BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 6, słabe: 0
zobacz komentarze

Klub i Ojczyznę kochamy nie dlatego, że wielkie i bogate, ale dlatego, że nasze - Pogoń Szczecin CM 03/04 #7

08-07-2019, 16:53 , Unikalnych wejść: 298 , autor: jmk

Wybrany klub / reprezentacja: Pogoń Szczecin

Opisywany sezon: 2009/2010

Poziom rozgrywkowy: Ekstraklasa

Wersja gry: CM 03/04

 

TRANSFERY

Rok temu wreszcie udało nam się sięgnąć po jakiś puchar do klubowej gabloty, ale wszyscy wiemy, że dla kibiców najważniejsze jest mistrzostwo. Wyścig z Wisłą Kraków jednak ponownie przegraliśmy i musieliśmy zadowolić się drugim miejscem. Natomiast nasza przygoda w Europie była fantastyczna, a co za tym idzie - do klubowej kasy wpadły miliony monet.

Stąd ruch na polu transferowym. Na sprzedaży nie zarobiliśmy jednak chociażby złotówki, bo wszyscy gracze odeszli na wolny transfer, a Bogusław Wyparło za darmo zamienił Szczecin na Polkowice. Z klubem pożegnali się także Radosław Majdan, Maciej Stolarczyk, Leszek Pokładowski, Daniel Lubieniecki, Jacek Paszulewicz, Damian Nawrocik oraz Paweł Magdoń, a więc bardzo zsłużeni dla klubu piłkarze, trzeba jednak postawić na nową jakość.

Za to my wydaliśmy 9,5 mln złotych - niby nie dużo, ale sądze, że właśnie takich dopełnień składu potrzebowaliśmy. Najwięcej, bo aż 4 mln złotych wydaliśmy na środkowego defensora z Legii:

Nieco mniej, bo 2,5 mln wydaliśmy z myślą o przyszłości, bo za ledwie 16-letniego napastnika z ...Wisły Kraków :) Skoro nie możemy ich pokonać w tabeli, to może ich podkupimy?

Odejście Stolarczyka oznaczało, że musieliśmy wzmocnić lewą obronę, kogoś mocnego co będzie stanowił może o sile, a także na lata. W Polsce nie mogłem nikogo znaleźć, więc wybór padł na Rosjanina, zapłaciliśmy za niego 1,2 mln złotych.

Z Wisły "zabraliśmy" jeszcze jednego gracza, za niecały milion ściągnęliśmy Pawła Iwanickiego, który mimo młodego wieku mógł namieszać w ofensywie.

Trzeba też zadbać o przyszłe perełki, jakie tylko pojawiają się na polskim rynku, dlatego też zapłaciliśmy ponad 800 tysięcy złotych za ledwie 16-latka z Odry Wodzisław, ale to lokata:

Nie samą młodzieżą człowiek żyje... musiałem też mieć doświadczenie w zespole, a była okazja, bo za dwóch graczy nie musiałem w ogóle płacić, sprawdzonego w polskiej lidze rozgrywającego:

Drugi z doświadczonych graczy to kolejny ofensywny - Marcin Morawski, który przez lata reprezentował warszawską Legię, a ogólnie to wychowanek... Widzewa.

LIGA MISTRZÓW

Jaki wicemistrzowie Polski musieliśmy oczywiście zaczać zmagania od eliminacji do fazy grupowej, nie miało znaczenia, że rok temu byliśmy w najlepszej ósemce Europy.

Zaczęliśmy od drugiej rundy eliminacyjnej, a naszym rywalem był macedoński Vardar Skopje i niestety w pierwszym spotkaniu ulegliśmy rywalowi 2:1, ale trzeba przyznać, że to ciężki teren. W rewanżu pokazaliśmy jednak swoje prawdziwe oblicze -  aplikując im trzy gole, autorstwa Białka, Kobeszki i Kaczora.

W trzeciej rundzie czekał już o wiele trudniejszy rywal - Ajax Amsterdam. Słynący z masowej produkcji młodzieży rywal z Holandii jednak w Szczecinie musiał uznać wyższość naszej ekipy -  dwa gole Karpova i po jednym Morawskiego i Ławy dały nam wygraną 4:1. Ten jeden gol zaważył, bo na Amsterdam Arena gospodarze byli bliscy odrobienia strat, przegraliśmy 3:0 i bramka Kobeszki dała nam awans do fazy grupowej.

