BLOG UŻYTKOWNIKA - Football Manager


OCENA mocne: 12, słabe: 0
zobacz komentarze

Projekt X against... Manchester United (FM18)

07-11-2018, 20:58 , Unikalnych wejść: 520 , autor: jmk

Wybrany klub / reprezentacja: Manchester United

Opisywany sezon: 2017/2018

Poziom rozgrywkowy: Premiership

Wersja gry: FM 2018 18.3.4

Na początek przytoczę moją recenzję:

Klub Miliarderów - James Montague

Tytuł, którego sama nazwa już mnie zainspirowała do bliższego zaznajomienia się z lekturą, tym bardziej po przeczytaniu podtytułu - Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną. Dla fana piłki nożnej musi to być zatem pozycja obowiązkowa.

Mecze piłkarskie rozgrywane są praktycznie cały rok, dla wielu najważniejszymi rozgrywkami w sezonie jest oczywiście Liga Mistrzów, która przed telewizory ściąga wielomilionowe populacje z wielu krajów. Niemniej popularna jest oczywiście liga angielska, w której grają najlepsi piłkarze na świecie.

Kwoty transferowe, za które kupowani są współcześni piłkarze coraz bardziej robią wrażenie, nie mówimy o tysiącach a o wielu, wielu milionach funtów, które wydają nie tylko te największe marki - świeżo po lekturze Klubu Miliarderów zakończyło się okienko transferowe w Anglii, gdzie beniaminek Fulham wydał... koło 100 mln funtów na transfery.

Książka opisuje jak do tego doszło, kto za tym stoi i skąd się wywodzi. Muszę przyznać, szczerze iż mimo tego, że piłką nożną interesuję się dość obszernie to nie sądziłem o aż takiej skali problemu, a właściwie "problemu?". Większość klubów ma powiązania z bogaczami, miliarderami i coraz częściej są to Azjaci. W książce poruszane są historie, w jaki sposób ci prezesi dorobili się swoich fortun i w jaki sposób przejęli kluby.

Mamy tu zarówno rosyjskich oligarchów, amerykańskich biznesmenów, chińskich potentatów i bogaczy rodem z Azji. Coraz więcej europejskich klubów posiada właścicieli spoza Europy. Sposoby i cele jakie przyświecają przejęciom są różne, ale w takich przypadkach - rzadko tu chodzi o miłość do klubu i pasję do piłki.

Amerykanie nauczeni w swoim kraju, że sport to biznes, a klub to produkt marketingowy nie cofną się nawet przed zmianami nazwy,  przeniesienia klubu do innego miasta i tak dalej. W Europie napotykają opór, różnice kulturowe są tutaj znaczne. Mamy przykład idealnej inwestycji Glazerów tzn. idealnej z ich punktu widzenia, mamy przejęcia Arsenalu przez raczej nielubianego w swoich lokalnych stronach Kroenkego (również za działalność biznesowo-sportową). Przejęcie przez Abramowicza Chelsea to idealny przykład próby zaistnienia w mediach ogólnoświatowych, przy tym samym możliwość zabezpieczenia się na wypadek "podpadnięcia" rosyjskim władzom.  Polityka to bardzo ważny aspekt... przejmowania klubów piłkarskich. Sporo do zarzucenia można mieć także do azjatyckich właścicieli, którzy mają powiązania polityczno-społeczne i nie do końca "czystą" kartotekę.

Książka porusza też kwestię organizacji Mistrzostw Świata w Katarze 2022. Sporo miejsca autor poświęca tutaj życiu pracowników Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Kataru, pracowników przyjezdnych do tych bogatych krajów, gdzie nie są respektowane żadne prawa pracownicze, a płace są wręcz głodowe. Budowy nowych obiektów specjalne na MŚ powstają dzięki tak naprawdę taniej sile... wręcz niewolniczej. W momencie, gdy właściciele PSG z Kataru wydają blisko 200 mln euro na Neymara wydaje się to... niedorzeczne.

Pozycja porusza też ciekawe historie kibiców klubów mniejszych, którzy także musieli wycierpieć przez nieudolne przejęcia, chociażby ADO Den Haag czy Portsmouth. Przykładów i opisów przejęcia, a także historii właścicieli jest tutaj sporo, wybrał naprawdę ciekawe historie. Poruszył także ważną kwestie kibiców i dlaczego nie mamy takich przejęć chociażby w Bundeslidze.

Pozycja "Klub Miliarderów" oceniam bardzo wysoko, rzetelny materiał poruszający ważną kwestię obecnej komercjalizacji piłki nożnej, kluby którymi widzowie zachwycają się przed telewizorami często budowane są na faktycznym cierpieniu w kraju pochodzenia właścicieli. Każdy fan piłki nożnej powinien przeczytać ten tytuł.

