrońcy gdyż Mati naprawdę ciężko pracował na miejsce w składzie i nie dawał powodów do rezygnacji z niego.

Robert Słomka – z początku ważna postać w składzie, jedyny defensywny pomocnik, później ze względu na zmiany taktyczne siada na ławce i wchodzi głównie w pucharach.

Lucas Guedes – gracz, który pojawia się połowie sezonu. Solidna postawa, ale nie staje się takim liderem jak wszyscy liczyli, jednak jest podstawowym środkowym pomocnikiem do końca sezonu.

Rafał Wiśniowski – jeszcze nie ograny, ale za to dość wszechstronny zawodnik, potrafiący odnaleźć się zarówno jako środkowy pomocnik lub ofensywny pomocnik. Zazwyczaj grający w rotacji

Aleksander Tomaszewski – młody, zdolny, ofensywny pomocnik z wolnego transferu przybyły 7 stycznia, w celu bycia zmiennikiem dla Patryka Kamińskiego. Bardzo ciekawie rokujący.

Patryk Kamiński – lider drużyny, wielokrotnie potrafiący samemu zmienić wygląd gry jak i wynik meczu. Świetny sezon zwieńczony nową umową.

Grzegorz Skowroński – weteran Ursusa, świetnie radzący sobie zarówno jako LO oraz PL. W sezonie z powodu kontuzji oraz sporej rotacji na lewej stronie rozgrywa tylko 21 meczy, przeważnie w świetnym stylu.

Maciej Prusinowski – młody lewoskrzydłowy, który również świetnie gra na prawym skrzydle, Potencjał spory i jego przebłyski widać było podczas sezonu notując 8 trafień.

Michał Gradz – wypożyczony z Chełmianki lewy pomocnik nie pokazał w sezonie nic, co by sprawiło, że wart jest uwagi. Transferowy niewypał.

Jakub Pryliński – zawodnik Motoru grający przez sezon w Ursusie, który grywa raczej ogony ale jeśli już wchodzi to na swojej lewej pomocy/skrzydle gra solidnie.

Paweł Wolski – Podstawowy prawy pomocnik, dobry sezon, duża jakość.

Maksymilian Dikof – zawodnik po którym widać możliwości, młody prawy pomocnik pojawia się głównie w pucharach lub jako rezerwowy.

Patryk Zych – zmiennik, który z biegiem czasu pokazuje coraz większą jakość, z czasem ma szanse stać się jednym z podstawowych napastników.

Mateusz Muszyński – pare wahań formy nie sprawiło, że Mati nie jest przydany. Sezon ciężki do określenia jednoznacznie, bo Mucha jak już strzela to w ważnych momentach. W mojej opinii na plus.

Arek Ciach – król strzelców, świetny napastnik, lider ataku.


Autor: Bebon

KOMENTARZE

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, 3. miejsce w Polsce FM 2018, Pierwszy Kreator Gwiazd, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 7938

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel, Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

12-04-2019, 18:58

Witaj na Mój Football Manager!

Dwie uwagi:
1. Deklaracja udziału musi być zawsze dwutorowa:
fan page RM + Regulamin RM
lub
e-mail + Regulamin RM

2. Wpisz proszę prawidłowy tytuł bloga w ramach eliminacji Rozgrywki Mistrzów.


https://myfootballmanager.pl/rozgrywka-mistrzow/1990/5-mistrzostwa-polski-wirtualnych-menedzerow-w-grze-football-manager-oficjalny-regulamin-turnieju

Erreboss


Komentarzy: 20

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-02-12

Poziom ostrzeżeń: 0

12-04-2019, 19:00 , ocenił powyższy materiał: mocne - Jesteś zdrowo pier...lnięty, ale w pozytywnym sensie

Kozacki blog mordeczko! Witam na myfootballmanager.pl :D

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, 3. miejsce w Polsce FM 2018, Pierwszy Kreator Gwiazd, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 7938

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel, Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

12-04-2019, 19:02

Edit. Dodałem herb do bazy :-)

pies_bez_nogi


Komentarzy: 31

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2018-05-31

Poziom ostrzeżeń: 0

12-04-2019, 20:36 , ocenił powyższy materiał: mocne - Miło, że zdecydowałeś się dodać ten blog

No, no!
Ciekawe wyzwanie i ciekawy klub. Juz za kilka dni pojawi sie moj blog również z klubem Warszawy i nie będzie to Legia ;)

Będę czekał na kolejne przygody traktorów.

Może w tekście jest za dużo kurew, ale kto co lubi

Ernie89
Strażnik Galaktyki


Komentarzy: 503

Grupa: Moderator

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

12-04-2019, 21:28 , ocenił powyższy materiał: mocne - Miło, że zdecydowałeś się dodać ten blog

@Mahdi Ci już napisał, co musisz zrobić, aby zgłoszenie było ważne. Jeśli chodzi o blog, to taki jakiś.. podwarszawski :)

Shrek


Komentarzy: 1030

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 1

13-04-2019, 05:26

Mimo, że nie przepadam za takimi kibicowskimi wstawkami jak w meczu z Polonia, to blog solidny, dobrze się czyta, a i na nieliczne błędy interpunkcyjne, można spokojnie przymknąć oko.

Rosinho


Komentarzy: 224

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-24

Poziom ostrzeżeń: 0

13-04-2019, 11:44 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Czemu screeny są takie małe, że nic nie widać? Przecież na MFM można spokojnie dać znacznie większą szerokość. Sam blog ciekawy, ale chyba dla kibiców z Pruszkowa odsiadujących krótkie wyroki :)

kuboll112


Komentarzy: 379

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Dołączył: 2016-12-27

Poziom ostrzeżeń: 1

13-04-2019, 13:05 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Czasami kibicowskie wstawki w blogach wyglądają sztucznie, ale tutaj nie ma o tym mowy. Humor w stylu: zaje**łem szmatę małolatowi na ich dzielnicy i spaliłem na derbach, super się jarala, zawsze to coś, elegancko

Bebon


Komentarzy: 4

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2019-04-12

Poziom ostrzeżeń: 0

13-04-2019, 14:09

Dzieki wszystkim za oceny i cenne rady. Mam nadzieje, że będzie wyglądać to tylko lepiej.

Zyhym


Komentarzy: 871

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-12-28

Poziom ostrzeżeń: 1

13-04-2019, 14:52 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Ogólnie jest dobrze tylko popraw niektóre screeny, bo są bardzo małe i ciężko cokolwiek rozczytać z nich.
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-19 by Łukasz Czyżycki