Porto, Milan i Valencia - bardzo ciężka grupa i musimy się spiąć, aby grać na wiosnę. W pierwszej kolejce pokazaliśmy klasę - pokonując Porto 4:2.

Niestety w nastepnym meczu dumni Włosi z Mediolanu pokazali nam na czym polega ta słynna defensywna gra i wygrali z nami - oczywiście 1:0.  Ostatnia z ekip w grupie miała z nami rachunki do wyrównania - wszyscy pamiętają jak zgotowaliśmy im "manitę" w Szczecinie przed rokiem - i pokazali nam lekcję futbolu, wprawdzie nie bolało to tak mocno, bo przegraliśmy 2:0, ale druga porażka z rzędu mocno nam skomplikowała ewentualną walkę o awans.

Całe szczęście w rewanżu Valencia musiała przyjechać na legendarny już ;) stadion w Szczecinie - chyba nogi im drżały na pierwszej nucie "My Portowcy", bo... ponownie zagrali jak juniorzy. Tym razem przebiliśmy samych siebie - sześć do zera!

Było jasne, że aby awansować musimy wygrać minimum jeden z pozostałych dwóch meczów. Rzuciliśmy wszystkie siły na pojedynek na własnym obiekcie z FC Porto. Po dwóch trafieniach Ławy i jednym Kobeszki udało nam się wygrać 3:1. Porażka na San Siro po kapitalnym meczu nie miała już zatem znaczenia, ale 4:3 z Milanem - to był piękny mecz.

9 punktów dawało nam drugie miejsce za Milanem, który zdominował grupę zdobywając aż 16 oczek. Do Pucharu UEFA "spadła" Valencia, a grupę zamknęli Portugalczycy.

Odbyło się losowanie par 1/8. Pamiętacie kto nie dał nam szans rok temu w ćwierćfinale? Właśnie, znowu los skojarzył nas z Królewskimi.

Niestety - ale rywalizacji wyglądała ponownie niemal identycznie, w Madrycie przegraliśmy 2:0, a u siebie - 1:0. Mogliśmy się skupić na lidze...

PUCHAR POLSKI

Tym razem jako obrońcy tytułu nie stanęliśmy na wysokości zadania - już w pierwszym meczu, a drugiej rundzie zremisowaliśmy 2:2 ze zdecydowanie słabszym zespołem - Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, a w rzutach karnych lepsi o jedno trafienie byli gospodarze. Nasza przygoda zakończyła się zatem zanim na dobre się zaczęła.

 

EKSTRAKLASA - JESIEŃ

W pierwszej kolejce niezawodny Wojtek Kobeszko strzelił jedynego gola na wagę trzech punktów. Niestety w drugiej serii gier już tak łatwo nie było i przegrywaliśmy 2:0 z Amicą. 2:2 z Widzewem jeszcze jakoś przełknąłem, ale potem przyszła porażka z mistrzem - Wisłą 2:1. Oznaczało to wręcz fatalny start, odbijamy się dopiero wygrywając z Legią, bo potem notujemy serię - 3:1 z Wisłą Płock, 4:0 z Lechem i 2:0 z Groclinem.

Powoli wracaliśmy do gry, aby zremisować z Górnikiem Łęczna 1:1. Taka strata punktów może oznaczać na koniec sezonu może oznaczać, że znowu będziemy oglądać plecy zespołu z Krakowa. Całe szczęście po remisie pokonujemy GieKSę z Bełchatowa, Koronę, Polonię i Odrę Wodzisław.  Taka końcówka pozwoliła nam na wspięcie się na drugi szczebel w tabeli, zostawiając dość daleko w tyle Legię - aż na siedem punktów. Niestety wciąż na czele jest krakowska Wisła - całe szczęście tylko jeden punkt nad nami.

Jako "jesień" graliśmy jeszcze dwa mecze i w sumie dla nas lepiej by było, gdyby się nie odbyły. W 14. kolejce przegraliśmy 1:0 z Amicą i mimo rozbicia 3:0 Widzewa to i tak nasza strata do Wisły urosła do 4 punktów.

EKSTRAKLASA - WIOSNA

Zimą nic się nie działo - nie zdecydowaliśmy się na żaden transfer, bo uważałem, że skład jest już kompletny. Zaczęliśmy zatem bez kadrowych zmian rozgrywkę na wiosnę z Górnikiem Zabrze i zawiedliśmy - ledwie 0:0.