Lektura tej pozycji oraz ostatnie doniesienia o tzw. Football Leaks:

https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/ligi-zagraniczne/doniesienia-football-leaks-uderzyly-w-najwieksze-postaci-swiatowej-pilki/q47t5kt

https://eurosport.interia.pl/pilka-nozna/liga-mistrzow/news-football-leaks-zagrania-malo-fair-play-czyli-co-z-ta-superli,nId,2654153

https://www.google.com/search?q=futbol+leaks&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b

Dodatkowo najnowsze informacje, podobno tylko plotki, ale...

Książę Mohammad bin Salman przygotowuje ofertę kupna Manchesteru United za 4 miliardy funtów. Ma nadzieję, że uda mu się spotkać w najbliższych tygodniach z aktualnymi właścicielami klubu.

Joel i Avram Glazerowie kupli United w 2005 roku, jeżeli uda im się sprzedać klub za wspomniane 4 miliardy, to osiągną zysk w wysokości 2,2 miliarda funtów. W pewnym momencie akcje klubu na giełdzie w Nowym Jorku osiągnęły 27,65 dolara, obecnie wyceniane są na 21,2 dolara, ale zainteresowanie ze strony inwestorów z Bliskiego Wschodu ma sprawić, że akcje znów wzrosną.

"Forbes" wycenił Manchester United na 3,2 miliarda funtów, ale Bin Salman jest skłonny dołożyć 800 milionów. Aktualnie prowadzi inwestycje w swoim kraju, finansuje budowy trzech nowych miast, wydał także 50 milionów funtów na jacht.

 

Poczułem, że swojskie granie jest jeszcze bardziej mi bliskie. Natomiast, dokąd to zmierza czy nie będziemy w stanie już mieć swoich lokalnych klubów, nie poczujemy dumy z gola wychowanka? Refleksje towarzyszyły mi już od dłuższego czasu - skoro Premiership to najlepsza liga to czemu angielska reprezentacja nie może nic wygrać? Oczywiście wiem, że jest klub w Manchesterze zbudowany od podstaw przez kibiców United zaraz po przejęciu klubu przez Glazerów, po co tworzyć nowe, skoro można naprawić stare...

 

 

Nie ukrywam. Fanem United wielkim nie byłem, ale szacunek budzili. Jedna z moich pierwszych koszulek to był trykot z nazwiskiem "Cole", oczywiście Andy, który tworzył superduet z Dwightem Yorkiem. Jednak rok temu będąc na finale RM odwiedzieliśmy Old Trafford no i... robi wrażenie. Zresztą zaraz po przyjeździe, kiedy mogłem już na spokojnie odpalić FM18, a nie 17 zagrałem... United.

 

Już samo wejście na stadion albo inaczej - stanie u jego bram wywołuje emocje, a to dopiero początek, bo przecież jest jeszcze przejście przez wszystkie lata sukcesów i porażek tego zasłużonego klubu.

 

Tylko czy dzisiejsze czasy dają jakąś nadzieję, aby United dalej był takim samym klubem z taką tradycją? Z takimi zasadami. Jedna z anegdot o sir Alexie Fergusonie mówi, że kiedyś zakazał juniorom trenowania w innych korkach niż czarne, aby nie gwiazdorzyli, a druga, że jak zobaczył Ronaldo w akcji po podpisaniu kotntraktu to wysłał go na miesięczne szkolenie gry słabszą nogą, dopiero umiejąc to robić mógł zacząć trenować w Manchesterze.

 

Zaraz, zaraz... to tylko narzekania i tęsknota za tym co było. Podobno mamy w naturze pamiętać "lepsze" to co było kiedyś. Nasze czasy, były lepsze, kiedyś było lepiej... a może zróbmy coś, aby lepiej było... jutro?

 

---

Federacje piłkarskie powiedziały głośne: VETO. Konsultując się na szczeblu europejskim, ale ostateczny kształt decyzji pozostawiono jednak związkom krajowym. Kapitał polityczny związków krajowych jest potężny i tylko głupiec nie brałby tego pod uwagę. Toteż udało się przekonać potentatów medialnych do swojego nowego pomysłu, który jak twierdzili - ma ratować mi piłkę nożną w takim kształcie jakim znaliśmy dochyczas.