To byłe jednak złe miłego początki, bo w następnej kolejce podejmowaliśmy w Szczecinie obrońców tytułu i mimo, że przez długi czas utrzymał się wynik bezbramkowy, tak w 69. minucie wyszliśmy na prowadzenie po golu Kobeszki, a ledwie trzy minuty później wywalczyliśmy rzut karny, którego na gola zamienił Morawski. Wisła tego dnia była tylko tłem dla naszej gry, a to oznaczało, że wreszcie: bijemy mistrza!

Niepotrafimy jednak tego sukcesu utrzymać - dwa kolejne mecze i dwa remisy po 1:1, z Legią i Wisłą Płock. Musiałem porządnie wstrząsnąć zespołem - teraz albo nigdy! Wygrywamy z Lechem 3:1, ale znowu tracimy punkty remisując z Górnikiem z Łęcznej, następnie pokonujemy Groclin i rozbijamy 4:0 Koronę.

Po 23. kolejkach ciągle mieliśmy szansę - pierwsza Wisła miałem 49 punktów, my na drugiej lokacie 48, trzecia Wisła Płock traciła do nas już sześć oczek, a czwarta Legia - aż osiem. Oznaczało to jedno - liczymy się tylko my i Wisła. Wytworzyła się liga z dualizmem.

W 24. kolejce pokonujemy warszawską Polonię 2:1, mimo że przegrywaliśmy już 1:0 od 14. minuty. Natomiast inny stołeczny klub, Legia, remisuje z Wisłą 1:1. Oznacza to przeskoczenie Wisły w tabeli i przewagę jednego punktu!

W przedostatniej kolejce Wisła po golach Kałużnego i Brożka wygrywa z Górnikiem Zabrze 2:1, a my po golach Kobeszki i Kaczora - 2:0 z Bełchatowem. Utrzymaliśmy status qou i wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatniej kolejce. My u siebie z Odrą Wodzisław, a Wisła w Płocku ze swoją imienniczką.

Niespodziewanie krakowski zespół pogrążył Sebastian Pluta - w 22. minucie trafił z karnego, a w 30. już z gry. Mistrzowie ulegają 2:0, my natomiast bardzo długo nie możemy strzelić gola Odrze, ale co ciekawe - w 80. minucie kontuzję w zespole gości łapie... Pluta, ale Przemysław, chwilę później gola na wagę trzech punktów strzela Paweł Kaczor - wychowanek krakowskiej Wisły.  Było jasne - po raz pierwszy w historii POGOŃ MISTRZEM POLSKI.

PODSUMOWANIE

Wreszcie mamy to - najważniejsze trofeum w naszej klubowej gablocie. Wprawdzie w LM nie zaszliśmy tak daleko jak ostatnio, ale ponownie pokonał nas wielki Real Madryt. Jeszcze nie jesteśmy w stanie walczyć z każdym przeciwnikiem tego kalibru w każdym meczu.

A mimo to - nasz status finansowy jest jeszcze lepszy niż przed rokiem, sezon kończymy z blisko 120 mln złotych na koncie!

Kolejno mój najlepszy: bramkarz, obrońca, pomocnik i napastnik.

 

Cały skład:

Ligę Mistrzów wygrał Manchester United:

Rozpoczynają się także Mistrzostwa Świata w RPA, Polacy grają w grupie F - z Francją, Meksykiem oraz Serbią i Czarnogórą. Trudna grupa. W kadrze mamy swoich przedstawicieli - Pilarza, Szymańskiego, Napieralę, Kaźmierczaka oraz Kaczora.


Autor: jmk
3. miejsce w Polsce FM 2017, Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce, Wyróżnienie Fair Play w eliminacjach 4. Edycji RM

KOMENTARZE

Ernie89


Komentarzy: 566

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-07-2019, 18:26 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Pięknie, nareszcie się udało :)

Wilczek


Komentarzy: 67

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Ranga sponsorska: Sponsor Techniczny

Dołączył: 2019-07-07

Poziom ostrzeżeń: 0

08-07-2019, 21:04 , ocenił powyższy materiał: mocne - Gdyby tego nie było, strona stałaby się uboższa

Gratulacje :) masz jakiś konkretny cel który chcesz osiągnąć czy grasz „do znudzenia”?

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, 3. miejsce w Polsce FM 2018, Pierwszy Kreator Gwiazd, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 8173

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel, Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

08-07-2019, 23:41 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Jak zawsze szczególnie polecam!

tts0


Komentarzy: 166

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-23

Poziom ostrzeżeń: 0

09-07-2019, 12:53 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

Dariusz Zawadzki - aż się łezka w oku kręci. Ile legendarnych bramek strzelił ten gościu w moich karierach. A tutaj jakos bez szału.
Mnie osobiście ciekawi, jak udało CI się "przestawić" na tak starą wersję FM-a? Bo choć jest w niej niewątpliwie ta magia, za którą tęsknię zalewany co raz szlamem nikomu niepotrzebnych "nowości"(rozmowy motywacyjne, konferencje, media społecznościowe blebleble), to jednak w pewnych aspektach nowsze wersje poszły do przodu - są chyba leciutko trudniejsze, tudzież sprawiają takie wrażenie, bo każdą wersję trzeba rozpracowywać na nowo.

Shrek


Komentarzy: 1226

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 1

09-07-2019, 14:47

tts0, dnia 09-07-2019, 12:53, napisał:
nikomu niepotrzebnych "nowości"(rozmowy motywacyjne, konferencje, media społecznościowe blebleble), to jednak w pewnych aspektach nowsze wersje poszły do przodu - są chyba leciutko trudniejsze, tudzież sprawiają takie wrażenie, bo każdą wersję trzeba rozpracowywać na nowo.


O ile roli mediów społecznościowych nie rozumiem, tak jednak rozmowy motywacyjne i konferencje mają swoje uzasadnienie - odwzorowują realizm i jeśli są przeprowadzone w odpowiedni sposób mogą dać potężnego kopa, lub potężnego gonga, po którym zespół może się nie podnieść.

Dwie sprawy.

Pierwsza. Po poznaniu swojego zespołu, konferencje w zasadzie można uzupełniać według jednego schematu - pisał o tym Mahdi. Nie da żadnego kopa, ale też nie da żadnego negatywnego efektu. Nie warto jednak ignorować tego aspektu, bo może okazać się bardzo pomocny.

Druga. Czy asystent na konferencji zawsze będzie dawał neutralny efekt? Jeśli tak, to konferencje są bez sensu, bo nie chcąc ryzykować, każdy może go tam wysyłać.

Podobnie z rozmowami motywacyjnymi, tutaj jednak częste wykorzystywanie tych samych sloganów nie daje takich samych efektów, z czasem zawodnikom nudzi się słuchanie non stop - jesteśmy faworytami, lub zagrajmy dla kibiców.


Bardzo przyjemnym elementem są za to odprawy taktyczne - w końcu można nakłonić wysuniętych, czy cofniętych rozgrywających do częstszego goszczenia pod polem karnym rywali i straszeniem strzałem z dystansu. A do tego można bardzo zwrócić uwagę na niektóre elementy, które na jednych rywali są skuteczniejsze, na innych ... niekoniecznie.

Za to elementem, który w grze nie pomaga, a jedynie utrudnia jest DYNAMIKA. Można zrazić do siebie większość drużyny, złym potraktowaniem nawet nie lidera, a kogoś, kto jest w szatni bardzo lubiany. Nie wiem, czy to kwestia charakteru drużyny - lojalni są bardziej lojalni do siebie nawzajem, czy elementem nie znanej jeszcze przeze mnie większej całości.