Prym w negocjacjach wiodła angielska federacja piłkarska, która miała najwięcej do stracenia. Jej siłę stanowią obcokrajowcy, a po przejściu do formuły superligi - angielska reprezentacja na pewno nie wspięła by się na piedestał. Być może układy też nie były czyste, ale jak to mówią - lepszy swój smród niż cudzy zapach. Za pomocą petrodolarów rynek miał pozostać zmieniony już na zawsze - superliga zrzeszająca najlepsze kluby w Europie, pieniądze lejące się strumieniami, głośne transfery, ale to rozrywka dla nielicznych, bez większych szans przebicia się do tej elity.

Długie protesty - właścieli wielu klubów, kibiców, sympatyków piłkarskich, dziennikarzy oraz polityków spodowodał, że krajowe związki musiały zacząć myśleć "no dobrze, ale co w zamian".

Konsensus wydawał się niemożliwy aż w końcu jak grom z jasnego nieba spadł pomysł - tabula rasa. Dlaczego? Zadowoleni piłkarze, bo nie będą związani kontraktem i sami od początku mogą pokierować swoją karierę, nikt im nie będzie bronił wracać do swojego 'macierzystego' klubu. Zadowoleni agenci, bo to kolejne negocjacje, podpisane kontrakty, kasa za podpis. Zadowoleni kibice, bo 'sezon ogórkowy' będzie bardzo... emocjonujący, a ich zespół może stać się przy dobrym zarządzaniu w te dwa miesiące zdecydowanie mocniejszym. Media - bo będą miały o czym pisać. Związki - bo dalej będą 'rządzić' i trzymać rękę na pulsie, sponsorzy, bo to kolejna szansa, aby zaistnieć. A kluby? Bo łatwiej będzie im stworzyć kompletną kadrę...

Wydawało by się - idealne rozwiązanie. O dziwo... przyjęło się. Ruszyła potężna machina legislacyjna, krajowe związki musiały pogodzić wszystko z krajowym prawem, ale udało się - nagle wszystkie kontrakty piłkarzy zostały wymazane i każdy miał swoją kartę w ręku albo jego agent.

Jednak to wciąż "nie było to". Szukano rozwiązania jeszcze bardziej adekwatnego. W efekcie porozumienie podpisało siedem krajów, które w swoich rozgrywkach wprowadziło bardzo podobne zasady. Mianowicie - nie można było zarejestrować więcej jak trzech zagranicznych graczy do rozgrywek ligowych. Nie ważne czy z UE czy spoza. Nie więcej jak trzech zawodników z danego kraju, oczywiście wyjątkami byli tu ci, co posiadali podwójne obywatelstwo. Takie zasady wprowadzono w: Anglii, Niemczech, Włoszech, Francji, Hiszpanii, Portugalii i... Polsce. Miało to także wzmocnić narodowe kadry w tych krajach. Czy się udało?

Projekt X ruszył z kopyta!

I tutaj wchodzę ja, cały na biało...

To nieznanemu inicjatorowi i negocjatorowi całego tego przedsięwzięcia w Anglii, na co dzień mieszkającemu w Manchesterze, powierzono budowę nowego, ale nawiązującego do najlepszych tradycji Manchesteru United. Przed nieznanym menadżerem nielada wyzwanie, United także podupadł piłkarsko także renomą na wskutek odejścia Fergusona i niezbyt dobrych następców, a także poprzez rosnącą potęgę rywala z miasta, City.

Teraz mogłoby być jeszcze trudniej, bo selekcja musiała się ograniczyć do graczy z angielskim paszportem, poza trójką wybranców.

---

I to od nich zacząłem tworzenie składu, najpierw pomyślałem, gdzie Anglicy mają największe problemy : tu muszę mieć gracza spoza Wysp. Wybór padł na bramkę oraz defensywnego pomocnika. Dodatkowo chciałem mieć prawdziwą gwiazdę godną Manchesteru United.

Niestety, ale zarówno De Gea, jak i Ter Stegen czy Courtois odrzucali moje oferty, a raczej - wybrali inne kluby. Nie bardzo miałem kim robić różnicę aż taką, żeby pozbywać się cennego miejsca.

Inaczej było z defensywnym pomocnikiem, bardzo szybko wybrałem chyba jedyny możliwy w tej chwili. Ponad 70% ziemi pokrywa woda, a resztę..

Cały N'Golo Kante!

Drugim wyborem był ten maestro, ten który miał robić różnicę... a na pochybel, pamiętam styczniowy finał RM i jak nim grałem i jak go nazwałem, ale to zawsze...

 

 

Jedyny w swoim rodzaju Leo Messi!

 

Do angielskiego tanga trzeba... trojga. W końcu wybór padł na środkowego obrońcę, miałem do wyboru, bo dwóch panów zgodziło się bez zajągnięcia, ostatecznie podziękowałem Kurcie Zoumie, a w jego miejsce...