tts0


Komentarzy: 166

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-23

Poziom ostrzeżeń: 0

09-07-2019, 16:02

@shrek
Ja, podobnie jak Ty, w dobrej wierze zakładam, że te wszystkie elementy były wprowadzone do gry w celu zwiększenia realizmu, więc podejmę ich lekką krytykę z tej perspektywy. Otóż my, gracze, jak i twórcy musimy zdać sobie sprawę, że czasem po prostu nie da się sensownie przekuć rzeczywistości na linijki kodu świata wirtualnego, i - moim zdaniem - rozmowy motywacyjne, konferencje prasowe oraz wszelakiej maści inne interakcje "interpersonalne" na linii gracz -> przedstawiciele świata gry należą właśnie do tego grona elementów "nieimplementowalnych" w grę komputerową. Niestety, ile byśmy się nie napocili, ile nie natrudzili, to nigdy nawet nie zbliżymy się do odwzorowania rzeczywistości w tych aspektach, gdzie możliwości wyboru oraz konsekwencji tych wyborów jest nieskończoność. Więc z każdej takiej próby wychodzi groteskowy obraz nędzy i rozpaczy; nużący "clickfest" poprzez do bólu powtarzalne panele. Ja osobiście chętnie poświęciłbym tę fałszywą nutkę realizmu na rzecz "grywalności" oraz płynnego poruszania się przez stale udoskonalane elementy gry, bez których ta gra nie miałaby sensu(silnik meczowy, silnik transferowy, silnik scoutingowy, silnik taktyczny, silnik treningowy etc.). Myślę, że nikt normalny nie gra w FM-a dla rozmów motywacyjnych, czy konferencji prasowych, i gdyby nigdy ich w grze nie było, to nikt by nie zauważył. Za to hooyowy silnik meczowy widać od razu.

Jak już kilkukrotnie wspominałem, ostatnimi czasy urzekły mnie tytuły studia OOTP Developements; tytuły, które - mimo że wydawane obecnie - są mniej więcej na poziomie CM 03/04, co jest ich błogosławieństwem i przekleństwem w jednym. Błogosławieństwem, bo są pozbawione tych wszystkich pierdół, przez co rozgrywka skupia się na tych prawdziwie ważnych dla niej aspektach, a przekleństwem, dlatego że są pełne niedoróbek, z którymi FM poradził sobie dobre kilka lat temu.

A co do wspomnianej "dynamiki", to ja jestem gorącym fanem takich quasi-informacyjnych elementów w grze. Szkoda tylko, że najczęsciej pokazują one jak bardzo skopane i/lub jak bardzo bez znaczenia jest to, co opisują.

weche
Zastępca Redaktora Naczelnego. Mistrz Ceremonii. Szef Typera. Typer Miesiąca - 3. miejsce


Komentarzy: 535

Grupa: Moderator

Ranga: Korespondent Wojenny, Członek Jury 5RM

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-10-19

Poziom ostrzeżeń: 0

09-07-2019, 16:30 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

W Polsce w końcu dopiales swego. Aż się łezka w oku kręci na te wersje CM:-)

Shrek


Komentarzy: 1226

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 1

09-07-2019, 19:15

Przepraszam, że odeszliśmy od tematu.

@ttso

nie ma możliwości implementacji WSZYSTKICH psychicznych aspektów z życia piłkarzy. A to relacje damsko męskie, a to śluby, narodziny dziecka, zdrady, kontrakty reklamowe etc. Jest ich po prostu zbyt wiele. Skoro nie można implementować wszystkiego, to cieszmy się namiastką realizmu i wykorzystujmy to co jest. Jest to ubogie - zgoda, ale wybieram uboższy pakiet licząc na to, że z czasem będzie bogatszy.

A żeby był bogatszy to trzeba to implementować i sprawdzać jaki jest odbiór graczy. Nie ma możliwości wprowadzania czegoś, bez sprawdzenia jak to działa i czy działa w ogóle. Wysyłanie asystentów na konferencję czy zlecanie im rozmów motywacyjnych to chodzenie na łatwiznę - wybieranie zawsze opcje bezpiecznej. Skoro nie chcemy ryzykować, że dzięki temu możemy dostać jakiś bonus, po co to rozwijać?


Jasne, zgadzam się że są inne, pilniejsze sprawy do poprawy - rynek transferowy, scouting i mój top of the TOP - kreator stałych fragmentów gry z prawdziwego zdarzenia. A co Ci nie pasuje w silniku meczowym?

tts0


Komentarzy: 166

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-23

Poziom ostrzeżeń: 0

10-07-2019, 14:16

Shrek, dnia 09-07-2019, 19:15, napisał(a):A co Ci nie pasuje w silniku meczowym?


Mówiąc krótko - nie przypomina on zbytnio piłki nożnej "zarówno w defenzywie, jak i ofenzywie". Szczególnie w tej pierwszej, gdzie krycie strefowe, z nim związane przesuwanie, czy gra na spalonego po prostu nie istnieją. Zawodnicy biegają za piłką jak opętani, co nie rzadko kończy się piątką takich w bezpośrednim zasięgu rywala z futbolówką, a to po dwóch podaniach kończy się bramką. Boczny obrońca podbiega do krycia rywala grającego przy linii, reszta zespołu stoi na swoich domyślych pozycjach; środkowy obrońca wychodzi wyżej, reszta obrońców stoi na domyślnych pozycjach. Prawo-środkowy pomocnik begnie podwajać/potrajać krycie na przeciwnej flance(i vice versa). I tak dalej, i tak dalej. Ta sama parodia od lat. Dlatego wymyśliłem sobie granie jako dyrektor sportowy, a najnowszej wersji nawet nie kupiłem.