 

 

Tak się złożyło, że wśród trzech obcokrajowców mamy dwóch Francuzów, ale cóż... złote pokolenie. Raphael Varane!

 

 

Bramkarze:

Obrona:

 

 

Pomocnicy:

 

 

 

Ofensywa:

 

Oczywiście nie było tak, że dostałem wszystkich graczy, których chciałem. Wspomniałem już o kłopocie z bramkarzem, ale inne kluby wybrali też chociażby Eric Dier, Dele Alli czy Harry Kane,  już teraz zdradzę, że na koniec sezonu kadra reprezentacji Anglii składała się tylko z zawodników: Arsenalu, Chelsea, Liverpoolu, City, United i Tottenhamu. Wszyscy grali w Premiership. Najwięcej, bo aż dziewięciu graczy posiadał Manchester City.

Kierowałem się także wiekiem graczy, najstarszy jest oczywiście Messi - 29 lat, 26 lat ma Kante, 27 Bertrand - ale jego zatrudniłem na sam koniec, bo nie mogłem "wyjąć" żadnego dobrego lewego młodszego defensora, stąd też bocznych obrońców mamy w sumie trzech, bo Walker-Peters może grać na lewej i prawej stronie, a do tego właśnie Bertrand i Jenkinson. To właśnie Carl jest też w starszyźnie, mając 25 lata, Butland i Varane po 24 i Ross Barkley 23, reszta to gracze w wieku od 18 do 22 lat. Skoro powrót do tradycji to muszę wychować sobie nowe pokolenie.

Skład prezentował się już teraz jednak bardzo okazale.

Można się domyślić, że okres letni to był szał i przez klub przewijały się tuziny agentów, piłkarzy i tak dalej. W miarę kompletowania kadry zagraliśmy także kilka meczów sparingowych, głównie ze słabszymi rywalami, ale pokonaliśmy też Bayern Monachium 8:1. Wszystkie spotkania towarzystkie wygraliśmy - 5:0 z Poli Timisoarą, 13:0 z Bedok Rovers, 10:0 z Balestier RC, 7:1 z Albirex i 4:1 z AEK Ateny. W ofensywie błyszczał duet Rashford - Messi, razem strzelając 24 gole.

 

Superpuchar Europy

Pierwszym sprawdzianem miał się okazać mecz o Superpuchar Europy, o który mieliśmy się mierzyć z Realem Madryt, my jako wygrani Ligi Europy, a Real jako obrońcy tytułu Ligi Mistrzów.

Bałem się trochę jak sobie poradzą z kompletowaniem składów inni menadżerowie - czy nie będzie pustek i nie będzie za łatwo? Jednak już podczas meczu o ten puchar okazało się, że w krótkim czasie Real potrafił zebrać solidną ekipę.

 

Przez pierwsze 45. minut meczu jednak nic się ciekawe nie działo, a prawdziwe zawody rozpoczęły się dopiero po przerwie, chociaż kulminacja emocji nastąpiła dopiero pod koniec spotkania. Najpierw, bo w 53. minucie wyszliśmy na prowadzenie po golu Rubena Loftus-Cheeka, ale Real za sprawą Vitolo zdołał doprowadzić do remisu. Taki wynik utrzymywał się aż do 87. minuty, kiedy gola głową zdobył były piłkarze Realu, obecnie grający dla nas - Raphael Varane. Już w doliczonym czasie gry wynik meczu ustalił na 3:1 Dominick Calvert-Lewin.

 

FA CUP

Oczywiście nie mogłem odpuszczać tak prestiżowych rozgrywek, ale czasami starałem się rotować składem. Mieliśmy 22 piłkarzy, a więc rotacja spora, nie było też zasadnych narzekań na brak występów.

W 3. rundzie trafiliśmy na Brighton i raczej nie zostawiliśmy złudzeń naszym rywalom wygrywając bardzo pewnie 4:0, trzy gole zdobył Rashford, a jednego dorzucił Varane. Drugi mecz już nie był tak "dobry", graliśmy z Middlesbrough i po remisie 1:1 (trafienie Nelsona) musieliśmy grać jeszcze raz ten mecz w innym terminie. W powtórzonym spotkaniu także nie było łatwo, ale udało się wygrać po golu Rossa Barkleya i graliśmy dalej.

Takim samym wynik odprawiliśmy Preston w 5. rundzie, tym razem na listę strzelców wpisał się Solanke. Swoją przygodę w FA Cup zakończyliśmy na szóstej rundzie, gdzie mierzyliśmy się z Liverpoolem. Na nic dała się bramka Marcusa Rashforda, gdy tracimy dwa gole, dla The Reds strzelają Jordon Ibe oraz Jamie Vardy.

 

CARABAO CUP

Drugi z pucharów, także tutaj chcieliśmy pokazać się z jak najlepszej strony. Pokazaliśmy to szybko przedzierając się przez pierwsze mecze - 3:0 z Burton Athletic, 2:1 z Cardiff i przede wszystkim 4:0 z Arsenalem. Kanonierom gole aplikowali Holgate, Solanke i dwa Messi. W półfinale kolejny wielki rywal, trafiliśmy na lokalnego przeciwnika i w pierwszym derbowym meczu wygraliśmy 2:0 po trafieniach Daviesa i Messiego. Taki wynik podbudował nas przed rewanżem i spokojnie zmierzaliśmy na Etihad Stadium. Tam w 47. minucie gol Messiego wyjaśnił, że to my zagramy w finale. Na nic zdało się już honorowe trafienie Ingsa.

W finale czekał nas ten nieszczęsny Middlesbrough. Już w FA Cup mieliśmy z nimi ciężką przeprawę, musieliśmy grać powtórkę, którą także wygraliśmy ledwo, ledwo. Teraz już w 1. minucie Steve Mounie dałm im prowadzenie, do przerwy było 0:1. Po zmianie stron wyrównał Ruben Loftus-Cheek, ale 90 minut nie przeniosło rozstrzygnięcia. Udało nam się strzelić bramkę dopiero w 94. minucie po golu z rzutu karnego, który wykonał Tammy Abraham.

Wpada do klubowej gabloty kolejne trofeum, a dla mnie to drugie zdobyte z United, zaraz po Superpucharze Europy.

 

 

LIGA MISTRZÓW

 

 

W grupie C trafiliśmy na Bayern Monachium, Basel i Sporting Lizbonę. Co ciekawe, Bayern rozbiliśmy w sparingu przed sezonem, więc byłem pełen optymizmu przed potyczką w ramach LM. Nie sądziłem jednak, że na Old Trafford będzie aż tak dobrze - wygrywamy 4:1, honorowe trafienie dla Bayernu zaliczył Christensen. Wydawać by się mogło, że będzie " z górki", jednak rozwiązane kontrakty, a także ograniczenia na siedmiu ligach powodowały, że zupełnie mógł się zmienić rozkład sił w Europie. I łatwo nie było.

Już w drugiej kolejce tylko remisujemy z Basel i to po golu po rzucie rożnym autorstwa Varane'a. Także z Lizbony nie wywozimy trzech punktów i zrobiło się... ciężko. Komplet punktów przyszedł w rewanżu z Portugalczykami, pokonując 2:0 Sporting, trochę odetchnęliśmy. Wprawdzie jeszcze nie przegraliśmy, ale te dwa remisy... no i w rewanżu z Bayernem przyszła pierwsza przegrana. Bayern jak widać "doszedł do siebie", gole dla Bawarczyków zdobywali Asensio, Gotze i dwie Draxler, dla nas strzelał Calvert-Lewin oraz niezawodny Messi. Fazę grupową kończymy wygraną nad Basel 3:0. Zdobyte 11 punktów dało nam drugie miejsce w grupie i... Real Madryt w 1/8.

 

Czas na rewanż? Pewnie tak myślano w Madrycie wspominając mecz o superpuchar Europy. Jednak i tym razem musieli uznać naszą wyższość, prowadzimy już od 5. minuty i do 50. trafiamy jeszcze dwukrotnie. Real odpowiada tylko golem Milinkovicia-Savicia, ale ten gol daje im jeszcze nadzieje na odrobienie strat na Santiago Bernabeu.

Na własnym obiekcie Królewscy przeważali, ale było to jak bicie głową w mur. My trafiliśmy na bramkę Edersona celnie tylko... raz, ale skutecznie, a autorem gola oczywiście nienawidzony w Madrycie, Leo Messi.

W ćwierćfinale trafiliśmy najgorszej... bo na ligowego rywala, pojednków z nimi nam starczy ;) Pół finał Carabao Cup x2, liga x2 i jeszcze 2xLM. Tym bardziej, że na Etihad przegrywamy 1:0, jedynego gola zdobył Lallana. Pokazaliśmy jednak klasę w słynnym Teatrze Marzeń - w 31. minucie do siatki trafił Calvert-Lewin, jednak rozstrzygnięcie przyszło bardzo późno, kiedy pachniało dogrywką drugiego gola zdobył Dominic i fani 'gorszej' strony Manchesteru posmutnieli z miejsca. United w półfinale!