Shrek


Komentarzy: 1226

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Trudny Człowiek

Dołączył: 2016-01-21

Poziom ostrzeżeń: 1

10-07-2019, 17:45

tts0, dnia 10-07-2019, 14:16, napisał:
Mówiąc krótko - nie przypomina on zbytnio piłki nożnej "zarówno w defenzywie, jak i ofenzywie". Szczególnie w tej pierwszej, gdzie krycie strefowe, z nim związane przesuwanie, czy gra na spalonego po prostu nie istnieją. Zawodnicy biegają za piłką jak opętani, co nie rzadko kończy się piątką takich w bezpośrednim zasięgu rywala z futbolówką, a to po dwóch podaniach kończy się bramką. Boczny obrońca podbiega do krycia rywala grającego przy linii, reszta zespołu stoi na swoich domyślych pozycjach; środkowy obrońca wychodzi wyżej, reszta obrońców stoi na domyślnych pozycjach. Prawo-środkowy pomocnik begnie podwajać/potrajać krycie na przeciwnej flance(i vice versa). I tak dalej, i tak dalej. Ta sama parodia od lat. Dlatego wymyśliłem sobie granie jako dyrektor sportowy, a najnowszej wersji nawet nie kupiłem.


Też zauważyłem takie dziwne zachowania, chociaż ja mam do nich nieco odmienny stosunek.

Czy zauważyłeś, aby dziwne zachowania zawodników dotyczyły zawodników rywali? Sytuacja gdy krycie strefowe polega na kryciu punktu z którego wykonuje się rzuty karne, doskakiwanie 3 - 4 zawodników do jednego zawodnika naszego? Zauważyłem dziwne zachowanie dwóch zawodników - ot, jakby się zapomnieli, gdzieś im odcięło prąd, lub zrobili błędy w ustawieniu, jakie zdarza się każdemu.
Ale nie były to takie sytuacje jakie widziałem u swoich zawodników.

A Ci w obronie potrafili grać koszmarnie. Jedną z najbardziej kuriozalnych bramek jakie straciłem była sytuacja, gdy moja drużyna kryła strefę od środka pola karnego po długi słupek, a drużyna atakująca wbiegła w strefę na krótki słupek.

Albo sytuacja, że czterech moich graczy doskakuje do jednego zawodnika. Albo, że zawodnik zamiast atakować zawodnika z piłką, cofa się zamiast atakować rywala, co stwarza mu wolny korytarz do bramki. W ofensywie też bywa kiepsko. Niskie tempo - utrzymujcie piłkę, co robi mój zawodnik w 93 minucie? Zamiast iść do rogu i trzymać piłkę, albo ją wycofać, to wrzuca piłkę w pole karne - efekt - kontra i wyrównanie. A co zrobić, gdy ma się sytuację dwóch na dwóch? Przecież to oczywiste że idzie się do rogu, by stamtąd wrzucać.

Tak, dzieją się takie rzeczy - ale w przypadku komputera jest ich zdecydowanie mniej i tyczą się jednego zawodnika, nie zaś całej formacji.

Skoro silnik meczowy jest wypadkową naszych poleceń taktycznych zarówno drużynowych jak i indywidualnych, to dziwne zachowania naszych graczy jest efektem źle dobranych tychże ustawień. A zakładając, że komputer wie jak ustawić poprawnie polecenia to jest to wytłumaczalne.

Oczywiście, wszystkie moje założenia rozbijają się, jeżeli takowe dziwne zachowania u komputera występuje równie często co u graczy.

Ja mam jednak zbyt małą próbkę ( jakieś 300 - 350 spotkań rozegranych w ciągu 6 lat jako cały mecz, kariery w FM), więc to czego ja nie zaobserwowałem, zaobserwować mógł ktoś inny.

Obecnie online: radu9319
Copyright © 2015-19 by Łukasz Czyżycki