W jednej drugiej trafiliśmy na kolejny wielki klub - do Manchesteru przyjechali sami szejkowie z Paryża. Nasz stadion musi mieć cos w sobie, bo takie gwiazdy jak De Bruyne, Mbappe, Coman czy Lazacette nie byli w stanie nawet trafić w bramkę. Wynik rozstrzygnął rzut karny, który wykorzystał Harry Winks.

Oczekiwałem iż w rewanżu PSG rzuci się do odrabiania strat - i owszem, ale robili to bardzo nieskutecznie, nie potrafili strzelić choćby gola. A nam się udało po rzucie rożnym, gdzie niezawodny wydaje się być... Francuz Varane, ten gol zapewnił nam bilety na Ukrainę, gdzie odbywać się miał finał LM.

Gdyby ktoś w ciemno miał typować: Sevilla czy United pewnie większośc wskazała by nasz team, ale ekipa z Andaluzji posiada mocne działa w osobach Rafinhi, Salha czy Higuaina. A to nie koniec plejady gwiazd, które wybrały właśnie ten hiszpański klub.

Mecz z naszej strony to była... katasftrofa. Już w . 7. minucie Higuain otworzył wynik meczu, a do przerwy było... 4:0! Po zmianie stron Sevilla strzela jeszcze gola za sprawą rezerwowego Lucasa Vazqueza, my odpowiadamy honorowo golem Jenkinsona, który w tym meczu z naszych zawodników zanotował się najwięcej: gol, samobój i żóta kartka. Sevilla przez 90. minut oddała 4 celne strzały na naszą bramkę, a strzeliła pięć goli... Co za... dziwny mecz. Upokorzenie...

Wyłączając wynik finału to myślę, że zaskoczyliśmy wszystkich dochodząc tak daleko, chociaż przyćmiła nas na pewno Sevilla.

 

Premiership

Roszady klubowe za bardzo nie zmieniły notowań u bukmacherów, dalej nie widzieli w nas pretendentów do mistrzostwa:

Nikt chyba się nie łudzi, że liga, a tymbardziej po tej reorganizacji, gdzie siłę mają stanowić rodzimi gracze, będzie dla nas priorytetem. Rozpoczęliśmy fenomenalnie, notując kapitalną serię, ale wyjaśniam to trochę tym, że niektórzy... jeszcze 'spali' na rynku transferowym. Negocjacje w sierpniu jeszcze trwały i gdy my mieliśmy już tak pod dwudziestkę graczy to inni posiadali ich  tak 14-15 w składzie, nie mieli kim rotować. Forma i współpraca Rashforda i Messiego ze sparingów przełożyła się także i na początek ligi, gdzie po prostu grali genialnie.

Właśnie kolejkę później mieliśmy pierwsze problemy, tylko remis z Lisami z Leicester, a później czarna seria, w ciągu tych dwóch miesięcy przegrywamy zarówno z Arsenalem jak i z City i jeszcze co gorsze - z Newcastle.

Cały czas szukałem optymalnego ustawienia oraz poleceń i ról dla swojej plejady, w pewnym momencie coś zaskoczyło i jak już doszliśmy do pełni zrozumienia - coś ruszyło.

Najciekawsze mecze rundy jesiennej:

 

Oczywiście zimą nie robiłem żadnych transferów, chciałem aby wyklarowany latem skład był w pełni wykorzystany i było to dość przemyślane budowanie. Nie chciałem też wydawać żadnych pieniędzy. Liczne wpadki w trakcie rundy spowodowały, że liderem było oczywiście City.

Jak widać - nieco zawodzą zawodnicy Liverpoolu, a zdecydowanie słabo Tottenham, reszta ligi raczej nie zmieniła się zbytnio przez "trzęsienie ziemi" sprzed sezonu.

W drugi dzień świąt graliśmy już pierwszy rewanżowy mecz i wygraliśmy bardzo skromnie, bo ledwie 1:0 z Bournemouth. Później rozbiliśmy Brighton, ale przyszedł mecz w Lodynie i przegrywamy 1:0 z Chelsea. Całe szczęście notujemy kapitalną passę - czterech wygranych, w których nie tracimy nawet gola! W ogóle od 19 do 26 kolejki straciliśmy tylko jedną bramkę - w przegranym meczu z Chelsea.

Dobra passa wywindowała nas na pozycję lidera, ale cały mamy oddech derbowego rywala na plecach, wydaje się, że już poza nami i Chelsea nikt nie włączy się do walki o awans, bo przewaga jest już zbyt duża.

Kolejne cztery kolejki - i znowu bez straty gola! Niestety zdarza nam się też zadyszka i remisujemy tylko 0:0 z Newcastle. Sroki to zdecydowanie niewygodny dla nas rywal. W meczach z nimi zdobywamy tylko punkt.

Nie tylko my jednak gubimy punkty i na osiem kolejek do zakończenia rozgrywek wychodzimy punktem na prowadzenie.

I... koniec. Jedziemy do największych rywali Manchesteru i na Anfield znowu pogrąża nas Jamie Vardy, przegrywamy 1:0. Siódmego kwietnia gramy drugi mecz zrzędu na wyjeździe i Matt Ritchie prowadzi ekipę Southampton do wygranej - także 1:0. A tu kolejny wielki mecz i to dosłownie, na własnym obiekcie podejmujemy Arsenal i mecz staje się wizytówką Premiership - 4:4! Hattricka zaliczka Solanke, a jedno trafienie dołożył Davies, dla Arsenalu  dwa gole zdobył Dybala i po jednym Umtiti oraz Marquinhos. Przełamanie przychodzi dopiero w 34. kolejce - żądni krwi rozbijamy 6:0 Crystal Palace. - dwa gole Messiego, dwa Solanke i po jednym Barkleya i Abrahama. W tym meczu aż trzy gole zdobyliśmy po rzutach karnych.

Nie zmienia to jednak faktu, że spadamy z fotelu lidera i to aż na trzecie miejsce... mamy wprawdzie 4 punkty straty, ale to tylko 4 kolejki do końca.

Terminarz mieliśmy dobry, graliśmy już z zespołami o wiele słabszymi - tak wynikało z tabeli. Większość pewnie kojarzy, że często miałem wielkie szczęście i rzutem na tasmę wygrywałem coś, co akurat należało zdobyć. Nie można jednak na to liczyć, gdy remisujemy 1:1 ze słabym w tym sezonie Evertonem 1:1. Gramy wprawdzie bez Messiego (kontuzja), ale... przegrywamy jeszcze 1:0 ze Stoke i Tottenhamem. Sami pogrzebaliśmy swoje szanse na końcowy triumf. Na pocieszenie wygraliśmy 3:2 ze Swansea (powrót Messiego), ale niesmak pozostał.

Ostatecznie tracimy bardzo dużo, bo aż 12 punktów do nowego, a raczej starego mistrza, bo tytuł obronił Manchester City. Drugie miejsce i tytuł wicemistrza Anglii wędruje do Chelsea, a my musimy pocieszyć się trzecim miejscem. Jednak na pewno jest to krok ku wielkiemu United, tym bardziej patrząc na nasze boje w Europie.

Królem strzelców został Harry Kane z Chelsea - 32 gole, drugi był Paolo Dybala z Arsenalu - także 32 gole i trzeci Neymar z City z 30 trafieniami.

Najlepsza ocena: Neymar - 8.14, Bale (City) - 7.83 i Kane = 7.80.

Królowe asyst - Brady (Leicester) - 18, Neymar - 17, Pritchard (Leicester) - 17.

Gracz mecz: Neymar - 10, Messi - 9, Bale - 8.

Złote rękawice - David De Gea (City).

Nasze statystyki:

Najelpszy gracz; Leo Messi - 7.75

Najwięcej goli: Leo Messi - 26.

Najwięcej asyst: Leo Mesi - 23

Najwięcej meczów: Mason Holgate - 58

Profile najlepszych według pozycji:

Bramkarz:

Obrońca:

Pomocnicy:

 

Napastnik:

 

I teraz zestawienie ogólne:

 

Przegląd lig:

Składy mistrzów:

PSG:

Real Madryt:

Bayern Monachium:

Legia Warszawa:

Juventus Turyn:

 

Jak chcecie wiedzieć, gdzie "trafił:" jakiś gracz to śmiało, odpiszę albo w komentarzu albo w kolejnym odcinku, podobnie jak z kadrami zespołów.

Co sądzicie o takiej formie rozgrywki? :)

 

 


Autor: jmk
3 miejsce w Polsce FM 2017, Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce

KOMENTARZE

Fetty


Komentarzy: 201

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-03-25

Poziom ostrzeżeń: 0

07-11-2018, 21:10 , ocenił powyższy materiał: mocne - Lecę budować Ci pomnik

Mistrzu, na kolana przed Tobą!!! Skąd te fotki z koszulką "Juszkiewicz"? To jakiś fotomontaż? Świetny pomysł, czekam na następne odcinki.

jmk
3 miejsce w Polsce FM 2017, Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce


Komentarzy: 876

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-03-09

Poziom ostrzeżeń: 1

07-11-2018, 21:34

Można było sobie takie zrobić i kupić na Old Trafford :)

Oprócz tego wszystkie te foty powyżej sam robiłem ;) Stąd też jakość średniawa ;)

Zyhym


Komentarzy: 794

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-12-28

Poziom ostrzeżeń: 1

07-11-2018, 23:32 , ocenił powyższy materiał: mocne - Podoba mi się

A się śmieją, że Leo by nie dał rady w Anglii :D Co to się stało w LM?! szczerze to nie spodziewałem się takiego meczu...

Dario


Komentarzy: 290

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-13

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 09:27 , ocenił powyższy materiał: mocne - Świetny pomysł na karierę, będę czekał na dalszy ciąg

Ciekawie, ale wyjaśnij jedno. Grałeś na tym dodatku, gdzie wszyscy piłkarze są na wolnym transferze?

jmk
3 miejsce w Polsce FM 2017, Typer Sezonu 2017/18 - 3. miejsce


Komentarzy: 876

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Chluba Mój Football Manager

Ranga sponsorska: Sponsor

Dołączył: 2017-03-09

Poziom ostrzeżeń: 1

08-11-2018, 09:30

@Zyhym, sam nie wiem, co leciało to wpadało...

@Dario, tak - najpierw dodatek, gdzie wszyscy piłkarze są na wolnym transferze i potem moje zmiany w regułach siedmiu lig - gdzie można zarejestrować maksymalnie trzech piłkarzy zagranicznych. Zaczynając grę nie miałem żadnego piłkarza w klubie.

Rosinho


Komentarzy: 182

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-24

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 12:16 , ocenił powyższy materiał: mocne - Świetny pomysł na karierę, będę czekał na dalszy ciąg

To, co robią ci giganci to jest skandal. Kariera zapowiada się świetnie.

DobiFm
3 miejsce w Polsce FM 2015; wicemistrz Polski FM 2017, Menedżer Miesiąca


Komentarzy: 216

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2015-12-02

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 13:04 , ocenił powyższy materiał: mocne - Daję okejkę na zachętę

Daję okejkę na zachętę ;)

Mnie najbardziej interesują reprezentanci polski xD jak mocno są obstawione polskie kluby

A jeśli chodzi o to co zobaczyłem w tekście, to nie ma coś się dziwić składa takiego PSG czy Juve xD Dla mnie osobiście największym zaskoczeniem był skąd sevilli O.o wiec nie dziwi mnie ich finał w LM. Bo posiadają niesamowita ekipę! Jestem ciekawy jak dalej im pójdzie.

Co do twoich wyborów, troszkę nie rozumiem czemu stwierdziłeś, ze w Anglii nie ma dobrych bramkarzy. Może nie ma ich za dużo ale akurat Ty trafiłeś na jednego z lepszych xD

Czekam na kolejny materiał!

Mahdi
Redaktor Naczelny, Wicemistrz Polski FM 2015, Mistrz Polski FM 2017, Pierwszy Kreator Gwiazd w grudniu 2018,


Komentarzy: 7701

Grupa: Root Admin

Ranga: Ojciec Założyciel

Ranga sponsorska: Sponsor Strategiczny

Dołączył: 2015-03-20

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 13:48 , ocenił powyższy materiał: mocne - Bardzo mi się podoba

Przyznam Ci się, że ja też zamierzałem tak zagrać! Ale zniechęciło mnie to, że wielu zawodników ma podwójne obywatelstwa i hasło "obcokrajowiec" już takiego nie obowiązuje... Zresztą masz przykład patrząc jakie składy dobrało sobie PSG, Bayern, Juventus czy nawet Legia... Właściwie wszystkie te kluby, które pokazałeś. A zatem hasło "trzech obcokrajowców" jest tylko pustym frazesem...

Niemniej poruszyłeś we wstępie bardzo ważny temat, który ja rozwinąłem w dzisiejszym artykule "zza bramki::

https://myfootballmanager.pl/zza-bramki/goracy-temat/352/koniec-futbolu-jaki-znamy-bardzo-dobrze-wypierac

Paternoster


Komentarzy: 252

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2016-12-15

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 15:01 , ocenił powyższy materiał: mocne - Świetny pomysł na karierę, będę czekał na dalszy ciąg

Szkoda, że jest właśnie tak, jak pisze @Mahdi. Tych 3 cudzoziemców to tylko teoria. Ale kariera i ta ciekawa.

Tosiek


Komentarzy: 236

Grupa: Wirtualny Menedżer

Ranga: Uzdolniony Praktyk

Dołączył: 2017-08-03

Poziom ostrzeżeń: 0

08-11-2018, 16:22 , ocenił powyższy materiał: mocne - Doceniam to, co robisz

Juventus ma 12. Skoro tak jest, to zupełnie bez sensu, choć intencje miałeś dobre.
Obecnie online: brak użytkowników online
Copyright © 2015-19 by Łukasz Czyżycki and Agnieszka Czyżycka